piątek, 10 września 2021

Kinga Tatkowska "Oszukany czas"

Tytuł: "Oszukany czas"

Autor: Kinga Tatkowska

Wydawnictwo: JakBook

Ilość stron: 304

Data wydania: 10-08-2021

Moja ocena: 8/10


"- Ty jesteś moja, Marti - powiedział z mocą w głosie, a ja przez chwilę chciałam się z nim zgodzić.

Jednak po czasie pokręciłam tylko głową.

- Gdyby minął rok, nawet dwa - zaczęłam - przyjęłabym cię z otwartymi ramionami, nie pytając o nic. Ale minęło osiem pieprzonych lat, Kamil! Ja nie jestem już tą samą osobą, którą zostawiłeś. Poukładałam sobie jakoś świat, a ty przychodzisz jak gdyby nigdy nic i co sobie wyobrażasz? Że to wszystko minie? Że wymażemy tak po prostu bolesne wspomnienia oraz będziemy żyć długo i szczęśliwie?"

 

Marta miała w życiu jedną wielką miłość: Kamila Wilczyńskiego, na którego wszyscy wołali Wilk. Jej ukochany wyjechał i nie dawał znaku życia przez osiem długich lat. W tym czasie miała przy sobie przyjaciela, Staszka. Cała trójka trzymała się razem od piaskownicy, gdzie Marta raczyła chłopców koktajlami z błota i babkami z piasku. Z czasem ta fascynacja gotowaniem przemieniła się w pasję, która stała się jej pracą.

Aktualnie prowadzi blog kulinarny i warsztaty gotowania. Jest w związku z biznesmenem Robertem Urbaniakiem. Wydawałoby się, że poukładała sobie życie, jednak pewnego dnia spotyka Wilka i dawne uczucia odżywają. Marta przeżywa dylemat, bo do obu mężczyzn coś czuje. Czy będzie w stanie wybaczyć swojemu byłemu? Czy porzuci dla niego obecnego partnera?

Kinga Tatkowska nieźle zakręciła fabułą. Za każdym razem kiedy myślałam, że wiem co będzie dalej, pojawiał się skręt w inną stronę. Marta wydaje się rzucana przez los to w ramiona Kamila, to znów Roberta. Trudno jej podjąć jakąś decyzję, ale okoliczności niejako podejmują ją za nią. 

Sądziłam, że to będzie typowa komedia romantyczna: dziewczyna sukcesu, przyjaciel gej, dwóch konkurentów do wyboru. Spodziewałam się przerzucania się zabawnymi utarczkami słownymi, biegu z przeszkodami do ołtarza i łzawej sceny na lotnisku. Książka okazała się jednak całkiem poważną lekturą. Autorka wspomina o koszmarze wojny, o dawcach szpiku, o nieuczciwych praktykach w pozyskiwaniu nieruchomości. Pojawia się wiele ciekawych tematów a wartka akcja trzyma w napięciu, im bliżej końca tym bardziej. Czekam na kolejną część przygód naszych bohaterów, z którymi zdążyłam się już polubić.

Gratulacje za projekt okładki. Wilcze tropy z tyłu książki robią wrażenie.

Dziękuję wydawnictwu JakBook za możliwość przeczytania powieści.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko




 

wtorek, 7 września 2021

Sylwia Kubik "Krok do miłości", "Tajemnica z przeszłości"

Cykl: Cykl żuławski

Autor: Sylwia Kubik

Wydawnictwo: Otwarte

Tytuł: "Krok do miłości"                             Tytuł: "Tajemnica z przeszłości"

Ilość stron: 416                                             Ilość stron: 368

Data wydania: 05-07-2021                            Data wydania: 23-08-2021

Moja ocena: 8/10                                           Moja ocena 7/10


"Od szybkiego biegu zabrakło jej tchu. Żal rozdzierał serce. Łzy sprawiły, że prawie nic nie widziała. Instynktownie kierowała się w stronę domu. Nogi drżały, usta ledwo łapały powietrze. Potknęła się o kamień, straciła równowagę i upadła. Nie miała siły wstać. Zacisnęła dłonie na kępach trawy i mocno je szarpnęła. Ciche łkanie przeszło w głośny szloch. Dlaczego jej życie tak beznadziejnie się układa? Dopiero doszła do siebie po związku z Michałem. Porządkowała powoli przeszłość, marzyła o przyszłości. I znowu los z niej zadrwił."


Ewa jest w związku z Michałem, chłopakiem, który całkiem jej nie szanuje. Uciekła do niego od despotycznego ojca, ale źle wybrała. Jej ukochany okazał się zwykłym chamem. Z deszczu pod rynnę. Dziewczyna stara się jak może, znajduje dobrą pracę. Jeden dzień przekreśla wszystko. Nagle zostaje bez zatrudnienia i dachu nad głową. Zdesperowana wyjeżdża do Krasnegostawu. W tej żuławskiej wsi jej babcia pozostawiła w spadku wnuczce rozpadającą się chałupę. Tam Ewa szuka schronienia, mając nadzieję na odbudowanie swojego zrujnowanego życia. Chce zacząć od nowa, bo nie ma już dokąd pójść.

Równolegle poznajemy historię Kamila, który zakochał się w podcieniowym żuławskim domostwie i postanowił otworzyć w Krasnymstawie gospodę serwującą lokalne specjały. Opowieści Ewy i Kamila przeplatają się. Mamy okazję poznać oboje bohaterów z osobna, jeszcze zanim się spotkają. 

Ewa dostaje od życia szansę. Rozpoczyna pracę w gospodzie Kamila i powoli tworzy swoje schronienie, chociaż jej domek nie wygląda dobrze. Kiedy już dziewczyna zaczyna zadomawiać się w chatce i wdraża się w obowiązki służbowe niechciana przeszłość w osobie Agnieszki puka do jej drzwi i nie ma ochoty stamtąd odchodzić. Skrywane sekrety odbiją się boleśnie na teraźniejszości naszej bohaterki. 

Tymczasem właściciel zajadu rozbudowuje swoje przedsiębiorstwo i poznaje pewien nawiedzony dom. Na czym polega jego fenomen? Czy to możliwe, żeby straszył w nim duch czy ktoś robi sobie niewybredne żarty?

W drugiej części cyklu żuławskiego pojawia się trzeci narrator - Anastazja, siostra Kamila. Wystąpiła tu cała galeria barwnych postaci od tych pozytywnych, ciepłych i miłych po całkiem antypatyczne i samolubne. Czarnym charakterem jest w pewnością Michał, Agnieszka i Bartek a także matka Kamila i ojciec Ewy. Z początku nie lubiłam Anastazji, lecz powoli się do niej przekonuję. Może jeszcze wyjdzie na ludzi. Bardzo sympatycznymi osobami okazały się kucharka Rozalia i babcia Kamila oraz Anastazji, Matylda. 

Sylwia Kubik nie odkryła jeszcze wszystkich kart. Dowiadujemy się co nieco o przeszłości mieszkańców wsi, Wandy i Wacława, swoją cegiełkę dokłada także pan Bronek. Dużo jeszcze zostało do wyjaśnienia. Interesuje mnie co się stało z matką Ewy i co z tym "nawiedzonym" domem. Mam nadzieję, że trzecia część cyklu, "W cieniu wierzb", rozwieje wszelkie wątpliwości. 

Oba tomy czytało mi się bardzo dobrze. Są napisane prostym, czytelnym w odbiorze językiem. Wątek romansowy jest delikatnie zarysowany. Poznajemy mieszkańców żuławskiej wsi, ich historie, wspomnienia oraz lokalną kuchnię. Lektura zachęciła mnie do odwiedzenia kiedyś w przyszłości opisywanych okolic. Miałam nieśmiałą nadzieję, że autorka zamieści gdzieś pod koniec książek parę przepisów na te nietypowe dania, o których wcześniej nie słyszałam. Może w trzeciej części? Byłby to na pewno ciekawy dodatek.

Bardziej wciągnęła mnie pierwsza część, w której dopiero poznawałam bohaterów, chociaż muszę przyznać, że dramatyczne zakończenie drugiej pozostawiło mnie w oczekiwaniu na kontynuację ich losów. Tego się nie spodziewałam. 

Dziękuję wydawnictwu Otwartemu za egzemplarz "Tajemnicy z przeszłości".


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko




poniedziałek, 6 września 2021

Izabela Michta "Z żartem i śmiele o moim ciele". Recenzja premierowa.

Tytuł: "Z żartem i śmiele o moim ciele"

Autor: Małgorzata Michta

Wydawnictwo: Dziwimisie 

Ilość stron: 28

Data premiery: 06-09-2021

Moja ocena: 10/10


"Czasami chichram się z mojej pupy,

Niekiedy liczę na nogach strupy,

Bywa, że szukam ślimaka w uchu

I często czytam leżąc na brzuchu.

Zawsze natomiast - i to nie żart -

Wiem, ile jestem naprawdę wart.

I to dlatego, z żartem i śmiele,

Układam wiersze o moim ciele."

 

Byłam bardzo ciekawa tej książeczki, bo o ciele niełatwo jest mówić nawet dorosłym. Często budzi ono wstyd i zażenowanie, bo no jak rozmawiać o pupie? Często mamy na jego punkcie kompleksy, których nie chcemy przekazać swoim dzieciom. W książeczce "Z żartem i śmiele o moim ciele" Izabela Michta zawarła krótkie wierszowane historyjki o ciele widzianym oczami dziecka. Przecież kolana przez zdarte spodnie mogą oglądać świat a piegi to mapa przygód. Nie oceniamy jak wyglądają oczy, lecz cieszymy się widokami, nawet zza szkieł. 

Bardzo ładnie wydana publikacja Dziwimisie uczy dziecko spojrzenia na siebie z humorem, opowiadania żartów, zastanawiania się co je ślimak w uchu. Tomik z pewnością wpasowuje się w panujący obecnie - oby jak najdłużej - nurt ciałopozytywności. Każdy z nas ma pępek, ucho, nos i choć bywają różne warto sobie i dzieciom uświadomić, że liczy się to jakiemu celowi służą. Wszystkie części ciała są potrzebne i warto o nich rozmawiać bez wstydu, w żartobliwy, lekki sposób. Punktem wyjścia do rozmowy może być tomik Izabeli Michty. Teksty w nim zawarte są proste i zabawne a dobrane do nich ilustracje z pewnością spodobają się dzieciom. 

Książeczka przekazuje maluchom ważne przesłanie "Wiem, ile jestem naprawdę wart.". 

Brawa dla autorki!

Dziękuję wydawnictwu Dziwimisie za egzemplarz recenzencki.



Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



wtorek, 31 sierpnia 2021

Klaudia Zacharska "Kantata"

Tytuł: "Kantata"

Autor: Klaudia Zacharska

Wydawnictwo: Videograf

Ilość stron: 368

Data wydania: 23-03-2021

Moja ocena: 8/10


"Maja uniosła spojrzenie znad kartki papieru, którą pokrywała kolorowymi liniami, i spojrzała na nią.

- Coś się stało, kochanie? - zapytała Karolina.

Zobaczyła na twarzy dziewczynki skupienie, wręcz wysiłek. Potem jednak Maja potrząsnęła jasną głową i wróciła do rysowania. Takie chwile zdarzały jej się od czasu do czasu. Momenty, kiedy koncentrowała się na czymś intensywnie, ale nigdy nie mówiła, w czym rzecz. Co więcej, kiedy się to działo, Maja zdawała się oderwana od rzeczywistości. Nie słyszała tego, co się do niej mówiło, nie reagowała na żadne słowa. Odpływała na kilka chwil, jej blade czoło marszczyło się lekko, ale potem wszystko przechodziło i dziewczynka była dokładnie taka jak zawsze."


Tytułowa Kantata to Kinga Wilk, utalentowana wokalistka i gitarzystka zespołu Schody. Po latach wraca do rodzinnego miasteczka Kalie, gdzie właśnie sprowadziła się jej siostra, Karolina. 

Kara adoptowała dziewczynkę, która z jakiegoś powodu nie miała szczęścia do rodzin zastępczych. Maja wciąż wracała do domu dziecka. Smutna i blada, choć niezwykle grzeczna przysposobiona córeczka Karoliny zostaje otoczona przez obie siostry opieką. Bardzo starają się zapewnić jej jak najlepszy dom. Poza nietypową bladością i chłodem skóry, w Mai zwracają uwagę oczy, które raz są niebieskie, a raz zielone. A może to tylko gra świateł.

Wkrótce wokół nowopowstałej rodziny zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Kinga i Kara, a także inni ludzie z ich otoczenia zdają się cierpieć na intensywne halucynacje.

Czy kobiety powinny wracać do domu, który był świadkiem rodzinnej tragedii? Czy to z budynkiem jest coś nie tak czy może z nimi?


"Zatrzymali się przed wejściem i zgodnie unieśli spojrzenia na milczący dom. Budynek wyglądał zwyczajnie. Nie miał klekoczących głucho drewnianych okiennic. Z jego dachu nie poodpadały dachówki, odsłaniając ciemność panującą na strychu. Nie było tu wybitych okien, skrzypiących, przeżartych przez korniki desek, szczelin w drzwiach ani zasnutych wieloletnim brudem szyb, zza których przyglądałyby im się wyimaginowane nieproporcjonalne twarze. Z rynien nie zwieszały się firany martwej roślinności, a framug nie strzegły lepkie pajęczyny. Nie było słychać żadnego stukania, skrobania, zawodzenia czy bezcielesnych kroków. Był to zwyczajny gustownie zbudowany domek, idealny do zamieszkania przez rodzinę z dziećmi."


Klaudii Zacharskiej udało się stworzyć rasowy horror. Rzadko sięgam po książki z tego gatunku i tym bardziej byłam ciekawa "Kantaty", o której słyszałam pochlebne opinie.

Książka jest doskonale dopracowana, nie przesadzona. Elementy grozy mieszają się ze zwykłym życiem. Dialogi przesycone są subtelnym humorem a bohaterowie budzą sympatię. 

Mnie ta książka nie przeraziła, ponieważ nie wierzę w zjawiska nadprzyrodzone, duchy czy demony. Okazała się jednak bardzo wciągająca. Okładka też robi wrażenie. Jestem bardzo ciekawa kolejnych tytułów autorki.

Dziękuję wydawnictwu Videograf za egzemplarz recenzencki powieści.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko




Alicja Sinicka "Będziesz tego żałować"

Tytuł: "Będziesz tego żałować"

Autor: Alicja Sinicka

Wydawnictwo: Kobiece

Ilość stron: 360

Data wydania: 19-05-2021

Book tour: @chce.czytac.wiecej

Moja ocena: 8/10


"Żaden człowiek spoza osiedla nie odgadnie, co się kryje za tymi oknami. W ludzkiej wyobraźni nie ma miejsca dla takich doświadczeń. One istnieją tylko w rzeczywistości." 


Iga właśnie rozstała się z chłopakiem. Marcel okazał się nieco dziwny i nie czuła się już dobrze w jego towarzystwie. Po zerwaniu dostała wiadomość z pogróżkami. 

Jej przyjaciółka, Ania, została zaatakowana na ulicy, kiedy dzwoniła do niej z ostrzeżeniem. Po przebudzeniu dziewczyna nie pamięta o co chodziło. Ostatnie tygodnie zniknęły z jej pamięci a wraz z nimi odpowiedzi na pytania Igi.

Wokół tej ostatniej zaczynają mnożyć się niepokojące zdarzenia. Nie czuje się bezpiecznie nie tylko na ulicy, ale także we własnym mieszkaniu. W końcu kobieta nie wytrzymuje nerwowo i postanawia się przeprowadzić. Na swój azyl wybiera pilnie strzeżone Osiedle Marzeń, kompleks identycznych domków jednorodzinnych, w których panuje surowa dyscyplina. Zdaje się, że niełatwo tam się dostać, za to łatwo wylecieć za byle przewinienie. W dodatku na piętrze każdego z budynków znajdują się zamknięte pokoje, których okna zasłonięte są żaluzjami. Nikt nie wie do czego służą i co się w nich dzieje. 

Na Osiedlu panują zasady regulujące nie tylko sposób użytkowania pomieszczeń, lecz przede wszystkim dotyczące związków. Z początku nie wydają się zbyt rygorystyczne. W końcu poświęcanie czasu swojej drugiej połówce, odnoszenie się do niej z szacunkiem i szczerość wydają się naturalne w zdrowej relacji. Jednak tutaj za złamanie reguł grozi kara.


"- Co jest w tych pokojach?

Odchyla się do tyłu, jakby chciała się oddalić od tego pytania.

- Powiedz mi, proszę - namawiam ją błagalnym tonem. - Muszę wiedzieć, zanim podejmę decyzję. 

- Nic nie rozumiesz. Nie możesz wiedzieć, zanim podejmiesz decyzję. Musisz zrobić to w imię zasad, które od tej pory będą przyświecać waszemu związkowi. Nie może patrzeć na to, co będzie, jeśli je złamiesz, Nie taka jest wizja założycieli Osiedla Marzeń. To oni chcieli stworzyć bezpieczną strefę, w każdym znaczeniu tego słowa."


Na osiedlu Iga wreszcie zaczyna czuć się bezpiecznie, nie wie jednak, że najgorszy koszmar jej życia dopiero się rozegra. 

***

Autorka stopniowo buduje napięcie. Czytelnik cały czas się zastanawia jaki mroczny sekret kryje się za zamkniętymi drzwiami. Adrian od początku wydawał mi się zbyt idealny, a co za tym idzie, podejrzany. Z kolei inna postać całkiem mnie zaskoczyła ujawniając swoje prawdziwe pobudki. 

Przedstawione wydarzenia zdają się nieprawdopodobne i zapewne takie miejsca nie istnieją w realnym świecie, jednak wciągnęła mnie fabuła. Ciągle się zastanawiałam co znajduje się w zamkniętych pokojach i jak Iga wybrnie z beznadziejnej sytuacji. Wcześniej czytałam "Stażystkę" i "Służącą" Alicji Sinickiej i jak dotąd jej książki łączą pewne elementy: niepewna siebie, zagubiona i wykorzystywana kobieta, pakująca się w coraz większe tarapaty, która uświadamia sobie swoją sytuację zbyt późno. Historie Klaudii i Julii skończyły się dobrze. Jak będzie z Igą? Musicie przekonać się sami.

Powieść bardzo mi się podobała. Świetnie mi się ją czytało. Dziękuję Dominice za kolejny udany book tour. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Niklas Natt och Dag "1793"

Tytuł: "1793"

Autor: Niklas Natt och Dag

Wydawnictwo: Sonia Draga

Ilość stron: 528

Data wydania: 17-10-2018

Moja ocena: 9/10


"Winge stoi nieruchomo odwrócony twarzą w kierunku Stadsholmen.

- Mimo wszystko jest ładne.

Cardell kiwa głową, chyba wbrew swojej woli.

- Miasto? Śmierdzi i pełno w nim umierających ludzi, którym inni chcieliby to ich nędzne życie jeszcze bardziej skrócić. Ale to prawda: wieczorem jest naprawdę ładne. Tym ładniejsze, im więcej wody rozciąga się między nim a osobą, która na nie patrzy."

 

Miałam problem z tą książką. Byłam jej bardzo ciekawa, lecz po przeczytaniu około stu stron odłożyłam ja i stwierdziłam, że chyba nie dam rady. Wróciłam do niej po jakimś czasie i przeczytałam jednym tchem.

Na początku poznajemy skacowanego, a może jeszcze trochę pijanego pomocnika strażnika miejskiego, Mickela Cardella, który na wojnie stracił jedną rękę a tym samym szansę na porządną pracę. Znajduje on w rzece potwornie okaleczone zwłoki i obiecuje sobie znaleźć sprawcę morderstwa. Pomaga mu w tym umierający na suchoty prawnik, Cecil Winge. Takiej pary śledczych jeszcze w literaturze nie było.

W poszukiwaniu zabójcy niezidentyfikowanej ofiary przeszukują brudne i śmierdzące zaułki Sztokholmu. Autor bardzo szczegółowo opisał atmosferę panującą w Szwecji pod koniec XVIII wieku. Naturalistycznie pokazał środowisko w jakim przyszło żyć Cardellowi i Wingemu: miejsce wrogie i bezwzględne dla przeciętnego człowieka. Przestępcom wymierzane były wyjątkowo okrutne kary, nawet za niewielki przekręt finansowy można było trafić za kratki na całe dziesięciolecia. Życie ludzkie w tamtych czasach nie było szczególnie cenione i nikt specjalnie nie dociekał prawdy. Winge jest wyjątkiem, gdyż pozwala wypowiedzieć się oskarżonemu. 

Bezduszność ówczesnego systemu prawnego przedstawiają historie Johana Kristofera Blix i Anny Stiny Knapp. Powieść podzielona jest na trzy części: pierwsza przedstawia nasz duet poszukiwaczy prawdy, dwie kolejne to opowieści Kristofera i Anny, które prowadzą od odkrycia prawdy. Zakończenie zgrabnie łączy wszystkie wątki. Aż trudno uwierzyć, że jest to debiut pisarski Niklasa Natta och Daga. 

Autor prócz bohaterów doskonale przedstawił także samo miasto, osadzone w realiach roku 1793. Parszywe to były czasy. Długo nie zapomnę klimatu, w jaki wciągnęła mnie ta powieść, odmalowana tak realistycznie, że czułam się prawie jakbym widziała miasto na własne oczy. Nie jest to książka dla osób o słabych nerwach, jest w niej kilka naprawdę drastycznych scen. Mimo wszystko cieszę się, że poznałam tę powieść i już zastanawiam się nad sięgnięciem po drugą część: "1794".

Dziękuję wydawnictwu Sonia Draga za egzemplarz recenzencki. Myślę, że książka trafi do biblioteki, żeby więcej osób miało okazję ją przeczytać.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko






niedziela, 29 sierpnia 2021

Agata Sawicka "Jeszcze jedna szansa"

Tytuł: "Jeszcze jedna szansa"

Autor: Agata Sawicka

Wydawnictwo: Dragon

Ilość stron: 352

Data wydania: 24-03-2021

Book tour: Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 7/10


"Właśnie tego się obawiałam. Budynek, który odziedziczyłam w tajemniczym spadku, może i na pierwszy rzut oka prezentował się całkiem nieźle, ale przy bliższym kontakcie okazało się, że wymagał gruntownego i pilnego remontu. Już z zewnątrz widziałam, że okna był nieszczelne, a kiedy otworzyłam kluczem dwuczęściowe drzwi wejściowe, ich prawe skrzydło zawisło na górnym zawiasie i już się nie zamknęło."


Kiedy Hania dowiaduje się, że otrzymała spadek od nieznanego darczyńcy, czym prędzej rzuca wyczerpującą pracę w korpo i rusza w podróż do pomorskiej wsi Łącko. Tam czeka na nią odziedziczony dom oraz tajemnica domagająca się rozwikłania: dlaczego budynek trafił w jej ręce? Rąbka tajemnicy uchyla stara Niemka Ruth, która prowadzi w osadzie piekarnię. 

Autorka podzieliła powieść na dwie strefy czasowe: czasy współczesne Hani - 2019 rok oraz wojenną opowieść Alicji, rozgrywającą się od 1942 roku do zakończenia wojny. 

Zdecydowanie bardziej spodobała mi się historia babci Hani, Alicji, która została zesłana do Łącka na roboty przymusowe. Tam została służącą w domu niemieckiej rodziny i tam się zakochała.

Współcześnie żyjąca Hania jest trochę mniej ciekawa, jest pośredniczką, dzięki której poznajemy losy jej przodków. We wsi poznaje Aleksandra samotnie wychowującego synka, zazdrosną Kasię, Lidkę, gawędziarkę Ruth, która była związana z losami Alicji oraz Niemca Martina poszukującego zaginionego skarbu. Nie zapominajmy też o uroczym Simbie. Piesek oraz Artur budzą w tym wątku największą sympatię. 


"Przypomniałam sobie, jak zobaczyłam Aleksandra po raz pierwszy. Siedział na piaszczystej skarpie na plaży w Ustce i wpatrywał się w morze. Już wówczas poczułam do niego coś niezwykłego, chociaż przecież byłam pewna, że już nigdy w życiu się nie spotkamy. Teraz uświadomiłam sobie, jak bardzo się myliłam. Czy to było przeznaczenie, nie wiedziałam, sądziłam jedynie, że życie potrafi zaskakiwać i pisać niezwykłe scenariusze."


Scenariusz napisany dla Hani to istna bajka: odziedziczony dom oraz środki na jego naprawę, solidna ekipa remontowa, która wszystko kończy w terminie i plan stworzenia lokalu, który moim zdaniem w małej osadzie nie zarobiłby na siebie. Dziewczyna jest romantyczką, trochę naiwną i lekkomyślną. Potrafi wybrać się w ustronne miejsce sam na sam z ledwo co poznanym mężczyzną. Wierzy w przeznaczenie i w ludziach doszukuje się dobra. 

Aleksander to zgorzkniały wdowiec po przejściach. Stracił żonę w wyniku wypadku, za który się niesłusznie obwinia. Ciągle myśli o swojej Marcie i nie w głowie mu romanse z innymi kobietami. W dodatku kręci się koło niego pewna harpia, która nie powstrzyma się przed niczym, by osiągnąć to, czego pragnie. 

Oba wątki zgrabnie się łączą pod koniec powieści. Hania poznaje prawdę o swojej rodzinie i znajduje prawdziwą miłość. Zapewne będzie żyła w Łącku długo i szczęśliwie, prowadząc dom z bajki. Jeszcze jedną szansę otrzymali oboje: Hania na odnalezienie swojego miejsca na ziemi a Alek na stworzenie drugiej rodziny. Czy ją wykorzystają?

Przyjemnie mi się czytało tę książkę, choć bardziej spodobał mi się wątek historyczny, osadzony w realiach drugiej wojny światowej. Może dlatego, że wydawał mi się bardziej prawdziwy, nie tak słodki. Chętnie przeczytałabym powieść historyczną autorstwa Agaty Sawickiej. 

Dziękuję Andżelice z Czytam dla przyjemności za możliwość udziału w book tour.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko/

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko