poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Ewa Dmowska "Krew z krwi"

Tytuł: "Krew z krwi"

Cykl: Wędrowiec, tom 2

Autor: Ewa Dmowska

Wydawnictwo: Bratni Zew

Ilość stron: 312

Data wydania: 13-07-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Krew z krwi” to drugi tom serii „Wędrowiec” Ewy Dmowskiej. Tym razem anioł Michał pojawia się w życiu samotnej matki Agaty i jej syna, Wojtusia.

Agata po latach samotności nie przypomina już beztroskiej Aki, która marzyła o tworzeniu własnej biżuterii. Ma pracę, która pozwala jej utrzymać siebie i syna, ale smutne jest to, że zrezygnowała z własnych marzeń, a odpowiedzialnością za ich utratę obarcza Wojtka. Ojciec chłopca odszedł, a Agata stała się zgorzkniałą kobietą, z której słów często wylewa się jad. Najbardziej cierpi na tym jej syn, który zaczyna bać się własnej matki.

Pewnego dnia na ogłoszenie Agaty o poszukiwaniu opiekunki odpowiada Michał, sąsiad z piętra niżej. Kobieta początkowo się waha, jednak wyjątkowo niska stawka sprawia, że postanawia mu zaufać. Michał szybko staje się dla Wojtka ważnym męskim wzorem do naśladowania, a chłopiec ogromnie się do niego przywiązuje.

Szczególnie podobał mi się motyw kolorów. Wojtuś nie widzi barw, a kiedy w jego życie wkracza Michał, zaczynają się one pojawiać. Szybko okazuje się, że nie są przypadkowe i mają związek z emocjami, dzięki czemu ten zabieg staje się czymś więcej niż tylko ciekawym elementem fabuły.

Oczywiście na tej historii pojawiają się rysy. Tym razem nie są to blizny, lecz niewidoczne łańcuchy, które wciąż trzymają Agatę przy dawnych żalach i nie pozwalają jej z ufnością spojrzeć w przyszłość. W jej życiu pojawia się również Bruno, adwersarz Michała, który mami ją pięknymi słówkami i obsypuje drogimi prezentami. Agata początkowo daje się zwieść, zachwycona tym, że ktoś znów dostrzega w niej kobietę. Z czasem zaczyna jednak zauważać niespójności między jego słowami a zachowaniem.

Michał pokazuje Wojtkowi, czym może być duchowe bohaterstwo i walka z własnymi słabościami. Jednocześnie nie narzuca się Agacie. Kiedy kobieta prosi go o wycofanie się, robi to, pozostawiając jej przestrzeń, by sama dostrzegła prawdę i dojrzała do właściwej decyzji.

Opowiada o dorosłych, którzy sami byli kiedyś poranionymi dziećmi, nie otrzymali odpowiedniej opieki i nie nauczyli się okazywać miłości. Pokazuje też bezwarunkową miłość Boga, który przychodzi wtedy, gdy zdecydujemy się wpuścić Go do swojego życia.

W powieści jest niewiele postaci i dużo dialogów, a akcja wciąga tak bardzo, że trudno odłożyć książkę.

„Córka Króla” straszyła scenami niemal jak z horroru, tymczasem „Krew z krwi” bardziej skłania do refleksji. Pokazuje, jak ogromny wpływ ma wychowanie na dorosłe życie i sposób, w jaki traktujemy kolejne pokolenia. Przypomina też, jak ważne jest zrozumienie i wybaczenie tego, co było, oraz że nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje życie.



Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


Agnieszka Olejnik "Cudne manowce"

Tytuł: "Cudne manowce"

Autor: Agnieszka Olejnik

Wydawnictwo: Harde

Ilość stron: 304

Data wydania: 17-06-2026

Moja ocena: 7/10

 

Karolina, Jagna, Lidka i Tamara przyjaźniły się od czasów studiów i nazywały siebie czterema muszkieterkami. Jak się jednak okazuje, chyba wcale nie znały się tak dobrze, jak sądziły. Pozostała trójka spotyka się na pogrzebie Karoliny, która nie powiedziała przyjaciółkom o swojej chorobie. Wielokrotnie próbowała namówić je na wspólną pielgrzymkę, ale żadna nie była tym zainteresowana. Karolina była tą najbardziej wierzącą, co jednak nie przeszkodziło jej wdać się w romans z żonatym mężczyzną i doprowadzić do tragedii. O tym, co miała na sumieniu, Jagna, Lidka i Tamara dowiadują się przypadkiem z jej dziennika.

W końcu postanawiają spełnić ostatnią prośbę przyjaciółki i razem wyruszają na Camino. Wspólna droga, niewygody i przypadkowo poznani ludzie sprawiają, że zaczynają poznawać się na nowo. Na jaw wychodzą kolejne sekrety, między innymi problemy jednej z kobiet z alkoholem czy nieudane małżeństwo drugiej. Okazuje się, że każda z nich niesie własny bagaż, o którym wcześniej nie mówiła.

Choć pielgrzymka i wiara są ważnym elementem tej historii, „Cudne manowce” nie są powieścią religijną. To przede wszystkim opowieść o przyjaźni, sekretach, trudnych wyborach i poznawaniu prawdy o osobach, które wydawały nam się dobrze znane. Camino staje się tu nie tylko celem podróży, ale też drogą do szczerości i ponownego zbliżenia kobiet.

Jeśli szukacie lekkiej powieści na urlop, to niekoniecznie tędy droga. Agnieszka Olejnik porusza sporo trudnych tematów, choć nie brakuje tu również wzruszeń i momentów, które skłaniają do refleksji.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Jakub Rutka "Tarocista"

Tytuł: "Tarocista"

Cykl: Podcaster Jacek Gadowski, tom 2

Autor: Jakub Rutka

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Ilość stron: 320

Data wydania: 12-11-2025

Moja ocena: 7/10

 

„Tarocista” Jakuba Rutki to kontynuacja losów podcastera kryminalnego Jacka Gadowskiego, którego czytelnicy poznali w „Domu zła”. Po dramatycznych wydarzeniach z pierwszego tomu znów trafia on w sam środek mrocznej zagadki.

Podczas audycji jedna ze słuchaczek nagle wydaje przeraźliwy krzyk. Okazuje się, że właśnie odkryła ciało zamordowanej księgowej. Wkrótce dochodzi do kolejnego morderstwa, a jedynym tropem pozostawionym przez sprawcę są karty tarota. Czy ich znaczenie jest symboliczne, czy należy szukać w zupełnie innym kierunku?

Sprawą zaczyna interesować się również Jacek Gadowski. Trudno mu się zdystansować, skoro jego program został powiązany ze zbrodnią. Z czasem bohatera zaczynają dręczyć niepokojące sny związane z tarotem i pewną przerażającą historią. Można uznać je za efekt stresu i fascynacji zjawiskami paranormalnymi, ale autor pozostawia czytelnika w niepewności.

Ciekawie wypada także wątek relacji Jacka z Pauliną. On bardziej angażuje się w ten związek, podczas gdy kobieta wyraźnie skrywa przed nim tajemnice.

Finał przynosi odpowiedzi na wszystkie najważniejsze pytania i dobrze domyka historię.

Książka podobała mi się bardziej niż pierwszy tom. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Grzegorz Juszczak "Ludzie karceru"

Tytuł: "Ludzie Karceru"

Cykl: Karcer, tom 2

Autor: Grzegorz Juszczak

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 356

Data wydania: 19-02-2026

Moja ocena: 5/10

 

„Ludźmi karceru” Grzegorz Juszczak udowadnia, że po upadku cywilizacji największe szanse na przetrwanie mają ci najbardziej bezwzględni. Po rozbiciu twierdzy jej naczelniczka trafia do niewoli, a były mąż wydaje rozkaz, by się nad nią znęcać. W innych miejscach również nie ma miejsca na współczucie. Menelsi są traktowani jak bydło, a ludzie tworzą odrażającą „mleczarnię”, w której przetrzymują ich samice.

Nie ma tu litości dla kobiet, sprowadzonych do roli przedmiotów lub seksualnych zabawek. Sceny przemocy i kontaktów seksualnych są przesiąknięte agresją oraz pogardą wobec ofiar.

To książka pełna okrucieństwa, odpychających opisów i fizjologii. Czyta się ją ciężko, to jak przedzieranie się przez błoto i ścieki pozostawione po burzy. Niemal na każdej stronie uderza całkowity brak człowieczeństwa. Domyślam się, że celem autora było ukazanie najciemniejszych zakamarków ludzkiej natury, jednak nie zmienia to faktu, że przy lekturze przez cały czas towarzyszyło mi poczucie obrzydzenia. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Grzegorz Juszczak "Karcer"

Tytuł: "Karcer"

Cykl: Karcer, tom 1

Autor: Grzegorz Juszczak

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 336

Data wydania: 07-11-2024

Moja ocena: 8/10

 

„Karcer” Grzegorza Juszczaka przenosi czytelnika do świata sto lat po wojnie atomowej. Rok 2147. Garstka ocalałych zamieszkuje cele dawnego więzienia stanowego położonego w pobliżu zrujnowanej Atlanty, które stało się ich twierdzą i domem.

Największym zagrożeniem dla mieszkańców Karceru, nazywających siebie samotnikami, są ludzie żyjący na zewnątrz. Menelsi, noszący poszarpane ubrania i mający na ciałach ślady promieniowania, stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo. Samotnicy są dobrze zorganizowani pod względem uzbrojenia i systemu wart, choć ich społeczność nie jest pozbawiona problemów z dyscypliną i podejmowaniem rozsądnych decyzji. Zaskoczyło mnie zwłaszcza to, że przez tak długi czas nie wypracowali podstawowych procedur chroniących przed chorobami przynoszonymi z zewnątrz, takich jak kwarantanna dla nowo przybyłych.

Świat przedstawiony został bardzo przekonująco. Oprócz zagrożeń ze strony ludzi bohaterowie muszą mierzyć się z wielodniowymi, niszczycielskimi huraganami będącymi skutkiem zmian klimatycznych wywołanych skażeniem. Największym problemem wydaje się jednak brak rozwiniętej medycyny. Tutaj nawet zwykła rana może okazać się wyrokiem śmierci, nie wspominając o wirusach, co autor dobrze pokazuje.

Akcja jest dynamiczna i praktycznie nie zwalnia tempa. Nie zdążyłam jednak mocniej zżyć się z bohaterami, mimo że to właśnie ludzie i ich wybory są osią tej historii. Być może autor rozwinie ich sylwetki w drugim tomie, „Ludzie Karceru”, ale to na razie tylko moje przypuszczenia. Z drugiej strony w tak brutalnym świecie nie każdy czytelnik potrzebuje głębokiego portretu postaci, skoro autor nie oszczędza swoich bohaterów i mogą zginąć w każdej chwili.

Mieszkańcy Karceru dopiero budują fundamenty nowego społeczeństwa po upadku starego porządku. Nie ma rządu, policji ani obowiązujących przepisów. Dyscyplinę utrzymuje przede wszystkim strach, a przetrwanie staje się jedynym prawem.

„Karcer” to solidna powieść postapokaliptyczna, należąca do gatunku, który bardzo lubię. Takie historie pokazują, jak zachowują się ludzie pozbawieni znanych norm społecznych i zmuszeni do walki o przetrwanie. To okrutny, niebezpieczny świat, ale właśnie dlatego tak fascynujący. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Krystyna Mirek "Wyjdź za mnie, kochanie"

Tytuł: "Wyjdź za mnie, kochanie"

Autor: Krystyna Mirek

Wydawnictwo: Harde

Ilość stron: 352

Data wydania: 01-07-2026

Moja ocena: 6/10

 

„Wyjdź za mnie, kochanie” to lekka komedia romantyczna, której głównym motywem są przygotowania do ślubu.

Marika jest młodą kobietą, która dotąd nie miała okazji zaznać prawdziwej samodzielności. To dziedziczka firmy stworzonej od podstaw przez jej babcię, Apolonię. Choć sama Apolonia nigdy nie wyszła za mąż, marzy o wielkim, wystawnym ślubie wnuczki.

Kiedy Marika zostaje przyłapana w czułych objęciach Maurycego, obie rodziny zaczynają naciskać na szybki ślub. Apolonia liczy, że w rodzinie pojawi się godny następca, który w przyszłości przejmie prowadzenie firmy. A jeśli nie zięć, to może wnuk okaże się przedsiębiorczy. Paradoksalnie wszyscy opowiadają o rodzinnych ucieczkach sprzed ołtarza, a jednocześnie są gotowi zrobić wszystko, by tym razem do ślubu doszło. Nikomu nawet nie przychodzi do głowy, że to właśnie Marika może zmienić zdanie.

Janek jest synem włamywacza. Jego ojciec z dumą mówi o swoim fachu i kieruje się własnym kodeksem: okrada wyłącznie ludzi, których uważa za nieuczciwych lub moralnie wątpliwych. Przed emeryturą planuje jeszcze jeden, ostatni skok. Na cel wybiera dom Apolonii. Los jednak płata mu figla. Janek, przypadkiem podsłuchując rozmowę Mariki z narzeczonym, zaczyna darzyć dziewczynę coraz większym uczuciem, a jego ojciec... zakochuje się w Apolonii.

Janek oferuje Marice pomoc w wyplątaniu się z kłopotliwej sytuacji. To początek serii zabawnych i nieprzewidzianych wydarzeń.

Nietrudno się domyślić, że między Mariką i Jankiem szybko rodzi się uczucie, podczas gdy ich rodziny z zapałem planują kolejne wesele. Tymczasem młodzi marzą przede wszystkim o niezależności. Chcą sami zapracować na własny, skromny ślub. Marika po raz pierwszy przeciwstawia się bliskim, stawia pierwsze kroki w pracy i odkrywa, że życie na własnych zasadach daje znacznie większą satysfakcję niż spełnianie cudzych oczekiwań. Starsze pokolenie z kolei musi zrozumieć, że to, co zachwyca ich, niekoniecznie jest marzeniem młodych.

W powieści występuje jeszcze jeden, nieoczywisty wątek romantyczny, który nie do końca mnie przekonał z powodu dużej różnicy wieku bohaterów.

To prosta, ciepła i pełna humoru historia z nieskomplikowanymi bohaterami. Jako książkę oceniam ją całkiem przyjemnie, ale mam wrażenie, że jeszcze lepiej sprawdziłaby się jako film. Pani Krystyno Mirek, może warto pomyśleć o ekranizacji?


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Vincent Vin "Prześmiewca"

 Tytuł: "Prześmiewca"

Autor: Vincent Vin

Wydawnictwo: Borgis

Ilość stron: 520

Data wydania: 19-06-2026

Moja ocena: 9/10

 

„Prześmiewca” Vincenta Vina pokazuje, jak płynna potrafi być granica między dobrem a złem. To oryginalna powieść, której głównym bohaterem jest Logan Blue, chłopiec zdający się być pozbawionym empatii i emocji, przejawiający okrutne skłonności. Zaczyna od deptania mrówek, ale z czasem jego czyny stają się coraz bardziej przerażające. Co więcej, wszystkich, którzy pojawiają się na jego drodze, zdaje się ogarniać mrok. Każda osoba mająca z nim kontakt stopniowo popada w szaleństwo lub staje się zdolna do najgorszych czynów. Nawet jego dziewczyna i najlepszy przyjaciel, początkowo niewinni i wierzący w dobro, ulegają przemianie.

Równie intrygującą postacią jest matka Logana. Jej zachowanie wobec syna od początku budzi niepokój i każe zastanawiać się, czy oznaki szaleństwa były obecne już wcześniej. Odpowiedź otrzymujemy w dalszej części książki.

Zaciekawia także cień tytułowego kruka prześmiewcy, który towarzyszy Loganowi przez całe życie. Kim jest? Czego chce? Odpowiedzi prowadzą czytelnika daleko w przeszłość, aż do historii indiańskiego szamana, ale więcej nie zdradzę.

To bardzo dobra powieść, która wciąga od pierwszych stron. Poza samą historią uwagę przykuwa również sposób narracji. Autor pisze niezwykle lekko o makabrycznych wydarzeniach, a ten kontrast działa zaskakująco dobrze. Od czasu do czasu zwraca się też bezpośrednio do czytelnika, co nadaje opowieści dodatkowej dynamiki.

Mimo ponad 500 stron nie mogłam się od niej oderwać. Trudno jednoznacznie przypisać ją do konkretnego gatunku. Znajdziemy tu elementy horroru, thrillera, a także rozważania filozoficzne. Książka stawia pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. Czy każda zbrodnia jest złem, jeśli jej popełnienie zapobiegło jeszcze większemu złu?

To ciężka tematycznie książka, którą czyta się z zadziwiającą lekkością. I właśnie ta kolejna sprzeczność sprawia, że jest tak dobra.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko