Tytuł: "Dziewczyna z innej epoki"
Autor: Felicia Kingsley
Wydawnictwo: Flow books
Ilość stron: 496
Data wydania: 12-08-2026
Moja ocena: 7/10
W "Dziewczynie z innej
epoki" Felicii Kingsley towarzyszymy Rebece Sheridan, nieśmiałej
dziewczynie, która niewiele osiągnęła w naszych współczesnych czasach. Rebeka
jest zakochana w Anglii z czasów Regencji. Jej przyjaciółka otwiera dla niej portal
czasoprzestrzenny, przez który dziewczyna przemyka w przeszłość, gdzie wpada
prosto w ramiona Reedlana Knoxa, korsarza.
Rebeka jest zaskoczona tym, że
na miejscu spotyka całą swoją wyobrażoną rodzinę, o której pisała w swoim
dzienniku.
Przyjaciółka uprzedza Rebekę:
baw się, zwiedzaj rok 1816, tylko nie zgiń i się nie zakochaj. Tymczasem
bohaterka wpada na trop zbrodni, o której popełnienie został oskarżony niewinny
człowiek, a jedynym świadkiem jest głuchoniema dziewczyna, zamknięta w lochu.
Przed Rebeką wyzwanie: musi odkryć, kto to zrobił.
Autorka pokazuje pełen absurdów
i konwenansów świat ówczesnej socjety, w którym trudno się odnaleźć dziewczynie
przyzwyczajonej do wolności obyczajowej. Tutaj napotyka na mur obostrzeń i brak
szacunku dla kobiet, które są tylko kartą przetargową na rynku matrymonialnym.
Zbliża się czas powrotu do
przyszłości, okienko startowe jest niewielkie, a Rebeka robi jedną z dwóch
rzeczy, których miała unikać: zakochuje się w Reedzie, który wprowadza ją w świat
doznań cielesnych. To stawia pod znakiem zapytania jej powrót do normalnego
świata z jego wynalazkami, tak dla nas oczywistymi jak nowoczesne leki,
smartfony, samochody, czy nawet zwykła toaleta - rzecz dopiero rozwijana w XIX
wieku.
Książka zaciekawia autentycznym
ujęciem tamtych czasów, a także wątkiem kryminalnym. Przed Rebeką trudności z
dotarciem do świadka oraz z porozumieniem się z dziewczyną. Tak zwana
sprawiedliwość tamtych czasów to była farsa, a mężczyźni rozstrzygali spory
przez idiotyczne pojedynki - najgłupszy sposób, żeby zginąć.
Ja z pewnością nie odnalazłabym
się w przeszłości, bo lekceważące traktowanie w niej kobiet doprowadza mnie do
szału i pewnie zamknęliby mnie w psychiatryku, co bywało tam gorsze niż
więzienie. Jak poradziła sobie Rebeka? Odkryjcie sami.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz