Tytuł: "Umbra"
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 320
Data wydania: 26-11-2025
Moja ocena: 8/10
Adwokatka Zofia Bojarska i
prokurator Artur Cieniowski zostają porwani i uwięzieni w jednym pomieszczeniu.
Aby się wydostać, ci naturalni wrogowie muszą podjąć grę narzuconą przez
porywacza i nauczyć się współpracy. To oznacza konieczność odłożenia animozji
na bok i nawiązania prawdziwego, ludzkiego, empatycznego kontaktu.
Dzieli ich wiele. Przede
wszystkim odmienne podejście do przestępców: Zofia lubi swoich klientów i
pogardza „sześćdziesionami”. Jest też sprawa bardziej osobista. Prywatnie Cień
pociąga Zośkę, czemu dała wyraz pewnej nocy po tym, jak została porzucona przez
chłopaka. Problem w tym, że nawaliła się wtedy jak szpak i niczego nie pamięta.
Cieniowski nie wie, w jakim była stanie, bo jej zachowanie na to nie
wskazywało, więc żywi do niej niesłuszny żal. Po tamtej nocy Zofia nie
nawiązała kontaktu, a on poczuł się wykorzystany i porzucony. Nieważne, że sam
zmienia partnerki szybciej niż pory roku.
Wiele wskazuje na to, że
porywaczem jest tzw. „troll killer”, który w ostateczny sposób rozprawia się z
internetowymi hejterami. Ma do nich osobisty żal, ich działania doprowadziły
bowiem do tragedii.
Jak we wszystkich książkach
Pauliny Świst, także tutaj pierwsze skrzypce gra intelekt bohaterów i ich
słowna walka na cięte riposty. Na drugim planie, choć w ścisłym powiązaniu z
nimi, rozwija się intryga kryminalna, którą Zofia i Artur próbują rozwikłać.
„Umbra” to książka, w której
świetnie działa humor oparty na sarkazmie i inteligentnych dialogach. Bohaterów
łatwo polubić, bo pod warstwą ironii, złośliwości i wzajemnych uprzedzeń kryją
znacznie więcej, niż sami chcieliby przyznać. Narzucone zbliżenie i ekstremalne
okoliczności zmuszają Zofię i Artura do konfrontacji nie tylko z porywaczem,
ale też z własnymi emocjami i wyobrażeniami o sobie nawzajem. Dzięki temu
odkrywają, że nie są tak źli, jak sądzili, a wcześniejsze oceny były krzywdzące
i powierzchowne. To właśnie ta ewolucja relacji jest jednym z najmocniejszych
punktów powieści.
Zakończenie sugeruje, że na
jednym tomie ta historia się nie skończy i trudno się temu dziwić. To duet,
który aż prosi się o kontynuację.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz