poniedziałek, 16 września 2024

Joanna Wtulich "Patrząc w gwiazdy"

Tytuł: "Patrząc w gwiazdy"

Autor: Joanna Wtulich

Wydawnictwo: Empik Go

Ilość stron: 270

Data wydania: 10-01-2024

Booktour: Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 7/10

 

„Patrząc w gwiazdy” Joanny Wtulich to opowieść o młodej kobiecie, Kasi, która zmaga się z trudnymi wyborami życiowymi. Wplątana w toksyczny związek z mężem Markiem, który jest uzależniony od alkoholu i stosuje przemoc, Kasia próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie. Jej marzenia o studiowaniu i rozwijaniu się zostają zepchnięte na drugi plan, przez nieplanowaną ciążę oraz przemoc domową. Uciekając przed mężem, Kasia znajduje schronienie u Bartka, swojego szefa, co prowadzi do kolejnych komplikacji emocjonalnych. Książka porusza tematy związane z przemocą, manipulacją oraz poszukiwaniem własnej wartości w świecie pełnym trudnych decyzji. Perypetie bohaterów angażują emocjonalnie czytelnika, jednak finał nie przynosi pełnej satysfakcji.

Główna bohaterka, Kasia, do końca nie odnajduje własnej siły wewnętrznej, pozostając zależna od innych osób. Jej losy pokazują, jak naiwność i brak wiary w siebie mogą prowadzić do toksycznych relacji. Kasia, młoda kobieta, której życie dopiero miało się rozwijać, wkracza w świat pełen manipulacji i przemocy. Związek z Markiem, który nie tylko ją kontroluje, ale również manipuluje jej życiem, to smutny obraz związku, w którym partner pragnie zatrzymać drugą osobę w domu poprzez kontrolowanie jej planów na przyszłość.

Marek, zazdrosny o możliwość rozwoju Kasi poza domem, wykorzystuje sytuację, aby ją ograniczyć. Jego uzależnienie od alkoholu i wybuchy agresji są symptomami nierozwiązanych problemów emocjonalnych, które wyładowuje na swojej żonie. Kasia, jako typowa ofiara manipulacji, nie wierzy w siebie i nie potrafi się wyzwolić z tego destrukcyjnego schematu.

Bartek, który z początku wydaje się być lepszym rozwiązaniem dla Kasi, również nie przekonuje swoją emocjonalną chwiejnością. Jego niepewność i brak klarowności w relacjach tylko zwiększają niepewność Kasi. Z jednej strony przyciąga ją swoim wsparciem, z drugiej – odpycha, popychając huśtawkę emocji.

Relacja Bartka z narzeczoną, Elwirą, także komplikuje sytuację. Bartek nie jest w stanie zerwać z nią, dopóki nie upewni się co do uczuć Kasi. Wygląda to, jakby trzymał Elwirę jako „plan awaryjny”. To dodatkowo budzi wątpliwości co do jego intencji.

Książkę czyta się płynnie, a problemy bohaterów wydają się realistyczne. Wiele osób może się zidentyfikować z ich rozterkami i niezdecydowaniem. Jednak sama historia nie wnosi wiele nowego do gatunku powieści obyczajowej. Kasia nie jest postacią, którą chciałoby się naśladować – jest niesamodzielna i osobiście uważam, że bez wsparcia psychologicznego i terapii może znów trafić na manipulatorów.

Choć powieść nie ma jednoznacznego morału, zmusza do refleksji nad tym, jak ważna jest praca nad sobą przed uwikłaniem się w kolejne relacje.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

  

Terry Matlen "Królowa rozproszeń. Jak porządkować życiowy chaos. Poradnik dla kobiet z ADHD"

Tytuł: "Królowa rozproszeń. Jak porządkować życiowy chaos. Poradnik dla kobiet z ADHD"

Autor: Terry Matlen

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 288

Data wydania: 05-06-2024

Moja ocena: 10/10

 

Czytałam wiele książek o ADHD, ale ta wyróżnia się najbardziej praktycznym podejściem do wyzwań, z jakimi borykają się kobiety z tym zaburzeniem. Terry Matlen oferuje szeroką gamę porad, które obejmują różne aspekty codziennego życia: od organizacji przestrzeni domowej i przygotowywania posiłków, przez porządkowanie szafy, aż po radzenie sobie z nadwrażliwością sensoryczną – jak noszenie miękkich, niepodrażniających ubrań, czy sposoby na redukcję dyskomfortu w sferze intymnej. Matlen pisze z ogromnym ciepłem, zrozumieniem i empatią, zwracając się bezpośrednio do czytelniczek, co sprawia, że książka jest nie tylko przewodnikiem, ale i wsparciem.

Autorka płynnie przechodzi między tematami, zwracając uwagę na specyficzne wyzwania, przed którymi stoją kobiety z ADHD, takie jak rodzicielstwo, szczególnie gdy ich dzieci również mają ADHD. Porusza również temat problemów, które mogą pojawić się w życiu zawodowym i prywatnym, oferując wskazówki, jak rozmawiać o swoich trudnościach z pracodawcą i partnerem. Znajdziemy tu mnóstwo praktycznych rad dotyczących organizacji każdej sfery życia, co może być ogromnym wsparciem dla kobiet z ADHD.

Szczególnie interesujący jest rozdział dotyczący nasilonych objawów ADHD w okresie menopauzy. Autorka trafnie oddaje istotę problemu, pisząc: "Kobiety z ADHD są często przytłoczone – częściowo z powodu ADHD, ale także dlatego, że z racji bycia kobietami starają się dbać o wszystkich wokół siebie. Bycie przytłoczonym może prowadzić do prokrastynacji, która często jest powodem chronicznego spóźniania się na spotkania i zawalania terminów. Z kolei chroniczne spóźnianie się może negatywnie wpływać na samoocenę i niszczyć relacje z innymi".

Matlen doskonale rozumie, z czym zmagają się kobiety z ADHD, często będące perfekcjonistkami, które biorą na siebie zbyt wiele obowiązków. Na koniec książki radzi, jak stworzyć komfortowe warunki do odpoczynku, co może pomóc w lepszym zarządzaniu codziennym stresem. Dzięki temu, że sama zmaga się z ADHD, jej porady są autentyczne i dostosowane do realnych potrzeb.

Ta książka może pomóc zmienić styl życia na bardziej dopasowany i lepiej zorganizowany, dając kobietom narzędzia do sprawniejszego zarządzania własnym chaosem.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

  

Mateusz Libera "Piraci. Złoto szaleńców"

Tytuł: "Piraci. Złoto szaleńców"

Autor: Mateusz Libera

Wydawnictwo: Initium

Ilość stron: 624

Data wydania: 25-07-2024

Moja ocena: 7/10

 

Głównymi bohaterami powieści Mateusza Libery jest dwójka młodych ludzi: syn pirata Flynn i złodziejka Annabeth. Spotykają się na pirackim statku — ona ukrywa się tam w męskim przebraniu, uciekając przed wymiarem sprawiedliwości, on zaś został zwabiony na pokład podstępem, nie wiedząc, że statek należy do piratów. Kapitan kieruje okręt w stronę wyspy, na której ukryty jest skarb, a tam dochodzi do starcia pirackich grup, z których każda marzy o bogactwie.

Akcja książki toczy się dynamicznie, z licznymi opisami walk i niebezpiecznych przygód. Powieść jest napisana prostym językiem, pełnym pirackiego żargonu, który tworzy klimat godny "Piratów z Karaibów". Czytelnik jest świadkiem surowych realiów życia na pirackim statku, gdzie żelazna dyscyplina nie pozwala na niesubordynację, a zdrada bywa karana w brutalny sposób. To nie jest opowieść dla dzieci — to raczej baśń dla dorosłych, którzy kochają przygody i marzą o poszukiwaniu skarbów. Wątek miłosny jest tu tylko delikatnie zarysowany.

Flynn i Annabeth muszą stawić czoła trudnym warunkom na morzu i nieustannie walczyć o przetrwanie. Surowe realia pirackiego życia oraz nieprzewidywalność oceanu stawiają ich przed wieloma wyzwaniami, które sprawdzają ich wytrzymałość i charakter.

Na uwagę zasługują realistyczne opisy oraz dbałość autora o detale, szczególnie w oddaniu pirackich zwyczajów i codziennego życia na statku. Opisy walk, brutalnych kar i morskich tradycji dodają powieści autentyczności, pozwalając czytelnikowi głębiej zanurzyć się w piracki świat.

Powieść oferuje nie tylko dynamiczną akcję, ale również intrygi, zdrady i nieoczekiwane zmiany stron. Czuć tu ducha morskich podróży i piracki klimat. Wśród huku dział i ciągłych starć można się momentami pogubić, a fabuła bywa chaotyczna, zwłaszcza że liczba postaci jest znaczna. Z powodu dużej liczby bohaterów trudno jednak dobrze je poznać i przywiązać się do nich, co odbiera pewną głębię opowieści. Książka jest bardzo obszerna, liczy ponad 600 stron, a mimo to zabrakło miejsca na solidne portrety psychologiczne postaci. Autor skupił się na opisach batalistycznych i wątku przygodowym.

Mimo pewnej chaotyczności fabuły, miłośnicy pirackich przygód znajdą w tej książce wiele dla siebie — od zaskakujących zwrotów akcji po surowe realia życia na morzu. To ciekawa propozycja dla fanów morskich opowieści i wielbicieli przygód w stylu piratów.

Powieść spodoba się przede wszystkim osobom lubiącym proste przygody, które nie wymagają skomplikowanych wątków ani głębokiej analizy psychologicznej postaci.

 

 

Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


  

Maria V. Snyder "Poison Study"

Tytuł: "Poison Study"

Cykl: The Chronicles of Ixia, tom 1

Autor: Maria V. Snyder

Wydawnictwo: Harper Collins

Ilość stron: 352

Data wydania: 31-07-2024

Moja ocena: 9/10

 

"Poison Study" Marii V. Snyder to fascynująca powieść rozgrywająca się w królestwie Iksji, gdzie każde morderstwo karane jest śmiercią, bez wyjątku. Główna bohaterka, Yelena, staje przed wyborem: egzekucja za zabójstwo w obronie własnej albo rola testerki żywności komendanta, której zadaniem jest wykrywanie trucizn w jego posiłkach. Pod opieką Valka, tajemniczego i surowego skrytobójcy, Yelena uczy się rozpoznawać różne toksyny. Dziewczyna otrzymuje pewien środek, na który musi codziennie otrzymywać antidotum, co powstrzymuje ją przed ucieczką.

Valek jest postacią o skomplikowanej moralności – z pozoru bezwzględny, w głębi duszy sprzeciwia się surowym prawom królestwa i próbuje pomagać tym, którzy zasługują na drugą szansę. Początkowo Yelena postrzega go jako groźnego człowieka, podczas gdy buduje przyjaźń z osobą, której dobre intencje mogą okazać się złudne.

Yelena staje w obliczu wielu niebezpieczeństw – musi nawigować w skomplikowanej polityce dworskiej, zagraża jej komendant innego dystryktu, a nawet magowie, którzy mają własne ukryte cele. Dziewczyna zdobywa cenne umiejętności, które w połączeniu z jej inteligencją i determinacją pomagają jej przetrwać.

W miarę rozwoju fabuły, Yelena odkrywa w sobie niespodziewane zdolności magiczne, nad którymi jednak nie ma kontroli. Mogą ją zarówno uratować jak i zniszczyć.

Relacja Yeleny i Valka ewoluuje powoli, od wzajemnej podejrzliwości do rosnącej sympatii, a nawet czegoś więcej.

"Poison Study" to pełna napięcia i zwrotów akcji historia, w której każdy krok może prowadzić do zdrady lub odkrycia kolejnego spisku. Postacie są wielowymiarowe i budzą sympatię. Z przyjemnością obserwowałam przemianę Yeleny z przestraszonej dziewczyny w odważną wojowniczkę.

Po raz pierwszy spotkałam się w książce z taką postacią jak testerka żywności, która w dodatku jest główną bohaterką. Narracja pierwszoosobowa pozwala nam wczuć się w jej sytuację. Życie w ciągłym poczuciu zagrożenia nie jest łatwe, lecz ona znajduje sposoby, by jakoś sobie poradzić. Nie jest idealna, czasem ktoś musi jej pomóc, co dodaje realizmu tej postaci.

Powieść przypadła mi do gustu, a jej zakończenie pozostawiło mnie z niedosytem – z chęcią sięgnęłabym po kolejną część, by dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Yeleny i Valka. Wątek romansowy, choć subtelny i rozwijający się stopniowo, jest jednym z atutów książki, który dopełnia całości tej wyjątkowej opowieści.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



wtorek, 10 września 2024

Wywiad z Elą Downarowicz.

Dziś zapraszam was na wywiad z autorką "Marty" oraz innych świetnych powieści o silnych kobietach, Elą Downarowicz:


- Marta jest ofiarą przemocy domowej. Czy pisząc wczuwała się pani psychicznie w jej sytuację? Czy było to trudne doświadczenie?

- Pisząc powinnam umieć wczuć się w każdą osobę, by jak najwiarygodniej przedstawić daną sytuację. Nie rozpatruję tego w kategoriach trudne czy łatwe, a bardziej jako obserwator opisuję stan, który widzę oczami wyobraźni.

 ***

- Sławek jest policjantem. Czy Marta słusznie obawia się zgłosić przemoc z jego strony na policję? Jak pani uważa, czy koledzy by go kryli?

 - Jestem przeciwnikiem teorii „co by było gdyby” 😉. Przyjęłam w „Marcie” taką linię, że koledzy stanęliby po stronie Sławka i tak poprowadziłam akcję.

 ***

- Marlena, prokuratorka, jest z góry negatywnie nastawiona do Marty. W rzeczywistości jest w zmowie z jej mężem. Czy taka sytuacja mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości?

- Marlena nie jest negatywnie nastawiona do Marty, ponieważ bardziej skupia się na oczywistych dowodach niż swojej sympatii do ludzi. Podczas procesu widać, że całe to Sławka udawanie mocno jej ciąży, ale w związku z wykonywanym zawodem musi trzymać się faktów. Dowodów na przemoc fizyczną i psychiczną obrona skutecznie nie wniosła, więc była pewna swojej linii oskarżenia.

 ***

- Dlaczego Marta nie zdecydowała się zaufać grupie przyjaciółek?

- Ze wstydu przede wszystkim i z nadziei, że to jednorazowe wybryki męża. Wiedziała, że przyjaciółki nie darzą męża sympatią.

 ***

- Książka wspomina o poważnym problemie jakim jest przemoc domowa. Czy nie rozważała pani zamieszczenia na końcu powieści danych instytucji, do których mogłyby się zgłosić osoby doświadczające przemocy? To częsty zabieg w tego typu książkach.

- Nie rozważałam… ale wezmę sobie tę propozycję do serca na przyszłość.

 ***

- Czy zna pani osobę, która doświadczyła przemocy domowej? Czy Marta miała pierwowzór w realnej osobie?

- Znam. Miała wiele pierwowzorów, ale nie chciałabym więcej na ten temat zdradzać.

 ***

- Jak w kilku słowach zachęciłaby pani czytelniczki do sięgnięcia po historię Marty?

- Marta to książka o sile kobiety, zresztą jak i inne moje tytuły. Nie ma takiej sytuacji, z której nie mogłybyśmy wyjść. Wystarczy tylko podjąć odważne działania i w miarę w odpowiednim czasie powiedzieć STOP.

 ***

- Co skłoniło panią do napisania książki o tak trudnym i emocjonalnym temacie? Czy miała pani osobiste motywacje lub inspiracje?

- Przychodzą do mnie różne historie, a ja z nimi nie dyskutuję tylko je opisuję. Wierzę, że podejmowane przeze mnie tematy pozwolą znaleźć światełko w tunelu osobom, które akurat w trochę przeze mnie przerysowanych sytuacjach się znajdują. 

*** 

- Jakie badania lub przygotowania były potrzebne do napisania książki o przemocy domowej? Jakie źródła informacji były najważniejsze?

- Obserwacje codziennego życia. Jedyne źródła po jakie sięgałam przy napisaniu Marty dotyczyły spraw związanych z pracą Wymiaru Sprawiedliwości i Służby Więziennej.

 ***

- Czy podczas pisania napotkała pani na jakieś trudności w przedstawianiu tematu przemocy w sposób autentyczny, ale zarazem odpowiedzialny?

- Nie napotkałam. Pisałam to, co mi dyktowało serce, sumienie, analiza zachowania ludzi. Nie za bardzo wiem, co ma Pani na myśli pisząc o przedstawieniu przemocy w sposób odpowiedzialny. Proszę doprecyzować pytanie.

 ***

- Jakie emocje towarzyszyły pani podczas pisania scen dotyczących relacji Marty z jej córkami? Czy było to szczególnie trudne lub poruszające?

- Najtrudniejsza scena z córkami, to kiedy Marta musiała się rozstać z Olą podczas wizyty w więzieniu. A druga, gdy Dana spotyka po latach Weronikę. Podczas pisania tak mocno nie krwawiło moje serce, jak podczas drugiego czytania i poprawek.

 ***

- Jakie reakcje czytelników były najczęściej zgłaszane po przeczytaniu książki? Czy były jakieś szczególne opinie lub feedback, który szczególnie panią poruszył?

- Na razie brak odzewu oprócz recenzji……

 ***

- W jaki sposób, według pani, literatura może przyczynić się do zmiany postaw społecznych wobec przemocy domowej?

- Wolałabym nie odpowiadać na to pytanie. Jestem skromną kobietą, zbyt mało doświadczoną, by się na tak poważne tematy wymądrzać  😊

***

Dziękuję za rozmowę.




zdjęcia pochodzą z materiałów wydawcy


 


piątek, 6 września 2024

Caroline von St. Ange "Łatwiej. Co robić, by szkoła i nauka szły jak z płatka"

Tytuł: "Latwiej. Co robić, by szkoła i nauka szły jak z płatka"

Autor: Caroline von St. Ange

Wydawnictwo: Otwarte

Ilość stron: 288

Data wydania: 02-09-2024

Moja ocena: 10/10

 

Caroline von St. Ange, pochodząca z Niemiec doradczyni edukacyjna, w swojej książce przedstawia przemyślenia na temat współczesnego systemu szkolnictwa oraz efektywnych metod nauki. Na wstępie zwraca uwagę, że aktualny system edukacji jest przestarzały i nieodpowiedni dla współczesnych dzieci – pokolenia "dzieci-smoków", czyli tych, które od najmłodszych lat uczone są indywidualności, a w szkole muszą się nagle dostosować do sztywnych reguł. To często prowadzi do buntu – niechęci do nauki czy nawet odmowy chodzenia do szkoły. Autorka zauważa, że współczesne dzieci mają większą swobodę w podejmowaniu decyzji, a rodzice często są wobec tego bezradni. Na szczęście pomoc w tej sytuacji oferuje jej książka

Von St. Ange podkreśla, że kluczowym czynnikiem w nauce jest nastawienie psychiczne. Wyróżnia dwa jego rodzaje: "fixed mindset" i "growth mindset". Osoby o "fixed mindset" wierzą, że ich zdolności są z góry ustalone i widzą świat w kategoriach zero-jedynkowych: albo coś umieją, albo nie. Z kolei osoby z "growth mindset" traktują naukę jako szansę na rozwój, doceniają wyzwania, a ich pewność siebie opiera się na przekonaniu, że sukces zależy od wysiłku i postawy.

Rolą rodziców jest wzmacnianie wiary dziecka w jego możliwości. Autorka proponuje praktyczne ćwiczenia, które mogą w tym pomóc. Przykładem jest ćwiczenie "Śladem bohatera", w którym dziecko bada życiorys swojego idola (np. piłkarza czy piosenkarki) i odkrywa, że sukces tej osoby wynikał nie tylko z talentu, ale przede wszystkim z determinacji i pracy. W ten sposób dziecko uczy się, że postawa i wysiłek są kluczowe dla osiągnięcia celów.

Von St. Ange zwraca też uwagę na to, by nie mówić dziecku, że jest "mądre", gdyż takie komplementy mogą wzbudzać lęk przed porażką. Autorka porównuje mózg do mięśnia, który wymaga regularnego treningu, podkreślając, że tylko systematyczna praca prowadzi do trwałych efektów. Ważniejsze niż oceny czy pochwały jest samopoczucie dziecka podczas nauki i jego wewnętrzna motywacja.

Aby skutecznie wspierać dziecko w nauce, warto poznać jego styl uczenia się – czy jest wzrokowcem, słuchowcem, czytelnikiem, czy kinestetykiem, a większość dzieci wykazuje mieszane style, które mogą zmieniać się z wiekiem.

Autorka omawia także motywację i tłumaczy, dlaczego presja („zrób lekcje, bo dostaniesz jedynkę!”) czy nagrody („5 zł za każdą piątkę”) są nieskuteczne. Zamiast tego zaleca skupić się na wywoływaniu pozytywnych emocji związanych z nauką i na wewnętrznej satysfakcji z postępów.

W kolejnych rozdziałach Caroline von St. Ange porusza kwestie związane z prokrastynacją, wyznaczaniem celów, oraz radzeniem sobie ze stresem przedegzaminacyjnym. Dużo miejsca poświęca też pracom domowym, wskazując, jak je organizować, aby nie zabierały dziecku całego wolnego czasu. Zwraca uwagę, że zarówno złe, jak i zbyt dobre oceny mogą być problematyczne. Dobre oceny mogą oznaczać, że dziecko dostaje za proste zadania, które nie rozwijają jego umiejętności, co może prowadzić do trudności w dorosłym życiu, kiedy napotka bardziej wymagające wyzwania.

Autorka kładzie również nacisk na współpracę między rodzicami a nauczycielami oraz na unikanie omawiania problematycznych kwestii związanych ze szkołą w obecności dzieci, rekomendując rozwiązywanie ich w gronie dorosłych.

Podsumowując, książka Caroline von St. Ange to cenny poradnik pełen psychologicznej wiedzy i praktycznych ćwiczeń, które mogą poprawić motywację dziecka i nauczyć je organizacji czasu oraz wyznaczania celów. Dzięki nowemu spojrzeniu na sposób nauki, uczniowie – zwłaszcza szkoły podstawowej – i ich rodzice mogą zyskać narzędzia do bardziej efektywnej i przyjemnej nauki. Współczesny świat wymaga rozwijania wewnętrznej motywacji i umiejętności uczenia się, a nie tylko zapamiętywania informacji.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

 

 

 

 

 

Jan Kurdwanowski "Mrówka na szachownicy"

Tytuł: "Mrówka na szachownicy"

Autor: Jan Kurdwanowski

Wydawnictwo: Filtry

Ilość stron: 384

Data wydania: 07-08-2024

Moja ocena: 8/10

 

"Mrówka na szachownicy" Jana Kurdwanowskiego to książka, która opowiada o wspomnieniach powstańca warszawskiego. Wydana przez wydawnictwo Filtry, w twardej oprawie i dużym formacie, przy dość niewielkim druku, czyta się ją powoli, ale z wielkim przejęciem. Autor, z wykształcenia lekarz i były powstaniec, po wojnie wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Swoje wspomnienia spisał wiele lat później, choć pomysł napisania książki nosił w sobie od dawna.

Kurdwanowski przedstawia wizję powstania w sposób niezwykle realistyczny, łącząc poetycki język pełen metafor z surowością wojennych realiów. Oczami autora obserwujemy starcia na ulicach i podwórkach, niedostatek broni u powstańców, brak przygotowania do akcji, ale również ogromną determinację i pragnienie walki o wolność. Zachwycająca malowniczość opisów przeplata się z brutalnymi scenami wojny. Na chwilę widzimy unoszący się kurz tworzący bajkowe kształty, by zaraz potem dostrzec zniszczenia po jego opadnięciu.

Autor niezwykle szczegółowo opisuje swoje przeżycia, wspominając na przykład, jak szedł zgłosić się do walki bez skarpet, czy jak zacinał mu się mechanizm w karabinie, co zmuszało go do samodzielnego radzenia sobie z usterką. Kurdwanowski łączy rolę uczestnika i obserwatora wydarzeń. Widzimy to, co się dzieje jak na filmie, i czytamy jego przemyślenia na temat tych wydarzeń. Dzięki opisom wszystkich zmysłowych wrażeń – smaku, słuchu, węchu, dotyku – możemy w pełni wczuć się w sytuację autora.

To książka zarówno historyczna, jak i osobista. Kurdwanowski opisuje wydarzenia z perspektywy mrówki na szachownicy walk ulicznych – nie widzi ich z lotu ptaka jak lotnicy, lecz jako jeden z wielu ma ograniczone pole widzenia, które jednak oddaje z niezwykłą szczegółowością. Książka wciąga czytelnika, wywołując silne emocje i zachęcając do zgłębiania historii powstania warszawskiego.

Choć autor opisuje wydarzenia znane z innych książek o powstaniu, jak na przykład wybuch czołgu-pułapki i jego skutki, robi to w sposób, który sprawia, że nawet te dobrze znane fakty czyta się z zainteresowaniem.

"Mrówka na szachownicy" mogłaby z powodzeniem dołączyć do kanonu lektur szkolnych, stanowi bowiem wyjątkowe dzieło, zarówno z literackiego, jak i historycznego punktu widzenia.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko