wtorek, 21 lipca 2026

Vaclav Smil "Jak nakarmić świat. Historia i przyszłość żywności"

 Tytuł: "Jak nakarmić świat. Historia i przyszłość żywności"

Autor: Vaclav Smil

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 352

Data wydania: 01-07-2026

Moja ocena: 7/10

 

„Jak nakarmić świat” Vaclava Smila to bardzo obszerna tematycznie publikacja, kompleksowo omawiająca zagadnienia związane ze światową produkcją i dystrybucją żywności.

Autor zaczyna od pokazania wpływu rolnictwa na rozwój społeczny, gospodarczy i technologiczny, a następnie wyjaśnia, dlaczego uprawiamy przede wszystkim zaledwie kilka gatunków roślin, między innymi ryż, pszenicę, proso, sorgo i trzcinę cukrową, oraz hodujemy głównie określone gatunki zwierząt, takie jak kurczaki, świnie i bydło. Omawia również granice produktywności upraw, składniki zdrowej diety oraz problemy związane z wyżywieniem rosnącej populacji.

Do połowy obecnego wieku liczba ludności na świecie ma wzrosnąć o niemal dwa miliardy osób. Dużą rolę odegra w tym Afryka, która jednocześnie zmaga się z najwyższym odsetkiem osób cierpiących z powodu głodu. Przyczyną są między innymi niedostatecznie rozwinięte techniki rolnicze, słaba jakość gleb, destabilizacja polityczna, słabe rządy, konflikty transgraniczne i wojny domowe. Jednocześnie kontynent ten wciąż odnotowuje wysoki przyrost naturalny, odwrotnie niż starzejące się społeczeństwa wielu krajów Europy.

Smil wskazuje trzy główne problemy związane z globalnym systemem żywnościowym: konieczność wyżywienia rosnącej populacji, ograniczenie marnowania żywności na każdym etapie jej produkcji i dystrybucji oraz zmniejszenie obciążenia środowiska wynikającego z produkcji jedzenia.

Autor nie uważa jednak, że jedynym rozwiązaniem jest nieustanne zwiększanie produkcji. Zwraca uwagę na konieczność ograniczenia marnowania żywności oraz zmiany naszych nawyków żywieniowych. Wśród proponowanych kierunków wymienia między innymi ograniczenie spożycia czerwonego mięsa, zwiększenie udziału drobiu, jaj, ryb i skorupiaków w diecie oraz utrzymanie obecnego poziomu produkcji wieprzowiny. Zwraca również uwagę na ogromną ilość roślin uprawianych z przeznaczeniem na paszę dla zwierząt hodowlanych. Ograniczenie spożycia mięsa mogłoby więc wpłynąć nie tylko na nasze zdrowie, ale również na sposób wykorzystywania ziemi uprawnej.

Smil analizuje także realność wprowadzenia skrajnych modeli żywienia, takich jak dieta wegańska czy paleo, oraz zastanawia się, czy mięso hodowane in vitro ma szansę stać się w przyszłości powszechnie dostępnym produktem. Nie próbuje jednak przedstawiać jednoznacznych prognoz. Zamiast tego ocenia istniejące realia i rozważa najbardziej prawdopodobne scenariusze.

Ważną kwestią jest również dostosowanie rolnictwa do zmieniającego się klimatu. Modyfikacja roślin uprawnych w taki sposób, by lepiej znosiły susze i gwałtowne opady, może w przyszłości odegrać istotną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego.

Mimo poruszania tak wielu problemów wnioski płynące z książki są zaskakująco optymistyczne. Wiele rzeczy możemy zmienić już teraz, a wiele rozwiązań technologicznych dopiero przed nami. Zdaniem autora rosnąca liczba ludności nie musi oznaczać nieuchronnego widma globalnego głodu, o ile nie dojdzie do katastrofy na naprawdę ogromną skalę.

„Jak nakarmić świat” to wartościowa, ale wymagająca lektura. Książka zawiera ogromną ilość danych statystycznych oraz informacji dotyczących uprawy roślin i hodowli zwierząt. Student rolnictwa prawdopodobnie połknąłby ją bez większych trudności, ale dla mnie była to momentami naprawdę ciężka przeprawa. Trudno było mi przez dłuższy czas utrzymać skupienie, a ziewanie niestety nie należało do rzadkości.

Nie zmienia to faktu, że poruszana tematyka jest niezwykle interesująca i ważna dla osób ciekawych świata oraz tego, jak funkcjonuje współczesny system żywnościowy. To książka, która dostarcza ogromnej ilości wiedzy, choć zdecydowanie nie jest lekturą do czytania „na szybko”.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Zogarth "Primal Hunter. Tom 1"

Tytuł: "Primal Hunter. Tom 1"

Cykl: Primal Hunter, tom 1

Autor: Zogarth

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 768

Data wydania: 17-06-2026

Moja ocena: 9/10

 

„Primal Hunter” autorstwa tajemniczego Zogartha łudząco przypomina inne książki z nurtu LitRPG i progression fantasy, szczególnie te tworzone przez autorów rosyjskojęzycznych, takich jak Dan Sugralinow czy Wasilij Machanienko. Można znaleźć w nim również pewne podobieństwa do „Dungeon Crawler Carl” Matta Dinnimana: walkę z potworami, zdobywanie kolejnych poziomów i rozwijanie umiejętności. Brakuje jednak charakterystycznego dla tej serii humoru.

Na początku poznajemy jednego bohatera, a po pewnym czasie pojawia się drugi. Pierwszym z nich jest Jake, młody mężczyzna i były pracownik korporacji, który w świecie gry może wreszcie realizować swoje dawne, łucznicze aspiracje. Drugim jest nastoletni William. Mimo młodego wieku ma już na koncie zbrodnię i wyraźne cechy psychopatyczne, a udział w samouczku daje mu możliwość bez przeszkód realizować swoje zabójcze fantazje.

Obaj bohaterowie mają w sobie coś niepokojącego. Jake, choć przedstawiony jako protagonista i postać stojąca po „właściwej” stronie, szybko odkrywa, że zabi*janie nie wywołuje w nim wyrzutów sumienia. Przeciwnie, polowanie dostarcza mu ekscytacji, nawet gdy jego ofia*rami są inni ludzie. Z jednej strony jest to niepokojące, z drugiej trudno się temu dziwić. W świecie, w którym upada znana nam cywilizacja, przetrwać mogą przede wszystkim ci najbardziej bezwzględni. Smutna prawda.

Z powodu podobieństw do znanych mi już powieści tego nurtu początkowo nie mogłam się w tę historię wciągnąć. Polowanie na kolejne potwory i zdobywanie poziomów ma przecież dość powtarzalny schemat. Moje zainteresowanie wzrosło dopiero wtedy, gdy pojawiły się bardziej oryginalne wątki.

Pierwszym z nich było odkrycie przez Jake'a komnaty Złowrogiego Żmija, dawno zapomnianego bóstwa, które rzuciło mu solidne wyzwanie, a stawką w nim było życie gracza. Co ciekawe, Jake nie panikował, lecz podchodził do sytuacji z chłodną kalkulacją. W podobny sposób rozważał kolejne propozycje dotyczące swoich umiejętności.

Drugim ciekawym momentem było przeniesienie narracji na Williama, a następnie odkrycie, że dawni koledzy Jake'a z pracy przetrwali, lecz obrócili się przeciwko niemu. Ostatecznie otrzymujemy więc historię samotnego, pierwotnego łowcy, łucznika, który musi stawić czoła całemu światu.

W książce zwracają uwagę również często pojawiające się określenia nawiązujące do religii. Jedną z najważniejszych postaci jest przecież Żmij, dzięki któremu Jake wkroczył na ścieżkę alchemika. Pomazaniec, namaszczenie czy paruzja przewijają się przez powieść dość często.

Pomimo sporych rozmiarów książkę czyta się szybko, ponieważ przez cały czas coś się dzieje. Z pewnością spodoba się osobom zaznajomionym z grami. Ci, którzy nie przepadają za ich mechaniką, mogą jednak poczuć zmęczenie powtarzalnością typowych dla tego gatunku elementów: misji, poziomów, umiejętności i kolejnych walk.

Pierwszy tom, liczący prawie 800 stron, to dopiero pierwszy poziom, czyli samouczek. Dla mnie okazał się interesujący, choć do pełni szczęścia zabrakło mi przede wszystkim większej dawki humoru, przyjaźni i nieco więcej pozytywnych cech u bohaterów. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Beata Agopsowicz, Ania Agopsowicz "Uwięzione serca". Recenzja patronacka.

Tytuł: "Uwięzione serca"

Autorzy: Beata Agopsowicz, Ania Agopsowicz

Wydawnictwo: Szara Godzina

Ilość stron: 272

Data wydania: 18-06-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Uwięzione serca” Beaty i Ani Agopsowicz, napisane przez matkę i córkę, to mądra, życiowa i skłaniająca do refleksji powieść o małżeństwie, rodzicielstwie oraz konsekwencjach zaniedbanych relacji.

Małżeństwo Natalii i Adama przeżywa poważny kryzys. Oboje są nieszczęśliwi, nie potrafią już ze sobą rozmawiać ani znaleźć sposobu na naprawę tego, co przez lata zaczęło się między nimi psuć. Każde pochłania praca, brakuje wspólnie spędzanego czasu, zwykłych rozmów czy choćby okazjonalnego wyjścia we dwoje. Kiedy zaczynają coraz życzliwszym okiem spoglądać na swoich współpracowników, łatwo odnieść wrażenie, że ich małżeństwo zmierza ku końcowi.

Najbardziej cierpi jednak ich nastoletnia córka. Gdy Adam wyprowadza się z domu, Julka ma żal do obojga rodziców. Do matki, że nie próbowała zatrzymać ojca, i do ojca, że przestał poświęcać jej czas. Pozbawiona wsparcia rodziców dziewczyna zaczyna szukać towarzystwa poza domem, wśród starszej młodzieży.

Pewnego dnia Julka nie wraca z korepetycji. Natalia i Adam przeżywają chwile pełne strachu i niepewności. Ta sytuacja sprawia, że muszą odłożyć na bok wzajemne pretensje i zrobić wszystko, by ocalić córkę.

Autorki przekonująco pokazują, jak rozpad rodziny wpływa na dziecko, które pozostawione samo sobie zaczyna szukać akceptacji i zrozumienia w niewłaściwym towarzystwie. Nie oceniają swoich bohaterów, lecz pozwalają czytelnikowi zrozumieć ich emocje, błędy i motywacje. Postacie, dialogi oraz codzienne sytuacje są bardzo autentyczne.

Szczególnie zapadły mi w pamięć słowa:

„Przebaczenie to nie jest nagłe uczucie. To decyzja, którą podejmuje się każdego dnia, czasem wbrew emocjom. To droga.”

„Uwięzione serca” to poruszająca historia o kryzysie małżeńskim, rodzicielskiej odpowiedzialności i nastolatce, która najbardziej odczuwa skutki decyzji dorosłych.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Ewelina Pałecka "Korekta świadomości". Recenzja patronacka.

Tytuł: "Korekta świadomości"

Autor: Ewelina Pałecka

Wydawnictwo: Ewelina Pałecka

Ilość stron:  458

Data wydania: 20-06-2026

Moja ocena: 10/10

 

"Korekta świadomości" Eweliny Pałeckiej to sensacyjna powieść, która przenosi czytelnika do świata przyszłości, gdzie rozwój medycyny przekracza granice ludzkiej wyobraźni.

Młody lekarz stażysta Igor zaczyna dostrzegać niepokojące zależności w swoim szpitalu. Niektórzy pacjenci trafiają wyłącznie pod opiekę profesora Horodyskiego i doktora Węgrowicza, a po zakończonym leczeniu wracają do normalnego życia z wyostrzonymi zmysłami, większą inteligencją i zdolnościami, o których większość ludzi mogłaby jedynie marzyć.

Sytuacja nabiera osobistego wymiaru, gdy do szpitala trafia przyjaciółka Igora. Operacja kończy się sukcesem, jednak kobieta zwierza mu się z niepokojących skutków ubocznych zabiegu. Wkrótce potem ginie. Zdeterminowany Igor rozpoczyna własne śledztwo. Wraz z młodą lekarką Olgą oraz przyjacielem Natkiem próbuje odkryć prawdę o tajemniczych eksperymentach. Rodzące się uczucie między Igorem i Olgą utrudnia mu jednak obiektywny ogląd sprawy.

Autorka prowadzi fabułę spokojnym tempem, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Atmosfera niepewności narasta z każdym rozdziałem, a czytelnik nieustannie zastanawia się, komu można zaufać i jaki jest prawdziwy cel działań lekarzy.

Korekta świadomości pokazuje wizję przyszłości, w której nauka i medycyna potrafią nie tylko leczyć, ale również ulepszać człowieka. Jednocześnie stawia pytanie o granice takich ingerencji i o to, kto powinien decydować o ich wykorzystaniu. Nieprzypadkowo nad przestrzeganiem tych zasad czuwa Agencja Ochrony Integralności Człowieka, której sama nazwa wiele mówi o zagrożeniach płynących z niekontrolowanego postępu.

To książka skłaniająca do refleksji nad etyką współczesnej nauki, rozwojem sztucznej inteligencji i ceną, jaką ludzkość może zapłacić za dążenie do doskonałości. Miłośnicy thrillerów medycznych z moralnymi dylematami z pewnością znajdą tu coś dla siebie. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Leszek Talko "Dolcze wita. (Bez)troskie życie na włoskiej prowincji"

Tytuł: "Dolcze wita. (Bez)troskie życie na włoskiej prowincji"

Autor: Leszek Talko

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 320

Data wydania: 17-06-2026

Moja ocena: 7/10

 

„Dolcze wita” Leszka Talki to zabawna i pełna ciepła opowieść o prawdziwej przeprowadzce do Toskanii. Autor, jak zwykle, pisze lekko, z dużą dawką humoru i dystansu do codziennych perypetii, dzięki czemu nawet najbardziej prozaiczne sytuacje potrafią wywołać uśmiech.

Talko pokazuje, że do włoskiej mentalności trzeba po prostu przywyknąć. Załatwienie czegokolwiek „na już” może wystawić cierpliwość na próbę, ale w zamian dostajemy świat, w którym nikt się nie spieszy, a rozmowa przy kawie jest równie ważna jak sama sprawa do załatwienia. Włosi są niezwykle towarzyscy. Chętnie zapraszają do stołu, częstują kawą i ciastkiem, a tak serdeczne podejście można spotkać nawet u mechanika samochodowego.

Autor opisuje życie w niewielkim Giovano, gdzie zamieszkał z narzeczoną Eweliną i ich synem Brunem. To miejsce, w którym wszyscy się znają, wspólnie organizują składkowe biesiady dla całej wsi, dzielą się przygotowanymi potrawami i grają w tombolę, przypominającą nasze bingo. Trudno nie pozazdrościć tak zżytej społeczności i spokojnego rytmu życia.

Szczególnie spodobał mi się rozdział o psach i kotach, a także historie związane z awarią samochodu czy wnoszeniem pralki na piętro. To zwyczajne, codzienne wydarzenia, które na włoskiej prowincji nabierają zupełnie innego wymiaru i doskonale pokazują uroki oraz absurdy życia z dala od miasta.

Przy okazji książka pozwala poczuć prawdziwy włoski klimat i lepiej zrozumieć tamtejsze zwyczaje. To ciepła, pełna humoru lektura, która nie tylko bawi, ale też sprawia, że ma się ochotę choć na chwilę zwolnić i napić się espresso w małym toskańskim barze. Polecam.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Magdalena Winnicka "Nieśmiały chłopak od trzech atlasów"

Tytuł: "Nieśmiały chłopak od trzech atlasów"

Cykl: Chłopak od trzech atlasów, tom 1

Autor: Magdalena Winnicka

Wydawnictwo: Natios

Ilość stron: 400

Data wydania: 10-06-2026

Moja ocena: 8/10

 

„Nieśmiały chłopak od trzech atlasów” Magdaleny Winnickiej to urocza komedia romantyczna osadzona w studenckim świecie. Ambitna, choć niezamożna Julia, marząca o karierze lekarki, poznaje Nestora, tytułowego „chłopaka od trzech atlasów”, który nie potrafi znaleźć odwagi, by zagadać do dziewczyny, która od razu wpadła mu w oko. Studenci z pewnością dostrzegą liczne odniesienia do egzaminów i zajęć, dobrze znanych z własnego doświadczenia.

Julia i Nestor są dwojgiem nieśmiałych młodych ludzi. Ona wstydzi się swojej trudnej sytuacji materialnej i za wszelką cenę chce radzić sobie sama. Przyjechała do Warszawy z małej miejscowości i ledwo wiąże koniec z końcem. Nie potrafi przyjmować pomocy, a Nestor, mimo szczerych chęci, nie umie przebić się przez mur jej dumy.

Autorka pokazuje również ich rodziny. Matka Julii poświęca wszystko, by córka mogła studiować, a rodzice i brat Nestora odgrywają ważną rolę w rozwoju wydarzeń. Gdy stan zdrowia matki Julii stawia pod znakiem zapytania dalszą naukę dziewczyny, a niefortunne słowa brata Nestora komplikują rodzący się związek, bohaterowie muszą zmierzyć się z problemami, które wykraczają poza studencką codzienność.

Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, powiedziałabym: urocza. Pierwsze uczucia, życiowe komplikacje i studenckie realia tworzą ciepłą, lekką historię, szczególnie bliską młodym dorosłym. Czyta się ją bardzo szybko i z uśmiechem. Polecam.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

Joanna Janowicz-Wolska "W przechyle"

Tytuł: "W przechyle"

Autor: Joanna Janowicz-Wolska

Wydawnictwo: Joanna Janowicz-Wolska

Ilość stron: 394

Data wydania: 02-12-2024

Booktour: Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 9/10

 

„W przechyle” Joanny Janowicz-Wolskiej to z jednej strony opowieść o odbudowywaniu życia po ogromnej stracie poprzez wspólną, rodzinną podróż, z drugiej zaś historia pierwszej, młodzieńczej miłości.

Kama rozsypała się po śmierci męża Marka, miłośnika sportów ekstremalnych, którego zgubiła własna pasja. Nie wrócił z ostatniej górskiej wyprawy. Ich nastoletnie córki, Ada i Julka, z przerażeniem patrzą, jak matka pogrąża się w rozpaczy i coraz bardziej stacza. Punktem zwrotnym okazuje się sylwestrowa noc, kiedy Kama upija się i ulega wypadkowi. Dopiero wtedy uświadamia sobie, że musi coś zmienić. Zgadza się na propozycję córek, by wyruszyć we wspólny rejs. Towarzyszy im także przyjaciółka Kamy, Miśka, która specjalnie przylatuje z Ameryki, by wesprzeć całą rodzinę.

Podróż staje się dla Kamy początkiem przemiany. Kobieta, która dotąd bała się wspomnień związanych z żeglowaniem z mężem, sama staje za sterem i zostaje kapitanem. Podczas rejsu dziewczyny poznają innych żeglarzy, wśród nich Michała i jego babcię Zosię. Między Michałem i Adą rodzi się pierwsze, jeszcze niewinne uczucie. Kama i Miśka obdarzają dziewczynę zaufaniem, dzięki czemu młodzi mogą lepiej się poznać, a wspólna żeglarska przygoda szybko ich do siebie zbliża.

Autorka pięknie pisze o miłości, stracie i odzyskiwaniu radości życia. Bohaterki są dojrzałe, pełne życiowej mądrości, a jednocześnie potrafią cieszyć się chwilą. Na ich drodze pojawiają się również przeszkody, takie jak wścibska babcia dziewczynek czy koledzy Michała, którzy skutecznie komplikują rodzące się uczucie.

W opisach rejsów i żeglarstwa autorka posługuje się fachowym słownictwem, co początkowo może wydawać się nieco wymagające. Na szczęście wszystkie specjalistyczne pojęcia zostały wyjaśnione w przypisach, dzięki czemu nawet osoby niemające styczności z żeglarstwem bez problemu odnajdą się w tej historii.

Polecam tę książkę. Zrobiła na mnie duże wrażenie swoją autentycznością, życiową mądrością i pokazaniem, jak ogromny wpływ na nasze życie mogą mieć nawet pozornie przypadkowe spotkania.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko