poniedziałek, 23 marca 2026

Paulina Kosznik "W obronie kłamstwa"

Tytuł: "W obronie kłamstwa"

Autor: Paulina Kosznik

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Ilość stron: 448

Data wydania: 13-11-2024

Moja ocena: 7/10

 

Czwórka dorosłych – dwie siostry i ich partnerzy – rozstaje się w świetnych nastrojach po wspólnym grillu. Kilka godzin później jeden z mężczyzn wraca pobity, a drugi nie żyje. Co wydarzyło się tej nocy?

Początkowo widzimy obraz zgranej rodziny, jednak z każdym rozdziałem na kolejne osoby pada cień podejrzeń. Zbrodnia wywołuje w małym miasteczku falę paniki, oszczerstw i niechęci. Dochodzi nawet do ataków – od oplucia po niszczenie mienia – szczególnie gdy aresztowana zostaje Tracy, partnerka zabitego i młodsza siostra Alison.

Rodzina musi mierzyć się z ostracyzmem społecznym, mimo że wciąż brakuje jednoznacznych dowodów. Nowe tropy co chwilę zmieniają kierunek śledztwa. Alison nie wierzy w winę siostry, gdyż uważa ją za najspokojniejszą osobę, jaką zna. Tymczasem świadkowie słyszeli tamtej nocy gwałtowną awanturę, a fakty dotyczące Morgana pokazują, że Tracy miała powody do gniewu. Tylko czy to wystarczy, by zabić?

W sprawę zostaje wplątany także były chłopak Alison, Will, a jej relacja z narzeczonym Chrisem zaczyna się chwiać. Gdy kobieta decyduje się zataić pewne informacje przed policją, by chronić rodzinę, on stanowczo się temu sprzeciwia. Ona stawia lojalność ponad wszystko, on – prawdę.

Na uwagę zasługuje styl autorki. Narracja pierwszoosobowa pozwala wejść bardzo blisko w przeżycia bohaterki, jej chaos myślowy, lęki i moralne rozterki są niemal namacalne. Język jest przystępny i potoczny, ale silnie nasycony emocjami. Zamiast rozbudowanych opisów autorka skupia się na konkretach i fizjologii strachu: przyspieszonym oddechu, zawrotach głowy, galopującym sercu. Dzięki temu napięcie odczuwa się niemal fizycznie.

Styl jest dynamiczny, momentami rwany, krótkie zdania i pytania retoryczne dobrze oddają stan paniki i gonitwę myśli. Dodatkowo autorka sprawnie operuje wewnętrznymi „cliffhangerami”, które nawet w środku rozdziału potrafią zmienić sposób postrzegania wydarzeń i utrzymać czytelnika w ciągłym napięciu.

To prawdziwy kryminalny rollercoaster, podejrzenia krążą jak w kalejdoskopie, a na jaw wychodzą kolejne sekrety z przeszłości, splatające losy bohaterów w nieoczywisty sposób. Momentami miałam jednak wrażenie, że tych zwrotów akcji jest po prostu za dużo.

To propozycja szczególnie dla fanów thrillerów psychologicznych w stylu B.A. Paris czy Shari Lapena, nastawionych bardziej na napięcie i psychologię niż na literacką finezję. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz