poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Paulina Smaszcz "Jak kochać i pracować, żeby nie zwariować"

Tytuł: "Jak kochać i pracować, żeby nie zwariować"

Autor: Paulina Smaszcz

Wydawnictwo: Chmury

Ilość stron: 352

Data wydania: 11-03-2026

Moja ocena: 6/10

 

Autorka przygląda się presji, jaką współczesne społeczeństwo nakłada na nas wszystkich: konieczności bycia silnymi, niezależnymi i odpornymi na wszystko. Efekty tej presji widzimy coraz wyraźniej: depresję wśród mężczyzn, którzy zbyt rzadko szukają pomocy lekarskiej, ukrywane nałogi kobiet oraz kryzysy psychiczne młodzieży, objawiające się między innymi zaburzeniami odżywiania.

Jednym z głównych powodów tych problemów jest brak przestrzeni do szczerej rozmowy oraz wciąż obecny wstyd przed sięgnięciem po pomoc terapeutyczną. Dbanie o zdrowie psychiczne nadal bywa wyśmiewane, a osoby korzystające ze wsparcia specjalistów spotykają się z krzywdzącymi stereotypami. Tymczasem nie trzeba być „wariatem”, by potrzebować pomocy. Przeciwnie, świadomość własnych potrzeb to oznaka dojrzałości

Autorka porusza wiele trudnych tematów, a jednym z najczęściej powracających jest kryzys męskości. W świecie, w którym tradycyjne role uległy zmianie, pojawia się pytanie o to, kim ma być współczesny mężczyzna i czy pozwalamy mu na słabość.

Narracja nie pozostaje neutralna, jest wyraźnie nacechowana emocjami i oparta na osobistych doświadczeniach autorki, w tym jej chorobie. Szczerość jest dużym atutem tej książki, choć momentami można odnieść wrażenie, że niektóre poglądy są czytelnikowi narzucane. To o tyle zaskakujące, że autorka jednocześnie zachęca do samodzielnego wyciągania wniosków.

W książce znajdziemy refleksje dotyczące kobiet i mężczyzn, relacji partnerskich, rodziny, życia singli oraz dzieci mierzących się z trudnymi sytuacjami, takimi jak rozwód rodziców. Każdy rozdział kończy się zestawem ćwiczeń, które mają skłonić do autorefleksji.

Czy książka jest przydatna? Pod pewnym względem tak: pomaga zwrócić uwagę na istotne problemy i lepiej przyjrzeć się sobie. W mojej opinii nie ma jednak wyraźnego charakteru terapeutycznego. Na uwagę zasługują dodatki „Kobiety piszą”, zawierające osobiste wyznania oraz komentarze zaproszonych ekspertów.

Z pewnością warto wynieść z tej książki jedną myśl: rozmowa i próba porozumienia mają ogromną wartość. Autorka podkreśla także znaczenie mediacji jako alternatywy dla konfliktów rozstrzyganych na drodze sądowej.

To książka, która może szczególnie trafić do osób po rozstaniu lub rozwodzie, jako forma wsparcia i motywacji do uporządkowania własnych emocji i potrzeb. Zachęca do zatrzymania się i zadania sobie kilku podstawowych pytań: co jest dla mnie ważne? czego oczekuję od życia, związku i drugiej osoby?

Autorka jawi się jako osoba szczera i otwarta, silnie wierząca w ideę siostrzeństwa: wsparcia kobiet dla kobiet.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Maja Drozd "Zapach lasu"

Tytuł: "Zapach lasu"

Cykl: Zapach ziół, tom 2

Autor: Maja Drozd

Wydawnictwo: KSD Małgorzata Drozdrowska

Ilość stron: 364

Booktour: Czytam dla przyjemności

Data wydania: 05-11-2025

Moja ocena: 8/10

 

W książce „Zapach lasu” Mai Drozd wracamy do losów bohaterów pierwszego tomu, Ewy Zalewskiej i Antona Brodzkiego, jednak tym razem w zupełnie nowych miejscach i okolicznościach. Ewa opuszcza Zalesie i w Grodnie poznaje Mildę Wysocką, która staje się dla niej ważnym wsparciem. Anton natomiast wyrusza do Łodzi. Ich drogi się rozchodzą i pozostaje jedynie nadzieja, że jeszcze kiedyś się spotkają.

To powieść przepełniona tęsknotą, wybrzmiewającą w każdym geście i niedopowiedzeniu. Autorka po raz kolejny zachwyca subtelnością w oddawaniu emocji, prowadząc czytelnika przez historię z dużą wrażliwością.

Akcja przenosi nas do Polski tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej, w czasie gdy wciąż widoczny był blask arystokracji. Tło historyczne zostało przedstawione z dużą dbałością o szczegóły, co nadaje opowieści wiarygodności i głębi.

Ewa powoli dochodzi do siebie po stracie męża, a jej proces powrotu do równowagi psychicznej ukazany jest w sposób bardzo wyważony i autentyczny. Tempo akcji pozostaje spokojne, co sprzyja skupieniu się na emocjach bohaterów i pozwala w pełni zanurzyć się w ich świecie.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje piękny, plastyczny język, którym napisana jest powieść, który nadaje tej historii wyjątkowy, niemal kojący charakter.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

  

środa, 1 kwietnia 2026

Arleta Tylewicz "Alibi na kłamstwo". Recenzja patronacka

Tytuł: "Alibi na kłamstwo"

Autor: Arleta Tylewicz

Wydawnictwo: Wydawnictwo Projekt Chaos

Ilość stron: 303

Data premiery: 19-03-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Alibi na kłamstwo” Arlety Tylewicz to historia, która zaczyna się od emocjonalnego wstrząsu, a potem długo rezonuje gdzieś pod skórą czytelnika.

Michalina to bohaterka stojąca na rozdrożu pomiędzy przeszłością, która nie chce odejść, a teraźniejszością, która nie daje jej pełnego poczucia bezpieczeństwa. Autorka prowadzi jej losy w sposób bardzo życiowy: bez lukru, za to z całym ciężarem decyzji podejmowanych czasem z lęku, czasem z potrzeby stabilizacji, a niekoniecznie z miłości.

To nie jest tylko opowieść o wyborze między dwoma mężczyznami. To raczej historia o tym, jak łatwo można pomylić odpowiedzialność z uczuciem i jak wysoką cenę płaci się za decyzje podjęte w emocjach. Relacje przedstawione w książce są dalekie od idealnych, pełne niedopowiedzeń, rozczarowań i momentów, w których czytelnik może poczuć frustrację wobec bohaterki. I właśnie to działa na korzyść tej powieści, bo Michalina nie jest papierowa, ale boleśnie prawdziwa.

Najmocniej wybrzmiewa tu pytanie: czy można zbudować szczęście na kompromisie, który od początku nie był szczery wobec samej siebie? Autorka nie daje prostych odpowiedzi, ale wyraźnie pokazuje, że brak odwagi do konfrontacji z własnymi uczuciami potrafi zapętlić życie jak źle zawiązana nić, która niby trzyma, ale w każdej chwili może się rozpaść.

To książka o emocjonalnym chaosie, potrzebie bliskości i konsekwencjach wyborów, które mają „naprawić” życie, a często tylko je komplikują. Zostawia z refleksją, że czasem największym wyzwaniem nie jest wybór między dwojgiem ludzi, ale uczciwość wobec samej siebie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


Katarzyna Droga "Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u"

Tytuł: "Jaskółki. Powieść o kobietach mody PRL-u"

Autor: Katarzyna Droga

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Ilość stron: 320

Data wydania: 24-09-2025

Moja ocena: 10/10

 

Tym razem autorka przenosi nas w świat mody PRL-u, gdzie prekursorki stylu – tytułowe jaskółki – wprowadzały kolory i nowe fasony na ulice Polski, przełamując szaroburą codzienność. Moda ukazana jest tu jako sztuka użytkowa, ale też jako forma walki o indywidualność w systemie, który tej indywidualności nie sprzyjał.

Wśród bohaterek znajdziemy zarówno postacie rzeczywiste, jak Graboletta w turbanie czy Lilka, współtworzące Modę Polską, jak i fikcyjne, na czele z młodą modelką Jowitą. Każda z nich próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie pełnym ograniczeń, gdzie nawet wyjazd na zagraniczny pokaz wymagał zgody władz, a paszport był towarem niemal luksusowym.

Autorka pokazuje kulisy funkcjonowania mody w realiach socjalizmu, od problemów organizacyjnych, przez ideologiczne naciski, aż po konieczność dopasowania projektów do „patriotycznej wizji”. Nowatorskie pomysły, takie jak damskie spodnie czy spódniczki mini, budziły sprzeciw i kontrowersje.

Na szczególną uwagę zasługuje postać Grabowskiej, która idzie jak taran: zdobywa pozwolenia, forsuje swoje pomysły, a jednocześnie sama nie zawsze potrafi zaakceptować wizje młodszego pokolenia. W kontraście do niej stoi Lilka, stawiająca na modę bliższą ludziom, inspirowaną stylem ulicy. Ich podejście do mody wyraźnie się różni: jedna chce ją tworzyć dla wybranych, druga dla każdego.

W tle obserwujemy także życie modelek, młodych dziewczyn marzących o miłości i lepszym życiu, które na chwilę mogą poczuć smak świata poza granicami szarej Polski. Nie brakuje tu emocji, ambicji i trudnych wyborów.

Choć na co dzień nie interesuję się modą, ta książka całkowicie mnie wciągnęła. To nie tylko opowieść o ubraniach, ale przede wszystkim o ludziach, ich pasji, marzeniach i determinacji. Katarzyna Droga po raz kolejny udowadnia, że potrafi z niezwykłą plastycznością odtworzyć realia minionej epoki i ożywić bohaterów na kartach powieści.

Polecam!


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Joanna Szczerbaty "Panie kocie, jak żyć? Przewodnik po równowadze, odpoczynku i codziennych przyjemnościach"

Tytuł: "Panie kocie, jak żyć? Przewodnik po równowadze, odpoczynku i codziennych przyjemnościach"

Autor: Joanna Szczerbaty

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 208

Data wydania: 25-02-2026

Moja ocena: 8/10

 

„Kot nie musi grać. Jest dumny z tego, kim jest. Możecie śmiało brać z niego przykład.”


Joanna Szczerbaty w książce „Panie kocie, jak żyć?” pod płaszczykiem kociego spojrzenia, gdzieś z wysokości szafy, przemyca psychologiczne mądrości. Kot obserwuje naszą codzienność: widzi, jak biegamy w pośpiechu, złościmy się, narzekamy na poniedziałki, poganiamy dzieci i stresujemy się ponad miarę. Sam natomiast ceni spokój, unika nadmiernego napięcia, wyleguje się w wygodnym miejscu, a jednocześnie nie rezygnuje z bliskości człowieka.

Autorka zestawia ze sobą dwa punkty widzenia: koci i ludzki. Dwa koty potrafią się pokłócić, po chwili ochłonąć i wrócić do równowagi. Człowiek natomiast bywa mistrzem w pielęgnowaniu urazy latami. Przenosimy własne frustracje na innych, kłamiemy, odczuwamy wstyd, popadamy w uzależnienia, a w rozmowie częściej skupiamy się na sobie niż na problemach drugiej osoby. To właśnie te słabości bezlitośnie, choć z nutą ironii, wytyka nam kot ze swojego fotela.

Jednocześnie książka pozwala lepiej poznać koci świat. Szczególnie zaciekawił mnie rozdział o smakach. Czy wiedzieliście, że kot może inaczej odbierać smak wody w zależności od miski, z której pije? W przeciwieństwie do ludzi nie odczuwa smaku słodkiego, dlatego nie ciągnie go do słodyczy.

Kot potrafi też wytresować człowieka, choć to my uchodzimy za mistrzów manipulacji. Oczywiście mowa o pewnych ogólnych tendencjach, bo przyzwoitych ludzi nie brakuje. Mimo to wciąż możemy się wiele nauczyć od kota: stoicyzmu, autentyczności i uczciwości w wyrażaniu emocji. Kot nie udaje. Jeśli kogoś nie lubi, nie próbuje dopasować się na siłę.

"Panie kocie, jak żyć?" to lekka, a jednocześnie skłaniająca do refleksji książka, która pokazuje, że czasem warto spojrzeć na siebie oczami… kota.

Choć nie odkrywa rewolucyjnych prawd psychologicznych, oryginalne spojrzenie z perspektywy kota i lekkość narracji sprawiają, że jej lektura jest wyjątkowo przyjemna.


Tekst i grafika: Anna Dyczko, Międzyczas; tło: Gemini

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




Zbigniew Rećko "Moc relacji. Jak emocje i schematy wpływają na nasze więzi"

Tytuł: "Moc relacji. Jak emocje i schematy wpływają na nasze więzi"

Autor: Zbiegniew Rećko

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 320

Data wydania: 22-10-2025

Moja ocena: 8/10

 

Autor pokazuje, w jakie schematy wpadamy w relacjach i skąd się one biorą. Zaczyna od opisania stanów emocjonalnych „rodzic” i „dziecko”, według których możemy przyjmować rolę osoby podległej, bezradnej i potrzebującej wsparcia albo autokratycznego „rodzica”, narzucającego swoje zdanie. Pokazuje też, jak te schematy mogą działać w miejscu pracy, przywołując przykłady fikcyjnych postaci. W życiu dorosłym często wchodzimy także w role ofiary i prześladowcy, przeskakując między nimi.

Najważniejsze jest rozpoznanie tych schematów, stawianie granic i unikanie zbyt głębokiego wchodzenia w gry społeczne. Do każdej gry potrzebni są dwaj partnerzy, więc widząc, że dana interakcja nam nie odpowiada, możemy się z niej wycofać lub przerwać rozmowę.

Książka uczy patrzenia na innych bez zakładania wstępnych oczekiwań. Jest cenna również dla analizy własnych schematów z przeszłości, pozwala nauczyć się zatrzymania między emocją a reakcją, unikania konfliktów i asertywnego stawiania granic. W sytuacjach konfliktowych często tłumimy niezadowolenie dla dobra relacji, jednak emocje te kumulują się i, jeśli nie porozmawiamy o nich szczerze, mogą doprowadzić do awantury lub zerwania więzi.

Autor wyjaśnia również różnicę między emocjami a uczuciami oraz pokazuje, jak ich unikanie wpływa na nasze relacje. Książka pomaga lepiej zrozumieć siebie i innych, stając się praktycznym przewodnikiem w codziennym życiu emocjonalnym.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

poniedziałek, 23 marca 2026

Ela Downarowicz "Astrid, nić krwi". Zapowiedź patronacka.

M-czas ma zaszczyt patronować kolejnej córce Wikingów Eli Downarowicz wydanej przez wydawnictwo Videograf.

Poznajcie Astrid:

Astrid, córka Hanny i Ubbe jarlów Frologat staje przed zupełnie innym zadaniem niż jej matka. Na daleką Ruś Kijowską wyrusza z drużyną brata Sigurda, jako zabezpieczenie układu zawartego z kniaziem Borysem. Wspólnie bowiem wojowie dwóch stron planują przejść przez niebezpieczne tereny i zdobyć złoto, o którym opowiedział im stary Wiking, a którego złoża odkrył właśnie w rusińskich górach. Los jednak, jak zwykle dla każdego ma swój własny plan i dąży do realizacji wbrew młodzieńczym porywom i marzeniom. Nagle okazuje się, że nie wszyscy są tymi, za których się podają. Zadaniem Astrid jest poznanie prawdy, prawdy doprowadzającej do rozplątania zawiłych rodzinnych nici: przybranego ojca Uhtreda, a także wysłanników Kniazia Dymitra i Vidara. W poszukiwaniach droga prowadzi ją do osady Saamów. Wśród Lapończyków odnajduje prawdziwe przeznaczenie i trafia na koniec „nici krwi”.