wtorek, 23 grudnia 2025

Paulina Świst "Umbra"

Tytuł: "Umbra"

Autor: Paulina Świst

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 320

Data wydania: 26-11-2025

Moja ocena: 8/10

 

Adwokatka Zofia Bojarska i prokurator Artur Cieniowski zostają porwani i uwięzieni w jednym pomieszczeniu. Aby się wydostać, ci naturalni wrogowie muszą podjąć grę narzuconą przez porywacza i nauczyć się współpracy. To oznacza konieczność odłożenia animozji na bok i nawiązania prawdziwego, ludzkiego, empatycznego kontaktu.

Dzieli ich wiele. Przede wszystkim odmienne podejście do przestępców: Zofia lubi swoich klientów i pogardza „sześćdziesionami”. Jest też sprawa bardziej osobista. Prywatnie Cień pociąga Zośkę, czemu dała wyraz pewnej nocy po tym, jak została porzucona przez chłopaka. Problem w tym, że nawaliła się wtedy jak szpak i niczego nie pamięta. Cieniowski nie wie, w jakim była stanie, bo jej zachowanie na to nie wskazywało, więc żywi do niej niesłuszny żal. Po tamtej nocy Zofia nie nawiązała kontaktu, a on poczuł się wykorzystany i porzucony. Nieważne, że sam zmienia partnerki szybciej niż pory roku.

Wiele wskazuje na to, że porywaczem jest tzw. „troll killer”, który w ostateczny sposób rozprawia się z internetowymi hejterami. Ma do nich osobisty żal, ich działania doprowadziły bowiem do tragedii.

Jak we wszystkich książkach Pauliny Świst, także tutaj pierwsze skrzypce gra intelekt bohaterów i ich słowna walka na cięte riposty. Na drugim planie, choć w ścisłym powiązaniu z nimi, rozwija się intryga kryminalna, którą Zofia i Artur próbują rozwikłać.

„Umbra” to książka, w której świetnie działa humor oparty na sarkazmie i inteligentnych dialogach. Bohaterów łatwo polubić, bo pod warstwą ironii, złośliwości i wzajemnych uprzedzeń kryją znacznie więcej, niż sami chcieliby przyznać. Narzucone zbliżenie i ekstremalne okoliczności zmuszają Zofię i Artura do konfrontacji nie tylko z porywaczem, ale też z własnymi emocjami i wyobrażeniami o sobie nawzajem. Dzięki temu odkrywają, że nie są tak źli, jak sądzili, a wcześniejsze oceny były krzywdzące i powierzchowne. To właśnie ta ewolucja relacji jest jednym z najmocniejszych punktów powieści.

Zakończenie sugeruje, że na jednym tomie ta historia się nie skończy i trudno się temu dziwić. To duet, który aż prosi się o kontynuację.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz