środa, 6 marca 2024

Marcin Mortka "Karaibska odyseja. Bazyliszek, sztorm i morski kamień"

Tytuł: "Karaibska odyseja. Bazyliszek, sztorm i morski kamień"

Cykl: Karaibska krucjata, tom 3

Autor: Marcin Mortka

Wydawnictwo: SQN

Ilość stron: 496

Data wydania: 23-08-2023

Moja ocena: 8/10


William O'Connor ożenił się z gorącokrwistą Manuelą i pędzi żywot plantatora trzciny cukrowej na Jamajce. Na jego włościach harują niewolnicy. Choć nie jest tym zachwycony i stara się traktować swoich ludzi jak najlepiej, nie może ich uwolnić.

William wciąż tęskni do morskich przygód. Jeździ do portu popatrzeć na statki, spotyka się z kapitanami. Jego związek przeżywa kryzys, bo nie mają z Manuelą dzieci a ona podejrzanie często wyjeżdża do rodziny.

W momencie gdy William decyduje, że dość ma takiego życia i nie urodził się na plantatora, coś wreszcie zaczyna się dziać.

Los spełnia jego pragnienie w nieoczekiwany sposób. Pojawia się osoba, która pragnie odzyskać magiczny artefakt, miastu grozi zagłada a demoniczny bożek opętuje ludzi.

O'Connor ponownie wyrusza w drogę, dowiaduje się jaką tajemnicę ukrywała jego żona, stacza kolejne bitwy i trafia do dżungli pełnej jadowitych węży i pająków. Na pokładzie okrętu znajduje się jeszcze jedna gadzina, którą autor angażuje w zręczne odtworzenie historii Kapitana Haka.

W tym tomie jest więcej fantastyki: magiczny przedmiot, opętania, walka dobra ze złem. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie postaci kobiece, sprytne i waleczne Manuela i Margaret. Ich pomysły popychały akcję do przodu.

Ten tom podobał mi się jeszcze bardziej niż wcześniejszy. Świetnie się bawiłam czytając. Początek był leniwy, co dało nam okazję zerknąć na życie prywatne bohaterów, poznać ich problemy i rozterki. Następnie akcja zaczęła przyspieszać, by nie zwalniać nawet na chwilę. Humor, bitwy, agresywna przyroda i siły nadprzyrodzone stworzyły barwną mieszankę, nad którą unosiły się krzyki papug. Dałam się wciągnąć w przygodę. To świetne zwieńczenie cyklu.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

Christina Dalcher "Wyrok"

Tytuł: "Wyrok"

Autor: Christina Dalcher

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Ilość stron: 336

Data wydania: 08-11-2023

Moja ocena: 8/10

 

Justine Boucher w czasach studiów prawniczych była zdecydowaną przeciwniczką kary śmierci. Brała aktywny udział w protestach a później w przygotowaniu ustawy o środkach naprawczych. Nowe prawo miało zapewnić, że nie zostanie skazany niewinny człowiek. Prokurator, który domagał się najwyższej kary w razie udowodnienia pomyłki sam miał trafić do celi śmierci.

Justine obiecywała sobie kiedyś, że nie zażąda takiego wyroku, mimo to w przypadku Jake'a Milforda dowody ją przekonują i podejmuje taką decyzję.

Teraz wdowa po Jake'u, Emily Milford, znajduje coś, co może świadczyć o jego niewinności. Tylko dlaczego w takim razie się nie bronił? Przecież każdy człowiek walczyłby o życie, prawda?

Co zrobi Emily? Czy wskaże palcem na Justine i zażąda sprawiedliwości?

Narracja dotycząca aktualnych wydarzeń przeplata się ze wspomnieniami Justine oraz spowiedzią Jake'a.

Książka oparta na dylemacie moralnym trzyma czytelnika w niepewności co do postępowania bohaterów. Skłania nas do zadawania sobie pytań o to, co jest właściwe

Pomimo trudnego tematu książkę czyta się dobrze. Najbardziej wciągnęły mnie listy Jake'a i relacje Justine z nieudanych egzekucji.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

niedziela, 3 marca 2024

Jakub Bączykowski "Nie mogę ci powiedzieć"

Tytuł: "Nie mogę ci powiedzieć"

Autor: Jakub Bączykowski

Wydawnictwo: Mięta

Ilość stron: 336

Data wydania: 11-10-2023

Moja ocena: 7/10

 

Damian i jego nowy chłopak, Łukasz, wyjeżdżają na kilka dni do Warszawy. Łukasz jest zdecydowanie bardziej zamożny od swojego partnera. Funduje mu drogi hotel, pokazuje luksusowe życie. Jedynym zgrzytem w związku są tajemnicze telefony, które odbiera, po czym znika na kilka godzin. Damian jest podejrzliwy. Pyta chłopaka czym ten się zajmuje, ale Łukasz nie może albo nie chce mu powiedzieć. W końcu znajdują chwilę dla siebie i wybierają się na imprezę, która kończy się tragicznie.

Widzimy, że coś złego się tam dzieje, ale mamy zbyt mało danych, żeby poskładać puzzle. Narrację przejmuje ojciec Damiana, Leon, który widzi swojego syna w szpitalnym łóżku. Czuwają przy nim z siostrą Leona, Simoną, która też ma pewien sekret, którego w obecnej sytuacji nie chce zdradzać. Damian jest w śpiączce a jego partner nie żyje. Nie trzeba tu więcej dramatów.

W poszukiwaniu informacji o tym, co zaszło na feralnej imprezie, Simona odnajduje swojego byłego ucznia, Patryka. Mężczyzna pozytywnie ją zaskakuje dając samotnej kobiecie potrzebne w trudnej sytuacji wsparcie. Znajduje w nim przyjaciela.

Widzimy akcję naprzemiennie oczami Damiana (w przeszłości) oraz Leona i Simony (w chwili obecnej). Oskarżenia rzucane na chłopaka przeczą wszystkiemu co o nim wiedzieli. Autor stopniowo ujawniał kolejne szczegóły z jego życia. Czytałam w oczekiwaniu na rozwiązanie zagadki śmierci Łukasza. Najbardziej pochłonął mnie jednak wątek ciotki Damiana, Simony. Ona była najciekawszą postacią. Ona i rymująca Mona. Gdyby nie początek i koniec powieści możnaby ją uznać bardziej za obyczajówkę niż kryminał, bo największy akcent autor położył na życie osobiste bohaterów.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Ewa Formella "Dom pod szczęśliwą gwiazdą"

Tytuł: "Dom pod szczęśliwą gwiazdą"

Autor: Ewa Formella

Wydawnictwo: Replika

Ilość stron: 304

Data wydania: 19-09-2023

Moja ocena: 7/10

 

Ewelina była z córką na spacerze w parku gdy Lena na chwilę zniknęła jej z oczu a później zobaczyła ją w towarzystwie nieznanego sobie chłopca. Okazało się, że to Edzio, który niedawno dołączył do klasy Leny. Edward Ekielski już na pierwszy rzut oka jest bardzo zaniedbany, ma na sobie brudne ubranie, poplamione w kilku miejscach krwią. Mówi, że spadł z roweru, chociaż nigdzie nie widać jego pojazdu.

Ewelina od słowa do słowa wyciąga od dzieci informacje. Edzio mieszka w złej dzielnicy i inne dzieci nie chcą go odwiedzać. Gdy odwożą jej kolegę do domu Ewelina czuje od jego matki odór alkoholu.

Lena bardzo zaprzyjaźnia się z Edziem i ten staje się stałym gościem w domu Betlińskich.

Pewnej nocy do ich drzwi dzwoni jego matka, Ola, z informacją, że jej syn uciekł z domu. W czasie poszukiwań wychodzą na jaw kolejne alarmujące fakty, w sprawę zaangażowana zostaje policja i pomoc społeczna.

Babcia Leny, Halina, spotyka na plaży mężczyznę, który wydaje jej się znajomy. Wrażenie to jest odwzajemnione, lecz Jan nie może sobie jej przypomnieć, za to do niej wracają wspomnienia.

Jan na własne życzenie zniszczył sobie życie. Zawsze biegał za spódniczkami i na widok nowej kobiety zapominał komu jest winien wierność. Przez wiele lat pracował w Niemczech. Teraz wrócił do Polski, lecz nie ma tu już nikogo bliskiego. Jedynej córki nie może odnaleźć, choć ona jest tak blisko...

Szybko się domyśliłam jak połączą się te dwie historie, mimo to czytało mi się przyjemnie. Książka jest pełna rodzinnego ciepła, reprezentowanego przez dom Betlińskich w kontraście do meliny Aleksandry Ekielskiej. Dziecko źle traktowane dostaje szansę na nowy dom a starsi ludzie - na odbudowanie zerwanej niegdyś relacji, a może nawet na dojrzały romans i wspólną przyszłość. Pomimo nieszczęść jakie spotkały niektórych bohaterów ogólny wydźwięk powieści jest optymistyczny. Nie ma tu drastycznych scen, o najgorszych zdarzeniach dowiadujemy się w sposób pośredni. Polecam miłośniczkom lekkich obyczajówek.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

czwartek, 29 lutego 2024

Steven Bartlett "The Diary of a CEO"

Tytuł: "The Diary of a CEO"

Autor: Steven Bartlett

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 384

Data wydania: 15-02-2024

Moja ocena: 7/10

 

Steven Bartlett, autor odnoszącego sukcesy podcastu Diary of a CEO, podaje w swojej książce 33 zasady na osiągnięcie sukcesu. Zgodnie z obietnicą złożoną na wstępie napisał książkę zawierającą wszystko co trzeba i ani słowa więcej. Nie jest więc zbyt gruba ani zbyt zawiła. Przedstawia samo sedno jego doświadczeń zawodowych.

Zaczyna od podstaw, obrazując je kolejno napełnionymi wiadrami wiedzy. Następnie przechodzi do tematu przekonań i tłumaczy dlaczego nie należy zwalczać szkodliwych nawyków. Opowiada o tym dlaczego dobrze czasem wkurzyć ludzi, dlaczego warto robić błędy i jak wykorzystać sekciarską mentalność. Jak widzicie w pierwszej chwili wiele spośród tych haseł wydaje się nielogiczne, dopiero ich objaśnienie zdejmuje nam klapki z oczu.

Autor skupia się na mentalności liderów i pracowników, opowiada o tym jak tworzyć zespół, wybierając osoby pozytywnie nastawione. Wydawałoby się, że psychiczny stosunek do pracy nie jest tak ważny jak posiadane kwalifikacje, jednak cytaty znanych ludzi sukcesu przeczą temu. Dowiadujemy się jak nie być strusiem i że kontekst jest ważniejszy niż posiadane umiejętności. Ten sam człowiek może być mniej lub bardziej ceniony w zależności od środowiska, w jakim się realizuje.

Na koniec przypomina nam, że nasz czas na Ziemi jest ograniczony i warto świadomie decydować, na co go przeznaczymy. Najważniejsze jest zdrowie i dobry sen a nauka nigdy się nie kończy.

Zasady te znajdą zastosowanie zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. To inspirująca książka, która daje do myślenia.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

środa, 28 lutego 2024

Marek Stelar "Ptasznik".

Tytuł: "Ptasznik"

Autor: Marek Stelar

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 352

Data premiery: 28-02-2024

Moja ocena: 7/10

 

Heinrich Vogel przez jeden niefortunny wypadek trafił na kilka lat do celi. Po wyjściu na wolność zamieszkał na łodzi, nazwanej na cześć jego matki. Do ojca się nie przyznaje, dopłacając pięknym za nadobne.

Pewnego poranka przy burcie swojej łodzi znajduje unoszący się na wodzie pakunek, który okazuje się ciałem kogoś związanego z jego przeszłością.

Z Voglem rozmawia komisarz Iwona Banach, postać znana nam już z "Wybranej" i "Przegranej". Cieszę się bardzo z powrotu tej bohaterki, która niniejszym dostała szansę na nowy start.

Poznajemy historię Henryka, który opowiada o latach spędzonych w więzieniu. Po wszystkim co przeszedł wciąż jest niezwykle naiwny.

Jeden z dawnych kolegów o pseudonimie Misza odwiedza go i szantażem nakłania do odkrycia szczegółów wypadku, w którym zginął ojciec Vogla (dawniej Ptasznika).

Henryk z Iwoną szukają poszlak, które pomogą im odkryć prawdę. Krok po kroku docierają do filmu z nagraniem, które mogło pogrążyć kilka osób. To ono jest kluczem do zrozumienia wszystkiego.

Szczegóły całej afery poznajemy przez spowiedź zamieszanego w nią człowieka.

"Ptasznik" to dość spokojna powieść, nie straszy czytelnika krwawymi opisami. Na pierwszym miejscu jest tu dedukcja i logiczne myślenie. Henryk często nie potrafi przewidzieć postępowania innych ludzi, choć zdaje mu się, że jest dobrze przygotowany do konfrontacji. Może jeszcze się ogarnie. Na koniec pozytywnie mnie zaskoczył.

Książka otwiera nowy cykl kryminalny. Czyta się dobrze, fabuła idzie równym tempem. Główny bohater stopniowo zagłębia się w informacje, które prowadzą po nitce do kłębka. Nieoficjalnie pomaga mu policjantka. Tych dwoje zaczyna łączyć ulotny romans. Nie wiadomo jak sytuacja dalej się rozwinie, ale chciałabym jeszcze zobaczyć ich razem. Iwona potrzebuje takiego wytchnienia i bliskiej osoby, jak napisał autor w posłowiu.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

  

Maciej Torebko "Ręce Boga"

Tytuł: "Ręce Boga"

Autor: Maciej Torebko

Wydawnictwo: Initium

Ilość stron: 400

Data wydania: 22-01-2024

Moja ocena: 9/10

 

Podkomisarz Ariel Janicki cieszy się nadprogramowym dniem z córką gdy otrzymuje wiadomość o zabójstwie. Nie chcąc narażać się byłej żonie postanawia poradzić sobie sam i zabiera małą na miejsce przestępstwa. Od razu zwróciłam uwagę na jego nieodpowiedzialne zachowanie, ale później okazało się, że jego córka świetnie wie co należy zrobić w sytuacji zagrożenia i zostaje w bezpiecznym miejscu. No niech mu już będzie. W drodze na miejsce Ariel spotyka starszego człowieka jedzącego kanapkę. Gdy wraca do samochodu Lenka pyta go o anioły. Dzięki temu, że jej ojciec drążył temat udaje się uratować dziewczynę, która prawdopodobnie była gdzieś przetrzymywana.

To wszystko, każdy szczegół będzie miał znaczenie w dalszej części powieści. Należy ją czytać z wielką uwagą.

Ariel dostaje sprawę zabójstwa komornika sądowego, o którą prosił, oraz nową partnerkę, co już mniej mu się podoba.

Narracja przedstawiona od strony Ariela przerywana jest momentami, w których widzimy zbrodnie dokonywane przez człowieka, który ma poczucie misji nałożonej nań przez Boga. Wymierza swoim ofiarom kary odtwarzając zdarzenia biblijne.

Sprawa "Rąk Boga" przeplata się z prywatnym życiem podkomisarza a w końcówce uderza w niego osobiście. Wszystko się ze sobą łączy, trzeba tylko znaleźć wspólny motyw kilku zabójstw. Dlaczego akurat ci ludzie zostali ukarani i za co?

Język powieści i relacje między bohaterami są realistyczne, czyta się świetnie. Trudno uwierzyć, że jest to debiut. Initium najwyraźniej ma talent do odkrywania nowych autorów. Już wiem, że chętnie sięgnę po kolejną książkę Macieja Torebki, tym bardziej, że zakończenie zostawiło lekki niedosyt. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko