czwartek, 24 września 2026

Katarzyna Grochowska "Idealny kadr'. Zapowiedź patronacka.

M-czas ma zaszczyt i przyjemność patronować powieści Katarzyny Grochowskiej "Idealny kadr", wydanej przez wydawnictwo Szara Godzina.

Opis wydawcy:

Paweł Woliński fotografuje ludzi stojących na granicy życia i śmierci. Każde cierpienie, które dostrzega przez obiektyw, potęguje jego własny ból po tragicznej stracie żony. Odkąd Róża zginęła w wypadku, samotnie wychowuje dwoje dzieci i coraz bardziej zamyka się w świecie pełnym żalu, tęsknoty oraz pytań, na które wciąż nie potrafi znaleźć odpowiedzi. Kiedy los niespodziewanie stawia na jego drodze dwie tajemnicze kobiety, Paweł zaczyna rozumieć, że przeszłość nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Dokąd jechała Róża w dniu wypadku? Kim jest Kinga, która prosi go o uwiecznienie ostatnich tygodni swojego życia? I jaka tajemnica kryje się za jego najcenniejszym zdjęciem - „Kobieta we mgle”? Idealny kadr to opowieść pokazująca, że za każdą perfekcyjną fotografią może skrywać się sekret, którego aparat nigdy nie uchwyci. To także historia o miłości, stracie, kłamstwie i nadziei, że nawet po największym bólu można odnaleźć światło i odwagę, by zacząć od nowa.


Obraz utworzony z pomocą AI



Illarion Pawliuk "Widzę, że interesuje cię ciemność"

Tytuł: "Widzę, że interesuje cię ciemność"

Autor: Illarion Pawliuk

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 560

Data wydania: 29-07-2026

Moja ocena: 10/10

 

Psycholog kryminalny Andrij Hajster trafia do małego miasteczka, gdzie rozpoczyna poszukiwania zaginionej dziewczynki. Nadia ma tylko kilka lat i na pewno jest przerażona, jednak nikt w miasteczku nic sobie z tego nie robi. Mówią, że skoro była dzieckiem niedosłyszącym to może tak lepiej... Andrija wkurza taki brak empatii mieszkańców. Przecież gdyby się skrzyknęli i przeszukali okolicę, mieliby szansę szybko ją znaleźć. Tylko matka Nadii, Gala, rozpacza nad jej zaginięciem. Tymczasem w mieście grasuje bestia i nikt nie mówi o niczym innym. Andrij postanawia mimo wszystko kontynuować poszukiwania dziecka, lecz im częściej rozmawia z mieszkańcami, tym dziwniejsi mu się wydają. Gadają jak ludzie niespełna rozumu dla trzeźwo myślącego człowieka z zewnątrz. Tylko dlaczego w mieście nie ma cmentarza a wszyscy miewają jakieś dziwne zaniki pamięci? I kim jest mężczyzna w czerwonym płaszczu, który oferuje innym umowy, bazujące na ich słabościach? Andrij odkrywa, że każdy w miasteczku ma coś na sumieniu. A kiedy już nam się zdaje, że zaczynamy rozumieć wszystkie odniesienia i zależności, wracamy do realnego świata, żeby spojrzeć na wszystko z dystansu i odetchnąć, że to przecież nie mogło być prawdziwe. A wtedy otrzymujemy wiadomość, która przyszła z drugiej strony rzeczywistości...

Kocham ten oniryczny klimat, w którym nie możemy być pewni co jest autentyczne a co jest dziwnym snem.

W książce jest wiele odniesień religijnych, które pozwalają czegoś się domyślać i postaci, których długo nie da się zapomnieć, jak choćby zakonnica daleka od skromności i pokory albo drapieżny królik. I ptaki. Oraz wizja piekła jako całkiem realnego miejsca.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Helena Dixon "Zbrodnia w rezydencji"

Tytuł: "Zbrodnia w rezydencji"

Cykl: Tajemnice panny Underhay, tom 2

Autor: Helena Dixon

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 320

Data wydania: 25-03-2026

Moja ocena: 7/10

 

Drugi tom serii podobał mi się bardziej, być może dlatego, że pojawił się w nim zabawny piesek, a główna bohaterka, mimo zdolności detektywistycznych, nie jest pozbawionym emocji detektywem. Okazuje zwykłe uczucia, a nawet płacze po rozstaniu z partnerem.

​Kitty Underhay odwiedza krewnych w posiadłości Enderley Hall: ciotkę, wuja oraz kuzynkę Lucy, właścicielkę pociesznej psinki Muffy. Suczka ciągle coś kradnie, ale jest zbyt słodka, by się na nią gniewać.

​Kitty ma nadzieję natrafić na ślady swojej matki, która zaginęła w trakcie I wojny światowej, a tuż przed zniknięciem przebywała w tej samej rezydencji.

​Wuj Kitty prowadzi w przydomowym laboratorium tajne prace naukowe i tworzy projekty o znaczeniu strategicznym dla brytyjskiego rządu. W pewnym momencie dokumenty znikają z zamkniętego sejfu w zamkniętym pokoju, a wkrótce potem giną kolejni domownicy. Kitty postanawia rozwikłać tę zagadkę i wzywa na pomoc kapitana Matthew Bryanta.

Między tą dwójką powoli rodzi się chemia, lecz na przeszkodzie ich relacji może stanąć odwaga i przedsiębiorczość dziewczyny. Matt obawia się o jej bezpieczeństwo i nalega, by odsunęła się od śledztwa, gdyż stracił już jedną partnerkę i boi się powtórki.

"Zbrodnia w rezydnecji' ​to klasyczny kryminał z zagadką zamkniętego pokoju, w którym dawna sprawa zniknięcia matki Kitty przeplata się ze współczesną zbrodnią. Całość utrzymana jest w klimacie retro lat 30., brytyjskiej etykiety, świata wyższych sfer, szpiegowskiej intrygi oraz rozwijających się relacji między bohaterami. To świetna pozycja dla osób, które lubią doszukiwać się tropów i kombinować, kto stoi za zbrodnią.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Michael Booth "Sushi ramen express"

Tytuł: "Sushi ramen express"

Autor: Michael Booth

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 352

Data wydania: 18-06-2025

Moja ocena: 8/10

 

"Sushi ramen express" odleżało swoje z uwagi na małą czcionkę, ale cieszę się, że ostatecznie dołączyłam do podróży kulinarnej Michaela Bootha przez Japonię. To była niezwykła lektura. Nie czytajcie na głodniaka, bo grozi to atakami niekontrolowanego ślinotoku. Sposób, w jaki autor opisuje konsestencję, zapachy i smaki jedzenia sprawia, że sami chcemy spróbować tych dań. Dzieli się również z nami szczegółami przygotowywania japońskich potraw i rozmowami z osobami, pracującymi przy wyrobie tradycyjnej żywności. Odkrywamy również sekrety długowieczności mieszkańców Kraju Wschodzącego Słońca.

Z zapartym tchem śledziłam eksperymenty kulinarne, którym sama bym nie podołała, jak skosztowanie węża, rybiego oka czy wątroby fugu.

Jednocześnie, dzięki temu, że autor wybrał się w podróż z rodziną, wybryki jego dzieci, typowe dla ich wieku, wywoływały uśmiech na ustach. Przez to książka stała się bardziej ciepła i osobista.

Tę książkę zdecydowanie warto przeczytać, a jeśli odstrasza was drobna czcionka to na Legimi znajdziecie audiobook. Polecam! 



Tekst: Anna Dyczko, Międzyczas

Obraz utworzony z pomocą AI

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Maureen Callahan "Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli"

Tytuł: "Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli"

Autor: Maureen Callahan

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 432

Data wydania: 07-05-2025

Moja ocena: 6/10

 

„Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli” Maureen Callahan przedstawia sylwetki trzynastu kobiet związanych z klanem Kennedych.

Kobiety te często traktowane były jak zabaweczki, dobre na chwilę, dopóki się nie „popsują”. Miały kochać i wspierać swoich mężczyzn, choć często to uczucie zdaje się jednostronne. Pamiętajmy jednak, że mowa o latach 50., kiedy kobiety były ogólnie niedoceniane, a ich pozycja społeczna i zawodowa była znacznie słabsza niż dziś.

W książce poznajemy historie partnerek zdradzanych, poniżanych i wykorzystywanych, które w chwili załamania często zostawały same, bez wsparcia, za to z łatką osoby słabej.

Klan Kennedych nie tolerował słabości. Trzeba było się dostosować albo liczyć z izolacją i odrzuceniem przez rodzinę.

Narracja jest bardzo sensacyjna, a przy tym niestety chaotyczna. Trzynaście kobiet, ich partnerzy, rodziny i inne osoby uwikłane w ich historie tworzą całkiem spory tłum. Choć nazwisk pojawia się mnóstwo, zabrakło mi wyraźnego zarysowania osobowości poszczególnych bohaterek. W pewnym momencie wszystkie zaczęły mi się mylić.

W efekcie pamiętam przede wszystkim co bardziej drastyczne wydarzenia, ale nie potrafię przypisać ich imion bohaterek.

Jednym z najbardziej szokujących było dla mnie siłowe powstrzymywanie porodu, aby pieniądze za przyjęcie dziecka na świat trafiły do lekarza, a nie do wykwalifikowanej pielęgniarki, mimo że takie działanie stanowiło zagrożenie dla matki i dziecka. Kolejnym było pozostawienie kobiety uwięzionej w samochodzie po wypadku bez wezwania pomocy, co skończyło się tragicznie.

Najbardziej brutalnym wydarzeniem opisanym w książce było natomiast morderstwo ze szczególnym okrucieństwem młodej dziewczyny. Autorka bardzo dokładnie opisuje jej wygląd po śmierci. Ten fragment jest niezwykle mocny, ale jednocześnie po raz kolejny miałam wrażenie, że Callahan mocno stawia na szokowanie czytelnika.

Nie kwestionuję tego, że bohaterki zostały skrzywdzone na wiele różnych sposobów i że historie, które autorka przywołuje, są wstrząsające. Problemem jest dla mnie sposób ich przedstawienia. Całość sprawia wrażenie mocno nastawionej na sensację, a nie powiedziałabym, że dzięki tej książce rzeczywiście lepiej poznałam kobiety związane z klanem Kennedych.

W książce zabrakło mi przede wszystkim ich indywidualności, charakteru i emocjonalnej głębi. Zostały mi w pamięci przede wszystkim dramatyczne wydarzenia, a nie kobiety, których te historie dotyczyły.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko






Paulina Świst, Piotr C. "Miasto"

Tytuł: "Miasto"

Cykl: Miasteczko, tom 2

Autorzy: Paulina Świst, Piotr C.

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 320

Data wydania: 26-08-2026

Moja ocena: 8/10

 

"Miasto" Pauliny Świst i Piotra C to druga książka tego duetu, opowiadająca nomen omen o dwójce byłych małżonków, którzy muszą współpracować a między którymi wciąż jest chemia, choć ona stara się jej nie ulegać, bo zbyt dobrze go zna i wie, że to znów może się skończyć złamanym sercem.

Piotr naprawdę stara się poprawić, lecz w chwilach stresu stare nawyki biorą górę nad rozsądkiem. Paulina w chwili otrzymania alarmującej wiadomości biegnie do niego, także wbrew rozsądkowi i postanowieniom.

A to wszystko na tle kryminalnej stolicy, bo oczywiście jak inaczej może się zacząć historia pani prokurator jak nie od śmierci do wyjaśnienia? Paulina, nietypowo jak na osobę jej profesji, lubi gangusów a wzdryga się przed wzywaniem policji. Załatwia wszystko układami na granicy prawa.

Tym razem ofiarą jest prawnik. Po nitce do kłębka Paulina i Piotr wchodzą coraz głębiej w sprawę a im dalej tym groźniej się robi.

Choć od dawna lubię styl autorki a nawet sceny erotyczne jej pióra to muszę przyznać, że książki napisane w duecie z Piotrem C wydają się dojrzalsze i bardziej stonowane. Owszem, są wybuchy emocji i charakterystyczny lekki i potoczny język pełen humoru, ale wszystko jest bardziej zrównoważone. Jak zwykle książka do pochłonięcia na raz, nieodkładalna. Czekam na kolejny tom. Proszę pisać szybko!


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Marta Matyszczak "Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo"

Tytuł: "Jeśli dziś sobota, to mamy morderstwo"

Cykl: Wakacje z mordercą, tom 1

Autor: Marta Matyszczak

Wydawnictwo: W. A. B.

Ilość stron: 352

Data wydania: 20-05-2026

Moja ocena: 7/10

 

Grupa drobnych przestępców trafia na prace społeczne do domu seniora. W ramach kary trafiła im się jednak nadmorska miejscowość, więc po godzinach planują korzystać z uroków wakacji. A przynajmniej mogliby... gdyby pod lokalną latarnią morską nie znaleziono ciała.

​W niewielkim Sasinie to właśnie oni stanowią najbardziej podejrzany, „napływowy” element. By oczyścić się z zarzutów, muszą połączyć siły z lokalną policjantką i odnaleźć prawdziwego sprawcę. W tle przewijają się protesty wokół budowy elektrowni atomowej, sekrety rodzinne z przeszłości jednej z kobiet i tajemnica denatki łudząco podobnej do jednej z seniorek.

"Jeśli dziś sobota to mamy morderstwo" ​Marty Matyszczak to ciepłe, przyjemne cosy crime z życiowym zacięciem. Poznajemy historie skazanych i szybko odkrywamy, że to nie zatwardziali recydywiści, lecz ludzie, którym po prostu w życiu powinęła się noga. Szczególnie wzruszył mnie wątek chłopaka, który bez wahania ruszył na pomoc sponiewieranemu kundelkowi.

​Książka może nie zostanie w mojej pamięci na długo, ale czyta się ją błyskawicznie i z ogromną przyjemnością. Idealny wybór dla każdego, kto szuka lekkiej, angażującej rozrywki.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko