Tytuł:
Autor: Grzegorz Głuszak
Wydawnictwo: Prószynski i S-ka
Ilość stron: 520
Data wydania: 23-09-2025
Moja ocena: 6/10
„Nie przyznam się, nie ja
zabiłam” Grzegorza Głuszaka to reportaż dotyczący głośnej sprawy zabójstwa w
butiku Ultimo i skazania Beata Pasik. Autor przygląda się śledztwu, analizuje
akta oraz rozmawia z osobami związanymi ze sprawą, wskazując liczne nieścisłości
w prowadzonym postępowaniu.
Z jego ustaleń wynika, że dowody
przeciwko Beacie Pasik były bardzo wątłe. Nie znaleziono na jej ubraniu śladów
prochu po wystrzale, a psychiatrzy uznali, że jej osobowość nie wskazuje na
skłonność do tak brutalnej zbrodni. W sprawie pojawiają się też inne wątki:
tajemnicza notatka otrzymana wcześniej przez zamordowanego mężczyznę oraz
niejednoznaczne i zmienne zeznania jego żony.
Mimo tych wątpliwości trzecia
instancja sądowa zdecydowała się na wydanie wyroku skazującego. Beata Pasik
została skazana na 25 lat więzienia, z czego ostatecznie odsiedziała 18 lat.
Wiele wskazuje na to, że mogła zostać skazana niesłusznie. Czytając książkę,
trudno oprzeć się wrażeniu, że nie wszystkie hipotezy śledcze zostały rzetelnie
sprawdzone. Właściwie skupiono się tylko na jednym kierunku, a wiele pytań
pozostało bez odpowiedzi.
Po wyjściu na wolność Pasik
próbowała ułożyć sobie życie na nowo. Udało jej się znaleźć pracę i mieszkanie,
jednak lata spędzone w więzieniu odebrały jej wiele możliwości. Rozpadło się
jej małżeństwo, zmarła matka, z którą była bardzo związana. To właśnie matka
przez długi czas walczyła o uwolnienie córki, wysyłając listy i starając się
zainteresować sprawą kolejne instytucje.
Niestety sam reportaż nie czyta się najlepiej. Autor wielokrotnie wraca do tych samych faktów, przez co książka momentami sprawia wrażenie rozwlekłej. Szczególnie często powtarza wątek dowodów uzyskanych z udziałem psów tropiących, sprowadzając go do ironicznego stwierdzenia, że „pies zamerdał ogonem i Beata została skazana”. Taka narracja z czasem zaczyna męczyć, bo kolejne rozdziały niewiele wnoszą nowego.
Sama sprawa jest bardzo interesująca i budzi wiele wątpliwości, jednak sposób jej przedstawienia nie odpowiadał mi. Reportaż jest obszerny, ale momentami chaotyczny, a nadmiar powtórzeń utrudnia lekturę. Doceniam ogrom pracy autora i wagę poruszonej sprawy, jednak nadmiar powtórzeń i chaos narracyjny sprawiają, że ostatecznie daję 6/10.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz