sobota, 14 października 2023

Urszula Gajdowska "Przeklęty posag"

Tytuł: "Przeklęty posag"

Cykl: Dworek nad Biebrzą, tom 2

Autor: Urszula Gajdowska

Wydawnictwo: Szara Godzina

Ilość stron: 320

Data wydania: 15-06-2023

Moja ocena: 8/10

 

Henrietta w towarzystwie Anthony'ego podejmuje poszukiwania skarbu. Docierają do niejasnych zapisków, które należy rozszyfrować. W międzyczasie bawią się w przebieranki, by zgodnie z konwenansami pokazać się w towarzystwie. Wszak samotna dama nie może podróżować z mężczyzną bez przyzwoitki. Najpierw Henrietta udaje staruszkę, później ta wątpliwa przyjemność jest dana hrabiemu. Z początku za sobą nie przepadają, lecz szybko pojawia się obopólne przyciąganie.

Henriettę dręczą sny związane z kompletem biżuterii. Cześć posagu, który miał być przekazany pewnej pannie, została rozkradziona przez ludzi, mających trzymać nad nim pieczę.

Dziewczyna we śnie widzi biednych ludzi, zakrwawionych, smutnych. Nie wie co się z nią dzieje. Czyżby popadała w szaleństwo? Anthony sądzi, że to kwestia psychologiczna. Jak jest naprawdę? Zakończenie przyniesie odpowiedź.

Książkę można określić jako miks gatunkowy romansu historycznego z powieścią przygodową oraz obyczajową. W drodze do skarbu parę spotykają perypetie jak z Indiany Jonesa. Stary numer z przejęciem żmudnej pracy tych dobrych przez typa, który wchodzi na gotowe. Oczywiście oni muszą okazać się sprytniejsi, żeby wyjść z tarapatów.

Autorka podała wiele informacji dotyczących zwyczajów ludowych z XIX-wiecznej Polski, między innymi związanych z okresem Wielkanocy. Wiele spośród tych określeń słyszałam po raz pierwszy. Być może są znane na wsiach, z przekazów starszych osób. Dzięki umieszczeniu ich w książce ta wiedza nie zaginie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

  

Katarzyna Kasmat-Łyskaniuk "Liliana"

Tytuł: "Liliana"

Cykl: Słabosilna, tom 1

Autor: Katarzyna Kasmat-Łyskaniuk

Wydawnictwo: Black Rose

Ilość stron: 360

Data wydania: 17-08-2023

Moja ocena: 8/10

 

Cameron traktuje Lilianę jak swoją własność. Bawi się nią a gdy żona mu się sprzeciwi, zamyka ją w piwnicy. W domu znanego polityka zdarza się i przemoc fizyczna. Gdy poznajemy Lilianę mąż właśnie próbuje ją zabić. Mocny początek przykuwa uwagę czytelnika.

Liliana ucieka z domu w tym co miała na sobie. Znajduje ją grupa pracowników klubu Spearmint: żona szefa, Ella, i ich tancerze. "Chłopcy" zajmują się tańcem erotycznym. Nie jest to zbyt ambitne zajęcie, ale się opłaca. Z miejsca zaopiekowali się Lilianą, zabrali ją na zakupy. Od szefa, Elliota, dostała mieszkanie i pracę, pokoik w klubie, ciasny, ale własny.

Liliana ma szansę zacząć wszystko od zera. Ciężko haruje jako kelnerka, ale też sprząta salę i toalety. Noce są ciężkie. W pewnym momencie zauważa, że jej serce bije mocniej na widok jednego z tancerzy, Lucasa. Elliot nie uznaje romansów w pracy, więc oboje starannie trzymają swoje uczucia na wodzy. Lucas już ma zaprosić Lilianę na randkę poza klubem, gdy zjawia się jej mąż.

Cameron to rasowy manipulant. Wie co i komu powiedzieć, żeby wywrzeć odpowiednie wrażenie. Lucas traci zaufanie do Liliany, która też nie opowiedziała mu o swojej przeszłości. Jej życie po raz kolejny jest zagrożone...

Liliana jest miłą dziewczyną, która potrafi ciężko pracować i nie skarży się na swój los. Nie chce dzielić się swoją historią, co może obrócić się przeciw niej. Chyba wstydzi się tego, że dała się zwieść mężowi. Niewielkie też ma szansę przeciw jego słowom. Skutecznie ją odizolował od znajomych a z rodziny została jej tylko matka, przebywająca w ośrodku opieki. Cameron nie zawaha się użyć jej jako karty przetargowej.

Książka budzi emocje. Współczujemy Lilianie i trzymamy za nią kciuki. Miałam ochotę krzyknąć do Lucasa: "Nie wierz Cameronowi!". Po mocnym wstępie zwodniczo długo jest spokojnie a pod koniec następuje zwrot akcji, który nie pozwala odłożyć książki ani na chwilę.

Autorka odmalowała przekonujący portret ofiary przemocy domowej i pokazała, że z pomocą przyjaciół da się zawalczyć o siebie.

Erotyki jest niewiele i bardzo subtelna, więc myślę, że książkę mogą czytać także nastolatki.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

wtorek, 10 października 2023

Jennette McCurdy "Cieszę się, że moja mama umarła"

Tytuł: "Cieszę się, że moja mama umarła"

Autor: Jennette McCurdy

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ilość stron: 384

Data wydania: 24-01-2023

Moja ocena: 8/10

 

Tytuł książki w połączeniu z wesołych kolorami i uśmiechem na twarzy dziewczyny na okładce, od razu przyciągnęły moją uwagę. No bo jak można się cieszyć, że mama umarła? Trzeba chyba nie mieć serca. Które dziecko mogłoby tak powiedzieć? Ano takie, które było wykorzystywane.

Jeśli nie kojarzycie nazwiska autorki to nic dziwnego. Jennette była dziecięcą gwiazdą, związaną z jednym znanym serialem "iCarly". Do tego zawodu wepchnęła ją matka. Debra postanowiła, że jej sześcioletnia córeczka zostanie gwiazdą, i dopięła swego. Umiała świetnie grać na uczuciach, czasem też rewelacyjnie motywować. "Powiedz, że twoja mama miała raka" podpowiadała dziewczynce, żeby ułatwić jej otrzymanie roli przez zagranie na współczuciu komisji. Jennette nauczyła się płakać na zawołanie, była grzeczna i słuchała poleceń. Gdy zaczęła dorastać matka nauczyła ją obsesyjnej kontroli tego co zjada. Miała być jak najdłużej dzieckiem, żeby dostawać więcej ról. Od jedenastego roku życia cierpiała na anoreksję, głodziła się, żeby sprostać oczekiwaniom matki: "Masz ważyć czterdzieści kilo". Debra robiła to samo i była dumna ze swojej figury.

Jennette nie miała prawa do własnego zdania. Gdy polubiła inny smak lodów niż matka, Debra wpadała w spazmy i urządzała sceny pod tytułem "już mnie nie kochasz" z głośnym szlochem.

Z książki wyłania się obraz matki wysoce toksycznej, o narcystycznej osobowości. Debra była zbieraczką, w jej domu zalegały hałdy niepotrzebnych rzeczy. Dzieci spały na podłodze, bo ich łóżka były zajęte przez "skarby" mamusi. Babcia Jennette wcale nie była lepsza. Ojca matka pogoniła z domu. Jedynie dziadek zdawał się miłym człowiekiem.

Bycie dziecięcą gwiazdą zdawałoby się spełnionym marzeniem, lecz Jennette ograbiło z dzieciństwa. Jako dorosła osoba nie umiała radzić sobie z emocjami, pogrążając się w używkach i zaburzeniach odżywiania. Wpadła w huśtawkę - anoreksja/bulimia, lęki zapijała alkoholem.

Tak naprawdę nie cieszyła jej śmierć matki, którą powalił nawrót raka. Ulga była chwilowa, bo bez mamy, którą stawiała na piedestale, nie wiedziała jak żyć.

Jennette zyskała zawód, dzięki któremu nie musi się martwić o pieniądze, ale okupiła to traumą, z którą niełatwo sobie poradzić.

Warto przeczytać tę książkę jeśli interesują was mechanizmy manipulacji. Tu widać jak na dłoni w jaki sposób Debra robi z córki bezwolną kukiełkę, stworzoną do spełniania jej oczekiwań.

Autorka pisze bardzo konkretnie, nie rozczula się nad sobą. Opowiada o swojej rodzinie, o początkach kariery aktorskiej i o zaburzeniach odżywiania. Ostatecznie porzuciła aktorstwo, by zająć się pisaniem i moim zdaniem robi to bardzo dobrze.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

poniedziałek, 9 października 2023

Olga Bartnik "Ceremoniał pustyni"

Tytuł: "Ceremoniał pustyni"

Autor: Olga Bartnik

Wydawnictwo: Oficynka

Ilość stron: 204

Data wydania: 15-05-2022

Moja ocena: 8/10

 

Ten zbiór opowiadań nie jest łatwy w odbiorze. Zgodnie z opisem z okładki:


"Historie inspirowane autentycznym światem mieszają się tu z poetyką czystej fikcji, a nastroje złożone z kolorowych plam światła pulsują hipnotycznie. Spotkasz tutaj zarówno ludzi rzeczywistych, jak i wykreowanych - każdy z nich tak samo prawdziwie ożył w wyobraźni autorki, pragnąc zabrać swój "autonomiczny" głos w sprawach, które dotyczą nas wszystkich."


Antologię rozpoczyna opowieść o starych ludziach i drozdach, którzy dobierają się w pary pod koniec życia. Następnie przechodzimy do "Tryptyku", obrazu przedstawiającego stan duszy malarki, która czuje się porzucona przez ojca. Wielka sztuka rodzi się z bólu artysty. W kolejnym tekście spotykamy trębaczkę, która czuje się samotna w związku. Jednym z moich ulubionych opowiadań jest "Pasterka". Ksiądz przyjeżdża objąć nowy urząd, lecz okazuje się, że jedna z pań już skutecznie wszystkim zarządza. Pani  Ludmiła jest kobietą z charakterem, która dyryguje wszystkimi wokół. Jej mąż stoi za nią jak cień i nie odważa się wychylić. Ta sytuacja była komiczna.

W "Ikonach" spotykamy dwie kobiety, przeciwstawne sobie. Jedna, skromna zakonnica, druga znana modelka. Rozmawiają o zmarłej matce. Jedna z nich czuła się niedostrzegana przez rodzicielkę i miała do niej żal. Pewne znalezisko może sprawić, że zmieni zdanie.

"Rezonans" opowiada znów o tęsknocie po rozstaniu z kochankiem.

Drugie opowiadanie, które mnie zaskoczyło, to "Shenzhen 3021". Z początku poznajemy dziwne zwyczaje rodzin, w których dzieci po osiągnięciu dojrzałości zrywają kontakt z rodzicami. Wydaje się to takie bezduszne. Starzy są już niepotrzebni i nikogo nie obchodzi ich los. Swoje zadanie wykonali, mogą odejść. Dopiero na końcu okazuje się kim jest główny bohater i to rzuca światło na wcześniejszy tekst.

"Ściany jak dinozaury" było po prostu cudowne. Dwoje młodych ludzi, para, różniąca się poglądami, rozmawia o swoich planach. Można łatwo domyślić się o co chodzi, ale ani jedno słowo nie mówi tego wprost.

W "Odszczepionej gałęzi" pojawia się Weronka, kobieta idealna, która samym swoim widokiem tak zawraca w głowie mężczyzn, że ci ustawiają się do niej w kolejce a ich żony nie mają nic do powiedzenia. Jakby wpadli w trans na głos syreny. Dziwna jest akceptacja sytuacji przez większość partnerek. Świadkiem całej afery staje się przypadkowa turystka.

W "Dowodzie" poznajemy małżeństwo. Ona porzuciła pracę zawodową, by walczyć o życie córki, której trzeba pilnować na każdym kroku. On realizuje się w firmie i mało czasu ma dla rodziny. Kochają się, lecz ich drogi zaczynają się rozchodzić.

W "Skutkach ubocznych" otrzymujemy dyskretny romans w Kamieniu Pomorskim. Pierwszy raz trafiłam na opowiadanie osadzone w moim mieście.

"Ceremoniał pustyni" opowiada o czystej miłości. Dwójka starych ludzi. Ona, już niedołężna, i on, opiekujący się nią do końca i wspominający to jak się poznali.

Jak widzicie, nie są to łatwe tematy. Każde z opowiadań porusza inną strunę w sercu czy też budzi inny rezonans uczuć. W tle niektórych tekstów obecna jest muzyka. Większość dotyczy zwykłych ludzi i ich codziennych spraw. Nic nie jest oczywiste, łatwe i proste, tak jak skomplikowane są nieraz nasze uczucia, które trudno określić jednym słowem.

Znajdujemy tu aluzje literackie do dzieł wielkich pisarzy jak Antoine de Saint Exupery czy Ernest Hemingway.



Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

 

piątek, 6 października 2023

Cristian Perfumo "Szary okup"

Tytuł: "Szary okup"

Autor: Cristian Perfumo

Wydawnictwo: Autornia

Ilość stron: 203 w wersji e-book

Data wydania: 11-08-2023

Moja ocena: 7/10

 

Raul Ibanez budzi się pewnego ranka i odkrywa dwie rzeczy: jego żona zniknęła a wszystko dookoła pokrywa szary pył. Już na początku mamy więc zagadki do rozwiązania. Co się stało z Gracielą i skąd to zanieczyszczenie?

Winnym wszechobecnej szarości jest chilijski wulkan Hudson, którego erupcja w 1991 roku pokryła pyłem wielkie połacie Chile, Argentyny i Falklandów. Opad wstrzymał ruch powietrzny i kołowy. Drobiny wulkanicznego popiołu dostają się wszędzie. Nie da się wyjść z domu bez maski i gogli narciarskich. Samochody stoją bezczynnie.

W tych nietypowych warunkach rozwija się akcja thrillera „Szary okup”. Raul szybko się dowiaduje, że Graciela została porwana, a wszystko zaczęło się od wypadku na autostradzie kilka dni wcześniej.

Mężczyzna zabrał pieniądze z rozbitego samochodu, po czym naszły go wyrzuty sumienia, które nakazały zwrócić forsę policji. Jedno i drugie było błędem. Teraz porywacze żądają zwrotu krwawych banknotów, których on nie ma. Na dodatek okazuje się, że protokół policyjny został sfałszowany.

Raul nie może liczyć na pomoc funkcjonariuszy, którzy i bez tego w kraju w stanie klęski żywiołowej mają pełne ręce roboty. Wie też już, że nie może im ufać.  Postanawia działać na własną rękę.

Ćwierć wieku później ukrywa się w pustym domu, gdzie spisuje relację z tamtych zdarzeń. Przez jakiś czas autor przeplata dwie przestrzenie czasowe, które później łączą się w całość. Dowiadujemy się co stało się z Gracielą po feralnej nocy.

Stopniowe odkrywanie tajemnic małżeństwa okazało się wciągające, choć książka ponownie bardziej przypomina mi dramat rodzinny niż thriller.

Autor pokazuje jak jeden czyn ciągnie za sobą lawinę zdarzeń, co w sumie zabiera kilkadziesiąt lat. Skutki rozchodzą się jak fale na wodzie, wciągając w swój wir jego bliskich.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas




 

 

Chris Whitaker "Koniec jest początkiem"

Tytuł: "Koniec jest początkiem"

Autor: Chris Whitaker

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 416

Data wydania: 17-05-2023

Moja ocena: 6/10

 

Książka opisana jako kryminał/sensacja/thriller, według mnie bardziej przypomina dramat obyczajowy.

Poznajemy trzynastoletnią Duchess, która mieni się banitką. W domu przejmuje obowiązki dorosłego. Jej matka jest wiecznie pijana, więc dziewczynka zajmuje się nią i bratem. Nie przebiera w słowach, wdaje się w bójki, nigdy nie płacze. Banitki są twarde.

Duchess nie wie kto jest jej ojcem, matka utrzymała to w tajemnicy do samego końca. Gdy dochodzi do tragedii i Star ginie, jej dzieci trafiają do dziadka.

Duchess oczywiście od początku pyskuje, za to młodszy, pięcioletni, Robin jest zachwycony domem na farmie, zwierzętami i nową szkołą. Odrzuca siostrę a ona nie wie co z sobą zrobić.

Na dzieci walą się kolejne nieszczęścia. Ledwie zaznały trochę normalności i zyskały opiekę odpowiedzialnej osoby dorosłej, już po chwili w ich życiu następuje kolejne trzęsienie ziemi...

Książka jest pełna niedopowiedzeń, w fabule można łatwo się pogubić. Długo nie wiemy kto jest winny morderstwa.

Dominuje klimat dzikiego amerykańskiego miasteczka, którego mieszkańcy posiadają broń i nie zawahają się jej użyć. Strach tam mieszkać.

Autor skupił uwagę głównie na uczuciach bohaterów, ich rozpaczy, chęci zemsty, samotności. Ciężko mi się czytało tę powieść, nie mogłam przyzwyczaić się do stylu narracji. Książka nie jest zła, jest specyficzna.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas




  

środa, 4 października 2023

Przemysław Kowalewski "Szóstka"

Tytuł: "Szóstka"

Cykl: Ugne Galant, tom 2

Autor: Przemysław Kowalewski

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 408

Data wydania: 20-09-2023

Moja ocena: 8/10

 

W Szczecinie dochodzi do katastrofy tramwaju nr 6. Pojazd się wykoleja, giną ludzie, wielu zostaje rannych lub okaleczonych na całe życie. Kto jest winny?

W celu odpowiedzenia na to pytanie powołana zostaje grupa milicjantów, która ma zbadać szczegóły wypadku.

Pierwszą i najistotniejszą kwestią jest: czy to naprawdę był wypadek? A może ktoś zadbał o to, by doszło do tragedii? Może to ta sama osoba, która sprawia, że świadkowie znikają?...

Zadanie nie jest proste, gdyż milicjantom depcze po piętach bezwzględny człowiek ze sztucznym okiem.

Gdy wreszcie wpadają na właściwy trop zostają brutalnie rozpędzeni. Komuś zależy, by nie dowiedzieli się za dużo...

Autor zbudował intrygę wokół antysemickiej propagandy PRL-u z roku 1968. To wtedy wielu Żydów wyjechało z Polski bądź to z własnej woli, bądź pod przymusem, z dokumentem w jedną stronę.

Katastrofa szczecińskiego tramwaju nr 6 wydarzyła się naprawdę a jej przyczyny nie są znane. O szczegółach możecie przeczytać w Wikipedii. Miejsce zdarzenia zostało opisane bardzo plastycznie, co silnie działa na wyobraźnię czytelnika. Drugą wstrząsającą kwestią jest zamach na życie ciężarnej kobiety, która nikomu nie zawiniła. Była po prostu środkiem do celu.

Asia, Basia, Ugne, lwowiak tworzą zespół zróżnicowany pod względem osobowości, lecz wspólnie są siłą, z którą należy się liczyć.

Klimat lat 60-tych w komunistycznym kraju wydaje mi się oddany bardzo realistycznie, choć urodziłam się za późno, by to pamiętać. Musiałabym poprosić kogoś starszego o ocenę.

Część bohaterów powieści, jak Władysław Gomułka czy Mieczysław Moczar, to postaci autentyczne. Wymieniona w tekście motornicza tramwaju także istniała naprawdę.

Wszystko to sprawia, że książkę czyta się w skupieniu a jej akcja jest wciągająca. Pod koniec przypomina film sensacyjny. Zaczęłam od drugiego tomu serii Ugne Galant, teraz chcę nadrobić pierwszy. Można czytać osobno, wszystko jest zrozumiałe bez znajomości wcześniejszego tomu. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas