Tytuł: "Misja Australia. Typowa mama na krańcu świata"
Autor:
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 296
Data wydania: 25-03-2026
Moja ocena: 7/10
„Misja Australia. Typowa mama na
krańcu świata” Jacka Małagowskiego to historia napisana w stylu bardzo
przypominającym narrację ciotki Mateusza Glena. Trudno nie zadać sobie przy tym
pytania: czy właśnie tak widzą nas mężczyźni? Jako wiecznie gderające, momentami
irytujące i niezbyt błyskotliwe?
Tytułowa „typowa mama” została
jednak uchwycona zaskakująco trafnie, z całym zestawem charakterystycznych
powiedzonek, uprzedzeń i drobnych antypatii, które czynią ją bardzo swojską.
Główna bohaterka, Ania,
niespodziewanie wygrywa w lokalnym markecie podróż do Australii i zabiera ze
sobą przyjaciółkę Basię. Ta ostatnia panicznie boi się latania, więc jeszcze na
lotnisku zaczyna „oswajać stres” zaglądając do kieliszka, oczywiście dopiero po
tym, jak obie trafią na właściwe miejsce odlotu. W międzyczasie Ania poznaje
interesującego mężczyznę… i szybko przekonuje się, jak bardzo to spotkanie
okaże się znaczące.
Na miejscu bohaterki wpadają w
sam środek kryminalnej afery i nie chodzi tu wyłącznie o dość brawurowe
„pożyczenie” sukienki wartej miliony.
Australijska fauna pojawia się
raczej symbolicznie: pechowy kangur na masce samochodu czy uroczo uśmiechnięte
kuoki. Znacznie groźniejszymi drapieżnikami okazują się jednak przypadkowo
poznani mężczyźni. Na szczęście Ani i Basi trudno zarzucić naiwność, potrafią
łączyć fakty i działać, nawet gdy trzeba wybierać zagraniczne numery w stresie.
„Misja Australia” to lekka, przygodowo-kryminalna historia, którą czyta się z uśmiechem i nutą rozbawienia.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz