Tytuł: "Z dziennika matki wariatki"
Autor: Lili Antoniak
Wydawnictwo: Luna
Ilość stron: 272
Data wydania: 06-05-2026
Moja ocena: 7/10
Lili Antoniak w książce „Z
dziennika matki wariatki” autorka pokazuje, jak nie zatracić siebie w
macierzyństwie. Pisze o tym, jak nie dać się krytyce „wszystkowiedzących”,
którzy nawet nas nie znają, a już oceniają i rozdają nieproszone rady niczym
ulotki pod marketem.
Narracja wręcz emanuje pozytywną
energią. Lili woła do czytelniczki: „Stara, łap długopis!” i zadaje prace
domowe. Podsuwa tematy do przemyślenia i proste ćwiczenia, choć nie jest to
poradnik napisany przez profesjonalną terapeutkę. Raczej sprawia wrażenie
szczerej rozmowy z kobietą, która chce podzielić się własnym doświadczeniem i
tym, czego nauczyło ją życie, żeby dodać odwagi innym.
Autorka pisze o pracy
influencerki, hejcie w internecie i w codziennym życiu, fałszywych przyjaźniach
oraz o swojej rodzinie. Jednocześnie podkreśla wartość szczerych relacji,
kobiecej solidarności i wsparcia bliskich. Pokazuje zarówno jasne, jak i
trudniejsze strony życia, przypominając, że jesteśmy wystarczająco dobre.
Ma też bardzo wyraźną wizję
niezależnej kobiety, która powinna mieć własne pieniądze, własne marzenia i
odwagę, by po nie sięgać. Zachęca, by duże cele rozpisywać na małe kroki i
próbować mimo strachu, bo lepiej żałować, że się spróbowało, niż całe życie
zastanawiać się „co by było gdyby”.
Książka została napisana lekkim,
bezpośrednim językiem. Autorka zwraca się do czytelniczki po prostu: „Stara!” i
przypomina: „Jesteś boginią”. Zachęca do brania życia we własne ręce, pracy nad
tym, co nam w sobie nie pasuje, oraz prowadzenia notatek i zapisywania własnych
przemyśleń.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz