Tytuł: "Questwick. Stolica przygody"
Autor: Roch Urbaniak
Wydawnictwo: Muduko
Ilość stron: 384
Data wydania: 06-07-2026
Moja ocena: 9/10
"Questwick. Stolica
przygody" Rocha Urbaniaka to gra paragrafowa, z którą można spędzić wiele
godzin, często kręcąc się jak żółtodziób po labiryncie i wracając wciąż w to
samo miejsce. Można też bardzo łatwo zginąć.
Już na samym początku na śmiałka
czeka pułapka, jeszcze zanim zdąży zarejestrować się w Gildii Poszukiwaczy
Przygód. A gdy wreszcie wkroczy do miasta, zagrożenie czai się wszędzie: od
szalonego pirata, przez szefa lokalnej grupy przestępczej, aż po przerośniętego
koguta. Sama zginęłam kilka razy, zanim udało mi się rozwiązać zagadkę. I to
jaką!
Liczyłam na wiekopomną misję
ratowania świata, a przynajmniej miasta. Niestety już mój numer w kolejce do
rejestracji sugerował, że wszystkie wielkie zadania rozeszły się jakieś pięćset
osób wcześniej. Zamiast walczyć ze smokami przyszło mi więc tropić sprawcę
serii drobnych kradzieży.
Po drodze oczywiście zaglądam w
najmroczniejsze zakamarki miasta, co niejednokrotnie kończy się fatalnie.
Miejscowi patrzą na mnie z lekką pogardą, jak na nieopierzonego turystę, a nie
posiadacza miecza i zbroi. Tropy prowadzą donikąd albo do wyjątkowo
podejrzanych miejsc, gdzie dreszcz przebiega po plecach... Czy to w słoju to na
pewno są przetwory?
Podsumowując, "Questwick.
Stolica przygody" to świetna propozycja na wakacje. Jeśli przez tydzień
będzie padać deszcz, ta książka skutecznie wypełni czas. Polecam uzbroić się w
cierpliwość, uważnie czytać każdy akapit i zachować daleko idącą podejrzliwość
wobec wszystkich napotkanych postaci.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz