środa, 10 stycznia 2024

Paula Uzarek "Spiritchaser"

Tytuł: "Spiritchaser"

Autor: Paula Uzarek

Wydawnictwo: Empik Go

Ilość stron: 232

Data wydania: 09-08-2023

Booktour: Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 7/10

 

Jakie to było dobre! Książka pełna absurdalnych sytuacji. Patrycja zwana Patinką jako studentka podczas swojej pierwszej sekcji zwłok zobaczyła ducha. Nikt się nie dowiedział dlaczego zrezygnowała z medycyny, choć tak kochała chłód prosektorium. Trudno jednak zachować zimną krew gdy trup nagle otwiera oczy i do ciebie przemawia.

Ostatecznie zajęła się charakteryzacją aktorów filmowych i domowym wyrobem świeczek w różnych kształtach.

Drugi duch objawił się Patrycji na cmentarzu. Pech sprawił, że duchem tym okazała się matka faceta, z którym Patinka zaczęła się właśnie spotykać. Starsza pani pojawiała się koło nich w najbardziej nieodpowiednich momentach.

Kobieta poprosiła Patrycję, by ta odkryła prawdziwy powód jej śmierci.

Jej syn, o niespotykanym w Polsce imieniu Kilian, jest bardzo chimerycznym osobnikiem. Ma niepokojące wahania nastrojów. Patrycja doprowadza do jego spotkania z ojcem, który nie miał udziału w wychowaniu syna.

Poza wątkiem paranormalnym przedstawione zostały trudne stosunki Patinki z rodzicami, którzy wciąż próbują układać życie dorosłej już córki oraz jej wspaniała relacja z babcią.

Pomimo dość makabrycznej tematyki - śmierć, duchy, zawód patologa - książkę czyta się lekko i nie raz wywołuje ona uśmiech na twarzy. Humor zdecydowanie trafia w mój gust i pomimo takich nieścisłości czytało mi się bardzo dobrze. Podobał mi się moment, w którym fikcyjna bohaterka czytała inną książkę autorki.

Jedno co mi nie pasowało to wiek Kiliana. Jego zmarła matka była staruszką a on jest młodym człowiekiem.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



"99 ofiar Tytusa Mayera" Marcel Moss

Tytuł: "99 ofiar Tytusa Mayera"

Autor: Marcel Moss

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 320

Data wydania: 25-10-2023

Moja ocena: 8/10

 

Starszy mężczyzna, Tytus Mayer, który sporą część życia spędził w więzieniu, po przebytym zawale ląduje w szpitalu. Odwiedza go młoda dziennikarka, Julia Karpiel, która chce się wybić na książce o słynnym "Bydlaku z Chełma".

Z początku poznajemy historię jego pobytu w więzieniu, gdzie był gnębiony przez jednego ze strażników. Później mężczyzna wraca w opowieści do lat nieszczęśliwego dzieciństwa. Opowiada o rodzicach alkoholikach i ukochanej siostrze, którą spotkało w krótkim życiu dużo złego.

Momentem zwrotnym w życiu Tytusa była napaść na Zosię. Wcześniej dużo zniósł i jego jedynym celem była ochrona siostry, ale to zamierzenie nie powiodło się. Po tym co ją spotkało poprzysiągł zemstę winnym.

O ile początkowe rozdziały mogły budzić współczucie dla tego człowieka tak dalsza opowieść w zupełności usprawiedliwia nadany mu przudimek. Dopuścił się okrutnych zbrodni nie tylko na sprawcach krzywdy Zosi. Wydaje mu się, że słyszy głosy - albo faktycznie je słyszy po wpadnięciu w ciąg alkoholowy - które każą mu mordować.

Jego ofiarami są najbardziej bezbronne osoby. Uprzedzam, że nie jest to książka dla wrażliwych czytelników. Każde kolejne zabójstwo jest coraz bardziej brutalne. Tytus nie chce zabić jedynie prześladowców Zosi, lecz skrzywdzić bliskie im osoby, by cierpiały tak jak on.

Wydaje mu się, że w ten sposób zaprowadza harmonię na świecie. Słuchająca go Julia z trudem znosi te rewelacje. Dopiero pod koniec książki dowiadujemy się kim jest kobieta. Tutaj autor serwuje nam dwa zaskoczenia co do tożsamości bohaterów. Kiedy już odetchniemy z ulgą na jaw wychodzą nowe fakty, które całkowicie zmieniają perspektywę.

Z jednej strony widzimy człowieka zdolnego do popełnienia okrutnych zbrodni, z drugiej - starszego pana, który sam został w przeszłości skrzywdzony. Dowodzi to, że potwory nie biorą się znikąd, tworzy je w dużej mierze środowisko, choć możliwa jest też choroba psychiczna czy dziedziczny alkoholizm. Nie usprawiedliwia to w żadnej mierze czynów Tytusa lecz przedstawia czytelnikowi genezę zła w jego głowie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

poniedziałek, 8 stycznia 2024

Marcin Pełka "Spłycenie oddechu"

Tytuł: "Spłycenie oddechu"

Autor: Marcin Pełka

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 262

Data wydania: 20-11-2023

Moja ocena: 7/10

 

"Spłycenie oddechu" Marcina Pełki to antologia zawierająca dwadzieścia opowiadań. Łączy je motyw fantastyki naukowej w przeróżnych odsłonach. Mamy tu pisarza, tworzącego opowiadanie fantasy, żołnierzy walczących w międzygalaktycznych wojnach i odkrywców kosmosu. Utwory te łączy coś jeszcze - brak happy endu. Choć ich zakończenia są dobrane odpowiednio do treści i wydają się prawdopodobne, to nie pozostawiają nadziei, może z jednym wyjątkiem: rozbawionego kosmity, choć i tak nie wiemy co z tego ostatecznie wyniknie.

Najbardziej podobały mi się opowiadania "Niezmącony spokój trupa", "Punkt zwrotny", "Zmienność genów", "Inwazja", "Hymn", "Dywersja" i "Dialog".

"Inwazja" i "Dialog" opierały się na próbach porozumienia z obcą cywilizacją, z różnych skutkiem. Są to utwory komediowe. Cała reszta jest pisana na poważnie.

W "Niezmąconym spokoju trupa" spotykamy dwóch bohaterów, którzy finalnie lądują na jednym statku. Obaj uwielbiają te monstra, międzygalaktyczne pancerniki. Gdy dochodzi do tragicznej w skutkach pomyłki, postanawiają wybrać się w ostatnią międzygwiezdną podróż.

W "Punkcie zwrotnym" poznajemy małżonków, z których żadne nie wie o prawdziwym zawodzie tego drugiego. Zwodzą się jak pan i pani Smith. Gdy prawda wychodzi na jaw z kochanków w jednej chwili stają się wrogami. Kto wygra ten pojedynek?

"Zmienność genów" opowiada o przypadkowej mutacji genetycznej, przez którą bohater popada w tarapaty, lecz ta sama cecha pozwala mu się z nich wydostać.

Końcówka "Hymnu" znowu mnie rozbawiła. Ziemiańskie wojska, od dłuższego czasu przegrywające wojnę z obcą cywilizacją, odkrywają nietypowy sposób na pokonanie przeciwnika. W "Dywersji" z kolei pomysł był dobry, lecz coś nie wypaliło w realizacji. Czy raczej - wypaliło, lecz w niewłaściwym momencie.

Nieodmiennie podziwiam wyobraźnię autora. Jego pierwszymi książkami jakie czytałam były "Pogięte bajki", tytuły pełne absurdalnego humoru, bawiące do łez. W niniejszej antologii miałam okazję poznać inną odsłonę twórczości pisarza. Lubię powieści science-fiction. Wydaje mi się, że niektóre z tych opowiadań można by rozbudować w całkiem przyjemną opowieść. Szczególnie podobały mi się te dotyczące walk. Myślę, że fani fantastyki naukowej będą zadowoleni przedstawionymi konceptami. Mnie się podobało.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

Agnieszka Karecka "Stars among us"

Tytuł: "Stars among us"

Autor: Agnieszka Karecka

Wydawnictwo: Harper Collins Polska

Ilość stron: 336

Data wydania: 11-10-2023

Moja ocena: 7/10

 

Hayley Anderson straciła rodziców jako dwunastolatka. Od tej pory wychowywała ją babcia. Dziewczyna koncentruje się na nauce i pomocy starszej pani, która zaczyna chorować. Babcia nie chce, żeby wnuczka rezygnowała z prywatnego życia. Postanawia przenieść się do domu starości, żeby nie być ciężarem. Opiekę nad siedemnastolatką przejmuje jej ciotka, Gianna. Dotąd rzadko się widywały a teraz Hayley ma uczęszczać do szkoły, w której pracuje Gianna. To szkoła talentów, gdzie poza normalnymi przedmiotami uczniowie rozwijają zdolności artystyczne. Szkoła jest skupiona na biznesie muzycznym, więc jest to taniec, śpiew i gra na instrumentach. Nauczyciele są bardzo wymagający a ich podopieczni pracują nie raz do późnej nocy. To prestiżowa placówka, która zawiera kontrakty ze znanymi wytwórniami. Przyszli gwiazdorzy wyłaniani są na przesłuchaniach.

Hayley kiedyś kochała muzykę, ale po śmierci rodziców zmieniła zainteresowania i teraz chce zostać lekarzem. Zmiana szkoły jest jej nie na rękę, ale jako nieletnia nie ma prawa do decyzji. Próbuje się dostosować, w czym nieustannie przeszkadza jej wredna współlokatorka, Aria.

Hayley ma opracować duet muzyczny z Leo, w którym kochają się wszystkie uczennice, w tym wredna Aria.

Opiekunem jej grupy jest Caden, który sam kiedyś marzył o karierze muzycznej.

Hayley spotyka się z obydwoma, by trenować do przesłuchań. Z jednym z nich się zaprzyjaźnia a drugiego obdarza uczuciem. Sprawa się komplikuje, gdy jej przyjaciel postanawia się wypromować jej kosztem, choć wtedy może nie być tego świadomy. Nie mogę napisać zbyt dużo, żeby nie psuć wam zabawy w odkrywanie kto jest kim.

Są nowe przyjaciółki, jest zazdrosna dziewczyna, dwóch chłopaków i wielkie parcie na sukces. Hayley odnajduje w sobie dawną pasję do muzyki. Nie da rady być najlepsza we wszystkim. Czy wybierze naukę standardowych przedmiotów szkolnych, by zwiększyć szanse dostania się na studia medyczne czy postawi na tematykę sceniczną? Decyzję utrudnia fakt, że Leo bardzo zależy, by dobrze wypaść na przesłuchaniu.

Czy Hayley ma prawo wybrać własne marzenia kosztem ambicji przyjaciela, pozbawionego wsparcia ojca?

Autorka w autentyczny sposób przedstawiła historię Hayley, próbującej się odnaleźć w nowych realiach. Dziewczynę los pchnął w inną stronę niż to sobie zaplanowała, ale ostatecznie może obrócić się to na jej korzyść.

To mądra młodzieżówka, która pokazuje nie tylko toksyczne zachowania, choć i takie się zdarzają (patrz: Aria). Z drugiej strony widzimy przyjaciół i pracowników szkoły, którzy niosą pomoc w trudnych chwilach i wspierają się nawzajem.

Lubię seriale o podobnej tematyce i chętnie obejrzałabym taki na podstawie tej książki.

W książce nie ma większych zaskoczeń fabularnych, ale czyta się bardzo przyjemnie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


 

wtorek, 2 stycznia 2024

Jamie Oliver "Olbrzymia przygoda Billy'ego. Przyjaźń, tajemnica i wyprawa do magicznego świata"

Tytuł: "Olbrzymia przygoda Billy'ego. Przyjaźń, tajemnica i wyprawa do magicznego świata"

Autor: Jamie Oliver

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 350

Data wydania: 22-11-2023

Moja ocena: 10/10

 

To historia, którą wieczorami opowiada swoim bliźniakom tata. Autumn i Jess siedzą zasłuchani a my razem z nimi. Można tak wpaść z tę baśń, że zapomina się o postaciach ze wstępu dopóki nie odezwą się ponownie.

W latach 80-tych była sobie czwórka przyjaciół: Billy, Andy, Jimmy i Ania. Po szkole i w dni wolne przez wiele godzin jeździli rowerami po okolicy, wyposażeni w pyszne przekąski, przygotowane przez rodziców. Muszę dodać, że gdy Jamie Oliver pisze o jedzeniu, ślinka cieknie po brodzie i człowiek od razu nabiera ochoty na małe co nieco.

Dzieci porozumiewały się przez krótkofalówki, każdy miał nadany pseudonim operacyjny. Pewnego dnia wybrali się do Wodospadowego Lasu, przed którym ostrzegali ich dorośli. Ciekawość była silniejsza. Przez przypadek uruchomili magiczny portal i spotkali niezwykłe stworzenia: skrzydlate maleńkie duszki, okropne śmierdzące buny a nawet samotnego olbrzyma.

Duszki poskarżyły się, że coś zaburza Rytm przyrody i nasi bojat postanowili odkryć co to takiego. Wpadli na trop nieuczciwego przedsiębiorcy, który zanieczyszczał środowisko.

Zrobili co w ich mocy, by nagłośnić sprawę, używając sprytnego fortelu.

Pomogli rozwiązać też sprawę zaginionego przed laty chłopca, której finał był bardzo wzruszający.

Do tego Billy przekonał się, że nawet jeśli niezbyt radzi sobie w szkole to i tak może zrobić coś dobrego, bo każdy z nas ma jakieś zdolności.

Książka jest pięknie ilustrowana a tekst mądry i przemyślany. Słuchając tej bajki dzieci dowiadują się jak można spędzić czas bez telefonu i komputera, jak działania różnych firm mogą wpływać na środowisko, uczą się też o mocy przyjaźni i współpracy, bo nawet maleńkie istotki w dużej grupie mają wielką siłę.

Autor jakby mimowolnie przemyca informacje o zdrowym odżywianiu, pokazując jak mali bohaterowie rozkoszują się smakiem świeżych owoców.

Na końcu książki możemy znaleźć przepisy na dania, które możemy przygotować razem z dzieckiem.

Kilka tajemnic zostało jeszcze nierozwiązanych i mam nadzieję, że powstanie drugi tom. Autor książek kucharskich tym razem zaproponował opowieść dla dzieci i wyszło mu to znakomicie. Oczywiście największą pasję czuje się we fragmentach, gdzie mowa o jedzeniu.

Jestem pod olbrzymim wrażeniem.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Ewa Karwan-Jastrzębska "Agata z Placu Słonecznego"

Tytuł: "Agata z Placu Słonecznego"

Cykl: Agata z placu Słonecznego, tomy 1-3

Autor: Ewa Karwan-Jastrzębska

Wydawnictwo: Miętówka

Ilość stron: 560

Data wydania: 22-11-2023

Moja ocena: 7/10

 

Agata to niania o magicznych mocach. Swoją obecnością uszczęśliwia domy pełne dzieci. Tym razem zgodziła się zaopiekować piątką rodzeństwa: 9-letnimi bliźniakami Piotrusiem i Matyldą oraz 3-letnimi trojaczkami Adelajdą, Antonim i Albertem. Ich rodzice, choć kochani, to roztrzepani podróżnicy, żyjący marzeniami. Nie mają czasu dla swoich dzieci. Zaraz po zatrudnieniu Agaty wyjeżdżają na kilka miesięcy a ten wypad później jeszcze się przedłuża.

Rudowłosa Agata jeździ na złotej damce, nosi martensy i staromodne sukienki oraz włada mieczem jak samuraj. Przyjaźni się z sąsiadem, marynarzem Adamem. Razem nocami gromią potwory a rankami udają, że nic takiego nie miało miejsca. Dzieci jednak wiedzą lepiej.

Od chwili pojawienia się Agaty w ich domu dzieją się rzeczy niezwykłe. Dzieci przenoszą się do wyobrażonych krain i przeżywają niesamowite przygody.

Zastanawiałam się dlaczego w tytule jest imię Agaty, skoro to tak naprawdę opowieść o przygodach piątki rodzeństwa. Dopiero pod koniec autorka dała do zrozumienia, kto kontroluje tę historię. Teraz jasne staje się jak to możliwe, że choć niania nie pilnowała dzieci i zajmowała się głównie porządkami i gotowaniem to zawsze zjawiała się na czas, żeby ich wyratować z opresji i dlaczego trzylatki wysławiały się jak dorośli.

Autorka pokazuje jak bogaty jest świat wyobraźni. Matylda jest początkującą pisarką, uczy się kreować słowami nowe lądy i postaci. Jej dar pozwala pomóc wielu magicznym stworkom.

Gdybym miała oceniać nianię jako opiekunkę dzieci a nie postać fikcyjną, byłabym przerażona jej lekkomyślnym podejściem do pracy. Zostawia podopiecznych samych na całe dnie i gdzieś sobie jeździ. Wybiera się na zakupy a młodzi robią co chcą. Wsiadają na łódź i płyną nad morze lub chadzają na nocne wyprawy. Ani Agata ani rodzice dzieci nie dają dobrego przykładu. Owszem, dbają, by dzieci były syte i wyspane, lecz nie poświęcają im czasu. Piątka rodzeństwa przez większość czasu biega samopas.

W opowieść, która zdaje się rzeczywista, wplecione zostają wątki fantastyczne i często ani dzieci ani my nie możemy mieć pewności co wydarzyło się naprawdę i czy to nie był tylko dziwny sen. Niania raz po raz zadziwia. Z pewnością książka spodoba się młodym czytelnikom. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Artur Żurek "Łucznik"

Tytuł: "Łucznik"

Autor: Artur Żurek

Wydawnictwo: Initium

Ilość stron: 408

Data wydania: 29-11-2023

Moja ocena: 7/10

 

Trudno sobie wyobrazić, że ktoś we współczesnym świecie zabija za pomocą średniowiecznej broni, jaką jest łuk. A jednak pewna osoba przyjęła taką strategię. Czai się na dachach domów i celuje do mieszkańców Warszawy. Ma na koncie już kilka zabójstw. W mieście szerzy się panika, ludzie łapią się desperackich środków, by zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim bliskim. Przykład spowodowanej tym paranoi możemy zaobserwować w osobie męża Anki, który najchętniej zamknąłby żonę w domu z dzieckiem i wyrzucił klucz.

Jednym z bohaterów jest znany ze "Strzygonia" Henryk Zamroz. Autor kryminałów sam usiłuje wytropić łucznika.

Poznajemy też jego znajomego, szachistę, który chwali się koledze strzałą identyczną jak te wypuszczone ręką zabójcy. Mógłby być idealnym podejrzanym, gdyby nie jeden, jakże istotny, szczegół. Stróże prawa wspinają się na szczyty głupoty, oskarżając człowieka, który fizycznie nie byłby w stanie wcielić się w zabójcę. Władze panikują, proponują ryzykowne działania, co świadczy o ich bezradności w obliczu kryzysu.

Aglomeracja zostaje sparaliżowana strachem. Nikt nie jest w stanie wskazać winnego, ponieważ śledczy wychodzą z błędnego założenia co do jego osoby.

Autor skutecznie wodzi czytelnika na manowce.

Nie dało się w żaden sposób przewidzieć kim jest łucznik. Wszyscy kręcili się w kółko a prawda wyszła na jaw przez przypadek. Niestety nie obyło się bez strat w ludziach.

Prócz sprawy kryminalnej dostajemy tu realistyczny obraz społeczności miasta i różnych reakcji ludzi narażonych na przypadkową śmierć podczas wykonywania codziennych czynności. Strach wyjść do sklepu czy pójść z dzieckiem na plac zabaw. Autor poruszył też tematykę chorób psychicznych.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko