poniedziałek, 5 grudnia 2022

Ilona Gołębiewska "Czekam na ciebie"

Tytuł: "Czekam na ciebie"

Autor: Ilona Gołębiewska

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 320

Data wydania: 26-10-2022

Moja ocena: 7/10

 

Dziś sypnęło śniegiem, więc była okazja do zimowych zdjęć. Ta powieść też jest zimowa, nie typowo świąteczna. Jest po drodze Wigilia, lecz nie stanowi centralnego punktu opowieści.

Przyjaciółki, Baśka i Zuza, pracują w telewizji. Wraz z kamerzystą Bazylem tworzą zespół porannego programu "Witaj, Warszawo!" Dziewczyny szukają ciekawych tematów, jak np. wymierające zawody.

Basia jest romantyczną duszą, marzącą o wielkiej miłości. Póki co skupia się na pracy, gdy natrafi na obiecujący trop nie odpuści. Nawet jeśli ta historia miłosna dotyczy kogo innego.

Zuza twardo stąpa po ziemi i ściąga Baśkę z obłoków. Bazyl to nadworny błazen, choć specjalista w swojej dziedzinie. Wszyscy są początkującymi pracownikami, jeszcze nie stali się rozpoznawalni. Przez to zdają się zwykłymi ludźmi, którym woda sodowa nie uderzyła do głowy.

Baśka wygrzebuje na targu staroci przedpotopową toaletkę. W jej szufladce znajduje list sprzed lat. Postanawia pójść jego śladem i znaleźć adresata.

Tak trafia do pracowni krawieckiej Antoniego Szafira, starszego pana o nienagannych manierach i starannym stylu ubierania. To spotkanie może pchnąć do przodu kariery dziennikarek jak i rozkręcić sprzedaż w atelier. Kultowe miejsce na mapie Warszawy przegrywa z masową tandetą. Wiadomo, za jakość trzeba płacić a nie każdego na to stać.

Akcja toczy się spokojnym rytmem codziennej pracy, która przyspiesza w okolicy świąt. Pomiędzy przeprowadzaniem kolejnych wywiadów i sond ulicznych wraz z Zuzą, Basia prowadzi poszukiwania dawnej miłości Antoniego, Jadwigi. Zaprzęga do pomocy kilka osób. Czy uda im się odkryć co stoi za rozstaniem tej pary? Czy po kilkudziesięciu latach warto jeszcze dociekać prawdy?

"Czekam na ciebie" to przyjemna, ciepła powieść o zagmatwanych kolejach losów zwykłych ludzi i o tym, że można zakochać się w każdym wieku.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas


  

piątek, 2 grudnia 2022

Aimie K. Runyan "Szkoła niemieckich narzeczonych"

Tytuł: "Szkoła niemieckich narzeczonych"

Autor: Aimie K. Runyan

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 376

Data wydania: 28-09-2022

Moja ocena: 8/10

 

"Takie kobiety jak my potrafią znaleźć sposób, żeby postępować słusznie, trzymając się w cieniu. Jak zwykle sztuka polega na tym, żeby utrzymać się przy życiu dość długo, by coś zmienić."


Książka opowiada o losach dwóch młodych dziewczyn: Niemki Hanny Rombauer i pół Żydówki Tilde Altman. Akcja toczy się w Niemczech w latach 1938-1939. Finał w latach 60-tych w USA.

Hanna po przedwczesnej śmierci matki zostaje odesłana przez ojca do domu stryja. Pod opieką krewnych ma stać się wzorem cnót niewieścich. Zostaje zamknięta w złotej klatce bez możliwości ucieczki.

Jej krewni należą do bogatych ludzi. Chętnie wynagradzają ją za każde przyciągnięcie uwagi odpowiedniego kandydata na męża. Hanna ma świadomość, że za każde uchybienie narzuconym normom odpowie jej rodzina.

To, co robiła jej stryjenka trudno nazwać inaczej niż stręczycielstwem. Dziewczyna została obdarowana luksusowymi podarkami, lecz odebrano jej prawo do stanowienia o sobie. Jej każdy krok był śledzony i komentowany. Nastolatka nie może zachowywać się naturalnie, nie ma też w nikim wsparcia. Musi wznieść się na szczyty dyplomacji, żeby cokolwiek osiągnąć.

Drugą bohaterką jest Tilde. Jej ojciec odszedł od rodziny po ponad dwudziestu latach, bo pochodzenie jego żony stało się niewygodne. Pozostanie z nią zagroziłoby jego karierze. Obiecywał, że to tylko tymczasowe rozstanie, ale szybko się pocieszył u boku niebieskookiej blondynki z odpowiednich sfer.

Tilde noc poślubną przesiedziała z mężem, Samuelem, w szafie. Ta data zyskała miano "nocy kryształowej", kiedy rodzina Samuela zaginęła a praca ich życia została zbeszczeszczona.

Młoda dziewczyna musiała utrzymać rodzinę, ukrywając męża na strychu. Pracę umożliwiał jej aryjski wygląd i nazwisko po ojcu. Jako utalentowana krawcowa była w stanie działać, nawet jeśli wymagało to przekupienia niektórych klientek, potencjalnych "sygnalistek".

To trudna lektura, choć dobrze napisana i wciągająca. Postaci są autentyczne. Czułam się jakbym tam była z nimi.

Zbulwersowało mnie doradzenie dziewczynie, która chce się kształcić, żeby lepiej zrezygnowała i zostawiła miejsce na uczelni jakiemuś mężczyźnie. Tak jakby kobiety były gorszą płcią. A one pomimo odebrania im wielu praw (w tym praktykowania medycyny) mimo przeciwności walczyły o przetrwanie swoich rodzin.

Plus: nie ma drastycznych scen. Minus: do tytułowej szkoły dziewczyny trafiają dopiero jakieś sto stron przed końcem powieści.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas





  

środa, 30 listopada 2022

Urszula Gajdowska "Zbuntowana szlachcianka". Recenzja patronacka.

Tytuł: "Zbuntowana szlachcianka"

Cykl: W dolinie Narwi, tom 5

Autor: Urszula Gajdowska

Wydawnictwo: Szara Godzina

Ilość stron: 432

Data wydania: 26-09-2022

Moja ocena: 8/10

 

Matka Hanny Królikiewicz za wszelką cenę chce wydać ją za mąż, nawet za sporo starszego sknerusa, dla którego dziewczyna jest mniej warta niż jałówka.

Lord Adrian Garenwill, do którego Hania wzdychała jako podlotek, wraca do Królestwa Polskiego po pięciu latach nieobecności. Zastaje pannę w dość nietypowej sytuacji. Pomaga jej się wyglądać z sideł, w które sama wpadła przy próbie ucieczki z domu.

Hania daje się poznać jako inteligentna młoda kobieta z poczuciem humoru, posiadająca sporą wiedzę. Jest zbyt ambitna, żeby dać się zaobrączkować i tylko rodzić dzieci.

Adrian wrócił na życzenie swojego wuja, ojca chrzestnego Hani. Ma obserwować ciotkę, Katarzynę Królikiewicz, która podejrzanie się zachowuje. By tego dokonać musi dostać się na warszawskie salony. Najłatwiej mu to przyjdzie jako narzeczonemu dziewczyny z towarzystwa. Wspólnie z Aleksym Królikiewiczem i markizą de la Ortois uknuwa spisek. Za zgodą Hani ma udawać jej adoratora. Dzięki temu on zyska okazję do przeprowadzenia śledztwa a ona uwolni się od swatów matki.

Ta dwójka ewidentnie ma się ku sobie. Czy uda im się pozostać na stopie przyjacielskiej? Żadne z nich nie planuje małżeństwa, to tylko maskarada, zresztą nie jedyna w powieści.

Tropy wiodą do loży masońskiej i pewnego nielegalnego procederu. Chwilami będzie gorąco pomiędzy bohaterami i wokół nich. Nie obędzie się bez niebezpiecznych sytuacji. Czy Adrianowi uda się rozwikłać sprawę dla detektywa?

To już ostatni tom serii "W dolinie Narwi". Na pożegnanie autorka przypomniała sylwetki wszystkich par, na końcu książki znalazła się ich krótka charakterystyka wraz z pięknymi portretami.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

  

Ewelina C.Lisowska "NOWY EDEN. Powrót Raju utraconego"

Tytuł: "NOWY EDEN. Powrót Raju utraconego"

Autor: Ewelina C.Lisowska

Wydawnictwo: Romanse

Ilość stron: e-book

Data wydania: 17-08-2022

Moja ocena: 7/10

 

Na siedem dni nad światem zapada ciemność. Ludzie są przerażeni, nie wiadomo co się dzieje. Kiedy wreszcie wschodzi słońce i zaczyna się normalny dzień okazuje się, że w pewnym regionie Polski wyrósł nowy świat.

Badaczka Instytutu PIOŚN, Wiara Wabel, dla przyjaciół Wer, wraz z kolegami z pracy, Julianem Zwenem i Robertem Karlikiem, zabiera się za rozpoznawanie nowopowstałych gatunków fauny i flory. W miejscu ochrzczonym mianem Nowego Edenu poznaje Fausta Obałela. Ten przypominający żula spod sklepu typ jest kluczową postacią w opowieści.

Oboje mają do wypełnienia ważną misję. Czuwa nad nimi anioł, który nie jest bynajmniej dla wszystkich miły i współczujący. Potrafi być naprawdę groźną postacią, choć gustuje w różowych klapkach.

Czy Raj na ziemi ma szansę przetrwać? Ludzie są wciąż sobą, nie stają się nagle chodzącymi ideałami. Czy po raz kolejny wszystko zniszczymy, jak w Awatarze?

"Nowy Eden" to oryginalna wizja. Nie można nazwać jej postapokaliptyczną, bo stary świat nadal istnieje, choć ubyło w nim ludzi.

Powieść jest napisana prostym stylem, bohaterowie autentyczni. Relacja między Wiarą a Faustem nie jest drogą usłaną różami. Są to osoby po przejściach, które już nie raz zostały zranione i trudno im zaufać komuś ponownie. Fabuła oparta jest na religii, Wer i Obałel są jak Adam i Ewa w nowym Raju. Chwilami zastanawiałam się czy ta wizja nie okaże się tylko dziwnym snem Wiary.

Myślę, że książka spodobałaby się młodszym czytelnikom.

Dziękuję autorce za przekazanie e-booka do recenzji. 

E-book w trzech formatach można kupić na stronie www.ecl-pisarka.pl


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



  

Katarzyna Franus "Osobni"

Tytuł: "Osobni"

Autor: Katarzyna Franus

Wydawnictwo: Czarna Owca

Ilość stron: 492

Data wydania: 15-06-2022

Moja ocena: 8/10

 

„Osobni” to debiut ciekawy od strony psychologicznej, napisany pięknym językiem, bezbłędnie. Z drugiej strony niewiele się tu dzieje. Główni bohaterowie mijają się. Cały czas czekałam aż ci osobni jakoś się połączą a tu nic, aż do końca. Dopiero na ostatniej stronie coś. Próbowali się do siebie zbliżyć, ale hamowało ich chyba nadmierne myślenie "a co on/ona pomyśli".

Oboje, Mateusz i Kinga, pracują w korporacjach. On, gdy zostaje poproszony o redukcję zatrudnienia bez ważnego powodu, ot tak, żeby cyferki się zgadzały, protestuje. Ona ma dość tego, że dostaje najgorsze zadania jako jedyna kobieta w zespole. Nie brak jej talentu, ale koledzy już rozdzielili co lepsze kąski między siebie, jej zlecają pracę nawet w weekendy, bo przecież jak nie ma rodziny to może się zaharować. Tymczasem jej ciało protestuje. Kobieta przechodzi przedwczesną menopauzę. Kinga była biegaczką a teraz brakuje jej tchu. Desperacko chce przedłużyć młodość.

Oboje uciekają w góry. Świeże powietrze, otwarta przestrzeń i szczerzy ludzie stanowią kontrast do tego, w co dali się wrobić. Czy każda praca jest warta swojej ceny? Pieniądze nie wystarczą kiedy wszystko w nas się burzy przeciw niesprawiedliwości.

Mateusz tęskni za Zosią, dziewczyną, która mu kiedyś uciekła a on nie zrobił nic, by ją odzyskać. W górach poznaje młodego chłopca, Tymka, który mógłby być jego synem. Ta myśl nie daje mu spokoju. Do Rycerskiej przywiodła go stara szkoła, którą kumpel mu zaoferował w ramach spłaty długu. Tylko czy ktoś będzie chciał kupić budynek do remontu z dala od cywilizacji? Jedną rzeczą jest sentyment do tego domu, szczególnie miejscowych ludzi, drugą jej faktyczna wartość.

Mogłoby się wydawać, że to będzie klasyczna obyczajówka o korposzczurach uciekających z tonącego okrętu i zakładających pensjonat w górach, ale nie. W pewnym momencie fabuła skręciła w inną ścieżkę, koncentrując się na biegach, marzeniach o przyszłości i poszukiwaniu bliskiej osoby.

Ogólnie powieść podobała mi się, choć jest to tytuł wymagający cierpliwości. Nie da się przeczytać na jeden raz, lepiej go sobie dawkować po trochu. Chwilami mnie nużyła, ale, gdy odkładałam książkę ciągle o niej myślałam i byłam ciekawa co dalej. Jest nietypowa, to na pewno. Nic w niej nie jest proste i oczywiste.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



  

sobota, 26 listopada 2022

Anna Solyom "Kocia kawiarnia"

Tytuł: "Kocia kawiarnia"

Autor: Anna Solyom

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 192

Data wydania: 26-10-2022

Moja ocena: 7/10

 

"Znacznie lepiej zająć się tym, co robisz, nawet jeżeli to tylko spanie, niż martwić się rzeczami, które być może nigdy się nie wydarzą."

 

Nagore przyjeżdża do Barcelony po zawodzie miłosnym. Nie ma chłopaka, pracy i pieniędzy, choć dobiega czterdziestki. Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, Lucia, która pomaga jej znaleźć zatrudnienie.

Warunki wydają się dość atrakcyjne, tylko że jest to etat w kociej kawiarni a Nagore boi się kotów i nie znosi kociarzy.

Neko Cafe daje jej szansę na odbicie się od dna, zmianę nastawienia a nawet powrót do dawnego hobby.

Nagore jest artystką, choć zarzuciła malowanie po wyjeździe z Anglii. Teraz może się wyżyć malując kocie mordki na kawie serwowanej klientom. Obserwując koty uczy się od nich autentyzmu, pogody ducha i umiejętności relaksowania się nawet w trudnej sytuacji.

To miejsce zmieniło wszystko w jej życiu. Dzięki niemu zdobyła nowych przyjaciół, kocich i ludzkich. Poznała Yumi, Marco i Eliasa. Znalazła swoje miejsce, swoje ikigai.


"Czasem zdarzają się cuda, zwłaszcza jeżeli w pobliżu jest kot."


"Kocia kawiarnia" to mała książeczka pełna lekko podanych mądrości. Autorka odkrywa kocie sposoby na życie, które warto zastosować, aby po prostu być szczęśliwym.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas 

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

  

Erno Rubik "Rubik. Fascynująca historia najbardziej znanej łamigłówki świata"

Tytuł: "Rubik. Fascynująca historia najbardziej znanej łamigłówki świata"

Autor: Erno Rubik

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 224

Data wydania: 16-11-2022

Moja ocena: 7/10

 

To książka o Kostce napisana przez samego jej twórcę. Chociaż Arno Rubik nie lubi pisania, zdecydował się opowiedzieć o swoim życiu i swoim największym dziele.

Rubik był nauczycielem architektury i wynalazcą, obecnie na emeryturze.

Po matce odziedziczył otwartość i entuzjazm, po ojcu umiejętność skupienia się na problemie, który traktował raczej jako wyzwanie. Jako dziecko interesował się łamigłówkami, takimi jak tangram, pentomino czy "piętnastka". Chłopiec z fascynacją obserwował jak jego ojciec tworzy plany szybowców.

Miał wysoko rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną, którą rozwijał zarówno w liceum plastycznym, jak i później, podczas studiów na Uniwersytecie Technicznym w Budapeszcie.

Potrafisz obrócić w wyobraźni jakiś przedmiot? Ja muszę obracać mapę w odpowiednią stronę, żeby coś z niej zrozumieć.

Erno Rubik opowiada o powstaniu magicznej kostki, od koncepcji, przez produkcję, aż po dystrybucję w różnych krajach.

Kostka była fenomenem, który doczekał się własnego nekrologu w New York Timesa, kiedy jej popularność spadła. Ile zabawek może się tym pochwalić?

Rubik napisał, że dobrym wynikiem jest ułożenie kostki w ciągu 15-20 minut, tymczasem najlepsi speedcuberzy dokonują tego w zaledwie kilka sekund.

Wielu artystów na całym świecie tworzyło dzieła z nią związane, zabawka występowała również w filmach.

No dobrze, ale czy twórca podaje metodę na ułożenie Kostki? W pewnym sensie tak. Podsuwa podpowiedzi, ale podobnie jak andrzejkowe wróżby, są one dla mnie dość enigmatyczne. Najszybciej pojmie je matematyk.

Niezwykły fakt dotyczący książki: we wstępie i wywiadzie na zakończenie sama zabawka zabrała głos.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas