sobota, 17 lipca 2021

Małgorzata Brodzik "Walcząc z przeszłością"

Tytuł: "Walcząc z przeszłością"

Autor: Małgorzata Brodzik

Wydawnictwo: Was Pos

Ilość stron: 276

Data wydania: 09-03-2020

Book tour: Zaczytana Ewelka

Moja ocena: 8/10


"- Mamusiu, ale ja tak bardzo się boję. Tata tak głośno krzyczy.

- Nic się nie bój, kruszynko. Mamusia nie pozwoli zrobić ci krzywdy. Poza tym założyłyśmy dziś ochronną piżamkę. Masz też w rączce swojego psa obronnego - Ryśka. Pamiętasz, przed czym to cię ma uchronić?

- Tak, mamusiu. Przed potworami, które mieszkają pod moim łóżkiem, a także przed tatą, kiedy przychodzi do domu taki zły jak dziś"


"Walcząc z przeszłością" Małgorzaty Brodzik to oparty na faktach dramat matki i córki. Największe współczucie budzi dziecko, zmuszone do życia w patologicznej rodzinie, z ojcem alkoholikiem i bezwolną matką. Paula co i rusz obrywa od pijanego męża, lecz nie podejmuje żadnego wysiłku, by wyrwać siebie i swoją córkę z tego piekła. Emma chodzi do szkoły w zniszczonych, starych ubraniach, przez co musi zmagać się z niechęcią rówieśników. Zdarzają się dni kiedy nie ma co jeść. Dziewczynka dorasta w dysfunkcyjnej rodzinie, patrząc na codzienną przemoc. W końcu nadchodzi dzień kiedy nie pomoże jej ani piesek maskotka ani piżamka, ani mama, która sama pogrąża się w depresji. Emma pada ofiarą swojego ojca.


"Czekała mnie trudna sztuka - od nowa nauczyć się kochać swoją własną matkę i spróbować choć trochę jej przebaczyć. Nie da się przecież żyć z ciągłym odczuwaniem nienawiści."


Emma, choć jest nastolatką, już posiada mądrość życiową dorosłego człowieka. Nauczyła się sztuki przetrwania, teraz musi nauczyć się wybaczania. 


"Życie jest drogą, którą każdy z nas musi przejść. Czasami doświadcza nas naprawdę mocno, sprawdzając, ile jesteśmy w stanie jeszcze udźwignąć, aby za jakiś czas wszystko wynagrodzić. Droga, którą podążamy, nie zawsze jest prosta. Trafiają się różne zakręty, pagórki, ale nigdy nie wolno nam zboczyć z kursu. Nie możemy się poddać. Przykrości, które nas spotykają, są lekcją. One kształtują naszą osobowość. Sprawiają, że jesteśmy silniejsi. Lepsi i ponad wszystko to, co nam się przydarzyło."


Powieść przedstawiona została w narracji pierwszoosobowej. Nastoletnia Emma opowiada swoją smutną historię. Przekaz jest tym mocniejszy, że w przeczytanych słowach rozpoznać można styl wypowiedzi dziecka. 

 Dziewczynka dorasta w środowisku, w którym nie może liczyć na pomoc najbliższych jej osób, więcej robią dla niej sąsiedzi niż własna matka, nie wspominając o ojcu, który budzi tylko strach.

Jestem w stanie zrozumieć uczucia Emmy, za to nie pojmę bezczynności Pauli. Kobieta miała możliwość wydostać się z piekła, jakie zgotował jej mąż a mimo to przez wiele lat nie zrobiła nic, doprowadzając w końcu do tragedii. Kiedy jej partner okazał się zwykłym brutalem, powinna zabrać dziecko i wiać gdzie pieprz rośnie. Nie wiem jak można dobrowolnie trwać w takim związku. 

Opowieść Emmy budzi wiele emocji: współczucie dla dziecka, wściekłość na rodziców dziewczyny, rozczarowanie postępowaniem matki. Książka napisana jest prostym językiem, który każdy zrozumie. 

Po przeczytaniu ostatniej strony zastanawiałam się czy powstanie kontynuacja tej historii, ponieważ autorka nie określiła jak potoczyło się dalsze życie bohaterki.

Książkę czytało mi się bardzo dobrze, zarówno za sprawą prostego stylu, jak i dużej czcionki. 

Dziękuję Ewelinie za możliwość udziału w book tour.  




Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko




Kamila Szczubełek "Droga do Wyraju"

Tytuł: "Droga do Wyraju"

Cykl: Demony Welesa, tom 1

Autor: Kamila Szczubełek

Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Ilość stron: 312

Data wydania: 23-06-2021

Moja ocena: 8/10


"- Eelgaaan - zaintonował Mirosław, przeciągając samogłoski. - Eeelgaaan, Eeelgan...

- Przestaniesz, czy mam cię jednak zdzielić po tych piegach?!

- Przepraszam, Elgan, po prostu twoje imię brzmi jakoś... znajomo. Czy moje też ci się takie zdaje?

- Bogowie, trzymajcie mnie... Po chwili tej durnej rozmowy mam ochotę zakopać cię żywcem pod tą świątynią. Nadal twierdzisz, że to dobry pomysł, by zapewniać mi towarzystwo?

- W przyjaźni są dobre i złe chwile - odparł Mirosław i uśmiechnął się słabo. - Zaczynamy od tych złych, to później może być tylko lepiej, prawda?"

 

"Droga do Wyraju" to pełna humoru opowieść o wyprawie wąpierza Elgana do krainy bogów. Przyjazny demon, żyjący wśród ludzi, dostaje nietypowe zadanie. Po wcześniejszej wtopie sam wolałby zejść z oczu miejscowej zielarki, chętnie więc podejmuje się wyzwania, które wymaga dalekiej podróży. Przy okazji może ugrać coś dla siebie. 

Po drodze nasz wampirek zdobywa nowych towarzyszy, z którymi raźniej się maszeruje, choć nie wszyscy pachną fiołkami. Elgan, wraz z rudowłosym Mirosławem i piękną Doradą odprowadzają cuchnącego małego demona Smętka do Czarnoboga. Po drodze spotyka ich wiele przygód i niespodziewanych splotów wydarzeń. Spotykają utopce, mamunę, dziewonie, rusałkę, strzygonia i inne stwory znane ze słowiańskich legend. 

Bardzo spodobał mi się świat stworzony przez Kamilę Szczubełek. Książkę przyjemnie się czyta, jest lekka i zabawna, już pierwsza scena mnie rozbawiła. Bardzo mnie interesuje jaki był początek historii wąpierza i dlaczego zdecydował się opiekować ludźmi, którzy są przecież jego naturalnym źródłem pożywienia. Elgan wydaje się dość niegroźny jak na demona wyższego rzędu - inne nazywają go księciem. 

W powieści sporo się dzieje, fabuła jest wciągająca a postaci barwne, każda z własnym charakterem i odrębnym sposobem wypowiedzi. Są tu tajemnice, których do końca nie odkryjemy - przynajmniej w pierwszym tomie. Czekam na następne, bo bardzo polubiłam Elgana. Dorada i Mirosław byli dość irytujący, za to wampir nad wyraz wyrozumiały. Styl nie jest doskonały, ale wszystko rekompensuje poczucie humoru autorki.  

To naprawdę świetny debiut, który kusi przecudnej urody okładką. Na szczęście wnętrze jest równie ciekawe. 

Dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc za egzemplarz recenzencki. 




Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



wtorek, 13 lipca 2021

Magdalena Czmochowska "Życie zaczyna się jutro"

Tytuł: "Życie zaczyna się jutro"

Autor: Magdalena Czmochowska

Wydawnictwo: Pascal

Ilość stron: 448

Data wydania: 02-06-2021

Moja ocena: 10/10


"Wychodzenie z depresji to wychodzenie z celi, do której drzwi wciąż pozostają otwarte, i jedyną rzeczą, która nie pozwala na zrobienie pierwszego kroku w kierunku wolności, jest potworny strach. Strach przed tym, że poza karcerem jest tak samo jak w nim. Bo wyróżnikiem depresji jest brak nadziei, jednego z podstawowych filarów życia, tak ważnych jak tlen, zdrowe serce, sprawny mózg."


Po niespodziewanej, nagłej śmierci niestarego jeszcze męża Oliwia wpada w depresję. Kiedy wkraczamy w jej życie mija osiemnaście miesięcy odkąd została sama. Wraz z odejściem ukochanej osoby kobieta straciła chęć do życia, do zadbania o siebie i swoje otoczenie. Jej mieszkanie jest zapuszczone, podobnie jak ona sama, a lodówka świeci pustkami. Oliwia nie wychodzi z domu. Od śmierci głodowej ratuje ją znajomy kurier z Tesco, rodzina i przyjaciółka. 

Jest też nowy sąsiad Mikołaj, z którym spotykają się czasem na balkonie na papierosa i krótką rozmowę. Nietypowe jest to, że nigdy się nie widują, bo oddziela ich mleczna szyba a ona nie jest gotowa na bezpośrednią konfrontację z drugą osobą.

Książka obrazuje proces wychodzenia z depresji, długotrwały i trudny. Wielkim wsparciem jest pomoc przyjaciółki Oliwii, Gabrysi. Stara się ona zrozumieć co czuje młoda wdowa i podchodzi do niej z wielką empatią. 

Powieść bardzo mnie poruszyła. Autorka pisze tak autentycznie, że czułam się jakbym znała bohaterkę książki osobiście. Przeżywałam razem z nią tę stratę. Lektura nie była łatwa ze względu na ciężar emocjonalny treści, aczkolwiek napisana jest bardzo dobrze i będę ją polecać. 


"W praktyce jest tak, że czasami wstanie z łóżka urasta do rangi niesamowitego wyczynu, choć jedynym, co mobilizuje do wstania, jest strach przed oddaniem moczu na materac. Można przeleżeć caluchny dzień w pokoju, który nie widział światła dziennego od miesięcy. Można nie jeść albo obżerać się kompulsywnie wszystkim, co człowiek znajdzie pod ręką. I nie ma znaczenia, że majonez nie pasuje do wafli śmietankowych albo delicje kiepsko komponują się z filetami anchois. Można cierpieć na bezsenność albo przesypiać osiemnaście godzin na dobę. Można też zamienić się w katatonika, przestać reagować na bodźce, rozmyślać o śmierci, przestać się myć, cały dzień chodzić w piżamie, bać się nawet swojego oddechu czy dźwięku telefonu dzwoniącego u sąsiada za ścianą."

 

"Są chorzy, którzy funkcjonują niemal normalnie. Wychodzą codziennie do pracy, robią zakupy, stoją w kolejkach do kasy, pamiętają o zapłaceniu rachunków, odbierają nawet połączenia od nieznanych numerów, spotykają się ze znajomymi, remontują mieszkania, wyjeżdżają na wakacje. Biorą leki. Chodzą regularnie do psychiatry, spotykają się z psychoterapeutami. Jednym słowem starają się tę swoją chorobę okiełznać."

 

Pomimo podjęcia przez autorkę trudnego tematu, jakim jest depresja, w powieści nie brak elementów humorystycznych. Czytając będziecie śmiać się i płakać na zmianę. Jak wariat. 

To historia o wielkiej miłości i wielkiej stracie. Przykład Oliwii pokazuje jak ważne podczas wychodzenia ze smutku i beznadziei jest zrozumienie i wsparcie otoczenia. Największą rolę odgrywa tu czas, rany emocjonalne goją się powoli. Książka budzi wiele emocji. Sugeruję dawkowanie jej sobie stopniowo i trzymanie pod ręką paczki chusteczek.

Dziękuję wydawnictwu Pascal za egzemplarz recenzencki.





 

niedziela, 11 lipca 2021

K. A. Figaro "Serce na walizkach"

Tytuł: "Serce na walizkach"

Cykl: Bezdroża, tom 1

Seria: Bezpośredni lot do szczęścia

Autor: K. A. Figaro

Wydawnictwo: Lipstick Books

Ilość stron: 384

Data wydania: 14-06-2021

Moja ocena: 8/10


"Małgorzata Piłat to kobieta żyjąca w związku, który dla otoczenia wydaje się idealny, lecz w rzeczywistości wyniszcza ją od środka. Jej mąż już dano zapomniał, że miłość składa się z drobnych rzeczy, a nie z góry pieniędzy, które zdobią ich konta. Co zrobi Gośka, gdy na jej drodze stanie mężczyzna, przy którym poczuje się znów sobą, kochana i szczęśliwa? Czy zatraci się w obcych ramionach, czy też będzie trwać na straży swojego małżeństwa?"


Małgorzata jest piękną blondynką o oliwkowej cerze, marzeniem każdego mężczyzny. Ma wspaniały dom ze wszystkimi udogodnieniami, pracę, w której się realizuje, szafę pełną markowych ubrań i butów. Powinna być szczęśliwa, jednak czegoś jej brakuje: zainteresowania męża.

Michał jest pochłonięty pracą tak, że na żonę przestał zwracać uwagę. Zdaje się być jego zabawką i ozdobą. Ma ubierać się tak jak on chce i wyglądać zawsze nieskazitelnie, a przy tym nie mieć własnego zdania i najlepiej się nie odzywać niepytana.  W domu ma panować idealny porządek. Wszystko musi być idealne. Czy ideał może dać szczęście?


"Prawda jest taka, że o związek trzeba dbać. Nieważne, jak długo jest się z daną osobą, czy miesiąc, czy pół roku, czy dziesięć lat, czy może osiemnaście."

"Udany związek polega na drobnych, czułych i praktycznych gestach, na rozmowach o pierdołach i ważnych sprawach, na pożądaniu i namiętności, wzajemnym zaufaniu i wsparciu. Miłość jest wtedy, gdy dwie osoby dobrze się ze sobą czują i angażują się w tę relację, a nie robią wszystko po łebkach, bo tak wypada czy należy."


W małżeństwie Michała i Małgorzaty zabrakło czułości. On traktuje ją bardziej jak pracownika, który ma wykonywać powierzone mu zadania, niż partnerkę. Ona stara się ze wszystkich sił zasłużyć na jego uwagę. Czasem dostanie jakich ochłap, namiastkę bliskości a za parę chwil znów jest odsuwana na boczny tor, jak laleczka, która się znudziła. 


"Naprawdę doceniałam to, co miałam. Męża. Dom, Świetną pracę. Ale brakowało mi bliskości, rozmowy, gorącego seksu oraz poczucia, że jestem dla kogoś naprawdę ważna. Miałam wrażenie, że ugrzęzłam w związku z czystej przyzwoitości i przyzwyczajenia. Ostatnio doszłam do wniosku, że naszą relację niszczyły pieniądze. Tyle, że mój mąż nie chciał tego dostrzec, a ja udawałam, że wszystko gra, więc także byłam winna powolnego rozpadu małżeństwa."


Związek Małgorzaty i Michała balansuje na granicy przepaści. Kobieta nie ma wsparcia także w matce. Dwie najbliższe jej osoby stale odpychają ją i krytykują. Gosia nie ma łatwo, ale jest twardą babką. Walczy.


"Zignorowałam ból, który stał się nieodłącznym elementem mojego życia. W sypialni usiadłam przez lustrem i wtedy stało się to, czego unikałam. Ujrzałam siebie i dostrzegłam szare oczy. Zmęczone. Smutne. Szkliste. Tuż pod nimi miałam spore worki. Usta jakby zaciśnięte i układały się w wąską linię, jakby niepodobne do moich. Przejechałam po małym wgłębieniu koło ust i uśmiechnęłam się. Zmarszczka, która się pojawiła, wskazywała, że kiedyś lubiłam się śmiać. Może jeszcze będę umiała być sobą? Tyle że kim ja tak naprawdę byłam? Usta znowu ułożyły się w smutną linię. Sięgnęłam po kosmetyczkę i wyciągnęłam podkład, który obficie nałożyłam na swoją opuchniętą twarz. Rzęsy maznęłam tuszem Dior. Kości policzkowe podkreśliłam różem i rozświetlaczem. Wyglądałam dobrze. Nie sprawiałam wrażenia kogoś, kto ma problemy. Nałożyłam na siebie maskę. Maskę kobiety idealnej.

- Dasz radę, Gośka. Bo jak nie ty, to kto?"


 Na szczęście przynajmniej w pracy wszystko układa się dobrze. Szef proponuje jej wyjazd służbowy do Portugalii, gdzie czeka na nią nowy klient agencji nieruchomości - Raul Orta.


"Mój klient był bardzo przystojnym mężczyzną, a w jego oczach można było się zatopić. I te pełne usta, które na pewno by nieziemsko całowały..."

"Raul to mężczyzna, którego dzisiaj poznałam, ale najzabawniejsze i najsmutniejsze było to, że wydawał mi się bliższy niż mój mąż, bardziej osiągalny, dostępny, szczery czy dodający otuchy."


Kobieta wystawiona zostaje na poważną próbę. Jest daleko od domu, spragniona dotyku i spotyka na swojej drodze atrakcyjnego mężczyznę, który wyraźnie stara się ją zdobyć. Małgorzata nie jest jednak osobą, która lekko traktowałaby pomysł skoku w bok. Kocha Michała i wciąż ma nadzieję, że ich małżeństwo uda się uratować. Jednak on jest daleko, a przystojny Portugalczyk - na wyciągnięcie ręki.

Jaką decyzję podejmie Gosia? Czy da się ponieść fantazji i lekkomyślnie nawiąże romans, w dodatku z osobą, z którą wiąże ją praca? Nie wydaje się to rozsądne. Z drugiej strony kobieta wyraźnie pragnie seksu. Czy na tyle, żeby rzucić się na obcego faceta? Przekonajcie się czytając "Serce na walizkach".

Powieść bardzo mi się podobała. Oczywiście, występują w niej sceny erotyczne, lecz poza tym autorka świetnie nakreśliła portrety psychologiczne postaci: przede wszystkim Małgosi, ale także jej matki, Michała, Raula. Dzięki temu łatwo zrozumieć pobudki bohaterów i wczuć się w ich sytuację. Polubiłam Gosię. Nie jest pustą lalą, jaką chciałby widzieć w niej mąż. Ma swój charakter, swoje cele i pragnienia. Pracuje zawodowo, pomimo że nie musi. Brakowało mi tylko w jej towarzystwie jakiejś przyjaznej duszy, przyjaciółki, której mogłaby się wygadać. Pani Piłat jest bardzo samotna.

Niezależnie od tego czy w romansach cenicie opisy przeżyć wewnętrznych czy bardziej zewnętrznych - ta pozycja powinna wam się spodobać. Nie zabrakło tu ostrych scen, jak również wzruszających fragmentów. Książkę czyta się szybko dzięki lekkiemu pióru K. A. Figaro i dość dużej czcionce. Osobiście bardzo polubiłam styl pisarki i cieszę się z zapowiedzi kontynuacji serii.

Dziękuję wydawnictwu Lipstick Books za egzemplarz recenzencki powieści.




Tekst i zdjęcia: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko




sobota, 10 lipca 2021

Monika Rebizant-Siwiło "Miłość i nienawiść"

Tytuł: "Miłość i nienawiść"

Cykl: Kobiety z Uroczyska, tom 1

Autor: Monika Rebizant-Siwiło

Wydawnictwo: Replika

Ilość stron: 496

Data wydania: 02-06-2021

Moja ocena: 10/10


"Dawno, dawno temu, gdy Tanewa skończyła dziewięć wiosen, do wrót zamku Gołdapów zapukała Heid zwana wiedźmą." 


Tak zaczyna się ta bajkowa opowieść: przed wiekami w Puszczy Solskiej. Od razu wciągnęłam się w klimat ludowych podań i klechd. Wiedźmy, las, tajemnicze wierzenia i obrzędy to coś, co mnie pociąga. Wyrosłam na fantastyce a Świat Czarownic Andre Norton był moją ukochaną serią. 

Po chwili legenda się urywa i przenosimy się do Niemiec a później do Polski 1993 roku. 

Następnie trafiamy w czasy obecne, do roku 2013.

Narratorami wydarzeń 2013 są Krzysztof i Agnieszka, a później także Natalia. Ich opowieść przeplata się ze wspomnieniami Michała "Baby" i Szymona z 1939. Jak widać autorka zafundowała czytelnikowi prawdziwą podróż w czasie z częstymi przesiadkami.

"Miłość i nienawiść" to wielopokoleniowa saga obyczajowa przedstawiona przez wielu narratorów na przestrzeni wieków, bo do starodawnej Puszczy Solskiej jeszcze wrócimy. Legenda nie może tak się skończyć, niedopowiedziana. 

Co ciekawe, powieść składa się z dwóch części, z których każda otrzymała dwa prologi i własnych narratorów. W drugiej części do głosu dochodzą: Róża, Natalia "Sarna" i Marianna w 1943 roku, Tobiasz w 1993 oraz Julia, Jakub i Emilia w 2013. Pierwszy prolog przenosi nas do roku 1664 a drugi do 1993. 

Prócz wymienionych wcześniej bohaterów mamy tu całe mrowie postaci, pomiędzy którymi zachodzą powinowactwa rodzinne. Przyznaję, że nie wszystko zapamiętałam, jeśli chodzi o koligacje i rozgałęzienia poszczególnych rodów. Co ciekawe wśród mieszkańców wsi przewija się nazwisko Rebizant. 

Monika Rebizant-Siwiło realistycznie oddała proste życie na polskiej wsi. Idealnie odwzorowana została mentalność mieszkańców wrzosowisk, gdzie w świadomości społecznej wiara chrześcijańska miesza się z wierzeniami słowiańskimi i zwykłymi przesądami. 


"Zaledwie Michał to pomyślał, nad cmentarzem się zakotłowało i wir, niczym trąba powietrzna, zaczął sunąć wśród traw wprost na niebo. Chłopak natychmiast przypadł do ziemi, głośno odmawiając modlitwę, której nauczył go dziadek Władysław: "Pamiętaj, rybeńka, jak zobaczysz wir nad ziemią, chowaj rękami głowę i głośno powtarzaj: Święty Michale Archaniele, broń nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam zawsze obroną. Niech go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy. A ty, Wodzu Niebieskich Zastępów, Szatana i inne złe duchy, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła! Amen"."


Autorka ma wspaniały talent gawędziarski. Czytając czułam się jakbym słuchała opowiadań babci. Niektóre sytuacje, jak na przykład dowcip z niewypałem, przypominały mi przygody dzieci z Bullerbyn, a to kolejna książka, którą bardzo lubię. 

"Miłość i nienawiść" to naprawdę świetna obyczajówka, oparta na tle historycznym, z elementami baśniowymi. Czyta się ją bardzo przyjemnie, z uśmiechem na ustach, przez strony po prostu się płynie. Nawet kiedy opisywane są codzienne czynności i spotkania, styl pisarki sprawia, że chłoniemy je z ciekawością. 

Dziękuję wydawnictwu Replika za egzemplarz recenzencki powieści.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



piątek, 9 lipca 2021

Wojciech Kulawski "Meksykańska hekatomba"

Tytuł: "Meksykańska hekatomba"

Autor: Wojciech Kulawski

Wydawnictwo: Wydawnictwo CM 

Ilość stron: 322

Data wydania: 25-06-2021

Moja ocena: 10/10


Kiedy przeczytałam opis powieści Wojciecha Kulawskiego na Lubimy Czytać wiedziałam, że to może być coś dobrego. Nie znałam wcześniejszej twórczości pisarza i trochę zaryzykowałam sięgając po tę książkę, ale było warto.

Kiedy Tim Meyer pod wpływem spontanicznej decyzji wybrał się na wycieczkę do Meksyku wraz ze swoim przyjacielem, Dario Argento, ostatnim czego się spodziewał, było uderzenie meteorytu. 

W tym samym czasie kiedy goście hotelu Mesaluna odpoczywają beztrosko spędzając wakacje, z tajnego podziemnego ośrodka rządowego ucieka odpowiedzialny za eksperyment naukowiec Juan Barker wraz z obiektem badań - nastoletnim Janem Matjasem. 

Po nastąpieniu kolizji meteorytu z ziemią i zmieceniu z jej powierzchni ośrodka wypoczynkowego, nieliczni ocaleni spotykają się wewnątrz zawalonej konstrukcji. Archeolog Tim, szef gangu Rodriguez Riviera z narzeczoną Fridą i Juan z Janem próbują wydostać się z pułapki. Dookoła panuje chaos a okolica została objęta kwarantanną. 

Kosmiczna skała wywiera nieznany wpływ na ludzi przebywających w jej otoczeniu, promieniowanie wyłącza także urządzenia elektroniczne. Każdy z naszych bohaterów ma swój powód, żeby jak najszybciej wydostać się ze skażonej strefy. Przeciwko sobie mają konkurujące gangi, amerykańskie CIA oraz meksykańskie wojsko.

Dużo się tu dzieje a dynamiczna akcja nie pozwala oderwać się od lektury. Z początku poznajemy każdą postać w osobnym środowisku, z czasem dowiadujemy się co je łączy. Bardzo zaintrygowały mnie postacie Fridy i Walerii, pięknych i niebezpiecznych kobiet. 

Klonowanie ludzi, badania nad dna i epigenomami, rozgrywki polityczne, walka gangów, katastrofa spowodowana przez upadek meteorytu, jego działanie na ludzi, ciągły wyścig z czasem w niepewnym środowisku - to wszystko autor zmiksował wręcz genialnie. Rzadko sięgam po literaturę sensacyjną, bo często gubię w niej wątek. Tutaj wszystko było tak dobrze objaśnione, że nie miałam problemu z nadążeniem za akcją, chociaż ta pędziła. "Nieprawdopodobny rollercoaster akcji, przygody, tajemnicy, emocji i sensacji." Ta reklama na okładce wcale nie okazała się na wyrost. 

Wszystko w tej książce mi się podobało. Rozdziały są krótkie i zawierają konkretne informacje, nie ma przydługich opisów. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to dość drobny druk i brak opisów przeżyć wewnętrznych bohaterów. Widziałam opisaną akcję tak plastycznie, że pewnie za jakiś czas będę się zastanawiać co to był za film i kto w nim grał. Jak dla mnie - rewelacja.

Dziękuję autorowi za egzemplarz recenzencki.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



William Wayne "9 godzin do nieba"

Tytuł: "9 godzin do nieba"

Autor: William Wayne

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 258

Data wydania: 25-06-2021

Moja ocena: 8/10


"Ludzie często powtarzają, że nasze życie to tylko krótki błysk w historii tego wszystkiego, ale kim jesteśmy, by się nad tym głębiej zastanawiać? Nie jesteśmy Bogiem, nie przeżywamy wszystkich dziejów, nie patrzymy z perspektywy nieśmiertelnych gwiazd. Jesteśmy ludźmi i myślę, że nasze życie trwa tyle, ile powinno. Mamy czas na to, by się śmiać, płakać, nie czuć żadnych emocji i trwać przez długi czas w szczęściu. Warto doceniać chwilę, ale nie warto martwić się tym, że nasze życie jest takie krótkie. Jedyny dobry argument na to, by się nad tym rozwodzić, jest taki, że zwracanie uwagi na przemijające życie może pomóc nam w działaniu i zrobieniu czegoś, na co nie znaleźlibyśmy odwagi tak zwyczajnie."


Michael Davies jest dwudziestosześciolatkiem, który czuje się przegrany i zmęczony życiem. Chłopak nie ma przy sobie nikogo bliskiego, nie jest w stanie poczuć się szczęśliwy i wciąż rozmyśla o śmierci. W końcu zaczyna brać narkotyki, które dodatkowo wyniszczają jego ciało, chociaż przynoszą krótkotrwałą ulgę w bólu istnienia.

Mężczyzna nie widzi przed sobą przyszłości. Poprzednie próby samobójcze zakończyły się niepowodzeniem. Jest zdecydowany podjąć ostatnią. Od dealera w barze kupuje tabletki o nazwie Niebo, które zagwarantują mu zejście z tego świata w ciągu 9 godzin.

Jak wiele może się zmienić w tak krótkim czasie?

Nasz bohater ma ulubione miejsce, gdzie lubi się zaszyć i rozmyślać nad sensem istnienia.


"To miejsce było specjalnie stworzone do tego, by w spokoju i samotności uciekać przed całym światem i jednocześnie mieć go u swoich stóp. Nikt nie mógł zaskoczyć chłopaka swoją obecnością, nikt nie mógł go zaczepić i podejrzanie mu się przyglądać. Perspektywa, z której patrzył, wydawała mu się czymś, co pozwala mu kontrolować cały świat układający się gdzieś kilkadziesiąt metrów pod nim."

 

Tam niespodziewanie spotyka kogoś kto może zmienić jego decyzję, lecz czy nie jest za późno?

Pamiętajmy o tym, że w każdej chwili można znaleźć powód do życia a ono lubi nas zaskakiwać.


"Pamiętaj, że śmierć człowieka nie jest jego tragedią, tylko tragedią tych, którzy go kochali."

 

William Wayne porusza ważny temat samobójstwa, w łatwy w odbiorze sposób w formie powieści przedstawiając konsekwencje takiej decyzji. Książka skłania do zastanowienia się nad przewrotnością losu, który w każdej chwili może się zmienić.

W powieści jest sporo dialogów. Przeczytałam ją bardzo szybko. Bynajmniej nie ma w tej pozycji jakichś skomplikowanych wywodów filozoficznych, lecz zwykłe rozmowy z przypadkowo poznanymi osobami, które mogą zmienić nastawienie bohatera. Końcówka jest moim zdaniem nieco zbyt melodramatyczna, ale ogólnie rzecz biorąc lektura przypadła mi do gustu.

Dziękuję autorowi za egzemplarz recenzencki.

Promocji powieści towarzyszyły happeningi będące manifestem przeciw depresji #powóddożycia. Poniżej parę zdjęć z wydarzeń, które odbyły się we Wrocławiu oraz w Krakowie:













Zdjęcia z happeningów #powóddożycia - William Wayne

Tekst i zdjęcie książki: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko