poniedziałek, 23 marca 2026

Ela Downarowicz "Astrid, nić krwi". Zapowiedź patronacka.

M-czas ma zaszczyt patronować kolejnej córce Wikingów Eli Downarowicz wydanej przez wydawnictwo Videograf.

Poznajcie Astrid:

Astrid, córka Hanny i Ubbe jarlów Frologat staje przed zupełnie innym zadaniem niż jej matka. Na daleką Ruś Kijowską wyrusza z drużyną brata Sigurda, jako zabezpieczenie układu zawartego z kniaziem Borysem. Wspólnie bowiem wojowie dwóch stron planują przejść przez niebezpieczne tereny i zdobyć złoto, o którym opowiedział im stary Wiking, a którego złoża odkrył właśnie w rusińskich górach. Los jednak, jak zwykle dla każdego ma swój własny plan i dąży do realizacji wbrew młodzieńczym porywom i marzeniom. Nagle okazuje się, że nie wszyscy są tymi, za których się podają. Zadaniem Astrid jest poznanie prawdy, prawdy doprowadzającej do rozplątania zawiłych rodzinnych nici: przybranego ojca Uhtreda, a także wysłanników Kniazia Dymitra i Vidara. W poszukiwaniach droga prowadzi ją do osady Saamów. Wśród Lapończyków odnajduje prawdziwe przeznaczenie i trafia na koniec „nici krwi”. 




Jacek Małagowski "Misja Australia. Typowa mama na krańcu świata". Recenzja przedpremierowa.

Tytuł: "Misja Australia. Typowa mama na krańcu świata"

Autor: Jacek Małagowski

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 296

Data wydania: 25-03-2026

Moja ocena: 7/10

 

Misja Australia. Typowa mama na krańcu świata” Jacka Małagowskiego to historia napisana w stylu bardzo przypominającym narrację ciotki Mateusza Glena. Trudno nie zadać sobie przy tym pytania: czy właśnie tak widzą nas mężczyźni? Jako wiecznie gderające, momentami irytujące i niezbyt błyskotliwe?

Tytułowa „typowa mama” została jednak uchwycona zaskakująco trafnie, z całym zestawem charakterystycznych powiedzonek, uprzedzeń i drobnych antypatii, które czynią ją bardzo swojską.

Główna bohaterka, Ania, niespodziewanie wygrywa w lokalnym markecie podróż do Australii i zabiera ze sobą przyjaciółkę Basię. Ta ostatnia panicznie boi się latania, więc jeszcze na lotnisku zaczyna „oswajać stres” zaglądając do kieliszka, oczywiście dopiero po tym, jak obie trafią na właściwe miejsce odlotu. W międzyczasie Ania poznaje interesującego mężczyznę… i szybko przekonuje się, jak bardzo to spotkanie okaże się znaczące.

Na miejscu bohaterki wpadają w sam środek kryminalnej afery i nie chodzi tu wyłącznie o dość brawurowe „pożyczenie” sukienki wartej miliony.

Australijska fauna pojawia się raczej symbolicznie: pechowy kangur na masce samochodu czy uroczo uśmiechnięte kuoki. Znacznie groźniejszymi drapieżnikami okazują się jednak przypadkowo poznani mężczyźni. Na szczęście Ani i Basi trudno zarzucić naiwność, potrafią łączyć fakty i działać, nawet gdy trzeba wybierać zagraniczne numery w stresie.

„Misja Australia” to lekka, przygodowo-kryminalna historia, którą czyta się z uśmiechem i nutą rozbawienia. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Wojciech Kulawski "Pas Szachida"

Tytuł: "Pas Szachida"

Cykl: Cienie w mroku, tom 3

Autor: Wojciech Kulawski

Wydawnictwo: Alegoria

Ilość stron: 576

Data wydania: 14-11-2025

Moja ocena: 9/10

 

Akcja tej książki od pierwszych stron pędzi bez oglądania się za siebie. Intryga zatacza coraz szersze kręgi i w finałowym tomie trylogii wychodzi poza lokalne podwórko, wchodząc na arenę międzynarodową. Bohaterowie, działając na zlecenie grupy przypominającej tę znaną z Dom z papieru, trafiają do Anglii, gdzie mają pomóc w dostaniu się do pilnie strzeżonego sejfu. Tu kluczową rolę odgrywają zdolności matematyczne jednego z nich.

Na drugim planie pojawia się Natan Tomaka, postać niepokojąca i trudna do jednoznacznej oceny. Prowadzi nieetyczne eksperymenty, w których stawką jest ludzkie życie. Trudno stwierdzić, czy mamy do czynienia z psychopatą, czy człowiekiem, który całkowicie odciął się od emocji i traktuje rzeczywistość jak eksperyment oparty na zasadach teorii gier.

Dafner odkrywa prawdę o losie swojego ojca, co dodaje fabule osobistego wymiaru, choć nie dominuje nad dynamiczną akcją.

Całość przypomina skomplikowaną grę psychologiczną, w której nie chodzi o prawdę, lecz o chłodną kalkulację. Aby wygrać, trzeba wyłączyć emocje i działać jak w dylemacie więźnia, analizując możliwe scenariusze i ich konsekwencje. Nad światem unosi się widmo katastrofy: terrorysta grozi uwolnieniem trującego gazu, którego skutki poznajemy już na początku powieści.

To książka, którą należy czytać jako część całej trylogii, dopiero wtedy wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce. Styl autora jest oszczędny emocjonalnie: widzimy strach, szok i rozpacz bohaterów, ale nie zaglądamy głęboko w ich psychikę. Wojciech Kulawski stawia przede wszystkim na akcję i napięcie, pokazując różne oblicza zła bez zbędnych upiększeń.

Autor pozamykał wszystkie wątki, doczekaliśmy siebie więc satysfakcjonującego finału, w którym napięcie wyczuwalne było do samego końca. Polecam! 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



"Nim zapłonie pierwsza gwiazdka" antologia świąteczna

Tytuł: "Nim zapłonie pierwsza gwiazdka"

Autorki: Agnieszka Lis, Sylwia Winnik, Agata Suchocka, Karolina Filuś, Anna Kasiuk, Izabella Frączyk, Agata Bizuk, Ewa Bauer

Wydawnictwo: Bookend

Ilość stron: 320

Data wydania: 14-10-2025

Moja ocena: 7/10

 

„Nim zapłonie pierwsza gwiazdka” to zbiór opowiadań rozgrywających się tuż przed Bożym Narodzeniem. Każda historia jest inna i pokazuje święta z zupełnie odmiennej perspektywy.

Mały pomocnik” Ewy Bauer to wzruszająca opowieść o chłopcu i jego prababci, skupiona na bliskości i międzypokoleniowych relacjach.

„Noc malutkich marzeń” Agaty Bizuk opowiada o spełnieniu marzenia niepełnosprawnej dziewczynki, a wszystko zaczyna się od psiego zamieszania.

W „Świątecznym opowiadaniu” Karoliny Filuś kobieta daje schronienie mężczyźnie z dziećmi, którzy stracili dach nad głową, a ich historia staje się dla niej inspiracją do napisania własnego opowiadania.

„Alpejska wigilia” Izabelli Frączyk to romantyczna historia drugiej szansy, w której przeszłość przeplata się z teraźniejszością.

„Nieidealnie dopasowani” Anny Kasiuk zaskakują motywem konia, który niemal przemawia ludzkim głosem.

W „Ważnych” Agnieszki Lis znajdziemy ucieczkę od lukrowanej wizji świąt i refleksje o marzeniach.

Najbardziej oryginalne okazało się jednak „Śledziowe latte” Agaty Suchockiej. Już na wstępie autorka ostrzega, by nie próbować tego przepisu… i słusznie. To opowiadanie zapada w pamięć dzięki absurdalnemu humorowi, influencerce z nietypowym pomysłem na content oraz jej kotom 😄

Zbiór zamykają „Listy ze śniegu” Sylwii Winnik, romantyczna historia kobiety, która w górach znajduje tajemniczą skrzynkę z listami i odkrywa sekret dawnych kochanków.

Najbardziej przypadło mi do gustu komediowe „Śledziowe latte”, które zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych.

Całość to przyjemna lektura na przedświąteczny czas… choć raczej bożonarodzeniowy niż wielkanocny. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Paulina Kosznik "W obronie kłamstwa"

Tytuł: "W obronie kłamstwa"

Autor: Paulina Kosznik

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Ilość stron: 448

Data wydania: 13-11-2024

Moja ocena: 7/10

 

Czwórka dorosłych – dwie siostry i ich partnerzy – rozstaje się w świetnych nastrojach po wspólnym grillu. Kilka godzin później jeden z mężczyzn wraca pobity, a drugi nie żyje. Co wydarzyło się tej nocy?

Początkowo widzimy obraz zgranej rodziny, jednak z każdym rozdziałem na kolejne osoby pada cień podejrzeń. Zbrodnia wywołuje w małym miasteczku falę paniki, oszczerstw i niechęci. Dochodzi nawet do ataków – od oplucia po niszczenie mienia – szczególnie gdy aresztowana zostaje Tracy, partnerka zabitego i młodsza siostra Alison.

Rodzina musi mierzyć się z ostracyzmem społecznym, mimo że wciąż brakuje jednoznacznych dowodów. Nowe tropy co chwilę zmieniają kierunek śledztwa. Alison nie wierzy w winę siostry, gdyż uważa ją za najspokojniejszą osobę, jaką zna. Tymczasem świadkowie słyszeli tamtej nocy gwałtowną awanturę, a fakty dotyczące Morgana pokazują, że Tracy miała powody do gniewu. Tylko czy to wystarczy, by zabić?

W sprawę zostaje wplątany także były chłopak Alison, Will, a jej relacja z narzeczonym Chrisem zaczyna się chwiać. Gdy kobieta decyduje się zataić pewne informacje przed policją, by chronić rodzinę, on stanowczo się temu sprzeciwia. Ona stawia lojalność ponad wszystko, on – prawdę.

Na uwagę zasługuje styl autorki. Narracja pierwszoosobowa pozwala wejść bardzo blisko w przeżycia bohaterki, jej chaos myślowy, lęki i moralne rozterki są niemal namacalne. Język jest przystępny i potoczny, ale silnie nasycony emocjami. Zamiast rozbudowanych opisów autorka skupia się na konkretach i fizjologii strachu: przyspieszonym oddechu, zawrotach głowy, galopującym sercu. Dzięki temu napięcie odczuwa się niemal fizycznie.

Styl jest dynamiczny, momentami rwany, krótkie zdania i pytania retoryczne dobrze oddają stan paniki i gonitwę myśli. Dodatkowo autorka sprawnie operuje wewnętrznymi „cliffhangerami”, które nawet w środku rozdziału potrafią zmienić sposób postrzegania wydarzeń i utrzymać czytelnika w ciągłym napięciu.

To prawdziwy kryminalny rollercoaster, podejrzenia krążą jak w kalejdoskopie, a na jaw wychodzą kolejne sekrety z przeszłości, splatające losy bohaterów w nieoczywisty sposób. Momentami miałam jednak wrażenie, że tych zwrotów akcji jest po prostu za dużo.

To propozycja szczególnie dla fanów thrillerów psychologicznych w stylu B.A. Paris czy Shari Lapena, nastawionych bardziej na napięcie i psychologię niż na literacką finezję. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Jagna Rolska "Amore Mio! Burza"

Tytuł: "Amore Mio! Burza"

Cykl: Amore Mio!, tom 2

Autor: Jagna Rolska

Wydawnictwo: Bookend

Ilość stron: 352

Data wydania: 06-10-2025

Moja ocena: 7/10

 

„Amore mio! Burza” to bezpośrednia kontynuacja „Amore mio! Lawina” Jagny Rolskiej. Obie części łączy nie tylko opieka nad kotami, ale także motyw gwałtownych zjawisk pogodowych: tam lawina, tu tytułowa burza i biały szkwał, oraz obecność mediów społecznościowych, które odgrywają istotną rolę w życiu bohaterów.

W drugim tomie bohaterki stają przed kolejnymi wyzwaniami. Wyjazd do Polski na pogrzeb byłego męża Moniki, który ginie w tragicznym wypadku wraz ze swoją partnerką, uruchamia lawinę emocji, od żalu po złość. Sytuację komplikuje kwestia opieki nad osieroconym dzieckiem z jego drugiego związku. Aby nie trafiło do domu dziecka, odpowiedzialność musiałaby wziąć na siebie Marysia, córka Moniki.

To szczególnie trudne dla młodej dziewczyny, która dopiero wchodzi w dorosłość i wciąż mierzy się z własnymi, niejednoznacznymi uczuciami wobec ojca. Kochała go, a jednocześnie została przez niego porzucona dla „Sekretary”, z którą założył nową rodzinę. Jej bunt wobec konieczności wychowywania przyrodniego rodzeństwa jest więc w pełni zrozumiały.

W podróży towarzyszy im Pasta Nonna, poznana w Alpach influencerka, miłośniczka dobrego jedzenia i relacjonowania życia w sieci. Tymczasem w ich włoskiej wiosce pojawiają się kolejne osoby i zwierzęta potrzebujące pomocy, co jeszcze bardziej poszerza wachlarz emocji i wyzwań.

To książka, w której dzieje się naprawdę dużo, ale najważniejsze pozostają relacje międzyludzkie oraz gotowość do niesienia pomocy, zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Autorka pokazuje też pozytywną stronę społeczności internetowej, choćby w kontekście szukania domów dla kotów.

Wśród burz, tych dosłownych i emocjonalnych, Monika ma wreszcie szansę odnaleźć spokój. Bo ostatecznie najważniejsi są ludzie. No i… trochę koty. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



niedziela, 22 marca 2026

Julia Quinn "Propozycja dżentelmena"

Tytuł: "Propozycja dżentelmena"

Cykl: Bridgertonowie, tom 3

Autor: Julia Quinn

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Ilość stron: 460

Data wydania: 27-01-2026

Moja ocena: 7/10

 

„Propozycja dżentelmena” Juliu Quinn to typowy romans oparty na mezaliansie i jednocześnie dziewiętnastowieczny retelling historii Kopciuszka.

Schemat jest dobrze znany. Osierocona Sophie Beckett dorasta w domu okrutnej macochy wraz z jej dwiema córkami. Potajemnie wybiera się na bal wyższych sfer, gdzie poznaje Benedicta Bridgertona, obiekt westchnień wielu dam.

Dziewczyna ukrywa twarz pod maską, bo przecież to bal maskowy. Po pewnym czasie Benedict wciąż wspomina tajemniczą dziewczynę w srebrnej sukni, którą uczył tańczyć, lecz nigdzie nie potrafi odnaleźć tej rzekomej arystokratki.

Sophie jest bękartem i przez całe życie traktowana jest jak służąca i popychadło.

Czekałam na moment, w którym sprzeciwi się macosze, i w końcu dostałam taką scenę.

Książka jest przewidywalna, a bohaterowie nie wyróżniają się niczym szczególnym. Poza wspomnianą konfrontacją najbardziej spodobało mi się zakończenie, które rozpoczyna kolejną historię miłosną, tym razem z udziałem jednej z przyrodnich sióstr Sophie. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko