Tytuł: "Cassi"
Autor: Johanna Swanberg
Wydawnictwo: Wielka Litera
Ilość stron: 360
Data wydania: 14-05-2025
Moja ocena: 5/10
Nie porwała mnie narracja w tej
książce. Jest prowadzona w trzeciej osobie i w czasie teraźniejszym, przez co
kolejne wydarzenia sprowadzają się do prostych komunikatów: Cassi robi to,
Cassi mówi tamto.
Poznajemy Cassi jako kobietę,
której życie wyraźnie się rozsypało. Kiedyś funkcjonowała w bardziej luksusowym
świecie, dziś popija makaron tanim winem. Łatwo ulega impulsom. Pod ich wpływem
adoptowała psa i kupiła zaniedbany dom w Bäcken, bo rozpaczliwie potrzebowała
zmiany, a może po prostu bała się samotności. Dopiero później dorabia do swoich
decyzji wygodne wyjaśnienia, przekonując innych, że od dawna marzyła o psie.
Nawet na spotkanie z agentem pojechała głównie po to, by uciec od pracy, której
miała dość. W jej zachowaniu dominuje podejście: „co będzie, to będzie".
Sprawia wrażenie obojętnej, a ilość wypijanego alkoholu sugeruje, że zmaga się
z własnymi problemami. Co ciekawe, mieszkańcy nowej miejscowości wydają się
lepiej od niej wiedzieć, czym będzie się zajmować.
Przeszłość Cassi wiele wyjaśnia.
Jest córką nieodpowiedzialnej matki, która uważała, że dziecko zrujnowało jej
karierę modelki, a mimo to nigdy nie nauczyła się odpowiedzialności. Cassi
dorastała właściwie sama, dlatego bardzo szybko przejęła rolę dorosłej, dbając
o porządek i organizację życia. Z domu wyprowadziła się przy pierwszej okazji.
Przypadek sprawia, że zostaje
wzięta za psychoterapeutkę i guru jogi. Ku własnemu zaskoczeniu świetnie
odnajduje się w tej roli. Dostrzega, że wystarczy uważnie słuchać ludzi i od
czasu do czasu rzucić motywacyjnym sloganem, by zdobyć ich zaufanie. W ten sposób
Cassi staje się Kasjopeją.
Nie wszyscy jednak dają się
zwieść. Hans i Greta uważnie ją obserwują, licząc na zdemaskowanie oszustki.
Hans nie przepada właściwie za niczym: religią, polityką, zgromadzeniami,
wielkimi miastami czy piłką nożną. Trudno powiedzieć, co lubi, choć prowadzi
sklep spożywczy, w którym Cassi robi zakupy. W małej miejscowości wszyscy są ze
sobą powiązani i, chcąc nie chcąc, muszą się tolerować. Możemy się zastanawiać
czy to on ostatecznie zdemaskuje jej mistyfikację.
Cassi potrafi zjednywać sobie
ludzi. W poprzednim życiu była kierowniczką sali w dużej restauracji, dlatego
umie słuchać i zdobywać zaufanie. Mieszkańcy zwierzają się jej ze swoich
problemów, a przy okazji poznajemy historie ich życia.
Pozostaje pytanie, czy
rzeczywiście można nazwać Cassi oszustką, skoro jej działania realnie pomogły
wielu osobom.
Mnie ta historia nie porwała. Nie
było momentu, który szczególnie przykułby moją uwagę. Akcja płynie spokojnie,
jednostajnie i bez większych emocji.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas






