wtorek, 14 marca 2023

Mathie Rocks "Książę mafii"

Tytuł: "Książę mafii"

Cykl: High School Tales, tom 1 

Autor: Mathie Rocks

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 512

Data wydania: 07-09-2022

Moja ocena: 9/10

 

Samuel Weston uważa się na pępek świata. Zachowuje się tak jakby szkoła była jego własnością a wszyscy uczniowie i personel - poddanymi.

Ava Goldberg przeniosła się do nowego liceum z myślą, że teraz nie będzie się przed nikim płaszczyć. Nie będzie na siłę się dostosowywać. Będzie po prostu sobą.

Na samym początku popełniła kardynalny błąd: postawiła samochód na miejscu Westona. Niby niewiele, ale wystarczyło, żeby zwrócić na siebie niechcianą uwagę.

Samuel nie chce odpuścić. Krążą o nim plotki sugerujące, że lepiej z nim nie zadzierać, bo jego ojciec jest mafijnym bossem a on sam osobą pozbawioną skrupułów.

Ava chce mieć spokój. Stara się pozbyć chłopaka ze swojego otoczenia, unika go, ale na próżno. On sobie ją wybrał, uczynił z niej Nietykalną a z jej życia piekło. Z początku dziwi dlaczego chłopak tak się uparł akurat na tę dziewczynę, jakby nie miał wokół innych. Tym bardziej, że ona jest mu niechętna. Z czasem dowiadujemy się jakie były powody takiego postępowania.


"Samuel to taki chłopak, przy którym dziewczyna czuje, że żyje - umie skutecznie podnieść ciśnienie".


Przez długi czas nastolatek wydaje się najczarniejszym charakterem w tej opowieści. Dopóki nie dowiadujemy się kto faktycznie jest odpowiedzialny za uwikłanie Avy w tej matni.


"Dostałam lekcję, że " kochać to niszczyć, a być kochanym, to zostać zniszczonym".

 

Powieść jest wyjątkowa pod kilkoma względami: nie ma wulgaryzmów, bohaterka nie cierpi na syndrom sztokholmski a jej prześladowca jednak ma pewne zasady. Pomimo iż wywiera nacisk psychiczny i z początku traktuje dziewczynę jak wroga to szanuje jej granice. Nie ma scen erotycznych, w końcu to powieść młodzieżowa. Westonów charakteryzuje spokój i wyrachowanie, nie rzucają się na przeciwników z pięściami, od tego mają ludzi. Samuel, pomimo młodego wieku, jest doskonałym strategiem. Planuje zemstę na zimno.

Z początku od książki odstraszył mnie dość drobny druk, który męczy oczy, jednak ledwie zaczęłam czytać wiedziałam, że mi się spodoba. Autorka ma przyjemny styl pisania. Choć książka skierowana jest do młodszych odbiorców, trafiła także w mój gust. Podobało mi się, że nie jest schematyczna oraz praktycznie nie ma w niej wulgaryzmów. Trochę długo czekałam na ujawnienie tajemnicy Avy, ale było warto.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas




  

środa, 8 marca 2023

"Znaki życia" Tom 1 i 2. Wioletta Milewska

Tytuł: "Znaki życia"

Cykl: Znaki życia, tom 1 i 2

Autor: Wioletta Milewska

Wydawnictwo: Psychoskok

Ilość stron: 344, 334

Data wydania: 15-05-2017

Moja ocena: 8/10, 9/10

 

Tom 1

To opowieść o trzech kobietach, które są samotne, pomimo, iż mają mężów, rodziny. Z wszystkimi przeciwnościami losu muszą radzić sobie w pojedynkę.

Trzy kobiety.

Wiktoria, która wszystko w gospodarstwie robi sama. Nie mogąc liczyć na męża obiboka wykształciła sobie mięśnie, których nie powstydziłby się sama Papaye, i to bez siłowni. Kobieta każdemu pomaga, każdego usprawiedliwia a sama nie może liczyć na wsparcie.

Malwina, która przyłapuje męża na przeglądaniu świerszczyków w stodole. Mimo jej próśb on nie wykazuje chęci do porzucenia pornografii. Co gorsza o dalszych jego postępkach żona dowiaduje się w najgorszy możliwy sposób.

Sylwia, której mąż pracuje za granicą. Kobieta nie może zajść w ciążę, czego Marian nie rozumie. Dla niego taka żona nie jest prawdziwą kobietą. Kiedy Sylwia podejrzewa u siebie poważną chorobę, on nie raczy nawet odpisać na SMS.

Wszystkie przedkładają dobro innych nad swoje własne. Tego zostały nauczone.

"Popłakała sobie rzewnie od czasu do czasu z wieczora tyle, ile potrzebowała, żeby do rana wszelkie ślady jej słabości stały się niewidoczne dla osób drugich, czyli niewtajemniczonych, i zdążyły, w stopniu co najmniej satysfakcjonującym, się cofnąć".

Wiktoria zyskuje sublokatorów, Tomka i Agatę, którzy czują się w jej domu jak u siebie i zamiast pomóc w obowiązkach rozsiadają się wygodnie, traktując gospodynię jak bezpłatną pomoc domową.

Kobiety o wielkich sercach w kłopocie zostają same. Walczą o swoje rodziny, ale żeby je utrzymać potrzeba dwojga chętnych.

"Wymagała od siebie coraz więcej i więcej, a tym kolejnym wymaganiom musiała zawsze sprostać".

To życiowa powieść, którą świetnie się czyta. Opowiada o losach zwykłych ludzi. Takich jak oni możemy znaleźć wokół. Szczególnie dotyczy to żon i partnerek, które się poddają, rezygnując z siebie na rzecz utrzymania związku. Bo innym jest ciężej.

W drugim tomie poznamy dalsze koleje losów Wiktorii, Malwiny i Sylwii. Czy uda im się znaleźć szczęście?


Tom 2

Malwina pomału odzyskuje szacunek do siebie widząc, że to Błażej ją go pozbawił. Dostrzega coraz więcej i zaczyna się buntować przeciw wykorzystywaniu. Oboje pracują w polu, ale on po skończonej pracy odpoczywa a ona ma iść do kuchni. Postrzeganie kobiecej roli wpoił synowi tatuś a Błażej, pomimo że sam doznał od niego krzywd, powiela schemat: wszystkiemu winna jest kobieta.

Sylwia postanawia niespodziewanie odwiedzić Mariana. Dzięki temu dowiaduje się co jej mąż porabia za granicą i poznaje swoją imienniczkę. Kobieta dostaje też wreszcie diagnozę, która nie pozostawia jej złudzeń.

Wiktoria odkrywa ślady obuwia wśród rabatek i tak dowiaduje się, że ktoś ją okrada, korzystając z owoców jej pracy. Chcąc nie chcąc zostaje też opiekunką pięcioletniego Krzysia, którego podrzuca jej Agata, chętnie pozbywając się i tego obowiązku. Bezczelność dziewczyny przechodzi wszelkie pojęcie.

Najwyraźniej zaznaczony został wątek Malwiny. Kobieta, skrzywdzona przez męża, domaga się sprawiedliwości. Spotyka się z lekceważeniem, przekręcaniem jej słów, zamiataniem sprawy pod dywan. Autorka porównała postępowanie organów w tej sprawie do metod inkwizycji, i nie bez racji.

Wszystkie bohaterki na którymś etapie doznają wizji, przeczuć, snów, co upodabnia ich do wiedźm, czyli tych, które wiedzą.

Druga część jest bardzo mocna. Gdy czytałam o Malwinie targały mną emocje. To, co się z nią działo, i brak udzielonej jej pomocy, było wstrząsające. W zasadzie większej reakcji się doczekała od internetowego znajomego niż od własnych sąsiadów.

W obu powieściach wszystkie postaci męskie są uosobieniem różnych wad a kobiety są oszukiwane. Wydaje mi się, że służyło to przedstawieniu tezy objaśnionej w epilogu.

Książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas







 

 

  

Adam Dzierżek "Padlina"

Tytuł: "Padlina"

Autor: Adam Dzierżek

Wydawnictwo: Initium

Ilość stron: 400

Data wydania: 17-02-2023

Moja ocena: 8/10

 

Mocna, brutalna, nieprzewidywalna fabuła. Autentyczni bohaterowie. Szybka akcja, która cały czas przyspiesza.

Powieść wciąga od samego początku. Marek Taran wychodzi przedwcześnie z więzienia, gdyż poszedł na współpracę z policją. Na odchodnym słyszy, że krąży nad nim Sęp. Wie, co to oznacza. Wydano na niego wyrok. Od samego początku chce oszukać śmierć, lecz zabójca idzie jego tropem, mordując wszystkich po drodze. Świadkiem jednej ze zbrodni jest siedmioletni Maciek. Marek chce chronić chłopca, uciekają razem a Sęp depcze im po piętach. Policja o wszystkie morderstwa podejrzewa Tarana. Wcześniej karany mężczyzna jest zagrożony ze wszystkich stron. Czy może zrobić coś, żeby się z tego wywinąć? Nawet dla iluzjonisty byłoby to trudne zadanie.

Książka wciąga czytelnika w swój mroczny klimat. Cały czas trzymamy kciuki za przetrwanie Maćka. Szczerze mówiąc Marka jakoś nie było mi żal. Nie zdobył mojej sympatii. Sęp jest przerażający, jak każdy, kto zabija dla zabawy. To chory człowiek, bez sumienia. Jest mu obojętne kogo morduje: kobiety, mężczyzn, staruszki czy dzieci. Liczy się tylko satysfakcja z pracy i kasa na koncie.

Motyw niesłusznie oskarżonego, który chce oczyścić się z zarzutów jest powszechnie znany z filmów sensacyjnych, ale i tak wpadłam w tę powieść jak śliwka w ciasto. Jeśli planujecie ją przeczytać zarezerwujcie sobie wolny dzień, bo nie odłożycie jej do końca.

Powieść dla ludzi o mocnych nerwach.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

 

  

Nele Neuhaus "Elena. Tajemnica stadniny"

Tytuł: "Elena. Tajemnica stadniny"

Cykl: Elena, tom 4

Autor: Nele Neuhaus

Wydawnictwo: Must Read

Ilość stron: 304

Data wydania: 28-09-2022

Moja ocena: 8/10

 

Elena na zaproszenie jednej z klientek stadniny "Kosy" jedzie na lato do Ameryki. Może wziąć z sobą przyjaciółkę i wybiera Melike. Dziewczyna jest bardzo podekscytowana wyjazdem, lecz w miarę jak zbliża się termin wylotu zaczyna się denerwować i wątpić czy to ma sens. Na szczęście może liczyć na wsparcie Melike, która w przeciwieństwie do niej już nie raz leciała samolotem.

Nastolatki zwiedzają Nowy Jork, miasto robi na nich wielkie wrażenie a Elena ma szansę wykazać się przed babcią Barbarą.

W stadninie Oaktree dziewczyny mają okazję zobaczyć jak wygląda jazda w stylu western i próbują swoich sił w tej konkurencji. Okazuje się to sporym wyzwaniem, bo ten styl jazdy jest bardzo odmienny od angielskiego.

W Ameryce wszystko jest inne. Wymyślne imiona koni, styl jazdy, ciężar siodła. A także podejście do zdrowia zwierząt, które mają przede wszystkim przynosić zyski.

Tim i Niklas robią dziewczynom niespodziankę.

Młodzi jeźdźcy, z pomocą dzieci właścicielki Quintano, Joany i niepełnosprawnego Luke'a, postanawiają zdemaskować hodowcę, który stosuje drastyczne metody treningu koni.

Elena i Melike nie umieją patrzeć bezczynnie kiedy zwierzętom dzieje się krzywda. Po raz kolejny przez dobre intencje wpadną w kłopoty, ale rodzice za oceanem nie muszą o tym wiedzieć, prawda?

Nadchodzą cowgirls!


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

  

Marcus Emerson "Dziennik wojownika ninja. Pierwsze wyzwanie"

Tytuł: "Dziennik wojownika ninja. Pierwsze wyzwanie"

Cykl: Dziennik wojownika ninja, tom 1

Autor: Marcus Emerson

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 112

Data wydania: 22-02-2023

Moja ocena: 8/10

 

Chase Cooper trafia do nowej szkoły. Chłopcu bardzo zależy na akceptacji otoczenia i znalezieniu nowych przyjaciół. U Buchanana zna tylko swoją kuzynkę, Zoe.

Na pierwszej, wspólnej lekcji w-fu dostrzegają w krzakach za szkolnym boiskiem jakieś oczy.

Chase nie byłby sobą gdyby nie sprawdził do kogo należą. Tak trafił na gang ninja. Szef wojowników zgodził się przyjąć go do swojego grona, o ile Cooper wykona zadanie.


"Ninja to najfajniejsza rzecz od czasu, wynalezienia bezprzewodowych kontrolerów do gier. Oczywiście, że chcę zostać ninja!"


Zoe od początku twierdziła, że ninja są źli, w co jej kuzyn nie chciał uwierzyć. Zgodził się podjąć wyzwanie, ale już niedługo może tego pożałować.

Chłopiec przekona się czy warto za wszelką cenę należeć do jakiejś grupy. A może lepiej posłuchać własnego głosu rozsądku?

Z książeczki dowiecie się jakie zadanie ma wykonać Cooper i jak daleko się posunie, by sprostać oczekiwaniom rówieśników. Dzieci mogą wyciągnąć własne wnioski z tej opowieści.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas





  

sobota, 4 marca 2023

Annie Jackson "Russell"

Tytuł: "Russell"

Autor: Annie Jackson

Wydawnictwo: Oficynka

Ilość stron: 300

Data wydania: 28-01-2022

Booktour Annie Jackson

Moja ocena: 9/10

 

"- Chciałem pokazać ci niebo, ale to było lepsze niż tysiąc gwiazd"

 

Imienniczka autorki, Annie, jest asystentką na planie filmowym. Już miejsce akcji mnie zaciekawiło, bo nie miałam okazji czytać wielu podobnych książek.

Annie towarzyszy Russellowi. Aktor słynie z trudnego usposobienia, podobnie jak postać, w którą się wciela: Jan Kalwin. Tutaj osobowość została idealnie dobrana do roli.

Russell jest wielkim, silnym facetem a przy tym łatwo wpada w złość. Zdarza mu się kogoś uderzyć. Annie się go boi a w wyniku eksperymentu reżysera zostali zakwaterowani w jednym, ciasnym baraku.

Jak nieśmiała dziewczyna, marząca o karierze aktorskiej, poradzi sobie z chimerycznym gwiazdorem?

On od początku ją przytłacza. Ignoruje lub robi cierpkie uwagi, źle ocenia jej pracę. Miała na to wpływ sytuacja z pierwszego rozdziału, która zresztą wróci później echem.

"Russell" to romans pomiędzy piękną i bestią. Jest między nimi duża różnica wieku, on w dodatku ma nadwagę, co bardzo przeszkadza przyjaciółce Annie, Hanie, choć sama nie jest święta. Nie polubiłam tej dziewczyny. Na szczęście Annie wbrew pozorom potrafi postawić na swoim. Dużo dają jej rozmowy z pastorem. Ten duchowny o tyle różni się od księdza, że nie musi przestrzegać celibatu, może założyć rodzinę. Dzięki temu lepiej rozumie problemy i uczucia przeciętnego człowieka.

Autorka przybliża fakty na temat historii kalwinizmu, to też nietypowy zabieg jak na romans. Z powieści dowiedziałam się, że w Żychlinie koło Konina działa Parafia Ewangelicko-Reformowana.

Lubię powieści, w których mogę obserwować zmianę charakteru postaci i tu taką transformację dostałam. Połączenie w parę osób o tak odmiennych temperamentach wydaje się ryzykownym zabiegiem w pracy, choć częstym w literaturze. Annie i Russell chcąc nie chcąc musieli się dotrzeć, jeśli zależało im na zatrudnieniu. To trudne zadanie wymagało od nich wielkiej siły wewnętrznej. Wiele osób krzywo patrzyło na ich rodzący się związek. Mamy tu relację hate-love i friends to lovers.

Dużą rolę w fabule gra muzyka. Słowa utworów angielskich i włoskich przytoczone w treści przetłumaczone są od razu na język polski, nie musimy więc przerywać czytania, by sprawdzić przypisy. Na początku książki zamieszczona została instrukcja czytania oraz playlista, odpowiadająca treści. To było wyjątkowo ujmujące.

Podsumowując: 

Autorka stworzyła charakterystyczne postaci o przeciwstawnych charakterach, Każde z nich nosi w sobie pewne obawy, które nasilają się przy braku szczerej komunikacji. Ich relacja zmienia się z czasem, nie jest to gwałtowny zryw. Powoli zaczynają lepiej się rozumieć. 

Prócz wątku miłosnego znajdziemy tu garść ciekawostek obyczajowo-religijnych. Ciekawą postacią jest pastor, który pełni taką rolę jak świerszcz w Pinokiu: nakierowuje na właściwą drogę, aczkolwiek nienachalnie. Wydaje się przyjazny i wyluzowany. 

Podoba mi się także umieszczenie akcji na planie filmowym.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas



 

  

Bartłomiej Kowaliński "Potwór z Podhala"

Tytuł: "Potwór z Podhala"

Cykl: Paweł Wolski, tom 3

Autor: Bartłomiej Kowaliński

Wydawnictwo: Dreams

Ilość stron: 376

Data wydania: 13-10-2022

Moja ocena: 7/10

 

Myślę, że dziennikarz śledczy musi mieć charakter bulteriera. Jak złapie temat to nie puści dopóki nie wyciśnie z niego wszystkiego. Z przedstawicielem tego zawodu, Pawłem Wolskim, próbuje się skontaktować pomocnik dziennikarski, Marcin Ratajczak. Kiedy nie stawił się na umówione spotkanie okazało się, że nie żyje. Wolski za wszelką cenę chce się dowiedzieć co jest tego przyczyną. Rusza na Podhale, gdzie rozpoczyna własne śledztwo. Nie raz odbija się od ściany, gdy jego rozmówcy odmawiają współpracy. Mozolnie, krok po kroku, brnie przez kolejne hipotezy.

Dociera do zdjęcia, przedstawiającego matkę z dzieckiem, do nagrania niejasnego urywku rozmowy, starej, złotej monety...

Próbuje odnaleźć zamieszanych w intrygę ludzi, ale kolejne osoby giną. Zastaje tylko zgliszcza.

Trzeba mieć wiele cierpliwości, żeby się nie poddać w takiej chwili. Paweł Wolski jest wytrwały i pracowity. Prawie nie bywa w domu, jego partnerka, Paulina, wykazuje się dużą wyrozumiałością względem niego.

Każda kolejna informacja zmienia obraz całości. Z początku zdaje się, że starania Wolskiego nie przynoszą rezultatów, lecz w końcu udaje mu się zdobyć zaufanie paru osób. Śledztwo się rozwija.

Dziennikarz zabrał się za tę sprawę w obawie, że i jemu może grozić niebezpieczeństwo i paradoksalnie przez to sam je na siebie sprowadził. Czy było warto?

Autor w całości skupił się na wątku morderstwa, ignorując życie prywatne bohatera. Paweł aż do końca myśli tylko o swojej pracy, niewiele uwagi poświęcając Paulinie. Późno do niego dociera, że narażając siebie na niebezpieczeństwo, pozostawiłby ją samą z dzieckiem. Ta praca to dla niego prawdziwa obsesja, wykluczająca wszelkie inne obszary życia.

Akcja w powieści z początku snuje się powoli, by stopniowo przyspieszać. Finał rozgrywa się na końcowych pięciu stronach.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas