wtorek, 5 maja 2026

Zuza Kordel "W krainie słodkiego jutra"

Tytuł: "W krainie słodkiego jutra"

Autor: Zuza Kordel

Wydawnictwo: Emocje Plus Minus

Ilość stron: 328

Data wydania: 08-04-2026

Moja ocena: 7/10

 

Zuza Kordel w „W krainie słodkiego jutra” zabiera nas do świata cukierniczych marzeń Hani, ale niech słodycz okładki nikogo nie uśpi, bo pod lukrem kryje się sporo goryczy.

Hania tkwi w toksycznym związku z Wiktorem, który zamiast wsparcia funduje jej upokorzenia, a na dodatek żyje na jej koszt. Przełom przychodzi dopiero wraz z poważnym kryzysem zdrowotnym. Kolejne badania nie przynoszą odpowiedzi, a złe samopoczucie bohaterki zaczyna budzić realny niepokój, zarówno jej, jak i przyjaciółek. W końcu okazuje się, że źródłem problemów jest przewlekły stres. To moment, w którym Hania musi zawalczyć o siebie i swój dobrostan, co oznacza konieczność zmierzenia się z najbardziej destrukcyjnym elementem swojego życia.

Dopiero gdy zostaje sama, może zacząć myśleć o sobie i swoich marzeniach, w tym o otwarciu własnej cukierni. Bardzo przypadł mi do gustu wątek psi, fragmenty ukazane z perspektywy czworonogów są ciepłe, poruszające i dodają historii uroku. Równie interesująca jest pasja Hani do pieczenia.

Motyw przytłaczającego stresu i toksycznej relacji jest tu przedstawiony bardzo życiowo. To historia, w której łatwo dostrzec odbicie realnych doświadczeń wielu kobiet, które zbyt długo pozostają w niszczących związkach, tłumacząc wszystko uczuciem. Z drugiej strony autorka pokazuje też siłę przyjaźni, która daje wsparcie i pomaga w podejmowaniu trudnych decyzji.

Zuza Kordel skupia się przede wszystkim na emocjach i wewnętrznych przeżyciach bohaterek. Dodatkowym smaczkiem jest pojawienie się Patrycji i Maliny z „W domu najlepiej”, a zakończenie wyraźnie zapowiada zmiany w życiu kolejnej z przyjaciółek: Dominiki.

"W krainie słodkiego jutra" to dobra propozycja dla osób, które cenią historie osadzone w codzienności, opowiadające o wychodzeniu z trudnych sytuacji i sięganiu po własne marzenia.


Tekst: Anna Dyczko, Międzyczas

Grafika w tle: Gemini

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

poniedziałek, 4 maja 2026

Margie Sarsfield "Beta Vulgaris"

Tytuł: "Beta Vulgaris"

Autor: Margie Sarsfield

Wydawnictwo: StoryLight

Ilość stron: 340

Data wydania: 11-03-2026

Moja ocena: 6/10

 

„Beta Vulgaris” Margie Sarsfield zapowiadało się jako ekohorror, w którym natura bierze odwet, a buraki cukrowe przestają być niewinnym składnikiem codzienności. W praktyce jednak to bardziej opowieść o rozpadzie psychiki niż klasyczny horror.

Elsie wraz ze swoim chłopakiem Tomem podejmuje pracę przy nocnych zbiorach buraków. Dwanaście godzin fizycznej harówki, przypadkowi ludzie i tymczasowe relacje tworzą tło dla historii, która szybko przestaje dotyczyć samej pracy. Już na początku dziewczyna wpada w finansowe tarapaty przez zawyżony rachunek hotelowy, jednak wstyd nie pozwala jej przyznać się do tego nawet partnerowi. Różnice w ich sytuacji materialnej tylko pogłębiają jej poczucie niższości.

Z czasem problemy Elsie zaczynają się nawarstwiać. Depresja, zaburzenia odżywiania i obsesyjne myśli o pieniądzach wracają ze zdwojoną siłą, zwłaszcza gdy Tom nagle znika. Dziewczyna zostaje sama, z bólem zęba, bez środków na leczenie i bez jakiegokolwiek oparcia. Praca na polu staje się dla niej ucieczką, jedynym momentem, w którym może zagłuszyć własne myśli.

Autorka bardzo sugestywnie pokazuje stopniową degradację psychiczną bohaterki. Granica między rzeczywistością a urojeniami zaczyna się zacierać, a Elsie coraz bardziej zatraca się w swoim świecie, w którym nawet buraki zdają się do niej przemawiać. Choć można to tłumaczyć wycieńczeniem i niedożywieniem, efekt pozostaje niepokojący.

W tle pojawiają się zagadkowe zniknięcia pracowników, jednak nigdy nie zostają jednoznacznie wyjaśnione. Podobnie jak kilka innych wątków: relacja Toma z inną kobietą czy historia Burta, pozostają one niedopowiedziane, co może budzić pewien niedosyt.

Nie nazwałabym tej książki horrorem w klasycznym sensie. To raczej duszna, momentami przytłaczająca opowieść o samotności, wstydzie i niemożności proszenia o pomoc. Największym źródłem grozy nie jest tu natura, lecz umysł bohaterki, który stopniowo wymyka się spod kontroli.

To smutna historia, pokazująca, jak szybko można się stoczyć, gdy problemy zostają zignorowane i skumulowane. Mimo pewnych niedociągnięć fabularnych, jak na debiut jest to książka interesująca i warta uwagi. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Maestria "Selena. Córka dwóch światów" Zapowiedź patronacka.

Z ogromną radością zapowiadam mój patronat nad książką „Selena. Córka dwóch światów” autorstwa Maestrii. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Novae Res.

Opis:

W świecie, który ją odrzucił, to ona może zmienić wszystko.

Selena urodziła się w krainie podzielonej przez żywioły, rasy i surowe zasady. W miejscu, w którym tak naprawdę nie powinna istnieć. Od początku różniła się od rówieśników – ci odwracali od niej wzrok, unikali jej dotyku, jasno pokazując, że do nich nie pasuje.

Gdy dziewczyna poznaje Leo z rodu Wilderów, wszystko się zmienia. Po raz pierwszy ktoś patrzy na nią bez lęku i dostrzega w niej coś więcej niż tylko odmienność. Uczucie, które między nimi się rodzi, przychodzi nagle, bez pytania o zgodę i… natychmiast staje się dla nich zagrożeniem.

Miłość między rasami jest zakazana, a złamanie tego prawa może pociągnąć za sobą daleko idące konsekwencje.

W świecie, gdzie pamięć o dawnych wojnach wciąż pulsuje pod powierzchnią, Selena i Leo będą musieli zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem. A ich decyzje mogą zburzyć kruchy pokój… lub zmienić bieg historii. 


Grafika pochodzi z materiałów autorki


Katarzyna Romanowska "His Addiction". Patronacka recenzja przedpremierowa.

Tytuł: "His Addiction"

Cykl: Obsession, tom 2

Autor: Katarzyna Romanowska

Wydawnictwo: Pióro Marzeń

Ilość stron: 570 

Data wydania: 24-04-2026

Moja ocena: 10/10

 

„His Addiction” Katarzyny Romanowskiej to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z „His Obsession”, w której napięcie nie opada ani na moment, wręcz przeciwnie, zaciska się wokół bohaterki jak coraz ciaśniejsza pętla.

Kate zostaje zmuszona do małżeństwa z Jonathanem Blackwoodem, człowiekiem, który nie zna granic, jeśli chodzi o kontrolę i manipulację. Groźby wobec jej bliskich skutecznie trzymają ją w ryzach, a każdy przejaw sprzeciwu spotyka się z bezwzględną karą. Jonathan robi wszystko, by odciąć ją od Chrisa, a możliwość kontaktu z synem i przyjaciółką uzależnia od jej posłuszeństwa. W tym tomie szczególnie wyraźnie pokazuje, do czego jest zdolny. „Czyściec”, do którego trafia Kate, staje się symbolem jego okrucieństwa i potrzeby dominacji.

Mimo wszystko Kate wciąż darzy uczuciem Chrisa, jednak dla bezpieczeństwa najbliższych musi odgrywać rolę oddanej żony. Jej życie to nieustanna gra pozorów, w której każdy błąd może mieć tragiczne konsekwencje. Sytuację komplikuje pojawienie się nowego zagrożenia: wroga Jonathana, który obiera Kate za cel, czyniąc jej położenie jeszcze bardziej niebezpiecznym.

Autorka stopniowo odsłania również nowe warstwy historii. Na jaw wychodzą sekrety Chrisa, które podważają zaufanie Kate, a także przeszłość Jonathana, rzucająca światło na źródło jego bezwzględności. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć bohaterów.

Na szczególną uwagę zasługuje wątek relacji Kate z synem. To właśnie w tych scenach widać jej największą siłę i determinację. Rozdarta między pragnieniem bycia z rodziną a strachem o ich bezpieczeństwo, nieustannie balansuje na granicy wytrzymałości.

Jonathan pozostaje przeciwnikiem niemal niemożliwym do pokonania: wpływowy, bezkarny, otoczony ludźmi gotowymi spełnić każdy jego rozkaz. Sam nie brudzi sobie rąk, co tylko podkreśla jego wyrachowanie. Kate, pozbawiona wsparcia i izolowana od świata, próbuje walczyć, choć jej szanse wydają się znikome.

„His Addiction” to historia pełna napięcia, silnych emocji i trudnych wyborów. Choć nie przynosi jeszcze ostatecznego rozwiązania, rozwija fabułę i pozostawia czytelnika z rosnącym niepokojem i ciekawością dalszych losów bohaterów.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Katarzyna Grochola "Właśnie, że tak!"

Tytuł: "Właśnie, że tak!"

Cykl: Żaby i anioły, tom 5

Autor: Katarzyna Grochola

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Ilość stron: 504

Data wydania: 25-03-2026

Moja ocena: 9/10

 

„Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” Katarzyny Grocholi to powrót do dobrze znanej historii, tylko że z nowym bagażem doświadczeń i… wnukami.

Po dwóch dekadach Judyta jest babcią trójki dzieci i żyje w szczęśliwym związku z Adamem. Tymczasem jej córka zostaje porzucona przez Wacława, który po latach unikania ślubu wystawia ją z dziećmi za drzwi. Nie potrafi powiedzieć o tym matce wprost, zdradzają ją dopiero pieczone z zapałem ciasta.

Wnuki Judyty kradną sceny, zwłaszcza najmłodsza Wanda ze swoim charakterystycznym „mianowicie”. Sama Judyta pozostaje sobą: martwi się na zapas, dopowiada historie i komplikuje rzeczy, które często można by rozwiązać jedną szczerą rozmową. Ma to wydźwięk ironiczny, bo choć innym doradza rozsądnie, sama nie zawsze stosuje się do własnych rad.

Zaskakuje jej ścieżka zawodowa. W świecie zdominowanym przez internet i AI zakłada z Adamem biuro matrymonialne w starym stylu, dla tych, którzy mają dość Tindera i szukają czegoś trwałego i prawdziwego.

To książka ciepła, rodzinna, zamknięta w czasie między Wielkanocą a Bożym Narodzeniem. Język jest naturalny, momentami wręcz podsłuchany z życia, dzięki temu bohaterowie wydają się bliscy i autentyczni. Do tego te powiedzonka, które zostają w głowie: „każda żmija kiedyś przemija” czy „rób jak uważasz, skoro nie uważałaś jak robiłaś”.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Lucy Rose "Jagnię"

Tytuł: "Jagnię"

Autor: Lucy Rose

Wydawnictwo: StoryLight

Ilość stron: 360

Data wydania: 29-10-2025

Moja ocena: 10/10

 

„Jagnię” Lucy Rose to rasowy horror, w którym sceny przemocy splatają się z wizją nieuchronnego losu, wpisanego w symbolikę tytułu.

To historia grozy widziana oczami dziecka. Margot wychowuje się w domku pośrodku lasu, pod opieką niestabilnej emocjonalnie matki, która przyciąga „zbłąkanych” wędrowców obietnicą schronienia lub bliskości, by wykorzystać ich do własnych celów

Najbardziej poruszające jest jednak to, że dla Margot wszystko to wydaje się normalne, ona nie zna innego świata. Dziewczynka chodzi do szkoły, więc styka się z codziennością rówieśników, ale jej własna rzeczywistość pozostaje zupełnie odmienna. Jest u progu dorastania, ma 11–12 lat, i zaczyna wykraczać poza rolę „małej dziewczynki” swojej matki. A przecież nic nie wzbudza większego zaufania niż samotna kobieta z dzieckiem…

Z czasem Margot zaczyna dostrzegać, że dorastanie zmienia jej miejsce w tej relacji. Staje się niewygodna.

W tym samym czasie jedna ze „zbłąkanych”, Eden, przyciąga uwagę Ruth. Ta rozpoznaje w niej podobne mroczne skłonności i zamiast uczynić ją ofiarą, wciąga do swojego świata. Uczucia Ruth przesuwają się z córki na nową partnerkę. Jak zauważa Margot, jej matka potrafi kochać tylko jedną osobę naraz.

To, co szczególnie wyróżnia tę książkę, to poetycki sposób opisywania zbrodni. Nie odbiera im to siły, wręcz przeciwnie, tworzy niepokojący kontrast między formą a treścią.

Wraz z pogłębiającą się relacją między kobietami rośnie napięcie i przeczucie nadchodzącej tragedii… i to przeczucie okazuje się w pełni uzasadnione. Finał jest jednocześnie tak strasznie zły i tak dobry!

Ta książka od pierwszych stron mocno działa na wyobraźnię. Okrucieństwo zestawione jest z pozorami troski. "Zbłąkani" początkowo traktowani są jak mile widziani goście, co tylko potęguje niepokój, bo wiemy jak to się skończy.

Narracja prowadzona z perspektywy dziecka, które nie kwestionuje tego, co dla czytelnika jest nie do przyjęcia, dodatkowo wzmacnia efekt.

To znakomity debiut, choć zdecydowanie nie dla osób szczególnie wrażliwych.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Anna Makos "Hej! To ja, Zapi"

Tytuł: "Hej! To ja, Zapi"

Autor: Anna Makos

Wydawnictwo: Lava

Ilość stron: 52

Data wydania: 03-04-2026

Moja ocena: 8/10

 

Książka „Hej. To ja, Zapi!” Anny Makos, wydana przez wydawnictwo Lava, przedstawia historię wesołego psiaka Zapiego, który trafia do nowej rodziny po adopcji ze schroniska. Narratorem jest sam bohater, opowiadający o swoim życiu w nowym domu.

Akcja rozgrywa się na skraju lasu, dzięki czemu Zapi, oprócz domowych kotów, ma okazję obserwować także dzikie zwierzęta, takie jak dziki, bażanty czy wiewiórki. Psiak ma swoje przyzwyczajenia: uwielbia kopać dołki w ogrodzie i ganiać koty a w pracy nad zmianą złych przyzwyczajeń pomaga rodzinie behawiorysta. W książce pojawiają się również wątki wizyt u weterynarza.

To prosta, ciepła historia, wzbogacona o autentyczne zdjęcia zwierząt, które stanowią jej duży atut i przyciągają uwagę. Początkowo pewną nieścisłość budzi wzmianka o psach schroniskowych jeżdżących na „pokazy”, jednak można przypuszczać, że chodzi o wydarzenia adopcyjne. W takim ujęciu wszystko nabiera sensu i wiarygodności.

Rozdziały są krótkie i skoncentrowane głównie na Zapim. O jego nowej rodzinie dowiadujemy się niewiele, poza drobnymi szczegółami dotyczącymi codzienności, jak choćby to, jaką karmę i przysmaki dostaje piesek.

Myślę, że książka szczególnie przypadnie do gustu dzieciom marzącym o własnym zwierzątku.

Dodatkowym plusem jest możliwość napisania do Zapiego. Na końcu książki autorka wyjaśnia, jak to zrobić.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko