wtorek, 10 lutego 2026

Ela Downarowicz "Hanna. Nić wojny". Recenzja patronacka.

Tytuł: "Hanna. Nić wojny"

Cykl: Saga Norn, tom 1

Autor: Ela Downarowicz

Wydawnictwo: Videograf

Ilość stron: 336

Data wydania: 20-01-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Hanna. Nić wojny” to opowieść o młodej wojowniczce, która zostaje uwikłana w niebezpieczną misję, konflikt lojalności oraz uczucia, mogące zmienić bieg jej życia. Autorka łączy dynamiczną fabułę z romansem, politycznymi intrygami i surowym klimatem wikińskiego świata.

Hanna jest silną, odważną bohaterką z charakterem. Potrafi walczyć jak wojownik, ale jednocześnie pozostaje kobietą pełną emocji, wątpliwości i wewnętrznych rozterek.

Powieść oferuje barwny obraz życia w wikińskiej osadzie Mogat. Widzimy codzienność mieszkańców, walkę o wpływy, napięcia między rodami oraz zagrożenia wynikające z politycznych rozgrywek. Autorka ciekawie ukazuje także rolę kobiet w średniowiecznym świecie, podkreślając ich siłę, niezależność i prawo do podejmowania własnych wyborów.

Dużym atutem książki są emocje. Czytelnik może poczuć lęk, tęsknotę, gniew i miłość razem z bohaterką. Relacje między postaciami są intensywne, a romantyczne sceny bardzo nastrojowe.

To powieść dla miłośników historii osadzonych w wikińskim klimacie, silnych kobiecych bohaterek, romansów i opowieści o konsekwencjach życiowych wyborów.

„Hanna. Nić wojny” pozwala zanurzyć się w świecie pełnym walki, uczuć i przeznaczenia. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Laura Barrow "Gdy powrócą kanarki"

Tytuł: "Gdy powrócą kanarki"

Autor: Laura Barrow

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Ilość stron: 378

Data wydania: 18-06-2025

Moja ocena: 7/10

 

To dramat obyczajowy o skomplikowanych losach rodziny, jednej chwili nieuwagi, która doprowadziła do tragedii, rodzicielskiej nieodpowiedzialności oraz silnych więziach międzypokoleniowych.

Trzy siostry: Savannah, Ryanne i Sue Ellen wracają po latach do rodzinnego miasteczka i odnajdują kapsułę czasu. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z ich perspektywy oraz z punktu widzenia babci, pieszczotliwie nazywanej Bunią, silnej, charyzmatycznej kobiety z własnymi dziwactwami, m.in. skłonnością do zbieractwa, która odegrała kluczową rolę w ich wychowaniu.

Stopniowo odkrywamy rodzinną tajemnicę: co wydarzyło się przed laty z bliźniaczką Savannah, Georgią. Jej zaginięcie odcisnęło piętno na całej rodzinie a dziewczynka wciąż żyje we wspomnieniach sióstr, które przez lata łudziły się, że wróci niczym bagienny kanarek wraz ze zmianą pory roku. Tymczasem bohaterki dowiadują się, że ukochana Bunia jest poważnie chora, co zapowiada kolejną bolesną stratę. Spotkanie po latach staje się katalizatorem emocji, rozliczeń i zmian.

Książka porusza temat trudnych relacji, wzajemnych pretensji oraz prób kontrolowania życia innych. Siostry noszą w sobie również żal do ojca, który nie potrafił udźwignąć odpowiedzialności po śmierci ich matki.

Powieść czyta się przyjemnie, emocje są wyczuwalne, jednak historia nie wyróżnia się na tyle, by szczególnie mnie wciągnąć lub pozostać w pamięci na dłużej. Bohaterki wydają się dość przeciętne – to mogłaby być opowieść o niemal każdej rodzinie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Mateusz Glen "Na litość boską!"

Tytuł: "Na litość boską!"

Cykl: TA JEDNA CIOTKA, tom 3

Autor: Mateusz Glen

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Ilość stron: 336

Data wydania: 06-10-2025

Moja ocena: 6/10

 

Na litość boską, ta jedna ciotka porwana! Tym razem bohaterka rusza na pielgrzymkę do Częstochowy, z pieśnią na ustach i niegasnącą potrzebą bycia w centrum uwagi. Po drodze wykorzystuje swój urok i charyzmę, by zjednywać sobie uczestników wycieczki. Jest gadatliwa i przekonana o własnej erudycji, jednak im bardziej stara się wypaść na mądrą i oczytaną, tym częściej się pogrąża, przekręcając słowa i powiedzonka. Jakby tego było mało, na jej drodze objawia się Maślakowa.

Ciotka, wierna swojej naturze, wpada również na trop afery, tym razem związanej z kradzieżą świętego obrazu. W efekcie pielgrzymka nieoczekiwanie się przeciąga, a fabuła nabiera kryminalnego posmaku.

Niestety, ten tom podobał mi się najmniej z całej trylogii. Autor eksponuje niemal wyłącznie negatywne cechy bohaterki: egoizm, wygodnictwo i chorobliwą potrzebę oklasków. Ciotka nie pomaga kontuzjowanej koleżance, troszczy się głównie o własny komfort i poklask otoczenia, co sprawia, że zamiast bawić, zaczyna irytować.

Książka pozostaje lekka i łatwa w odbiorze, jednak nadmiar błędnie przytaczanych powiedzonek oraz jednostronny portret głównej bohaterki sprawiają, że humor traci świeżość, a całość bardziej odrzuca niż rozśmiesza. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Aldona Reich "Walentynki last minute"

Tytuł: "Walentynki last minute"

Cykl: Miłość all inclusive, tom 2

Autor: Aldona Reich

Wydawnictwo: Labreto 

Ilość stron: 258

Data wydania: 09-02-2026

Moja ocena: 8/10

 

Jędrzej, nie Andrzej, introwertyczny miłośnik zdrowego trybu życia, z charakteru człowiek kapibara, planuje oświadczyć się swojej ukochanej, Bognie. Niestety, jego talent do planowania okazał się niewystarczający: wybrana data - Walentynki – sprawiła, że wszystkie atrakcyjne miejsca były już zajęte. Romantyczna podróż zagraniczna odpada, więc musi zadowolić się Zakopanem.

Tam jednak jego starannie opracowany plan, wsparty pomocą przyjaciół, wpada w wir nieprzewidzianych zdarzeń. Kłopoty zaczęły się od wrażliwej na krzywdę zwierząt Bogny, która wdaje się w utarczkę z woźnicą, a nadmiar lokalnych przysmaków źle wpływa na jej żołądek. Do tego dochodzą zewnętrzne okoliczności: niebotyczne kolejki do atrakcji i wizyta wycieczki VIP, która zawsze ma pierwszeństwo przed zwykłym śmiertelnikiem marzącym o oświadczynach w klimatycznym miejscu.

Jędrzej zamartwia się, szukając wyjścia z tej komicznej katastrofy, a Bogna, widząc jego nietypowy nastrój, obawia się najgorszego – czy on kogoś ma, czy zamierza zerwać z nią akurat na tym wyjeździe? Chodzą więc wokół siebie jednocześnie zakochani i zmartwieni. Patrząc na to, trudno nie współczuć bohaterom, ale jeszcze trudniej powstrzymać śmiech, bo ich pech staje się wręcz tragikomiczny 🎭

Najważniejsze jednak jest to, że bardzo się kochają i naprawdę chcą być razem, więc w końcu wszystko musi się udać, prawda? Okoliczności i emocje bohaterów są bardzo autentyczne, a rozmowy naturalne i pełne uroku. Książka bawi i wzrusza dokładnie tak, jak powinna dobra komedia romantyczna. Polecam! 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Julia M. Maj "O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci"

Tytuł: "O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci"

Autor: Julia M. Maj

Wydawnictwo: Relacja

Ilość stron: 284

Data wydania: 07-05-2025

Moja ocena: 6/10

 

Powiem krótko, jak po meczu: druga połowa zdecydowanie lepsza.

Początek zapowiadał się bardzo obiecująco. Oryginalny pomysł z duchem Witolda, uwięzionym w ulubionym fotelu i obserwującym osoby odwiedzające jego żonę po śmierci, od razu przyciąga uwagę. Jako burmistrz miał wielu znajomych, ale Marię odwiedza tylko pięć bliskich osób. To celna i dość gorzka weryfikacja jego relacji z ludźmi. Duch nie może się poruszać, a komunikować się z żywymi potrafi jedynie wtedy, gdy śpią. Już sam ten koncept rodzi pytanie: jak znaleźć wyjście z takiej sytuacji?

Niestety, pierwsza połowa książki koncentruje się głównie na wspomnieniach Witolda i z czasem zaczyna przytłaczać. Unosi się nad nią ciężka chmura smutku: trudne dzieciństwo naznaczone alkoholem i przemocą, poczucie winy związane z ojcem, a także skomplikowana relacja z Marią. Maria, znakomita kucharka, zmaga się z obsesją czystości i lękiem przed dotykiem. Choć małżonkowie znali się doskonale, stopniowo oddalili się od siebie tak bardzo, że przestali czuć się swobodnie we własnym towarzystwie.

Witold realizował się zawodowo, co było marzeniem jego żony. Maria chciała zostać prawniczką i wyjechać z małego miasta, ale życie potoczyło się inaczej, zostawiając w niej frustrację i poczucie niespełnienia. Mimo to trwała przy mężu jako wzorowa żona – gotując, piekąc i organizując przyjęcia. To wszystko jest interesujące, ale emocjonalnie bardzo obciążające. Czytałam tę książkę już wcześniej, jednak w pewnym momencie musiałam ją odłożyć, bo utknęłam w tym smutku jak duch Witolda.

Do lektury wróciłam po dłuższym czasie i dalszy ciąg był bardziej satysfakcjonujący.

Druga połowa wypada znacznie lepiej. Witold zaczyna przypominać sobie okoliczności swojej śmierci, zapaść zdrowotną i pobyt w szpitalu. Szczególnie szokująca okazuje się informacja dotycząca błędu młodego, roztargnionego lekarza. Witold pozostaje biernym obserwatorem, a Maria wraz z zaprzyjaźnionym księdzem próbuje odkryć, co sprawia, że jego duch nie może odejść.

To książka ciekawa, momentami poruszająca i – mimo elementu nadnaturalnego – zaskakująco realistyczna. Jednocześnie jest mocno przesiąknięta smutkiem, co nie zawsze działa na jej korzyść.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


Ryan Martin "Dlaczego się wściekamy. Jak uczynić złość swoim sprzymierzeńcem"

Tytuł: "Dlaczego się wściekamy. Jak uczynić złość swoim sprzymierzeńcem"

Autor: Ryan Martin

Wydawnictwo: Bellona

Ilość stron: 304

Data wydania: 13-08-2025

Moja ocena: 7/10

 

Autor próbuje odpowiedzieć na tytułowe pytanie i proponuje sposoby radzenia sobie ze złością. Definiuje ją jako proste, intensywne uczucie obejmujące chęć werbalnego lub fizycznego ataku. Wskazuje najczęstsze przyczyny jej powstawania: poczucie niesprawiedliwości, obserwowanie krzywdy innych, ale także nasze własne przekonania, które nie zawsze są słuszne ani zgodne z poglądami otoczenia.

Wśród mechanizmów prowadzących do złości Martin wymienia m.in. nadmierne uogólnianie, wygórowane wymagania, błędne przypisywanie związków przyczynowo-skutkowych, katastrofizowanie oraz szufladkowanie ludzi i sytuacji.

Autor podkreśla negatywny wpływ złości na zdrowie – osoby gniewne są bardziej narażone na choroby serca. Co istotne, szkodliwa okazuje się zarówno złość wyrażana w sposób impulsywny, jak i tłumiona. Zaskakujące jest również to, że wyładowywanie gniewu w „kontrolowanych warunkach” (np. w tzw. pokojach wściekłości, gdzie można niszczyć przedmioty) nie pomaga, lecz wręcz potęguje problem.

Szczególnie uderzył mnie opis agresji drogowej. Autor przytacza liczne przykłady – od zajeżdżania drogi i wulgarnych gestów po agresję werbalną, a nawet fizyczną. Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że w USA gniew na drodze może eskalować do użycia broni. Sama świadomość jej posiadania zwiększa poziom agresji, co jest jednym z powodów, dla których nie chciałabym mieszkać w tym kraju.

Jak więc radzić sobie z tą groźną emocją? Martin pokazuje, że ani tłumienie złości, ani jej niekontrolowane wyrażanie nie jest zdrowe. Rzucanie talerzami czy uderzanie w poduszkę nie pomaga. Skuteczniejsze okazują się ćwiczenia oddechowe, relaksacja, odwracanie uwagi oraz twórcze wyrażanie emocji, np. poprzez sztukę. Co ciekawe, zawodowi sportowcy często traktują złość jako paliwo motywujące ich do działania przed zawodami.

„Dlaczego się wściekamy” to ciekawa i pouczająca książka, która pomaga zrozumieć mechanizmy powstawania złości oraz jej wpływ na zdrowie i relacje z innymi. Ryan Martin obala popularne mity dotyczące „wyładowywania gniewu” i pokazuje, że skuteczniejsze są spokojniejsze, świadome metody radzenia sobie z emocjami.

To wartościowa lektura dla osób, które chcą lepiej rozumieć swoje emocje i nauczyć się reagować spokojniej i zdrowiej, ale nie zastąpi profesjonalnej pomocy w przypadku poważnych problemów z kontrolą złości. To raczej książka o charakterze popularnonaukowym niż poradnik terapeutyczny, opisano w niej niewiele konkretnych technik, w tym właściwie tylko jedno ćwiczenie oddechowe. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Klara Kawecka "Niamar"

Tytuł: "Niamar"

Autor: Klara Kawecka

Wydawnictwo: Lava

Ilość stron: 360

Data wydania: 20-06-2025

Moja ocena: 9/10

 

„Niamar” Klary Kaweckiej to niezwykłe fantasy, w którym młoda Martarka Lyya wyrusza w podróż wykraczającą poza granice materii. To opowieść o buncie przeciwko systemowi Tar, który żywi się naszymi lękami i narzuca nam obce pragnienia. Lyya, ozdabiając swoje rogi klejnotami, długo nie widziała, że prawda kryje się głębiej, w bezforemnej energii Nia i niepoznawalnym In. Dostrzegając wady swojego klanu wyrusza w podróż, która zmieni jej postrzeganie rzeczywistości.

Największym wyzwaniem bohaterki okazuje się jednak nie fizyczna droga, lecz konfrontacja z Aimar - własnym cieniem, który uderza w momentach słabości.

Autorka genialnie pokazuje, że wolność nie polega na walce, lecz na uciszeniu zgiełku myśli i emocji, zwanych Mar, by wreszcie zharmonizować całe swoje istnienie. Aby uzyskać wewnętrzny spokój musimy zaakceptować swoją mroczną stronę, bo walka z nią tylko dodaje jej mocy.

Autorka tworzy wielowarstwową strukturę, w której wędrówka głównej bohaterki staje się pretekstem do dekonstrukcji ludzkiego (czy też martarskiego) umysłu, nawiązując do alegorii jaskini Platona, psychologii Cienia C.G. Junga oraz poetycko ujętej fizyki kwantowej. Książka przedstawia te idee posługując się nowymi pojęciami, słowniczek z tyłu książki ułatwia ich zrozumienie.

"Niamar" to lektura dla tych, którzy w literaturze szukają czegoś więcej niż tylko przygody, to podróż ku najgłębszej prawdzie o nas samych, gdzie najwyższym poziomem poznania jest zjednoczenie z nieskończoną pełnią wszechrzeczy.

Powieść trudna, lecz bardzo wartościowa.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko