niedziela, 22 marca 2026

Aleksandra Kowal-Brzoza "Czarny Mrok Grota"

Tytuł: "Czarny Mrok Grota"

Autor: Aleksandra Kowal-Brzoza

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

Ilość stron: 398

Data wydania: 01-01-2025

Moja ocena: 7/10

 

Alex mieszka na Ziemi. Pewnego dnia spotyka cherubina, który opowiada o jej magicznym przeznaczeniu i zabiera ją na planetę Aimeiz. Tam dziewczyna ma trenować w Grocie, przygotowując się do podejścia do Próby. Drugim ważnym bohaterem jest anioł Aaron, przed którym Alex od początku ukrywa prawdę o sobie.

Powieść można określić jako slow burn romantasy, ponieważ przez większość czasu Alex bardzo uważa, by nawet nie dotknąć Aarona. Dziewczyna szybko zdobywa nowych przyjaciół i błyskawicznie rozwija swoje umiejętności. Z jednej strony zachwyciła mnie pomysłowość autorki, z drugiej miałam wrażenie, że Alex wszystko przychodzi zbyt łatwo. Chciałabym, aby problematyczne sytuacje stanowiły dla niej większe wyzwanie, tymczasem jej Dar często rozwiązuje wszystko w kilka sekund.

Książkę czyta się bardzo szybko – dużo tu akcji i dialogów. Styl jest prosty, choć momentami obfitujący w wulgaryzmy. Zastanawiam się, do jakiego czytelnika skierowana jest ta powieść. Z jednej strony styl wydaje się młodzieżowy i nie ma tu drastycznych scen, z drugiej jednak wulgaryzmy sprawiają, że nie poleciłabym jej młodszym czytelnikom.

Historia podobała mi się, choć zwróciłam uwagę na kilka fabularnych zgrzytów. W świecie fantasy wiele jest możliwe, o ile nie kłóci się to z logiką. Największym zaskoczeniem była nagle dzwoniąca komórka jednego z magicznych stworzeń. Od razu pojawiło się pytanie: gdzie są wieże przekaźnikowe, gdzie cała infrastruktura? Nie bardzo pasowało mi to do wykreowanego świata.

Drugim zgrzytem było zdanie: „Może i jestem na innej planecie, ale gwiazdy pozostają tu takie same ja na Ziemi.” (pisownia oryginalna). No nie, po prostu nie.

Styl autorki również wymaga jeszcze lekkiego oszlifowania. Chętnie dowiedziałabym się więcej o historii Aimeiz oraz o nadchodzącej wojnie. Kilka bardziej rozbudowanych opisów na pewno by tu nie zaszkodziło.

Mimo tych uwag przez książkę płynie się lekko i przyjemnie, a po przeczytaniu ostatniej strony wiem jedno – będę czekać na drugi tom. To bardzo dobry debiut. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz