środa, 7 stycznia 2026

Raymond A. Moody "Refleksje nad życiem po życiu"

Tytuł: "Refleksje nad życiem po życiu"

Autor: Raymond A. Moody

Wydawnictwo: Illuminatio

Ilość stron: 128

Data wydania: 12-11-2025

Moja ocena: 6/10

 

"Refleksje nad życiem po życiu" Raymonda A. Moody’ego to rozwinięcie wcześniejszej książki autora, "Życie po życiu", i, jak sugeruje tytuł, jest to zbiór rozważań nad tym tematem, przyszłością badań nad nim oraz metodami, które są w nich niezbędne.

Na początku czytamy relacje osób, które przeżyły śmierć kliniczną. Wspólne dla tych doświadczeń są pewne charakterystyczne cechy. Osoby te po powrocie do życia ziemskiego częściej doceniają codzienność i czują, że mają jeszcze coś ważnego do zrobienia. W swoich relacjach podkreślają, że najważniejsze w życiu jest poszerzanie wiedzy i zdolność do miłości - brzmi jak moja relacja z książkami.

Autor zauważa również, że współczesne relacje pokrywają się w wielu aspektach z opisami sprzed wieków. Przytacza fragmenty Biblii, opowieści z różnych kultur, a na zakończenie posługuje się przypowieścią Platona o cieniach w jaskini.

W jednym z rozdziałów odpowiada także na często zadawane pytania dotyczące doświadczeń z pogranicza śmierci, w tym możliwego wpływu metod resuscytacji na ich występowanie.

Temat, mimo licznych relacji, wciąż pozostaje niezbadany, a nasz odbiór opowieści zależy w dużej mierze od indywidualnej wiary.

Moody porusza także kwestię różnego nastawienia do tych badań z jednej strony osób duchownych, z drugiej lekarzy, pokazując obie strony konfliktu między wiarą a nauką. Jak widać w obydwu przypadkach jest to również kwestia bardzo indywidualna.

Osoby, które przeżyły takie doświadczenia, stanęły u progu pewnej wiedzy, lecz nie przekroczyły jej, wracając do świata żywych. Być może dlatego nigdy nie odkryjemy całej prawdy. Gdyby istnienie życia po życiu można było udowodnić, wszelka wiara stałaby się zbędna, zastąpiona przez wiedzę. Tymczasem warunkiem wiary jest brak pewności i zawierzenie nadziei. Książka daje tę nadzieję, lecz nie daje pewności.

Główną rolą książki jest uzupełnienie części pierwszej i sama w sobie nie dodaje wiele nowego do tematu, prócz zaproponowanej metodologii badań. Uważam, że lepiej by wypadło połączenie całości w jeden tom. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Milan Kundera "Kubuś i jego Pan"

Tytuł: "Kubuś i jego Pan"

Autor: Milan Kundera

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 126

Data wydania: 09-04-2025

Moja ocena: 6/10

 

"Kubuś i jego Pan" Milana Kundery jest literacką wariacją na temat Kubusia Fatalisty Denisa Diderota oraz dialogiem prowadzonym z osiemnastowiecznym pierwowzorem. Kundera świadomie zapożycza bohaterów, których relacja opiera się na ironii i grze pozorów. Kubuś daje do zrozumienia, że ma świadomość swojego istnienia jako postaci literackiej, wymyślonej „gdzieś na górze” przez poetę:

 

„Postanowił on, że Pan będzie wyglądem, a ja będę treścią.

Że Pan będzie wydawał rozkazy, lecz że ja wybiorę, które.

Że Pan będzie miał władzę, a ja będę miał wpływ.”

 

Utwór, napisany w formie sztuki teatralnej, aż prosi się o wystawienie na deskach teatru. Dialogi są żywe, dynamiczne i pełne filozoficznego humoru. Gdy obaj bohaterowie snują opowieści o swoich miłosnych perypetiach, odkrywają, że mimo różnic klasowych ich doświadczenia są zaskakująco podobne. Dochodzą do wniosku, że nie ma nic naprawdę oryginalnego: wszystko już było, a pragnienie wyjątkowości jest jedynie kolejną ludzką iluzją.

Kubuś i Pan są ze sobą nierozerwalnie związani i nie potrafią istnieć osobno. Pan reprezentuje formę, władzę i odpowiedni wygląd, natomiast Kubuś, pozornie podporządkowany, sprytnie podsuwa mu myśli i rozwiązania, mając realny wpływ na bieg wydarzeń. Ta odwrócona hierarchia stanowi jedno z najbardziej przewrotnych i satysfakcjonujących elementów utworu.

Cennym dodatkiem dla czytelnika jest wprowadzenie do wariacji zamieszczone na początku książki, które pozwala lepiej zrozumieć intencje autora i kontekst dialogu z Diderotem. Kubuś i jego Pan to utwór satyryczny, inteligentny i ironiczny, ukazujący nieprzewidywalność życia oraz złudność władzy, oryginalności i wolnej woli.

Kubuś i jego Pan to utwór inteligentny i wielowarstwowy, w którym pozornie lekka, dialogowa forma skrywa nieoczywiste refleksje filozoficzne. Kundera prowadzi grę z czytelnikiem, operując ironią, metatekstem i literackim dialogiem z Diderotem, co niewątpliwie stanowi wartość książki. Relacja Kubusia i Pana, oparta na odwróceniu ról władzy i wpływu, jest pomysłowa i konsekwentnie poprowadzona.

Jednocześnie ta sama cecha, która stanowi siłę utworu, może być jego słabością. Przystępna forma może wprowadzać w błąd, sugerując łatwą lekturę, podczas gdy uchwycenie sensu wymaga uważnego czytania i interpretacyjnego wysiłku. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Beata Agopsowicz "Znów kocham!"

Tytuł: "Znów kocham!"

Autor: Beata Agopsowicz

Wydawnictwo: Szara Godzina

Ilość stron: 306

Data wydania: 11-09-2025

Booktour" Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 6/10

 

„Znów kocham” Beaty Agopsowicz przeczytałam w booktourze Czytam dla przyjemności. Od początku roku mam wrażenie, że los czytelniczy serwuje mi historie, które bardziej bolą, niż koją i ta książka doskonale wpisuje się w ten nurt.

Bohaterami powieści są Marzena i Mateusz, których łączy bolesna przeszłość i rozstanie sprzed lat. Początkowo poznajemy historię wyłącznie z perspektywy Marzeny i muszę przyznać, że jej postać od pierwszych stron działała mi na nerwy. Trzydziestosiedmioletnia kobieta mieszka z rodzicami i ma pretensje do całego świata o to, że jej życie uczuciowe się nie ułożyło, jednocześnie nie robiąc absolutnie nic, by to zmienić. Zamiast działania wybiera użalanie się nad sobą i maratony komedii romantycznych.

Jej zachowanie często wydawało mi się niepoważne i niesprawiedliwe wobec innych. Obiecuje komuś pomoc, by później mieć żal, że przez tę osobę brak jej wolnego czasu, a nawet udaje chorobę, by się z zobowiązań wycofać. To niepoważne. Powinna nauczyć się stawiać granice i odmawiać gdy coś jej nie pasuje, ale wtedy wyszłaby ze swojej ulubionej roli ofiary losu.

Dużym zaskoczeniem okazało się pojawienie się narracji Mateusza. Przez długi czas historia opowiadana jest wyłącznie z perspektywy Marzeny, a w pewnym momencie pojawia się męska narracja.

Nagle, po latach milczenia, Mateusz odzywa się do Marzeny. To on przed laty porzucił ją dla innej kobiety, dlatego Marzena żywi do niego ogromny żal. Zbieg okoliczności sprawia jednak, że spotykają się ponownie, a ona w pewnym momencie musi skorzystać z jego pomocy. To stopniowo zaczyna ich do siebie zbliżać.

Rozumiem zamysł autorki, która chciała pokazać kobietę powoli podnoszącą się po życiowym załamaniu. Z czasem zaczęłam też lepiej rozumieć żal Marzeny do losu, zwłaszcza gdy okazało się, że jej strata była znacznie większa niż samo rozstanie z narzeczonym. Mimo to nie potrafiłam jej w pełni zaakceptować ani jej kibicować.

Pojawia się tu pytanie, czy rzeczywiście nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, czy może jednak niektóre relacje potrzebują czasu, by dojrzeć. Być może Marzena i Mateusz spotkali się za wcześnie, gdy mieli inne cele i pragnienia. Mateusz dopiero po własnych przejściach dostrzegł wartość Marzeny.

Powieść opiera się na przeplataniu wspomnień z teraźniejszością. Stopniowo odkrywamy tragedie, które oboje przeżyli, i doświadczenia, które ich ukształtowały. Oboje mieli trudne życie, jednak odniosłam wrażenie, że Mateusz potrafił się pozbierać głównie dzięki córce, podczas gdy Marzena zapadła się w swoim bólu i żalu, nie podejmując nawet próby wyjścia z emocjonalnego dołka.

Ta historia dobrze pokazuje, jak różnie te same doświadczenia potrafią kształtować ludzkie charaktery i jak odmiennie radzimy sobie ze stratą, bólem i poczuciem niesprawiedliwości.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

Monika Gajos "Nie obiecuj"

Tytuł: "Nie obiecuj"

Autor: Monika Gajos

Wydawnictwo: Monika Gajos

Ilość stron: 336

Data wydania: 02-12-2025

Moja ocena: 8/10

 

„Nie obiecuj” Moniki Gajos to historia dwojga ludzi przeoranych przez los, którzy niosą w sobie więcej ran niż nadziei. Solene całkowicie brakuje pewności siebie. Mieszka z ojcem alkoholikiem i tkwi w toksycznym związku z Davidem, przed którego okrucieństwem nie potrafi się obronić. Jedynym azylem dziewczyny jest schronisko dla zwierząt, gdzie pracuje jako wolontariuszka. Szczególnie przywiązała się do wycofanej i nieufnej suczki Coco, w której jak w lustrze odbija się jej własna kruchość.

To właśnie w schronisku Solene poznaje Matteo, skierowanego tam na prace społeczne wyrokiem sądu. Chłopak od początku zachowuje się w sposób odpychający, stroni od ludzi i otwarcie deklaruje niechęć do zwierząt. A jednak w pewnym momencie to on staje się ostatnią nadzieją Coco. Ta sytuacja zbliża bohaterów do siebie i stopniowo odsłania kolejne warstwy ich historii.

Poznajemy przeszłość Matteo, jego tęsknotę za utraconą dziewczyną oraz napięte relacje z jej bratem, który obarcza go winą za tragedię. Z drugiej strony pojawia się Ethan, niepełnosprawny przyjaciel Matteo, który zdaje się rozumieć więcej niż niejeden wytrawny psycholog. Jego kuchenne porównanie było nadzwyczaj trafne. Ethan uważnie obserwuje Matteo i Solene, widzi więcej niż oni sami i nie waha się wtrącać swoich trzech groszy. Twierdzi, że nic dobrego nie wyniknie ze związku dwojga ludzi, którzy oboje potrzebują terapii, a miłość nie jest w stanie jej zastąpić. I trudno nie zadać sobie pytania, czy nie ma racji.

Książka jest pełna trudnych emocji. Współczułam Solene, która nie widziała wyjścia ze swojej sytuacji i uczepiła się Matteo jak koła ratunkowego. Bardzo przejęłam się również losem Coco, bo każdy pies zasługuje na dobry dom i godne traktowanie.

To nie jest opowieść o cudownej, uzdrawiającej sile miłości. Do samego końca widzimy trudności, z jakimi zmagają się bohaterowie, ich lęki, nieprzepracowane traumy i błędne mechanizmy. W mojej ocenie autorka bardzo realistycznie oddała psychikę postaci, nie oferując łatwych rozwiązań ani pocieszających skrótów.

„Nie obiecuj” to poruszająca i bolesna opowieść o ludziach, którzy próbują odnaleźć bliskość, nie mając jeszcze narzędzi, by zadbać o samych siebie. To książka bez lukru i fałszywych obietnic, pokazująca, że miłość nie zawsze leczy, a czasem jedynie odsłania rany, które i tak domagają się uwagi. Realistyczna, emocjonalnie wymagająca i pozostająca w pamięci na długo po zakończeniu lektury.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

  

piątek, 2 stycznia 2026

Marcel Moss "Zapomniani"

Tytuł: "Zapomniani"

Cykl: Echo, tom 6

Autor: Marcel Moss

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 384

Data wydania: 02-07-2025

Moja ocena: 8/10

 

„Zapomniani” to szósta część kryminalnej serii Echo. Polubiłam ten cykl i z ciekawością czekałam na kolejną odsłonę losów Igiego i Sandry, współzałożycieli agencji detektywistycznej i przyjaciół połączonych wspólnym celem: odnajdywaniem zaginionych.

Tym razem zgłasza się do nich kobieta, która chce poznać prawdę o losach pewnej rodziny. Sprawa sprzed czterdziestu lat wraca na światło dzienne po odnalezieniu ludzkich szczątków należących do matki rodziny Ratmanów. Pozostaje pytanie co stało się z jej dziećmi?

W tej części zagłębiamy się w naprawdę mroczne rejony. Narracja prowadzona jest naprzemiennie: śledzimy działania pracowników agencji Echo oraz wydarzenia z przeszłości, ukazujące losy rodziny Ratmanów. Z powodu chciwości ojca w ich życie wkracza bezwzględny gangster o pseudonimie Wilk, człowiek czerpiący satysfakcję z zadawania cierpienia.

To była dla mnie trudna lektura, ponieważ porusza tematy, które silnie mnie triggerują: przemoc wobec słabszych, bezwzględną manipulację, handel ludźmi. Im dalej w historię, tym mrok gęstnieje. Wilk dopuszcza się niewyobrażalnych okrucieństw, terroryzuje rodzinę, doprowadza rodziców do obłędu, a dzieci trzyma w nieustannym strachu. Nie zna żadnych granic moralnych.

Ojciec, który obiecywał dzieciom ochronę, okazuje się bezradny. Ucieka w alkohol, zawodząc ich do samego końca. Dzieci zostają same, zmuszone patrzeć na cierpienie matki. Zło triumfuje, niszcząc wszystko po drodze: więzi rodzinne, poczucie bezpieczeństwa, resztki nadziei. Wilk doprowadza do całkowitego rozpadu tej rodziny, wzniecając wzajemną wrogość, wywołując u matki syndrom sztokholmski i trzymając wszystkich w stanie permanentnego lęku.

W teraźniejszości okazuje się, że sprawa wcale nie jest tak martwa, jak mogłyby sugerować znalezione szczątki. Ktoś bardzo nie chce, by Igi i Sandra kontynuowali śledztwo. Nie wszyscy zaginieni pragną zostać odnalezieni. Sandra przechodzi poważny kryzys psychiczny, a finał przynosi zaskakujące połączenie dwóch pozornie odrębnych spraw. Dodatkowo Igi po raz kolejny zostaje znaleziony w okolicznościach, które stawiają go w niekorzystnym świetle.

To dobra, mocna książka, ale dla mnie bardzo obciążająca emocjonalnie ze względu na brutalność Wilka. Czy polecam? Tak, jednak zdecydowanie nie osobom wrażliwym. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Aleksandra Sadura "Nekromantka"

Tytuł: "Nekromantka"

Autor: Aleksandra Sadura

Wydawnictwo: Nyks

Ilość stron: 368

Data wydania: 05-11-2025

Moja ocena: 9/10

 

To książka dla każdej dziewczyny, która choć raz marzyła o tym, by trafić do Hogwartu. Kania Zyler dostaje trafia jednak do zupełnie innej szkoły magii, ukrytej gdzieś w Bieszczadach, do której dojeżdża się kolejką przypominającą rollercoaster. A to dopiero przedsmak ryzyka.

Nie każdy uczeń tej akademii doczeka rozdania dyplomów, bo co roku ktoś tu ginie. Na Kanię, skrywającą zakazany dar nekromancji, czyhają również duchy z pobliskiego cmentarza. Wołają do niej jako do jedynej, która może je uwolnić i odesłać na drugą stronę. Problem w tym, że ujawnienie jej mocy oznaczałoby zagrożenie nie tylko dla niej, ale i dla całej rodziny.

Jakby tego było mało, już pierwszego dnia dziewczyna spotyka Olka, dziedzica rodu łowców, którego przodek polował na jej przodkinie. Nie wróży to dobrze nowej znajomości, zwłaszcza że chłopak cieszy się w szkole złą sławą i budzi strach wśród uczniów.

Kania musi chronić swój sekret i przetrwać w szkole magii, w której drzwi domagają się zapłaty za przejście, a niektórych ksiąg nie da się otworzyć tak po prostu, choć do biblioteki z Niewidocznego Uniwersytetu w Ankh-Morpork jeszcze im daleko.

A to wciąż nie wszystko. Kania zaczyna czuć coś do Olka, a jednocześnie nieustannie wpada w kłopoty, z których ratuje ją paczka przyjaciół z Czeremchy - szkoły magii.

Akcja pędzi od pierwszej do ostatniej strony, nie ma tu ani chwili nudy. Jestem tą historią absolutnie oczarowana, zwłaszcza że to pierwsza od czasów Pana Kleksa magiczna akademia z naszego podwórka (chyba że znacie inne!).

Kania to odważna bohaterka, która pragnienie poznania prawdy stawia ponad strachem. Prowadzi własne śledztwo w sprawie

zabójstwa w szkole, wspierana przez Olka i Wi - swoją współlokatorkę. Ta dwójka momentami przypominała mi Wednesday i Enid.

Jak widać, mam tu sporo skojarzeń z innymi światami fantasy, ale uspokajam: „Nekromantka” ma oryginalną fabułę i potrafi zaskoczyć. Zdecydowanie polecam. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Adam Kay "Wyjątkowo trudny przypadek"

Tytuł: "Wyjątkowo trudny przypadek"

Autor: Adam Kay

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 368

Data wydania: 29-10-2025

Moja ocena: 7/10

 

To najlepsza książka lekarza-komika, jaką dotąd przeczytałam. I pierwsza taka. Tym razem autor serwuje nie zbiór anegdot, lecz pełnoprawną powieść z fabułą i solidnie poprowadzoną intrygą. Owszem, humor nadal jest obecny, ale nie gra już pierwszych skrzypiec jak w jego wcześniejszych, lekkich opowiastkach dla dzieci i dorosłych. Tym razem dostajemy… medyczny kryminał.

Wokół Eitana Rose’a zaczynają ginąć lekarze powiązani z nim zawodowo, a cień podejrzeń szybko pada właśnie na niego. Nie był nigdy wzorowym pracownikiem, zmagał się z problemami psychicznymi i uzależnieniem od sprayu do nosa. Mimo to sam próbuje odkryć, kto stoi za tymi nagłymi zejściami.

Książka utrzymana jest w konwencji komediowej. Nie wszystkie odniesienia do brytyjskiej kultury były dla mnie czytelne, ale to raczej kwestia kontekstu niż winy autora. Humor bywa naprawdę zabawny, choć momentami schodzi na tony dość żenujące, zwłaszcza gdy dotyka tematów intymnych. To zdecydowanie propozycja dla miłośników brytyjskiego humoru, z jego specyficzną ironią, absurdem i dystansem do rzeczywistości.

Poleciłabym tę książkę osobom szukającym lekkiej, niezobowiązującej rozrywki. Mimo wszystko pozytywnie mnie zaskoczyła. Eitan Rose to lekarz, który humorem rozbraja ciężkie chmury wiszące nad pacjentami. Nic dziwnego, że oni go uwielbiają… w przeciwieństwie do jego przełożonych. Ja też chyba bym go polubiła.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko