sobota, 27 czerwca 2026

Krzysztof Piersa "Konfraternia"

Tytuł: "Konfraternia"

Cykl: Vera Crux, tom 1

Autor: Krzysztof Piersa

Wydawnictwo: Initium

Ilość stron: 352

Data wydania: 03-06-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Konfraternia” Krzysztofa Piersy to wciągająca współczesna sensacja rozgrywająca się w murach średniowiecznych krzyżackich zamków w Polsce.

Gabriel, Piotr i Judyta niegdyś należeli do Konfraterni i służyli jako watykańscy agenci specjalni. To dwa motywy, z którymi dotąd rzadko spotykałam się w powieściach: krzyżackie zamki oraz tajne kościelne służby.

Dawnych współpracowników poróżniło coś, o czym długo nie wiemy. Teraz jeden z nich poluje na biskupów, a pozostała dwójka zrobi wszystko, by go powstrzymać.

Najbardziej zapadła mi w pamięć Judyta. To kobieta roztaczająca aurę władzy. Taka, której boi się sam diabeł, mamrocząc o świcie: „O nie... wstała!”

Ciekawie pokazano również wpływy kościelnej hierarchii. Jeden telefon potrafi całkowicie odmienić działania policji. Gabriel z kolei obnaża grzechy biskupów, wystawiając ich na widok policji w krzyżackich zamkach skrywających tajemnice i skarby niczym w powieściach Dana Browna.

Świetnie bawiłam się podczas lektury. Niektóre dialogi i sceny są bardzo filmowe i nastawione na efekt, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Jedynym zgrzytem była literówka z „wieżami” napisanymi przez „rz”. Uznaję jednak, że jedna pomyłka nie ma znaczenia przy tak dobrej historii.

Najbardziej udała się autorowi kreacja bohaterów oraz wizja watykańskich służb, która przypominała mi „Nocarza” Magdaleny Kozak.

Z przyjemnością sięgnę po kontynuację.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

czwartek, 25 czerwca 2026

Johanna Swanberg "Cassi"

Tytuł: "Cassi"

Autor: Johanna Swanberg

Wydawnictwo: Wielka Litera

Ilość stron: 360

Data wydania: 14-05-2025

Moja ocena: 5/10

 

Nie porwała mnie narracja w tej książce. Jest prowadzona w trzeciej osobie i w czasie teraźniejszym, przez co kolejne wydarzenia sprowadzają się do prostych komunikatów: Cassi robi to, Cassi mówi tamto.

Poznajemy Cassi jako kobietę, której życie wyraźnie się rozsypało. Kiedyś funkcjonowała w bardziej luksusowym świecie, dziś popija makaron tanim winem. Łatwo ulega impulsom. Pod ich wpływem adoptowała psa i kupiła zaniedbany dom w Bäcken, bo rozpaczliwie potrzebowała zmiany, a może po prostu bała się samotności. Dopiero później dorabia do swoich decyzji wygodne wyjaśnienia, przekonując innych, że od dawna marzyła o psie. Nawet na spotkanie z agentem pojechała głównie po to, by uciec od pracy, której miała dość. W jej zachowaniu dominuje podejście: „co będzie, to będzie". Sprawia wrażenie obojętnej, a ilość wypijanego alkoholu sugeruje, że zmaga się z własnymi problemami. Co ciekawe, mieszkańcy nowej miejscowości wydają się lepiej od niej wiedzieć, czym będzie się zajmować.

Przeszłość Cassi wiele wyjaśnia. Jest córką nieodpowiedzialnej matki, która uważała, że dziecko zrujnowało jej karierę modelki, a mimo to nigdy nie nauczyła się odpowiedzialności. Cassi dorastała właściwie sama, dlatego bardzo szybko przejęła rolę dorosłej, dbając o porządek i organizację życia. Z domu wyprowadziła się przy pierwszej okazji.

Przypadek sprawia, że zostaje wzięta za psychoterapeutkę i guru jogi. Ku własnemu zaskoczeniu świetnie odnajduje się w tej roli. Dostrzega, że wystarczy uważnie słuchać ludzi i od czasu do czasu rzucić motywacyjnym sloganem, by zdobyć ich zaufanie. W ten sposób Cassi staje się Kasjopeją.

Nie wszyscy jednak dają się zwieść. Hans i Greta uważnie ją obserwują, licząc na zdemaskowanie oszustki. Hans nie przepada właściwie za niczym: religią, polityką, zgromadzeniami, wielkimi miastami czy piłką nożną. Trudno powiedzieć, co lubi, choć prowadzi sklep spożywczy, w którym Cassi robi zakupy. W małej miejscowości wszyscy są ze sobą powiązani i, chcąc nie chcąc, muszą się tolerować. Możemy się zastanawiać czy to on ostatecznie zdemaskuje jej mistyfikację.

Cassi potrafi zjednywać sobie ludzi. W poprzednim życiu była kierowniczką sali w dużej restauracji, dlatego umie słuchać i zdobywać zaufanie. Mieszkańcy zwierzają się jej ze swoich problemów, a przy okazji poznajemy historie ich życia.

Pozostaje pytanie, czy rzeczywiście można nazwać Cassi oszustką, skoro jej działania realnie pomogły wielu osobom.

Mnie ta historia nie porwała. Nie było momentu, który szczególnie przykułby moją uwagę. Akcja płynie spokojnie, jednostajnie i bez większych emocji.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



David Attenborough "Życie ptaków"

Tytuł: "Życie ptaków"

Autor: David Attenborough

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

Ilość stron: 348

Data wydania: 22-04-2025

Moja ocena: 10/10

 

„Życie ptaków” Davida Attenborough pokazuje, że świat skrzydlatych zwierząt jest znacznie bardziej fascynujący, niż mogłoby się wydawać. Autor opisuje ich ewolucję i zwraca uwagę, że w bezpiecznym środowisku niektóre gatunki rezygnują z umiejętności latania, a ich skrzydła stopniowo zanikają.

Dowiemy się, jak różne gatunki startują, szybują i lądują w zależności od warunków. Inaczej wygląda lądowanie na wodzie, a inaczej na gałęzi. Zainteresowały mnie informacje o workach powietrznych, allelach oraz niezwykłej budowie ptasiego organizmu.

Dla ptaków ogromne znaczenie ma pielęgnacja upierzenia. Po kąpieli starannie czyszczą i układają lotki, a niektóre gatunki wytwarzają puder lub olej do pielęgnacji piór. Można powiedzieć, że korzystają z własnych, naturalnych kosmetyków. Następnie energicznie się otrząsają, pozbywając się pasożytów.

Każdy gatunek wypracował własny styl lotu i kształt skrzydeł. Albatros posiada mechanizm zatrzaskowy, dzięki któremu może szybować niemal bez wysiłku mięśni. Sępy wykorzystują spiralne prądy powietrzne, a sokół wędrowny podczas nurkowania osiąga prędkość nawet 320 km/h.

Skrzydła pozwalają ptakom docierać do miejsc niedostępnych dla większości zwierząt, nawet do Arktyki. Autor opisuje również imponujące migracje wielu gatunków.

Ptaki nie przeżuwają pokarmu, dlatego wykształciły inne sposoby trawienia nasion. Wiele z nich połyka drobne kamienie, które pomagają rozdrabniać pokarm w żołądku.

Bardzo ciekawe są przykłady współpracy ptaków z otoczeniem. Dzioby kolibrów są idealnie dopasowane do tropikalnych kwiatów, a dzięcioły wydobywają larwy spod kory dzięki niezwykle długim językom. Ptaki pomagają ludziom, wyjadając szkodniki z pól uprawnych, oraz oczyszczają dzikie zwierzęta z pasożytów. Kea natomiast potrafią polować na pisklęta burzyków.

Układ piór, czyli tzw. szlara puszczyka, ułatwia mu lokalizowanie zdobyczy nocą. Niektóre ptaki specjalizują się w polowaniu na węże, inne na małpy, a sępy żywią się padliną. Z kolei japońska czapla wabi ryby resztkami jedzenia, a wężówka wykorzystuje do tego cień własnych skrzydeł.

Ptaki to również niezwykły świat dźwięków. Autor wyjaśnia budowę ich krtani i tchawicy oraz tłumaczy, dlaczego potrafią tak długo śpiewać. Ważną rolę odgrywają także barwy upierzenia. Miodopełźce potrafią porozumiewać się z ratelami, wskazując im miejsca, gdzie znajduje się miód, choć znacznie częściej ptaki wykorzystują ubarwienie do kamuflażu lub odstraszania drapieżników.

W świecie ptaków to samce najczęściej zachwycają wyglądem, by zdobyć partnerkę. Strzyżyk musi zbudować gniazdo, które spodoba się samicy, samiec sokoła wędrownego imponuje pokazami lotniczymi, perkozy tańczą, a fregaty efektownie nadymują czerwone worki gardłowe.

Po dobraniu się w pary nadchodzi czas budowy gniazd i wysiadywania jaj. Gatunki wykorzystują bardzo różne materiały. Dzioborożce używają wilgotnej ziemi, trocin, przetrawionego pokarmu, kory i żywicy. Waruga buduje gniazdo z kości, piór, trzciny i sierści, a indyjski krawczyk zszywa liście włóknami trzymanymi w dziobie.

W obronie potomstwa ptaki potrafią udawać ranne, budować atrapy gniazd, a nawet odstraszać zapachem. Australijski kurtaczek tęczowy umieszcza w gnieździe odchody kangurów. Autor opisuje również pasożyty lęgowe, takie jak kukułki i starzyki.

Po wykluciu młode domagają się nieustannego karmienia, a rodzice uczą je zdobywania pokarmu i latania. Z czasem muszą odmówić dalszego dokarmiania, by zmusić je do usamodzielnienia się. To ogromny wysiłek dla dorosłych ptaków.

Autor pokazuje także, jak różne gatunki radzą sobie z niedoborem wody, opisuje flamingi i pingwiny przystosowane do trudnych warunków oraz ptaki, które nauczyły się żyć w miastach, takie jak wrony, pustułki czy gołębie.

Na końcu książki przeczytamy o gatunkach zagrożonych wyginięciem i o tym, że największym zagrożeniem dla ptaków stał się człowiek, ale też człowiek może pomóc im przetrwać.

To bardzo inspirująca publikacja. Choć nie jest obszerna, zawiera ogromną ilość wiedzy podanej w przystępny i ciekawy sposób. Z pewnością jeszcze do niej wrócę. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Sarah Adams "Beg, borrow or steal. Miłosny rozejm"

Tytuł: "Beg, borrow or steal. Miłosny rozejm"

Cykl: When in Rome, tom 3

Autor: Sarah Adams

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 576

Data wydania: 13-08-2025 

Moja ocena: 6/10

 

Pomimo pięknej, różowej okładki ten romans niestety mnie nie porwał.

Emily i Jacka dzieli niechęć, ale łączy zaskakująco wiele. Są sąsiadami, pracują w tej samej szkole i oboje piszą książki. Jack, autor kryminałów, ukrywa się pod pseudonimem, chcąc odciąć się od sławnego ojca o narcystycznych zapędach. Emily dopiero próbuje swoich sił w romansach.

Początkowo nie potrafią się ze sobą dogadać, ale pewna niezręczna sytuacja, kiedy podczas odzyskiwania dostępu do jej skrzynki mailowej muszą ukryć się razem w szafie, sprawia, że między nimi pojawia się iskra. Od tej chwili coraz trudniej jest im udawać obojętność.

To typowy slow burn, jednak mimo sporej objętości fabuła rozwija się bardzo powoli i niewiele się tu dzieje. Nie zabrakło za to kilku gorętszych scen, z których najbardziej zapadł mi w pamięć moment, gdy Jack postanawia pokazać Emily w praktyce, jak według niego powinna wyglądać dobrze napisana scena miłosna.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie, ale zabrakło mi emocji i momentów, które naprawdę by mnie zaangażowały. Chyba po prostu nie odnajduję się w stylu tej autorki.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Paola Gampo "Aquila"

Tytuł: "Aquila"

Cykl: Aythya, tom 2

Autor: Paola Gampo

Wydawnictwo: Działalność Wydawnicza Paola Gampo

Ilość stron: 360

Data wydania: 20-09-2025

Moja ocena: 7/10

 

Tytułowa „Aquila”, drugi tom cyklu "Aythya" Paoli Gampo, przedstawia energię chaosu o płonącym warkoczu. Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest wyraźnie zarysowany motyw hate-love pomiędzy nią a Słowikiem, który kiedyś ją zranił. Bohaterowie nieustannie się ścierają i walczą ze sobą, jednak w obliczu zewnętrznego zagrożenia potrafią zjednoczyć siły. Podobna dynamika pojawiają się również w relacjach innych postaci.

Aquila jest jedną z sióstr wychowanych przez bezwzględnego Kruka. Wszystkie zostały wyszkolone na znakomite wojowniczki, lecz znacznie gorzej radzą sobie z własnymi emocjami. Każda z nich dąży do zdobycia nowych mocy poprzez intymną więź z mężczyznami.

Tymczasem Grzywacz przygotowuje się do aranżowanego ślubu, martwiąc się, że swojej przyszłej żony nie pozna aż do dnia ceremonii. Sama Aythya przez większą część tomu pozostaje nieobecna, a pozostali bohaterowie próbują odkryć, co się z nią stało i czy nie została uwięziona.

Najbardziej zainteresował mnie motyw niezwykłych mocy, które otwierają przed bohaterami nowe możliwości.

Powieść prowadzona jest z perspektywy wielu postaci. Rozdziały często przeskakują między bohaterami, przez co chwilami trudno uporządkować wszystkie wydarzenia i zależności. Największą trudność sprawiło mi uchwycenie głównego celu fabuły. Poszczególni bohaterowie realizują własne plany, jednak brakowało mi jednego wyraźnego wątku, który spajałby wszystkie wydarzenia i nadawał im kierunek.

Na pierwszy plan wybijają się wątki romantyczne, natomiast główny cel fabuły nieco się rozmywa. Mam nadzieję, że trzeci tom mocniej ukierunkuje akcję i wyraźniej połączy wszystkie wątki.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Ryszard Ćwirlej "Dobra nowina"

Tytuł: "Dobra nowina"

Cykl: Marcin Engel, tom 4

Autor: Ryszard Ćwirlej

Wydawnictwo: Harde

Ilość stron: 400

Data wydania: 25-03-2026

Moja ocena: 8/10

 

„Dobra nowina” Ryszarda Ćwirleja to lekki kryminał, który czyta się z dużą przyjemnością. Można go zaliczyć do nurtu cosy crime, ponieważ nawet drastyczniejsze wydarzenia zostały przedstawione bez epatowania brutalnością, a większy nacisk położono na śledztwo oraz relacje między bohaterami.

Marcin Engel wraz z byłą dziewczyną Dżesi i obecną partnerką Kamą przyjeżdżają do niewielkiej miejscowości, by nakręcić reportaż o cudownym obrazie odnalezionym po tym, jak trąba powietrzna zerwała dach kościoła. Szczęśliwie nikt z wiernych nie ucierpiał, a odkryty w ruinach obraz szybko został uznany za święty i czyniący cuda. Gdy parafianie dostrzegli spływający na niego promień światła, do wioski zaczęły napływać tłumy pielgrzymów i turystów, przynosząc mieszkańcom prawdziwy cud... ekonomiczny.

Sytuacja komplikuje się, gdy Marcin przypadkiem staje się świadkiem zbrodni. Choć od tego momentu stawka wyraźnie rośnie, powieść nadal utrzymana jest w lekkim, momentami żartobliwym tonie. Do ekipy dołącza emerytowana śledcza, babcia Matylda, która dzięki swojemu doświadczeniu i niekonwencjonalnym metodom okazuje się niezwykle pomocna. Bohaterowie stopniowo odkrywają tajemnicę obrazu i wpadają na trop od dawna ukrywającego się przestępcy.

To przyjemny kryminał z barwnymi bohaterami i dobrze oddaną atmosferą małej społeczności oraz sposobem myślenia jej mieszkańców. Książkę można czytać bez znajomości wcześniejszych części serii. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Jaga Tuliszka "Jak nie teraz, to kiedy?"

Tytuł: "Jak nie teraz, to kiedy?"

Autor: Jaga Tuliszka

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 384

Data wydania: 17-06-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Jak nie teraz, to kiedy?” Jagi Tuliszki to trudna, ale niezwykle autentyczna historia. Choć jest fikcją, bez trudu można uwierzyć, że podobne wydarzenia mogłyby mieć miejsce w rzeczywistości.

Mira prowadzi salon fryzjerski i jest powierniczką sekretów swoich klientek. Sama jednak dźwiga ogromny ciężar. Dwa lata wcześniej przeżyła wypadek samochodowy, w którym zginął jej teść. Teściowa obwinia o tragedię właśnie ją, nie dopuszczając do siebie żadnych argumentów. Bezgranicznie wierzy słowom jednego syna, Łukasza, a drugiego, Michała, męża Miry, nawet nie chce wysłuchać. Zrywa kontakt również z wnukami, przez co cała rodzina zostaje boleśnie odrzucona.

Mira nadal zmaga się z traumą. Każdy nagły, głośny dźwięk wywołuje u niej ataki paniki. Śmierć teścia przekreśliła także szansę na poprawę warunków życia rodziny. Zachowanie teściowej wydało mi się wyjątkowo krzywdzące i niesprawiedliwe, a brat Michała skutecznie zadbał o jego wykluczenie z rodziny. To bardzo przykra sytuacja i przyznam, że miałam nadzieję, iż Kolscy zdecydują się dochodzić swoich praw w sądzie.

W opisie książki dużą rolę odgrywa przyjaciółka Miry, Kaśka. Rzeczywiście pomaga jej tuż po wypadku, zwłaszcza w opiece nad dziećmi, jednak później schodzi na dalszy plan i pojawia się tylko sporadycznie. Autorka wyraźnie zaznacza natomiast, że kobieta zmaga się z problemem alkoholowym. Mam nadzieję, że jej wątek zostanie szerzej rozwinięty w kolejnym tomie.

Ta powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie swoją autentycznością. Jaga Tuliszka pisze pięknym, dojrzałym językiem i już w pierwszym tomie pokazuje świetny warsztat. Historia wciągnęła mnie bez reszty i z niecierpliwością będę czekać na kontynuację. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Agnieszka Zakrzewska "Departament magicznego guzika"

Tytuł: "Departament magicznego guzika"

Cykl: Ron i Ronja

Autor: Agnieszka Zakrzewska

Wydawnictwo: Labreto

Ilość stron: 160

Data wydania: 12-06-2026

Moja ocena: 7/10

 

„Departament magicznego guzika” Agnieszki Zakrzewskiej to pierwszy tom serii o Ronie i Ronji. Co ciekawe, książka ma pachnącą okładkę, co z pewnością przypadnie do gustu młodym czytelnikom.

Ron i Ronja to bliźnięta, które uwielbiają przygody i swojego psa Krokodyla. Gdy rodzice informują ich o przeprowadzce do Mieściny, nie są tym zachwyceni. Szybko okazuje się jednak, że zmiana ma także swoje plusy. Tata dostaje awans, rodzina zamieszkuje w dużym, zielonym domu, a każde z rodzeństwa otrzymuje własny pokój. Każdy, kto dzielił pokój z bratem lub siostrą, wie, jak wielka to różnica.

Po przeprowadzce bliźniaki odkrywają tajemnice dziadka oraz magiczne guziki należące do sąsiadki. Od tej chwili zaczynają się niezwykłe przygody. Wokół dzieje się mnóstwo dziwnych i magicznych rzeczy, a dzieci uczą się, że prawdziwa magia powinna iść w parze z empatią, dobrym sercem i odwagą. Przekonują się również, że same te cechy wystarczają, by czynić dobro.

Akcja jest bardzo dynamiczna, wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, a przygoda pędzi naprzód niczym pies goniący kota. Najbardziej podobało mi się jednak przesłanie książki. Pokazuje ona, jak ważne są wzajemne wsparcie rodzeństwa, współpraca oraz gotowość do pomagania innym.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Grzegorz Mirosław "Oszast"

Tytuł: "Oszast"

Autor: Grzegorz Mirosław

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Ilość stron:  352

Data wydania: 25-03-2026

Moja ocena: 9/10

 

„Oszast” Grzegorza Mirosława to kolejny udany kryminał, na jaki trafiłam w ostatnim czasie. Historia wciąga od pierwszych stron, a przeplatające się z teraźniejszością fragmenty z przeszłości stopniowo odsłaniają przerażające tropy.

Oszast przedstawiony został jako dzika, nieprzenikniona puszcza, w której można zaginąć bez śladu. To ogromny teren, w którym łatwo się zgubić, ale gdy zaginięć jest zbyt wiele i łączą je wspólne cechy, trudno uwierzyć, że za wszystkie odpowiada jedynie nieuwaga turystów.

Jan budzi się w samochodzie i nie pamięta, co się wydarzyło. Jego żona i półroczna córka zniknęły. Rozpoczynają się desperackie poszukiwania, do których włącza się policja. Czas ucieka, a z każdą godziną maleją szanse na szczęśliwe zakończenie.

Równocześnie poznajemy historię młodego naukowca, który w lesie natrafił na ludzkie kości. Czy ktoś za wszelką cenę próbuje ukryć tajemnicę sprzed lat?

Śledztwo prowadzą komisarz Jarosław Weber i aspirant Anna Kocoń. Oboje są zaangażowani w swoją pracę, ale nie są pozbawieni wad. Weber zmaga się z problemem alkoholowym, a Anna, mimo że dba o zdrowie, zaczyna odczuwać niepokojące objawy mogące zwiastować chorobę. To sprawia, że bohaterowie wydają się bardzo ludzcy i wiarygodni.

Dość szybko można domyślić się, jaką tajemnicę skrywają odmęty puszczy, jednak mimo to książka nie traci napięcia. Z niepokojem śledziłam losy bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z wyjątkowo groźnym przeciwnikiem.

Okazuje się, że w miejscowych przesądach tkwi ziarno prawdy, bo puszcza rzeczywiście skrywa śmiertelne niebezpieczeństwo.

Ta książka naprawdę mnie wciągnęła i z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści autora. Szczególnie jestem ciekawa dalszych losów komisarza Jarosława Webera i aspirant Anny Kocoń.

Polecam!


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Piotr Halicki "Łowcy cieni. Kulisy działania najbardziej tajemniczej jednostki policji"

Tytuł: "Łowcy cieni. Kulisy działania najbardziej tajemniczej jednostki policji"

Autor: Piotr Halicki

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 320

Data wydania: 17-06-2026

Moja ocena: 8/10

 

Na początku książki „Łowcy cieni” Piotr Halicki przedstawia specjalną jednostkę powołaną do tropienia i zatrzymywania najgroźniejszych przestępców. Opowiada o okolicznościach jej powstania, osobach, które zainicjowały jej utworzenie, oraz o wymagającej służbie funkcjonariuszy. Pokazuje również, jak bardzo wpływa ona na życie ich rodzin, które muszą przywyknąć do nagłych wyjazdów bez wyjaśnień i niewiedzy, dokąd oraz na jak długo bliscy zostali wezwani. Telefon ze służby może zadzwonić nawet podczas świątecznej kolacji i wtedy trzeba ruszać natychmiast.

Najciekawsza część książki poświęcona jest autentycznym sprawom gangsterów, zwłaszcza specjalizujących się w porwaniach, z których część działała z wyjątkowym okrucieństwem. Są to historie znane z pierwszych stron gazet. Autor opisuje, do jakich krajów najczęściej uciekają przestępcy, czy polskie służby mogą ich tam ścigać oraz jak wygląda współpraca z policją innych państw. Z każdą kolejną historią coraz bardziej wciągałam się w opisy akcji, które czyta się niemal jak dobry kryminał. Piotr Halicki zdradza tyle, ile może, jednocześnie dbając o to, by nie ujawniać metod działania „łowców cieni”, które mogłyby zostać wykorzystane przez środowiska przestępcze.

To bardzo interesujący reportaż, który zainteresuje nie tylko pasjonatów kryminalistyki, ale również wszystkich lubiących poznawać kulisy pracy służb i prawdziwe historie kryminalne. Polecam.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Julie Soto "Forget me not"

Tytuł: "Forget me not"

Autor: Julie Soto

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 400

Data wydania: 28-02-2024

Moja ocena: 8/10

 

Ama z „Forget Me Not” Julie Soto jest konsultantką ślubną, która... nie wierzy w małżeństwo. Organizuje bajeczne ceremonie dla innych, ale dorastała, obserwując liczne śluby i rozwody swojej matki oraz jej rozpacz po kolejnych nieudanych związkach. Nie zamierza powtórzyć tego scenariusza.

Elliot prowadzi kwiaciarnię. Jest burkliwy, zdystansowany i łączy go z Amą wspólna przeszłość. Ich relacja opierała się głównie na namiętności, bo Ama uciekała na samą myśl o większej bliskości.

Kilka lat temu rozstali się po burzliwej kłótni i od tamtej pory unikali się aż do chwili, gdy Ama ma zorganizować ślub influencerki Hazel Renne i jej partnerki Jackie, a Elliot odpowiada za kwiaty. Współpraca staje się nieunikniona.

Autorka stopniowo odsłania wydarzenia z ich przeszłości, jednocześnie pokazując, jak doskonale uzupełniają się zawodowo. Organizatorka ślubów i kwiaciarz to idealny duet, zwłaszcza że Elliot naprawdę kocha kwiaty, a Ama nosi imię jednego z nich, amarylisa.

Ama robi wszystko, by stworzyć Hazel i Jackie wymarzony ślub, ale przez swój perfekcjonizm i niechęć do proszenia o pomoc zaczyna tracić kontrolę nad przygotowaniami. Chaos narasta, ekipa telewizyjna wypatruje spektakularnych wpadek, a Hazel transmituje kolejne etapy organizacji na żywo w mediach społecznościowych.

Byłby to może klasyczny romans, gdyby nie kilka elementów, które zostają w pamięci: staromodna wanna, samochód świecący jak choinka i pączki z masłem orzechowym. Nie zdradzę, jaką odegrały rolę, ale zdecydowanie warto to odkryć samemu.

Bardzo podobał mi się także wątek relacji Amy z Whitney, cenioną organizatorką ślubów, u której się szkoliła. Ama przez długi czas nie dostrzega, że kobieta wykorzystuje jej zaangażowanie i pod pozorem pomocy próbuje rzucać jej kłody pod nogi.

W finale splatają się wszystkie wątki, a Ama musi zmierzyć się nie tylko z Elliotem i dawną szefową, lecz także z własnym lękiem przed bliskością i potrzebą kontrolowania wszystkiego. Czy taka konfrontacja może zakończyć się szczęśliwie?

Świetnie bawiłam się podczas lektury i z uśmiechem obserwowałam, jak Elliot od czasu do czasu wypomina Amie dawnego kosza. To ciepły, zabawny romans z dobrze poprowadzonym napięciem między bohaterami. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Rachel Clarke "Historia pewnego serca"

Tytuł: "Historia pewnego serca"

Autor: Rachel Clarke

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 320

Data wydania: 24-01-2026

Moja ocena: 10/10

 

W „Historii pewnego serca” Rachel Clarke opowiada historię dziewięcioletniej Keiry, która uległa wypadkowi samochodowemu, oraz Maxa, którego serce zostało nieodwracalnie osłabione przez pozornie niegroźnego wirusa. Losy obojga połączył przeszczep.

To niezwykle wzruszająca historia. Autorka najpierw przedstawia oboje dzieci w ich codziennym życiu. Widzimy radosną dziewczynkę czeszącą grzywę ukochanego konia oraz chłopca, który uwielbia biegać i grać w piłkę. Dzięki temu późniejsze wydarzenia uderzają ze zdwojoną siłą.

Losy Keiry i Maxa prowadzone są równolegle. Obok nich autorka wplata fascynujące opowieści o przełomowych odkryciach medycznych, które krok po kroku doprowadziły do możliwości skutecznego przeszczepiania serca. Trudno było mi czytać o doświadczeniach prowadzonych na psach, choć zdaję sobie sprawę, że odegrały one ważną rolę w rozwoju medycyny. Ten historyczny kontekst uświadamia, jak długa i skomplikowana była droga do uratowania Maxa.

Rachel Clarke z ogromną empatią i szacunkiem opisuje cały proces, od decyzji rodziców Keiry aż po efekty przeszczepu. Widzimy Maxa, który znów może wyjechać z rodziną na wakacje, odzyskuje siły, a jego skóra odzyskuje naturalny odcień wraz z właściwą pracą nowego serca i ustępowaniem niedotlenienia.

To opowieść o ogromnej stracie, z której narodziła się szansa na nowe życie. Piękna, poruszająca i pełna cennej wiedzy o transplantologii oraz sile ludzkiej solidarności.

Polecam! 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Stefania Gander "Chyba nie jestem Bogiem"

Tytuł: "Chyba nie jestem Bogiem"

Autor: Stefania Gander

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Ilość stron: 144

Data wydania: 17-06-2026

Moja ocena: 7/10

 

Stefania Gander w krótkiej książeczce „Chyba nie jestem Bogiem” pokazuje świat „dwunogów” widziany z kociej perspektywy. Główny bohater, Puszek, na swój sposób interpretuje ludzkie zachowania, a jego codzienne zwyczaje z pewnością przypomną opiekunom ich własne mruczki. Zabawa bombkami choinkowymi, wskakiwanie do kartonów, grzebanie w szafach czy głośne miauczenie o dokładkę karmy, choć w miseczce coś jeszcze zostało, to sytuacje doskonale znane każdemu miłośnikowi kotów.

Towarzyszymy Puszkowi przez całe jego życie: od chwili, gdy zostaje zabrany od kociej mamy, przez stopniowe przywiązywanie się do ludzkiej rodziny, aż po jego ostatnią drogę. Z czasem rodzina dwunogów się powiększa, pojawia się dziecko, które dorasta w towarzystwie kotów, bo Puszek nie jest jedynym mruczkiem w domu.

Większość spostrzeżeń brzmi bardzo wiarygodnie i łatwo uwierzyć, że kot mógłby właśnie tak postrzegać świat. Jedynie odniesienia do upływu czasu, na przykład dwóch tygodni, wydały mi się bardziej ukłonem w stronę czytelnika niż czymś, co rzeczywiście mógłby ocenić kot.

To lekka, ciepła i pełna uroku opowieść o więzi między ludźmi i kotami, która z pewnością wywoła uśmiech, a pod koniec także wzruszenie.

To również opowieść o tym, że koty i ludzie różnią się sposobem postrzegania świata, ale język bliskości, zaufania i wzajemnego przywiązania nie potrzebuje słów.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Marta Diels "Przepowiednia dla Dobrochny"

Tytuł: "Przepowiednia dla Dobrochny"

Autor: Marta Diels

Wydawnictwo: Replika

Ilość stron: 400

Data wydania: 10-09-2024

Moja ocena: 9/10

 

„Przepowiednia dla Dobrochny” Marty Diels to niezwykle wciągająca historia miłosna osadzona w średniowiecznym świecie Słowian. Dobrochna, córka pana na Lubuszu, zakochuje się w Witosławie, woju stojącym niżej od niej w hierarchii społecznej. Dziewczyna obawia się reakcji ojca i tego, czy zaakceptuje on jej związek z mężczyzną niższego stanu.

Dobrochna ma jednak silny charakter i nie pozwala nikomu decydować za siebie. Choć dobro Lubusza jest dla niej ważne, a ona sama zdaje sobie sprawę, że ojciec oczekuje męskiego następcy, kieruje się przede wszystkim własną intuicją i głosem serca. Pragnie szczerej miłości i nie wyobraża sobie życia u boku mężczyzny, który widziałby w niej jedynie drogę do władzy. To staje się źródłem licznych konfliktów.

O rękę Dobrochny stara się kilku śmiałków, lecz ona już dokonała wyboru. Nie oznacza to jednak, że rywale zamierzają ustąpić. Przeciwnie, próbują pozbyć się konkurenta, a sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że Witosław jako woj nieustannie bierze udział w walkach.

Akcja powieści wciąga od pierwszych stron, język jest przystępny, a emocje bohaterów wyraźnie wyczuwalne. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki.

Jedynym elementem, który mnie nie przekonał, było określanie uzdrowicieli mianem czarodzieja i czarodziejki. W realiach roku 1014, na styku kultury słowiańskiej i rozwijającego się chrześcijaństwa, takie nazewnictwo wydało mi się nieco niepasujące do epoki i do tego gatunku literackiego. To nie fantastyka.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Tomasz Napierała "Wróżby, czaszki i skarb Montezumy"

Tytuł: "Wróżby, czaszki i skarb Montezumy"

Autor: Tomasz Napierała

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 320

Data wydania: 13-08-2025

Moja ocena: 9/10

 

"Wróżby, czaszki i skarb Montezumy" Tomasza Napierały to drugi tom przygód nastolatków z rodziny Kamińskich. Zofijka, Ziemek i Nitka tym razem ruszają do Sewilli. Wszystko przez Ziemka, który dał się sprowokować internetowym hejterom i bez konsultacji z rodzeństwem ogłosił, że jeśli w ciągu 30 dni nie rozwiążą kolejnej historycznej zagadki, zamkną swój kanał na YouTube, liczący już 30 tysięcy subskrybentów. Nic dziwnego, że pozostali mają do niego pretensje.

Pod presją czasu rodzeństwo wyrusza tropem kolejnej tajemnicy. W Sewilli poznają Jess, sympatyczną nastolatkę i córkę poszukiwacza przygód. Dziewczyna tęskni za ojcem, który nieustannie przemierza świat, owładnięty gorączką poszukiwań, ograniczając kontakt z córką do wysyłania pocztówek z kolejnych wypraw. Wspólnie wpadają na trop legendarnego skarbu Montezumy, ale czy podążają właściwą ścieżką? I czy zdążą ocalić swój kanał?

Książka jest połączeniem młodzieżowej przygodówki pełnej zwrotów akcji z fascynującą lekcją historii. Zarówno bohaterowie, jak i czytelnicy zdobywają wiedzę mimochodem, ponieważ kolejne historyczne fakty pomagają rozwikłać zagadkę i przybliżają do odnalezienia skarbu. Tak właśnie powinno się uczyć historii. Przyznam, że sama dałam się wciągnąć w przygody rodzeństwa.

Powieść jest mocno osadzona we współczesności. Rodzice przypominają o szkolnych obowiązkach po krótkich wakacjach, Internet żyje własnym życiem, a przygoda okazuje się jedynie częścią codzienności. Po drodze dzieciaki spotykają różnych ludzi, od profesorów po ulicznych bandziorów, i przekonują się, że wielkie odkrycia często wiążą się z ryzykiem. Kojarzycie ten moment z filmów o Indianie Jonesie, gdy bohater po długich poszukiwaniach samodzielnie dochodzi do rozwiązania zagadki, a wtedy czarne charaktery wkraczają na gotowe? No właśnie!

Rodzice wychowani na przygodach Indiany Jonesa mogą z czystym sumieniem podsunąć tę książkę swoim dzieciom. Być może rozbudzi ona w nich zainteresowanie historią i losami młodych odkrywców.

Choć podczas poszukiwań zdarzają się niebezpieczne sytuacje, nie znajdziemy tu drastycznych scen ani wulgaryzmów. Wszystko zostało przedstawione w naturalny i przystępny sposób. Polecam tę książkę nieco starszym dzieciom, mniej więcej w wieku 9-12 lat. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Kerstin Holzer "Lato Thomasa Manna"

Tytuł: "Lato Thomasa Manna"

Autor: Kerstin Holzer

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 240

Data wydania: 27-05-2026

Moja ocena: 6/10

 

Kerstin Holzer w książce „Lato Thomasa Manna” przybliża prywatne życie pisarza, późniejszego laureata Nagrody Nobla. Sporo miejsca poświęca jego ukochanemu psu Bauschanowi, a poprzez relację człowieka ze zwierzęciem trafnie ukazuje charakter samego Manna. Choć pisarz był przywiązany do psa, potrafił także ukarać go smagając laską. Obce były mu współczesne sposoby postrzegania zwierząt i budowania z nimi relacji. Z jednej strony podziwiał instynkt i postawę psa myśliwskiego, z drugiej trudno mówić tu o pełnym zrozumieniu jego potrzeb. Bauschana traktował raczej jak element uporządkowanego świata i obiekt obserwacji niż istotę wymagającą emocjonalnego wsparcia.

Autorka porusza również temat poglądów Manna, które wyraził między innymi w „Rozważaniach człowieka apolitycznego”. Bliski był mu ziemiański styl życia i przywiązanie do tradycyjnego porządku. Jako człowiek był daleki od ideału, jednak jako pisarz doskonale rozumiał, że wena nie zastąpi systematycznej pracy i dbałości o własną kondycję. Jednocześnie pozostawał dość nieporadny w codziennym życiu, dlatego wiele spraw brała na siebie jego żona Katia. Mimo skrywanego homoseksualizmu stworzył z nią rodzinę i aktywnie uczestniczył w wychowaniu dzieci, co w tamtych czasach nie było wcale oczywiste. Książka w szczery i interesujący sposób odsłania prywatną stronę życia jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




 

 

niedziela, 14 czerwca 2026

Ela Downarowicz "Norunn, nić przeznaczenia". Recenzja patronacka.

Tytuł: "Norunn, nić przeznaczenia"

Cykl: Saga Norn, tom 3

Autor: Ela Downarowicz

Wydawnictwo: Videograf

Ilość stron: 368

Data wydania: 14-05-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Norunn” Eli Downarowicz to kolejna odsłona opowieści o silnych kobietach żyjących w świecie Wikingów i Słowian. Hanna, Astrid i Norunn przypominają trzy prządki losu połączone niewidzialną nicią przeznaczenia. Hanna uosabia waleczność, Astrid posiada dar przepowiadania przyszłości, a Norunn potrafi nawiązywać kontakt z przodkami. Każda z nich udowodniła, że nie boi się podążać własną drogą.

Tym razem śledzimy losy Norunn, której droga prowadzi do Kołobrzegu. Jej drużyna ma pozyskać sól i bursztyn, a gwarancją przymierza między Wikingami a Słowianami staje się małżeństwo dziewczyny z Samborem, synem Smysławy. Choć Norunn darzy uczuciem swojego rodaka Madsa, pokornie przyjmuje wyznaczony jej los. Szybko okazuje się jednak, że czeka ją prawdziwa próba charakteru. Złośliwa teściowa i porywczy mąż zamieniają jej życie w pasmo upokorzeń i cierpienia.

Wsparciem dla Norunn staje się wilk Lyn, który tajemniczymi ścieżkami czuwa nad jej bezpieczeństwem. W domu Smysławy młoda Wikingka musi wywalczyć sobie miejsce i szacunek. Spotyka się z pogardą oraz niechęcią nowej rodziny, lecz może liczyć na pomoc swoich wojów, którzy wyciągają ją z opresji. Od tego momentu coraz wyraźniej pokazuje swoją siłę i determinację.

Autorka ciekawie ukazuje, że Wikingowie wcale nie są bardziej porywczy od Słowian. Smysława wraz ze swoim doradcą nieustannie knuje, jak pozbyć się niechcianej synowej. Los nie oszczędza Norunn. Wypełnia obowiązki żony wobec kolejnych mężów, z których żaden nie wydaje się zdolny do prawdziwej miłości. Nie wszystko jednak pozostawia przeznaczeniu i sama bierze sprawy w swoje ręce.

Ela Downarowicz nie oferuje bohaterce łatwego szczęścia. Norunn musi przedrzeć się przez wiele cierni, zanim odnajdzie własną drogę. Macierzyństwo nie odbiera jej siły ani odwagi. To kobieta gotowa walczyć o siebie i swoich bliskich bez względu na okoliczności. Nie chce być jedynie posłuszną żoną stojącą w cieniu męża. Konsekwentnie zdobywa uznanie i szacunek otoczenia, zmuszając innych do dostrzeżenia jej wartości.

Książka dobrze oddaje realia historyczne, a także obyczaje, wierzenia i język Wikingów oraz Słowian. To opowieść o kobiecej sile, wytrwałości i walce o własne miejsce w świecie, w którym o losie kobiet najczęściej decydowali inni.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko