czwartek, 24 września 2026

Katarzyna Grochowska "Idealny kadr'. Zapowiedź patronacka.

M-czas ma zaszczyt i przyjemność patronować powieści Katarzyny Grochowskiej "Idealny kadr", wydanej przez wydawnictwo Szara Godzina.

Opis wydawcy:

Paweł Woliński fotografuje ludzi stojących na granicy życia i śmierci. Każde cierpienie, które dostrzega przez obiektyw, potęguje jego własny ból po tragicznej stracie żony. Odkąd Róża zginęła w wypadku, samotnie wychowuje dwoje dzieci i coraz bardziej zamyka się w świecie pełnym żalu, tęsknoty oraz pytań, na które wciąż nie potrafi znaleźć odpowiedzi. Kiedy los niespodziewanie stawia na jego drodze dwie tajemnicze kobiety, Paweł zaczyna rozumieć, że przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Dokąd jechała Róża w dniu wypadku? Kim jest Kinga, która prosi go o uwiecznienie ostatnich tygodni swojego życia? I jaka tajemnica kryje się za jego najcenniejszym zdjęciem - „Kobieta we mgle”? Idealny kadr to opowieść pokazująca, że za każdą perfekcyjną fotografią może skrywać się sekret, którego aparat nigdy nie uchwyci. To także historia o miłości, stracie, kłamstwie i nadziei, że nawet po największym bólu można odnaleźć światło i odwagę, by zacząć od nowa.


Obraz utworzony z pomocą AI



Illarion Pawliuk "Widzę, że interesuje cię ciemność"

Tytuł: "Widzę, że interesuje cię ciemność"

Autor: Illarion Pawliuk

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 560

Data wydania: 29-07-2026

Moja ocena: 10/10

 

Psycholog kryminalny Andrij Hajster trafia do małego miasteczka, gdzie rozpoczyna poszukiwania zaginionej dziewczynki. Nadia ma tylko kilka lat i na pewno jest przerażona, jednak nikt w miasteczku nic sobie z tego nie robi. Mówią, że skoro była dzieckiem niedosłyszącym to może tak lepiej... Andrija wkurza taki brak empatii mieszkańców. Przecież gdyby się skrzyknęli i przeszukali okolicę, mieliby szansę szybko ją znaleźć. Tylko matka Nadii, Gala, rozpacza nad jej zaginięciem. Tymczasem w mieście grasuje bestia i nikt nie mówi o niczym innym. Andrij postanawia mimo wszystko kontynuować poszukiwania dziecka, lecz im częściej rozmawia z mieszkańcami, tym dziwniejsi mu się wydają. Gadają jak ludzie niespełna rozumu dla trzeźwo myślącego człowieka z zewnątrz. Tylko dlaczego w mieście nie ma cmentarza a wszyscy miewają jakieś dziwne zaniki pamięci? I kim jest mężczyzna w czerwonym płaszczu, który oferuje innym umowy, bazujące na ich słabościach? Andrij odkrywa, że każdy w miasteczku ma coś na sumieniu. A kiedy już nam się zdaje, że zaczynamy rozumieć wszystkie odniesienia i zależności, wracamy do realnego świata, żeby spojrzeć na wszystko z dystansu i odetchnąć, że to przecież nie mogło być prawdziwe. A wtedy otrzymujemy wiadomość, która przyszła z drugiej strony rzeczywistości...

Kocham ten oniryczny klimat, w którym nie możemy być pewni co jest autentyczne a co jest dziwnym snem.

W książce jest wiele odniesień religijnych, które pozwalają czegoś się domyślać i postaci, których długo nie da się zapomnieć, jak choćby zakonnica daleka od skromności i pokory albo drapieżny królik. I ptaki. Oraz wizja piekła jako całkiem realnego miejsca.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Helena Dixon "Zbrodnia w rezydencji"

Tytuł: "Zbrodnia w rezydencji"

Cykl: Tajemnice panny Underhay, tom 2

Autor: Helena Dixon

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 320

Data wydania: 25-03-2026

Moja ocena: 7/10

 

Drugi tom serii podobał mi się bardziej, być może dlatego, że pojawił się w nim zabawny piesek, a główna bohaterka, mimo zdolności detektywistycznych, nie jest pozbawionym emocji detektywem. Okazuje zwykłe uczucia, a nawet płacze po rozstaniu z partnerem.

​Kitty Underhay odwiedza krewnych w posiadłości Enderley Hall: ciotkę, wuja oraz kuzynkę Lucy, właścicielkę pociesznej psinki Muffy. Suczka ciągle coś kradnie, ale jest zbyt słodka, by się na nią gniewać.

​Kitty ma nadzieję natrafić na ślady swojej matki, która zaginęła w trakcie I wojny światowej, a tuż przed zniknięciem przebywała w tej samej rezydencji.

​Wuj Kitty prowadzi w przydomowym laboratorium tajne prace naukowe i tworzy projekty o znaczeniu strategicznym dla brytyjskiego rządu. W pewnym momencie dokumenty znikają z zamkniętego sejfu w zamkniętym pokoju, a wkrótce potem giną kolejni domownicy. Kitty postanawia rozwikłać tę zagadkę i wzywa na pomoc kapitana Matthew Bryanta.

Między tą dwójką powoli rodzi się chemia, lecz na przeszkodzie ich relacji może stanąć odwaga i przedsiębiorczość dziewczyny. Matt obawia się o jej bezpieczeństwo i nalega, by odsunęła się od śledztwa, gdyż stracił już jedną partnerkę i boi się powtórki.

"Zbrodnia w rezydnecji' ​to klasyczny kryminał z zagadką zamkniętego pokoju, w którym dawna sprawa zniknięcia matki Kitty przeplata się ze współczesną zbrodnią. Całość utrzymana jest w klimacie retro lat 30., brytyjskiej etykiety, świata wyższych sfer, szpiegowskiej intrygi oraz rozwijających się relacji między bohaterami. To świetna pozycja dla osób, które lubią doszukiwać się tropów i kombinować, kto stoi za zbrodnią.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Michael Booth "Sushi ramen express"

Tytuł: "Sushi ramen express"

Autor: Michael Booth

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 352

Data wydania: 18-06-2025

Moja ocena: 8/10

 

"Sushi ramen express" odleżało swoje z uwagi na małą czcionkę, ale cieszę się, że ostatecznie dołączyłam do podróży kulinarnej Michaela Bootha przez Japonię. To była niezwykła lektura. Nie czytajcie na głodniaka, bo grozi to atakami niekontrolowanego ślinotoku. Sposób, w jaki autor opisuje konsestencję, zapachy i smaki jedzenia sprawia, że sami chcemy spróbować tych dań. Dzieli się również z nami szczegółami przygotowywania japońskich potraw i rozmowami z osobami, pracującymi przy wyrobie tradycyjnej żywności. Odkrywamy również sekrety długowieczności mieszkańców Kraju Wschodzącego Słońca.

Z zapartym tchem śledziłam eksperymenty kulinarne, którym sama bym nie podołała, jak skosztowanie węża, rybiego oka czy wątroby fugu.

Jednocześnie, dzięki temu, że autor wybrał się w podróż z rodziną, wybryki jego dzieci, typowe dla ich wieku, wywoływały uśmiech na ustach. Przez to książka stała się bardziej ciepła i osobista.

Tę książkę zdecydowanie warto przeczytać, a jeśli odstrasza was drobna czcionka to na Legimi znajdziecie audiobook. Polecam! 



Tekst: Anna Dyczko, Międzyczas

Obraz utworzony z pomocą AI

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Maureen Callahan "Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli"

Tytuł: "Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli"

Autor: Maureen Callahan

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 432

Data wydania: 07-05-2025

Moja ocena: 6/10

 

„Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli” Maureen Callahan przedstawia sylwetki trzynastu kobiet związanych z klanem Kennedych.

Kobiety te często traktowane były jak zabaweczki, dobre na chwilę, dopóki się nie „popsują”. Miały kochać i wspierać swoich mężczyzn, choć często to uczucie zdaje się jednostronne. Pamiętajmy jednak, że mowa o latach 50., kiedy kobiety były ogólnie niedoceniane, a ich pozycja społeczna i zawodowa była znacznie słabsza niż dziś.

W książce poznajemy historie partnerek zdradzanych, poniżanych i wykorzystywanych, które w chwili załamania często zostawały same, bez wsparcia, za to z łatką osoby słabej.

Klan Kennedych nie tolerował słabości. Trzeba było się dostosować albo liczyć z izolacją i odrzuceniem przez rodzinę.

Narracja jest bardzo sensacyjna, a przy tym niestety chaotyczna. Trzynaście kobiet, ich partnerzy, rodziny i inne osoby uwikłane w ich historie tworzą całkiem spory tłum. Choć nazwisk pojawia się mnóstwo, zabrakło mi wyraźnego zarysowania osobowości poszczególnych bohaterek. W pewnym momencie wszystkie zaczęły mi się mylić.

W efekcie pamiętam przede wszystkim co bardziej drastyczne wydarzenia, ale nie potrafię przypisać ich imion bohaterek.

Jednym z najbardziej szokujących było dla mnie siłowe powstrzymywanie porodu, aby pieniądze za przyjęcie dziecka na świat trafiły do lekarza, a nie do wykwalifikowanej pielęgniarki, mimo że takie działanie stanowiło zagrożenie dla matki i dziecka. Kolejnym było pozostawienie kobiety uwięzionej w samochodzie po wypadku bez wezwania pomocy, co skończyło się tragicznie.

Najbardziej brutalnym wydarzeniem opisanym w książce było natomiast morderstwo ze szczególnym okrucieństwem młodej dziewczyny. Autorka bardzo dokładnie opisuje jej wygląd po śmierci. Ten fragment jest niezwykle mocny, ale jednocześnie po raz kolejny miałam wrażenie, że Callahan mocno stawia na szokowanie czytelnika.

Nie kwestionuję tego, że bohaterki zostały skrzywdzone na wiele różnych sposobów i że historie, które autorka przywołuje, są wstrząsające. Problemem jest dla mnie sposób ich przedstawienia. Całość sprawia wrażenie mocno nastawionej na sensację, a nie powiedziałabym, że dzięki tej książce rzeczywiście lepiej poznałam kobiety związane z klanem Kennedych.

W książce zabrakło mi przede wszystkim ich indywidualności, charakteru i emocjonalnej głębi. Zostały mi w pamięci przede wszystkim dramatyczne wydarzenia, a nie kobiety, których te historie dotyczyły.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko






Paulina Świst, Piotr C. "Miasto"

Tytuł: "Miasto"

Cykl: Miasteczko, tom 2

Autorzy: Paulina Świst, Piotr C.

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 320

Data wydania: 26-08-2026

Moja ocena: 8/10

 

"Miasto" Pauliny Świst i Piotra C to druga książka tego duetu, opowiadająca nomen omen o dwójce byłych małżonków, którzy muszą współpracować a między którymi wciąż jest chemia, choć ona stara się jej nie ulegać, bo zbyt dobrze go zna i wie, że to znów może się skończyć złamanym sercem.

Piotr naprawdę stara się poprawić, lecz w chwilach stresu stare nawyki biorą górę nad rozsądkiem. Paulina w chwili otrzymania alarmującej wiadomości biegnie do niego, także wbrew rozsądkowi i postanowieniom.

A to wszystko na tle kryminalnej stolicy, bo oczywiście jak inaczej może się zacząć historia pani prokurator jak nie od śmierci do wyjaśnienia? Paulina, nietypowo jak na osobę jej profesji, lubi gangusów a wzdryga się przed wzywaniem policji. Załatwia wszystko układami na granicy prawa.

Tym razem ofiarą jest prawnik. Po nitce do kłębka Paulina i Piotr wchodzą coraz głębiej w sprawę a im dalej tym groźniej się robi.

Choć od dawna lubię styl autorki a nawet sceny erotyczne jej pióra to muszę przyznać, że książki napisane w duecie z Piotrem C wydają się dojrzalsze i bardziej stonowane. Owszem, są wybuchy emocji i charakterystyczny lekki i potoczny język pełen humoru, ale wszystko jest bardziej zrównoważone. Jak zwykle książka do pochłonięcia na raz, nieodkładalna. Czekam na kolejny tom. Proszę pisać szybko!


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Marta Matyszczak "Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo"

Tytuł: "Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo"

Cykl: Wakacje z mordercą, tom 1

Autor: Marta Matyszczak

Wydawnictwo: W. A. B.

Ilość stron: 352

Data wydania: 20-05-2026

Moja ocena: 7/10

 

Grupa drobnych przestępców trafia na prace społeczne do domu seniora. W ramach kary trafiła im się jednak nadmorska miejscowość, więc po godzinach planują korzystać z uroków wakacji. A przynajmniej mogliby... gdyby pod lokalną latarnią morską nie znaleziono ciała.

​W niewielkim Sasinie to właśnie oni stanowią najbardziej podejrzany, „napływowy” element. By oczyścić się z zarzutów, muszą połączyć siły z lokalną policjantką i odnaleźć prawdziwego sprawcę. W tle przewijają się protesty wokół budowy elektrowni atomowej, sekrety rodzinne z przeszłości jednej z kobiet i tajemnica denatki łudząco podobnej do jednej z seniorek.

"Jeśli dziś sobota to mamy morderstwo" ​Marty Matyszczak to ciepłe, przyjemne cosy crime z życiowym zacięciem. Poznajemy historie skazanych i szybko odkrywamy, że to nie zatwardziali recydywiści, lecz ludzie, którym po prostu w życiu powinęła się noga. Szczególnie wzruszył mnie wątek chłopaka, który bez wahania ruszył na pomoc sponiewieranemu kundelkowi.

​Książka może nie zostanie w mojej pamięci na długo, ale czyta się ją błyskawicznie i z ogromną przyjemnością. Idealny wybór dla każdego, kto szuka lekkiej, angażującej rozrywki.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Kate Foster "Stracona"

Tytuł: "Stracona"

Autor: Kate Foster

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Ilość stron: 392

Data wydania: 04-06-2025

Moja ocena: 7/10

 

"Stracona" Kate Foster to beletryzowana opowieść o Lady Christian Nimmo, młodej dziewczyny, która w 1679 roku ma zostać stracona przy użyciu przerażającej "dziewicy" na rynku Edynburga za zabicie swojego wuja, Lorda Jamesa Forrestera.

Książka wciąga od początku, gdyż poznajemy Christian w więziennej celi i przeżywamy wraz z nią strach przed egzekucją.

W kolejnych rozdziałach dochodzi narracja drugiej kobiety, miejskiej ladacznicy Violet.

Historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach z XVII wieku. Sądy w tamtych czasach były bezwzględne i nie uznawały okoliczności łagodzących, a gawiedź czekała na krwawy wyrok jak teraz na premierę kinowego hitu.

Poznajemy naprzemiennie opowieść Christian i Violet. Co mogło łączyć młodą, piękną szlachciankę i kobietę upadłą?

Odkrywamy ich losy w świecie rządzonym przez mężczyzn.

Podobała mi się narracja pierwszoosobowa, która pozwalała wczuć się w sytuację Christian, przez co budziła współczucie. Także Violet dała się dzięki temu lepiej poznać. Autorka wprowadza nas w ich świat. Christian była kobietą namiętną, która nie mogła zaznać spełnienia z mężem, wdała się więc w romans, ale czy faktycznie to ona jest winna? I przede wszystkim, czy uda jej się ujść cało spod gilotyny? Tytuł mówi swoje, ale można mieć nadzieję.

"Stracona" to interpretacja znanej szkockiej legendy, w której bohaterka zyskała głos, którego odmówiła jej historia. Książka bardzo emocjonalna, przybliżająca sylwetki kobiet tamtych czasów i okrucieństwo wymierzanych kar. Polecam!


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Ola Pflumio "My, rodzice z ADHD. Rozmowy o neuroatypowym rodzicielstwie"

Tytuł: "My, rodzice z ADHD. Rozmowy o neuroatypowym rodzicielstwie"

Autor: Ola Pflumio

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 224

Data wydania: 22-04-2026

Moja ocena: 7/10

 

W książce "My, rodzice z ADHD" Ola Pflumio pozwala osobom neuroatypowym się wygadać. To nie jest poradnik, lecz rozmowy z rodzicami, którzy często o swoim adhd dowiedzieli się dopiero po tym jak diagnozę otrzymało ich dziecko. Nie raz odkrywali to dopiero po 40-stce. Powód? 20 lat temu nie było odpowiedniej wiedzy a dzieci o innych potrzebach zyskiwały co najwyżej łatkę leniwych lub niegrzecznych. Rodzicielstwo samo w sobie jest wyzwaniem, tym bardziej dla osoby, której i tez tego trudno skupić uwagę. Tymczasem dziecko domaga się tej uwagi przez cały czas, dniem i nocą. Niewyspanie tylko dokłada kolejną cegiełkę do muru problemów. To wszystko może prowadzić do depresji poporodowej gdy partner nie umie pomóc a bliscy bagatelizują problemy. Taka matka często słyszy, że "przecież wszyscy tak mają". Ona potrzebuje wyregulować swoje emocje, lecz brak na to przestrzeni, którą zawłaszczyło dziecko. Brzmi to jak egoizm, bo jak można myśleć o sobie, kiedy trzeba zająć się niemowlęciem, lecz najwyraźniej matka z adhd potrzebuje zaopiekować się najpierw sobą, co jest trudne do zrobienia w pojedynkę, gdy partner jest w pracy a bliscy mieszkają daleko. Czasem jedyne co może zrobić to wyjść z pokoju i policzyć do dziesięciu. Z drugiej strony matki z adhd lepiej rozumieją potrzeby swoich dzieci, bo same to przerabiały. Dorośli zazwyczaj mają już wyćwiczone strategie radzenia sobie, które mogą przekazać dzieciom. Szkoła nie zawsze pomaga, indywidualnemu podejściu do ucznia o innych potrzebach nie sprzyja ani system ani ilość dzieci w klasach. Nie każdy nauczyciel potraktuje także potrzeby tego dziecka poważnie. Rodzicom z adhd z pewnością jest trudniej, lecz dzięki tej książce mogą przekonać się, że nie są sami i inni mają podobne problemy. Choć nie jest to poradnik książka uczy nas, że ważna jest łagodność dla samych siebie i odejście od perfekcjonizmu na rzecz zrozumienia. Choć książka wspaniale wspiera i daje poczucie wspólnoty, brakuje w niej konkretnych porad i rozwiązań dla rodziców.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Marek Krajewski "Słowo honoru"

Tytuł: "Słowo honoru"

Cykl: Edward Popielski, tom 13

Autor: Marek Krajewski

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 416

Data wydania: 06-05-2024

Moja ocena: 7/10

 

„Słowo honoru” Marka Krajewskiego to trzynasta część serii o Edwardzie Popielskim, pseudonim „Łyssy”, byłym oficerze lwowskiej policji.

Dla tego tytułu kluczowe znaczenie ma obietnica, którą Popielski złożył w przeszłości. „Łyssy” ma swój własny kodeks honorowy i raz danego słowa zamierza dotrzymać za wszelką cenę. Tylko jak wysoka może być ta cena? I czy człowieka, który tak mocno trzyma się własnych zasad, można pokonać właśnie za ich pomocą? Wystarczy znać dokładną treść przysięgi…

Akcja powieści rozgrywa się w trzech przestrzeniach czasowych. W 1938 roku w przedwojennym Lwowie Popielski zostaje uwikłany w brutalną walkę o wpływy i musi podjąć decyzję, która wpłynie na jego dalsze losy oraz losy jego najbliższych.

W 1942 roku przenosimy się do Krakowa, gdzie w więzieniu na Montelupich o życie walczy dwóch polskich oficerów. Łączy ich dane przed wojną słowo honoru.

Ostatnia część historii rozgrywa się we Wrocławiu w 1956 roku. W centrum wydarzeń znajduje się również starzejący się oficer przedwojennego polskiego wywiadu i decyzja, którą podjął wiele lat wcześniej.

To nie jest łatwa książka. Wśród wątków można się pogubić, szczególnie gdy ktoś nie zna dobrze ówczesnych realiów społeczno-politycznych. Najbardziej trzymał mnie w napięciu wątek związany z przeszłością Popielskiego. Kiedy śledczy wypytywali go o wydarzenia sprzed lat, dotyczące sprawy Emila Haczki, czekałam, aż w końcu się złamie i wszystko opowie, bo sama chciałam wreszcie poznać prawdę.

„Słowo honoru” to przede wszystkim powieść szpiegowska z kryminalnym i historycznym tłem. Dużym plusem są klimatyczne opisy przedwojennego Lwowa, jego ulic, zaułków, knajp i półświatka. Krajewski bardzo dobrze oddaje również język i atmosferę tamtych czasów.

Popielski nie jest bohaterem, którego łatwo jednoznacznie ocenić. Silny psychicznie, bezkompromisowy i kierujący się własnym kompasem moralnym, nawet jeśli prowadzi go on w dość ciemne miejsca.

To powieść dla tych, którzy lubią mroczne historie z historycznym tłem, konspiracją, szpiegowskimi intrygami i bohaterami, których nie da się łatwo zaszufladkować.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko






Bogna Ziembicka "Pamiętasz tamto lato"

Tytuł: "Pamiętasz tamto lato"

Autor: Bogna Ziembicka

Wydawnictwo: Chmury

Ilość stron: 328

Data wydania: 01-07-2026

Moja ocena: 7/10

 

„Pamiętasz tamto lato” Bogny Ziemnickiej to historia, w której role zostają odwrócone. Ci, którzy kiedyś byli panami, stają się ofiarami, a dawna służba zyskuje władzę i wpływy w nowym, komunistycznym świecie.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Wszystko zaczyna się latem 1939 roku, w nadmorskim kurorcie, gdzie życie toczy się wokół balów, zabaw i wyborów miss. Wśród tego modnego towarzystwa znajduje się hrabina Olga Mężyńska, jej syn Teofil, synowa Bisia oraz młoda służąca Lorcia. Pojawienie się Klementyny, pięknej i wyzwolonej kobiety, burzy ten pozornie beztroski świat gdy Teofil zaczyna się nią fascynować.

Historię poznajemy z perspektywy czterech kobiet: Olgi, Bisi, Lorci i Klementyny. Każda z nich pochodzi z innego środowiska, każda ma inne doświadczenia i pragnienia, ale wszystkie w jakiś sposób łączy Teofil.

Nadchodzi jednak 1 września 1939 roku i świat, który znały, bezpowrotnie się kończy. Wojna przynosi cierpienie, straty i konieczność podejmowania trudnych decyzji. Kilkanaście lat później, już w komunistycznej Polsce, los ponownie splata drogi bohaterek. Tym razem muszą odnaleźć się w rzeczywistości, w której dawne zasady przestały obowiązywać.

Największe wrażenie zrobiła na mnie przemiana Lorci. Z nieśmiałej dziewczyny staje się bezwzględną kobietą pracującą w służbie bezpieczeństwa, jednak z czasem zaczyna dostrzegać, że metody, którymi posługuje się powojenna władza, mają swoją cenę. Jej ostateczna decyzja w pewnej sprawie szczególnie mnie ujęła. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale właśnie wtedy zobaczyłam, że mimo wszystkiego, co wydarzyło się w jej życiu, nie zatraciła do końca człowieczeństwa.

Duże wrażenie zrobił na mnie również motyw ucieczki drogą morską. Tym bardziej że, jak wspomina autorka, został on oparty na dwóch prawdziwych historiach. Świadomość, że podobne wydarzenia naprawdę miały miejsce, sprawiła, że ten fragment odebrałam jeszcze mocniej.

To opowieść o miłości, zdradzie, utracie dawnego życia i próbie odnalezienia się w świecie, który zmienił się nie do poznania. Jest też sporo o kobiecej sile, wyborach i cenie, jaką czasem trzeba zapłacić za przetrwanie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Felicia Kingsley "Dziewczyna z innej epoki"

Tytuł: "Dziewczyna z innej epoki"

Autor: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: Flow books

Ilość stron: 496

Data wydania: 12-08-2026

Moja ocena: 7/10

 

W "Dziewczynie z innej epoki" Felicii Kingsley towarzyszymy Rebece Sheridan, nieśmiałej dziewczynie, która niewiele osiągnęła w naszych współczesnych czasach. Rebeka jest zakochana w Anglii z czasów Regencji. Jej przyjaciółka otwiera dla niej portal czasoprzestrzenny, przez który dziewczyna przemyka w przeszłość, gdzie wpada prosto w ramiona Reedlana Knoxa, korsarza.

​Rebeka jest zaskoczona tym, że na miejscu spotyka całą swoją wyobrażoną rodzinę, o której pisała w swoim dzienniku.

​Przyjaciółka uprzedza Rebekę: baw się, zwiedzaj rok 1816, tylko nie zgiń i się nie zakochaj. Tymczasem bohaterka wpada na trop zbrodni, o której popełnienie został oskarżony niewinny człowiek, a jedynym świadkiem jest głuchoniema dziewczyna, zamknięta w lochu. Przed Rebeką wyzwanie: musi odkryć, kto to zrobił.

​Autorka pokazuje pełen absurdów i konwenansów świat ówczesnej socjety, w którym trudno się odnaleźć dziewczynie przyzwyczajonej do wolności obyczajowej. Tutaj napotyka na mur obostrzeń i brak szacunku dla kobiet, które są tylko kartą przetargową na rynku matrymonialnym.

​Zbliża się czas powrotu do przyszłości, okienko startowe jest niewielkie, a Rebeka robi jedną z dwóch rzeczy, których miała unikać: zakochuje się w Reedzie, który wprowadza ją w świat doznań cielesnych. To stawia pod znakiem zapytania jej powrót do normalnego świata z jego wynalazkami, tak dla nas oczywistymi jak nowoczesne leki, smartfony, samochody, czy nawet zwykła toaleta - rzecz dopiero rozwijana w XIX wieku.

​Książka zaciekawia autentycznym ujęciem tamtych czasów, a także wątkiem kryminalnym. Przed Rebeką trudności z dotarciem do świadka oraz z porozumieniem się z dziewczyną. Tak zwana sprawiedliwość tamtych czasów to była farsa, a mężczyźni rozstrzygali spory przez idiotyczne pojedynki - najgłupszy sposób, żeby zginąć.

​Ja z pewnością nie odnalazłabym się w przeszłości, bo lekceważące traktowanie w niej kobiet doprowadza mnie do szału i pewnie zamknęliby mnie w psychiatryku, co bywało tam gorsze niż więzienie. Jak poradziła sobie Rebeka? Odkryjcie sami.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko