sobota, 11 czerwca 2022

Anna Bartłomiejczyk, Marta Gajewska "Legenda o popiołach i wrzasku"

Tytuł: "Legenda o popiołach i wrzasku"

Autorki: Anna Bartłomiejczyk, Marta Gajewska

Wydawnictwo: We need YA

Ilość stron: 600

Data wydania: 23-02-2022

Moja ocena: 7/10


Książkę czytałam bardzo długo. Jest to opowieść o trzech kobietach władających magią. Mamy dwa przeplatające się wątki: na południu księżniczek Rainy i Rose oraz służącej Antoinette na północy.

Raina sprawuje władzę w państwie pod nieobecność króla. Jest zaręczona z księciem Tristanem i choć jest to aranżowane małżeństwo, młodzi mieli okazję wielokrotnie się spotkać. Darzą się szczerym uczuciem. Rose jest zakochana w kapitanie straży, Sebastianie zwanym też Bashem.

Antoinette została mianowana ochmistrzynią księcia Fiyonna. Ten z początku dziwnie się zachowuje. Okazuje się, że dysponuje magiczną mocą, którą wyczuwa też w dziewczynie. Antoinette w rzeczywistości pochodzi z wysokiego rodu.

Trzy kobiety, niezależnie od siebie, odkrywają w sobie magię, nad którą muszą nauczyć się panować.

Księżniczki po zdradzie stanu uciekają z zamku w towarzystwie Basha i Jamesa.

Antoinette studiuje magię w zaciszu książęcych pokoi.

Dwa wątki różnią się znacznie. Ten południowy, opowiadający o siostrach, toczy się szybciej, więcej się w nim dzieje.

Na północy czas zwalnia tempo. Antoinette odkrywa prawdę o swojej rodzinie.

Trochę dziwi mnie, że powieść ma tak niską ocenę na Lubimy Czytać. Pomimo różnic pomiędzy wątkami dość dobrze mi się ją czytało. Nie będzie w moim top 10 fantastyki, ale nie zasługuje na mniej niż 6 gwiazdek. Śmierć jednej z bohaterek w zakończeniu pierwszego tomu złamała mi serce. Uwaga! Są smoki.

Nie wiem czy sięgnę po drugi, ale książka nie jest zła. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



czwartek, 9 czerwca 2022

Magdalena Kułaga "Uzdrowiciel. Cienie przeszłości"

Tytuł: "Uzdrowiciel. Cienie przeszłości"

Autor: Magdalena Kułaga

Wydawnictwo: e-bookowo

Ilość stron: e-book

Data wydania: 17-03-2021

Moja ocena: 6/10


"Ludzie hodują w sobie potwory. Maskują to, kryją w ciemnościach, by w odpowiedniej chwili uwolnić je niczym wściekłe psy i pozwolić sobie na czyste okrucieństwo. Potem tłumaczą to koniecznością lub wulgarnie milczą. Lecz zawsze dążą do tego, by znów się zaspokoić."


Na świecie panoszy się zaraza, z którą nie radzą sobie lekarze. Tylko jedna wioska ostała się przed jej wpływem. Ta, w której mieszka tytułowy uzdrowiciel: Wiwian.

Chłopak ma dar współodczuwania. To, co stanowi o jego mocy, jest także jego wielką słabością. Przejmuje uczucia ludzi ze swojego otoczenia. Te pozytywne go wspomagają, lecz negatywne osłabiają, psychicznie i fizycznie.

Wiwian zostaje porwany i przemocą przetransportowany na królewski dwór. Władcy wyznają maksymę "kto umrze ten umrze i trudno", byle oni przeżyli.

Poza służbą chyba nie ma na zamku żadnej szczerej, sympatycznej osoby. To kłębowisko żmij, w którym empata sam podupada na zdrowiu. Choć zaraza się go nie ima, staje się słaby i mizerny. Martwi się o swoją rodzinę i przyjaciół, którzy pozostali w wiosce.

Kolejny wątek to historia rodzeństwa bliźniaków, Oliwiera i Julien, którzy dzielą swoje przeżycia, nawet na odległość. Gdy jednemu dzieje się krzywda, lub, wręcz przeciwnie, przeżywa uniesienie, odczuwają to oboje.

Oliwier ze swoją delikatną urodą może uchodzić za dziewczynę. Zostaje wysłany do zamku w przebraniu pokojówki. Ma ukraść pewną rzecz, należącą do uzdrowiciela, dla człowieka, który grozi jemu i Julien.

Właśnie wątek Oliwiera i jego przyjaciół wysuwa się na pierwszy plan, spycha uzdrowiciela w cień.

Wiwian ze swoją wrodzoną dobrocią jest przez wszystkich bezlitośnie wykorzystywany.

 

Plusem książki jest to, że dużo się w niej dzieje. Niestety sporo jest też minusów. Przede wszystkim nie wiemy w jakim czasie rozgrywają się przedstawione wydarzenia i ciężko ustalić jakąś chronologię. Autorka szybko wprowadza do fabuły kolejne postaci. Jest ich bardzo dużo i choć wiemy czym się zajmują, nie ma czasu dobrze ich poznać. Przy takiej ilości bohaterów przydałby się jakiś wykaz na początku. Chętnie poznałabym też historię królestwa, w którym rozgrywa się cały dramat.

Często nie mogłam też się zorientować o kim akurat czytam i musiałam wracać do wcześniejszego tekstu, co i tak niewiele pomagało. Miałam wrażenie kompletnego chaosu. W treści jest też sporo błędów stylistycznych, dla przykładu podam dwa:


"Oliwier spojrzał w stronę wieży, gdzie została zamknięta królowa. Była niedaleko stąd, a po jej ścianach skradali się właśnie jacyś ludzie."

"Przez chwilę, tylko i aż chwilę, Alesei, który do tej pory nie podniósł ręki na nikogo, napawał się tym krzykiem, dopóki nie dotarł on do mrocznych krańców jego duszy, a potem poderżnął gardło Rostena, aż trysnęła krew."

 

Przedstawione środowisko jest wyjątkowo okrutne. 

Główni bohaterowie negatywni: wicekról i rzezimieszek Moren, nieustannie grożą innym przemocą seksualną. Ten pierwszy upodobał sobie bicie i gwałcenie kobiet, ten drugi ma oko na Oliwiera.

Społeczeństwo królestwa też jest ogarnięte żądzą, tylko że innego rodzaju. Ludzie tracą rozum i człowieczeństwo, pragnąc za wszelką cenę ocalić siebie, nawet gdyby mieli rozszarpać na strzępy drugiego.

W powieści jest wiele brutalności, ciągła walka o przetrwanie w świecie, w którym nie wiadomo komu można zaufać. Bohaterowie cierpią i nie ma silnej przeciwwagi do tych udręk.

Niespełniona miłość, śmierć rodziców, żony, przewlekle chory przyjaciel, atakujący zewsząd wrogowie, spiski, intrygi. Nie ma chwili oddechu od zagrożenia.

Sytuacja poprawia się w drugiej połowie książki, gdy bohaterowie mają okazję przez chwilę odetchnąć, pochować zmarłych i dla odmiany skupić się na sobie. Poznają też smak romantycznej miłości. Fabuła jest ciekawa, choć bardzo chaotyczna. Mam wrażenie, że zabrakło dobrej korekty, przez co książka sporo traci. 

Dziękuję autorce za udostępnienie e-booka do recenzji.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 


poniedziałek, 6 czerwca 2022

Monika Nerc "W ramionach mafii"

Tytuł: "W ramionach mafii"

Autor: Monika Nerc

Wydawnictwo: Akurat

Ilość stron: 320

Data wydania: 04-05-2022

Moja ocena: 10/10


"Od tego momentu twoje ciało, dusza, serce należą do mnie." "Dopóki będziesz spełniać wszystkie moje życzenia, nikomu nic się nie stanie, lecz gdy zignorujesz wezwanie, to może się źle skończyć."


Mojra Zwara to dziewczyna z podwórka, dobra kumpela, grafficiara. Wychowywała się z chłopakami z gangu motocyklowego. Nie imponują jej pieniądze, tworzy dla idei. Pracuje w magicznym sklepiku i choć nie wierzy w to całe czary mary tak jak jej przyjaciółka Indigo, to jest trochę przesądna. Ważne decyzje podejmuje za pomocą rzutu monetą, co nie zawsze wychodzi jej na dobre.

W ten sposób wkopała się w grze z Vincenzo Gambino. Przegrała z nim najcenniejszą dla niej rzecz i teraz musi znaleźć sposób, by ją odzyskać. W tym celu musi wejść w układ ze Złotoustym, którego przysięgała sobie unikać, podobnie jak jego brata.

Książka Moniki Nerc to mafijny romans, rozgrywający się na warszawskich ulicach. Wreszcie coś z naszego podwórka.

Vincenzo zajmuje się prostytucją, przejął monopol na ten biznes i z sukcesami prowadzi Gniazdo Rozpusty.

Zarówno on, jak i Mojra, mają za sobą trudną przeszłość.

Powieść mnie zaintrygowała. Po pierwsze akcja rozgrywa się w Polsce, po drugie główna bohaterka jest zwykłą dziewczyną, która ma jakieś hobby i zainteresowania poza strojeniem się i zakupami. Ma także pewną skazę, której bardzo się wstydzi. Nie jest idealną pięknością.

Romans zawiązuje się na tle zbrodni, podpaleń i krwawych ofiar. Dużo się dzieje. Jest akcja, ciekawe postacie i mój ulubiony sposób narracji pierwszoosobowej. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



Florencia Etcheves "Cornelia"

Tytuł: "Cornelia"

Autor: Florencia Etcheves

Wydawnictwo: Letra

Ilość stron: 304

Data wydania: 29-09-2022

Moja ocena: 8/10


"Pięćdziesiąt kilogramów kokainy nie opłaca się tak bardzo jak kobieta ważąca pięćdziesiąt kilogramów. Kokaina się kończy, znika w dziurkach nosowych klienta, a kobieta - nie. Możesz jej używać, używać i używać. To sprawia, ze biznes opłaca się na dłuższą metę. To się opłaca."


Historia rozpoczyna w dziesiątą rocznicę zaginięcia Cornelii Villalba.

Nastolatka wyjechała z grupą rówieśniczek do miejscowości El Paraje, zasypanej popiołem po wybuchu wulkanu Tunik. Piątka dziewcząt pod opieką nauczycielki miało pomóc mieszkańcom wioski, którzy zdecydowali się pozostać na miejscu, pomimo że stracili wszystko.

Poznajemy pojedynczo kolejne osoby, związane z tą tragedią. Rodzice Cornelii obwiniają nauczycielkę, która nie upilnowała ich córki.

Autorka stopniowo odsłania kolejne sceny z feralnego wyjazdu. Okazuje się, że uczestniczki wycieczki wcale nie były aniołkami. Lenora, Micaela, Mariana, Pipa i Cornelia jak to młode dziewczyny, chciały korzystać z życia i trochę się zabawić. Wymknęły się wieczorem całą piątką z pokoju w pensjonacie. Wróciły cztery. Po Cornelii został tylko naszyjnik.

Książka nie wciągnęła mnie od początku, lecz im dłużej czytałam tym bardziej byłam nią zainteresowana. Autorka porusza wątek handlu kobietami. Powieść wstrząsa i wywołuje wiele emocji. Thriller został sfilmowany przez Netflix. Zamierzam obejrzeć film i porównać z książką. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



niedziela, 5 czerwca 2022

Alina Adamowicz, Joanna Godecka "Nigdy nie wstydź się siebie"

Tytuł: "Nigdy nie wstydź się siebie" 

Autorki: Alina Adamowicz, Joanna Godecka

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 224

Data wydania: 18-05-2022

Moja ocena: 9/10


"Osądzamy swój wygląd, stan psychiczny, to, że się starzejemy lub że odstajemy od tego, co inni uznają za "normalność". To niedobre myślenie. Kiedy nauczymy się patrzeć na siebie jak na kogoś wyjątkowego, doceniamy swoje przeżycia, swoje wyzwania i uczymy się szanować siebie."


Autorki książki "Jak uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie" tym razem wzięły na tapet wstyd. To uczucie ma dwa oblicza. Może być czymś pozytywnym kiedy pomaga nam wyciągnąć wnioski z przeszłości i powstrzymuje przed popełnieniem kolejny raz tego samego błędu.

Jest też druga strona medalu: wstyd, którego uczy nas społeczeństwo. Dotyczy to szczególnie kobiet. Wstydzimy się przede wszystkim swojego ciała i wszystkiego co z nim związane. Autorki przytoczyły statystyki, z których wynika, że ponad połowa kobiet ma poważne kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Wstyd powodują także naturalne procesy miesiączkowania i starzenia się.

Wstyd powoduje także: naruszanie naszych granic przez inne osoby, nadmierna wrażliwość emocjonalna, zaburzenia psychiczne, dysfunkcyjne dzieciństwo o bycie queer.

Toksyczny wstyd nie dotyczy czegoś, co zrobiliśmy, lecz tego, kim jesteśmy.


"To poczucie, że to ty jesteś beznadziejna, bezwartościowa, niewystarczająca - że jesteś pomyłką."


Podobały mi się wywiady zamieszczone w każdym rozdziale.

Autorki poradnika proponują sposoby walki z toksycznym wstydem i poczuciem winy. Książka może pomóc wielu osobom zmienić swoje nastawienie, bo choć nie mamy wpływu na innych ludzi, możemy zawsze pracować nad sobą.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas




Sarah Bartlett "Jak korzystać z magicznej energii Ziemi"

Tytuł: "Jak korzystać z magicznej energii Ziemi" 

Autor: Sarah Bartlett

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 224

Data wydania: 11-05-2022

Moja ocena: 7/10


"Gdy stanowimy jedność z przyrodą, jesteśmy spójni z naszą świętą jaźnią; gdy jesteśmy spójni z naszą świętą jaźnią, tworzymy jedność z Ziemią i jej magią."


Choć uwielbiam filmy i książki fantasy, nie wierzę w istnienie magii w naszym świecie. Jednak nie raz odczułam kojący wpływ przyrody na psychikę. Kiedy jestem smutna lub zdenerwowana często pomaga mi zwykły spacer, pogapienie się na kaczki czy poleżenie na piasku plaży. Byłam ciekawa co autorka ma do powiedzenia i jak rozumie "magię ziemi".

Na wstępie poznajemy mity i legendy z całego świata oraz postrzeganie żywiołów w różnych kulturach. W jodze to Powietrze, Ziemia, Ogień, Woda i Przestrzeń, podczas gdy w feng shui to Ogień, Ziemia, Woda, Metal i Drewno. Sarah zaś twierdzi, że piątym żywiołem, spinającym pozostałe, jesteś ty.

Łączność człowieka ze światem przyrody jest czymś oczywistym. W kontakcie z roślinami zyskują wszyscy: one produkują potrzebny nam tlen, my wydychamy dwutlenek węgla, który one przetwarzają.

Większość książki stonowi spis zaklęć i rytuałów na każdą okazję: znalezienie dobrej pracy, szczęścia w miłości czy zapewnienia sobie dobrobytu. I choć raczej nie będę się w to bawić, dowiedziałam się, że bezwiednie czaruję cały czas: poprzez obserwację dzikiej przyrody, uprawianie sportu na powietrzu czy zbieranie kwiatów i muszelek.

Dla mnie to taka ciekawostka. Może się przydać jeśli kiedyś postanowię napisać książkę fantasy

Jeśli ktoś interesuje się magią praktyczną to jak najbardziej polecam.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas




Janosh "Ach, jak cudowna jest Panama" i "Idziemy po skarb"

Tytuły: "Ach, jak cudowna jest Panama" i "Idziemy po skarb"

Autor: Janosch

Wydawnictwo: Znak Emotikon

Ilość stron: 56, 50

Data wydania: 01-01-2018

Moja ocena: 8/10


Nieważne gdzie, ważne, że razem. Jak Miś i Tygrysek. To bohaterowie uroczych bajek Janoscha. 

Przyjaciele przeżywają dużo przygód i poznają inne zwierzątka na dalekich wyprawach. Szukają skarbu, dzięki któremu staliby się bogaci i mogliby spełnić swoje marzenia. Szukają długo i wytrwale, by w końcu odkryć, że do szczęścia nie potrzeba wielkiej fortuny, tylko bliskiej osoby obok i własnego kącika.

Podobnie jest z poszukiwaniem Panamy. Miś i Tygrysek zwiedzają świat, podróżując lądem i wodą. W końcu zmęczeni docierają do swojego domku, by stwierdzić, że to jest ich Panama. Miejsce, gdzie są szczęśliwi.

Obie książeczki z ilustracjami Janosha zawierają ważne przesłanie. Szczęście można znaleźć blisko, choć wyprawy z przyjacielem są zawsze przyjemne. Cieszmy się z małych rzeczy, jak śpiewała Sylwia Grzeszczak.

Tytuły na pewno spodobają się najmłodszym dzieciom. Napisane są prostym stylem, z licznymi powtórzeniami najważniejszych kwestii. Duża czcionka i wyraziste ilustracje wpadają w oko.




Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas