czwartek, 21 maja 2026

Agnieszka Jeż "Czerwona nić"

Tytuł: "Czerwona nić"

Cykl: Ruta Rosieńska, tom 1

Autor: Agnieszka Jeż

Wydawnictwo: Harde

Ilość stron: 336

Data wydania: 11-03-2026

Moja ocena: 8/10

 

„Czerwona nić” Agnieszki Jeż to historia Ruty Rosieńskiej, która po rozpadzie małżeństwa postanawia całkowicie odmienić swoje życie i rozpoczyna pracę w policji. Dzięki pomocy znajomego trafia na niewielki posterunek w Rutce-Tartaku, gdzie czas płynie spokojniej, a codzienność bardziej przypomina powolne oswajanie nowego miejsca niż dynamiczne policyjne śledztwo. I dokładnie taki rytm ma ta książka.

Przez pierwsze sto stron Ruta urządza się w tymczasowym mieszkaniu, poznaje mieszkańców, przegląda stare akta i rozgląda się za domem na stałe. Przypadkiem znajduje w domu starej szeptuchy dziecięcy sandał owinięty czerwoną nicią. Okazuje się, że to drugi but należący do jednej z ofiar niewyjaśnionego morderstwa sprzed niemal trzydziestu lat. Wtedy zginęło rodzeństwo, chłopiec i dziewczynka, a sprawcy nigdy nie odnaleziono. Do przedawnienia sprawy zostało zaledwie kilka miesięcy, więc Ruta zaczyna drążyć temat, choć nie ma doświadczenia w prowadzeniu śledztw dotyczących zabójstw. Pomaga jej jedynie młody, równie niedoświadczony posterunkowy.

To nie jest kryminał pełen pościgów i gwałtownych zwrotów akcji. Śledztwo posuwa się naprzód powoli, czasami wręcz ospale, ale właśnie w tym tkwi klimat tej historii. Czytelnik razem z Rutą poznaje lokalną społeczność, folklor Suwalszczyzny, wierzenia związane z szeptuchami oraz symbolikę ziela ruty, które przewija się przez całą powieść niczym cienka, czerwona nić splatająca przeszłość z teraźniejszością.

Im bliżej końca, tym mocniej odczuwa się presję czasu i zadaje sobie pytanie, czy ten narastający pośpiech został celowo przeniesiony także na czytelnika. Ruta odlicza tygodnie do przedawnienia sprawy a my się zastanawiamy czy na coraz mniejszej ilości stron pozostałych do końca znajdziemy rozwiązanie sprawy.

Finał okazał się bardzo emocjonalny i wycisnął mi z oczu łzy. To książka bardziej nastrojowa niż sensacyjna, ale jej klimat i powolne zanurzanie w lokalnej kulturze zostaną w pamięci na długo. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz