Tytuł: "Beta Vulgaris"
Autor: Margie Sarsfield
Wydawnictwo: StoryLight
Ilość stron: 340
Data wydania: 11-03-2026
Moja ocena: 6/10
„Beta Vulgaris” Margie Sarsfield
zapowiadało się jako ekohorror, w którym natura bierze odwet, a buraki cukrowe przestają
być niewinnym składnikiem codzienności. W praktyce jednak to bardziej opowieść
o rozpadzie psychiki niż klasyczny horror.
Elsie wraz ze swoim chłopakiem
Tomem podejmuje pracę przy nocnych zbiorach buraków. Dwanaście godzin fizycznej
harówki, przypadkowi ludzie i tymczasowe relacje tworzą tło dla historii, która
szybko przestaje dotyczyć samej pracy. Już na początku dziewczyna wpada w
finansowe tarapaty przez zawyżony rachunek hotelowy, jednak wstyd nie pozwala
jej przyznać się do tego nawet partnerowi. Różnice w ich sytuacji materialnej
tylko pogłębiają jej poczucie niższości.
Z czasem problemy Elsie zaczynają
się nawarstwiać. Depresja, zaburzenia odżywiania i obsesyjne myśli o
pieniądzach wracają ze zdwojoną siłą, zwłaszcza gdy Tom nagle znika. Dziewczyna
zostaje sama, z bólem zęba, bez środków na leczenie i bez jakiegokolwiek
oparcia. Praca na polu staje się dla niej ucieczką, jedynym momentem, w którym
może zagłuszyć własne myśli.
Autorka bardzo sugestywnie
pokazuje stopniową degradację psychiczną bohaterki. Granica między
rzeczywistością a urojeniami zaczyna się zacierać, a Elsie coraz bardziej
zatraca się w swoim świecie, w którym nawet buraki zdają się do niej
przemawiać. Choć można to tłumaczyć wycieńczeniem i niedożywieniem, efekt
pozostaje niepokojący.
W tle pojawiają się zagadkowe
zniknięcia pracowników, jednak nigdy nie zostają jednoznacznie wyjaśnione.
Podobnie jak kilka innych wątków: relacja Toma z inną kobietą czy historia
Burta, pozostają one niedopowiedziane, co może budzić pewien niedosyt.
Nie nazwałabym tej książki
horrorem w klasycznym sensie. To raczej duszna, momentami przytłaczająca
opowieść o samotności, wstydzie i niemożności proszenia o pomoc. Największym
źródłem grozy nie jest tu natura, lecz umysł bohaterki, który stopniowo wymyka
się spod kontroli.
To smutna historia, pokazująca, jak szybko można się stoczyć, gdy problemy zostają zignorowane i skumulowane. Mimo pewnych niedociągnięć fabularnych, jak na debiut jest to książka interesująca i warta uwagi.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz