Tytuł: "Jagnię"
Autor: Lucy Rose
Wydawnictwo: StoryLight
Ilość stron: 360
Data wydania: 29-10-2025
Moja ocena: 10/10
„Jagnię” Lucy Rose to rasowy
horror, w którym sceny przemocy splatają się z wizją nieuchronnego losu,
wpisanego w symbolikę tytułu.
To historia grozy widziana oczami
dziecka. Margot wychowuje się w domku pośrodku lasu, pod opieką niestabilnej
emocjonalnie matki, która przyciąga „zbłąkanych” wędrowców obietnicą
schronienia lub bliskości, by wykorzystać ich do własnych celów
Najbardziej poruszające jest
jednak to, że dla Margot wszystko to wydaje się normalne, ona nie zna innego
świata. Dziewczynka chodzi do szkoły, więc styka się z codziennością
rówieśników, ale jej własna rzeczywistość pozostaje zupełnie odmienna. Jest u
progu dorastania, ma 11–12 lat, i zaczyna wykraczać poza rolę „małej
dziewczynki” swojej matki. A przecież nic nie wzbudza większego zaufania niż
samotna kobieta z dzieckiem…
Z czasem Margot zaczyna
dostrzegać, że dorastanie zmienia jej miejsce w tej relacji. Staje się
niewygodna.
W tym samym czasie jedna ze
„zbłąkanych”, Eden, przyciąga uwagę Ruth. Ta rozpoznaje w niej podobne mroczne
skłonności i zamiast uczynić ją ofiarą, wciąga do swojego świata. Uczucia Ruth
przesuwają się z córki na nową partnerkę. Jak zauważa Margot, jej matka potrafi
kochać tylko jedną osobę naraz.
To, co szczególnie wyróżnia tę
książkę, to poetycki sposób opisywania zbrodni. Nie odbiera im to siły, wręcz
przeciwnie, tworzy niepokojący kontrast między formą a treścią.
Wraz z pogłębiającą się relacją między kobietami rośnie napięcie i przeczucie nadchodzącej tragedii… i to przeczucie okazuje się w pełni uzasadnione. Finał jest jednocześnie tak strasznie zły i tak dobry!
Ta książka od pierwszych stron
mocno działa na wyobraźnię. Okrucieństwo zestawione jest z pozorami troski.
"Zbłąkani" początkowo traktowani są jak mile widziani goście, co
tylko potęguje niepokój, bo wiemy jak to się skończy.
Narracja prowadzona z perspektywy
dziecka, które nie kwestionuje tego, co dla czytelnika jest nie do przyjęcia,
dodatkowo wzmacnia efekt.
To znakomity debiut, choć
zdecydowanie nie dla osób szczególnie wrażliwych.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz