wtorek, 31 grudnia 2019

"W cudzym domu" Hanna Cygler

Tytuł: "W cudzym domu"
Cykl: W cudzym domu, tom 1
Autor: Hanna Cygler
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 360

Opis z okładki: Lata 80 XIX wieku. Los rzuca Joachima von Eistettena, Louise da Sokolowski i Dmitrija Szuszkina do Warszawy. Każde z nich chce tu rozpocząć nowe życie. Tymczasem Joachim na skutek donosu zostaje osadzony w Cytadeli. Grozi mu szubienica, a w najlepszym razie wywózka na Sybir. Śledztwo prowadzi bowiem specjalny wysłannik carski, radca Szuszkin, który nienawidzi wszystkiego, co polskie. Do czasu...

W powieści przemierzamy setki kilometrów: Paryż, Berlin, Gdańsk, Warszawa, miasta carskiej Rosji. Spiski, konspiracja i namiętności - wszystko to ukazane na bardzo dobrze udokumentowanym tle historycznym.
Bohaterowie ze swoimi problemami z tożsamością nabierają współczesnego wymiaru, a ich fascynujące przeżycia i perypetie miłosne trzymają w napięciu.

Recenzja: Głównymi bohaterami są: Luiza, Francuzka polskiego pochodzenia, młody wynalazca Joachim von Stetten/Hallman i carski urzędnik, złowrogi radca Szuszkin.
Louise wraca do domu po odebraniu wykształcenia w szkole zakonnej. Chciwa matka chce jak najszybciej wydać dziewczynę za mąż, by nie łożyć na jej utrzymanie. Córka, mająca inny pomysł na życie, ucieka do mieszkającego w Polsce ojca. Niestety, nie zastaje go. Luiza zostaje nagle sama w obcym kraju. Na szczęście uczyła się wcześniej języka polskiego, więc udaje jej się znaleźć pracę jako guwernantka. Bardzo zaprzyjaźnia się ze swoją podopieczną, wesołą i energiczną Rozalią Lubecką. Jednak, pomimo dobroci rodziny, Luiza nie jest u siebie i nie może pozwolić sobie na zbytnią swobodę.

"Najgorsze było to, że mieszkając w cudzym domu i mając status osoby w nim zatrudnionej, nie mogła sobie pozwolić na pokazywanie na zewnątrz jakichkolwiek emocji. Musiała zadowolić się jaśkiem, który po tygodniu płaczu miał już zupełnie przemoczone pióra."

Joachim, podobnie jak Louise, ucieka z rodzinnego domu, gdyż nie chce iść wyznaczoną przez rodziców ścieżką kariery ani młodo się żenić. Pragnie trochę pożyć, podróżować, odkrywać świat.
Ścieżki młodych przecinają się w domu Lubeckich.
Niestety, nim Luiza i Joachim mają okazję lepiej się poznać, chłopak zostaje aresztowany i skazany na wywózkę na Sybir. Minie wiele lat zanim ponownie się spotkają. Tymczasem młodzieniec dorasta na wygnaniu, gdzie żyje mu się całkiem nieźle, choć także w cudzym domu.

Powieść oddaje wiernie realia końca XIX wieku. Pomimo, że akcja toczy się na przestrzeni wielu kilometrów i w wielu miastach, opisy żadnego w tych miejsc nie są zbyt rozbudowane. Autorka skupia się bardziej na kreowanych postaciach niż ich otoczeniu.

Ciekawym bohaterem okazuje się Szuszkin. O ile początkowo zostaje przedstawiony jako łotr, z czasem poznajemy i zaczynamy rozumieć kierujące nim motywy. Ostatecznie radca zmienia się pod wpływem miłości do pięknej Czarodziejki.

"W cudzym domu" to opowieść o dojrzewaniu w trudnej epoce, kiedy młodzi ludzie nie mogli samodzielnie decydować o swoim losie. Nasi bohaterowie buntują się przeciwko obowiązującym konwenansom, lecz mimo to im podlegają. W dniu kiedy kobietom udało się wyrwać na spacer po mieście tylko we dwójkę Rozalia mówi do przyjaciółki:

"Pomyśl, że gdybyśmy były mężczyznami, takie byłoby całe nasze życie. Mogłybyśmy robić, co nam się żywnie podoba. To niesprawiedliwe!"
Ciężko miały w tamtej epoce kobiety skrępowane ciasnymi gorsetami i wymogami etykiety. Także romanse nie były łatwe do nawiązania. Małżeństwa zawierano głównie z potrzeby połączenia się z potężniejszym rodem, rzadko z miłości. A nawet kiedy dwójka ludzi się kochała, mieli wyraźne problemy z komunikacją.

Irytowały mnie niedopowiedzenia i sekrety pomiędzy Luizą i Joachimem. Wystarczyłaby szczera rozmowa o uczuciach, by mogli żyć szczęśliwie, jednak oboje są zbyt skryci i domysłami niszczą swój związek.

Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, którym przyszło żyć w ciekawych czasach. Pomimo, iż rzadko sięgam po książki historyczne, powieść Hanny Cygler urzekła mnie i wciągnęła. Polecam.

Książka trafiła do mnie za sprawą book tour Zaczytanej Ewelki.


niedziela, 29 grudnia 2019

"Na dobre i na złe." Magdalena Trubowicz

Tytuł: "Na dobre i na złe"
Seria: Przyjaciele. Sezon 1
Autor: Magdalena Trubowicz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 320

Opis z okładki: Jedna kamienica, dwa mieszkania, sześcioro przyjaciół - niech nie zmyli was ten scenariusz, takiej książki jeszcze nie było!

Kłócimy się, wyzłośliwiamy, ale przede wszystkim rozmawiamy. Spędzamy ze sobą mnóstwo czasu. Szukamy swoich drugich połówek i pomagamy w tych poszukiwaniach innym. Jesteśmy przyjaciółmi. Wiemy, że możemy na siebie liczyć, jesteśmy dla siebie wsparciem i będziemy ze sobą zawsze - na dobre i na złe.

Recenzja: Alicja, Cypisek, Iga, Krzysiek, Karolina i Karol to grupa bliskich przyjaciół. Czwórka z nich mieszka po sąsiedzku i często się odwiedzają przez dach. Skojarzenie z serialem "Przyjaciele" nie jest przypadkowe. Dużo tu zbieżności. Głównymi bohaterami jest ekipa młodych ludzi 20+. Rozpoczynają kariery zawodowe, szukają mieszkań, przyjaciół a przede wszystkim miłości. Większość książki stanowią zabawne dialogi pomiędzy naszą szóstką oraz ich otoczeniem - rodziną i znajomymi. To wesoła i lekka lektura. Zachwyciło mnie pojęcie marketingu w wersji Alicji i poczucie humoru Cypiska. Naprawdę jest takie imię.

"Mówisz tak: Podwyższony poziom estrogenów podczas menstruacji wpływa na oksydację dwuzasadowych składników barwiących znajdujących się w lakierze do paznokci, co powoduje spadek jego trwałości. Nie będę naciągać pani na zabieg, którego efekt nie będzie tak trwały, jak powinien."

Czytając przez cały czas miałam uśmiech na ustach. Przy tej powieści można odpocząć i pośmiać się. Nie jest to ambitna literatura, lecz nie o to tu chodzi. Czytam różne książki, niektóre są ciężkie i przygnębiające i po nich potrzebuję detoksu w postaci prostej, humorystycznej opowiastki. Te warunki spełnia "Na dobre i na złe". Osobiście podobała mi się. Lekkie czytadło na poprawę humoru w gorszy dzień.
Z minusów - zdecydowanie za dużo tam gadania o okresie i słabo zaznaczona fabuła.

Książka trafiła do mnie poprzez book tour u Zaczytanej Ewelki. Dziękuję za możliwość udziału.




wtorek, 24 grudnia 2019

Życzenia świąteczne

Marzeń, o które warto walczyć.
Radości, którymi warto się dzielić,
przyjaciół, z którymi warto być
i nadziei, bez której nie da się żyć.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia 
życzy Międzyczas.


"Tylko dla dorosłych" Nina Majewska-Brown

Tytuł: "Tylko dla dorosłych"
Autor: Nina Majewska-Brown
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 320

Opis z okładki: Klara ma stabilną pracę, mieszkanie po babci i wiedzie spokojne życie singielki. Ma też kompleksy, matkę, która nie może się doczekać jej ślubu, i okrągłe urodziny, o których woli nie pamiętać. Oraz szalone przyjaciółki, które szykują jej niespodziankę stulecia. A właściwie nawet kilku, bo po upadku Klara budzi się w... 1881 roku!

Po pierwszym pojawia się lista minusów. Gorsety, w których nie da się oddychać. Pani matka, która desperacko pragnie wydać córkę za mąż. Kłopoty, których przysparza Klarze jej niewyparzony język. 

Są też plusy. I to jakie! Dżentelmeni, którzy traktują ją jak prawdziwą damę. Niespodziewany przypływ odwagi (w końcu dziwniej już być nie może, prawda?) Gorący romans, który... Nie, o tym nie mówi się w towarzystwie! I ukochany, który dla niej nie zawaha się złamać konwenansów i zaryzykować swojej pozycji.

Skandal wisi w powietrzu...

Recenzja: Trzy przyjaciółki Klary - Ela, Kaśka i Ania - szykują dla niej nie lada niespodziankę na 40-te urodziny. Dzień w spa, uroczysty zakrapiany lunch, a na koniec... lekcja tańca na rurze. Podczas akrobacji solenizantka niefortunnie upada na głowę. Budzi się w poprzednim stuleciu nie wiedząc czy to sen czy jawa. Nagle ze znanego świata telefonów komórkowych i wizyt u kosmetyczki trafia w koniec XIX wieku. Tutaj liczą się konwenanse, pozycja społeczna i wcięcie w talii zapewnione przez koszmarne sznurowane gorsety. Obecna rodzicielka naszej bohaterki usilnie stara się wydać córkę na mąż, nieważne za kogo, tyle był bogaty i utytułowany. Trudno to znieść nowoczesnej, wyzwolonej dziewczynie. Klara poznaje Konstantego, z którym nawiązuje płomienny romans. Tu zaczyna się część przeznaczona tylko dla dorosłych: odważne, chwilami dziwaczne sceny erotyczne. Kobieta zapomina o kompleksach oddając się frywolnym igraszkom z przypadkowo spotkanym mężczyzną. W to, co miało być tylko zabawą, powoli wkrada się uczucie.

Piękna okładka przyciąga wzrok. Książka jest lekko napisana. Wstęp jest dość długi. Stosunkowo późno zaczyna się właściwa część powieści kiedy Klara przenosi się w czasie. Koniec przygody następuje nagle i niespodziewanie. Nie wiadomo czy powstanie kontynuacja losów kochanków.

Za możliwość poznania tego romansu dziękuję autorce oraz Zaczytanej Ewelce.






sobota, 21 grudnia 2019

"Nowakowie. Kruchy fundament" Barbara Sęk

Tytuł: "Nowakowie. Kruchy fundament"
Seria: Nowakowie. Tom I
Autor: Barbara Sęk
Wydawnictwo: WAB
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 414

Książka trafiła w moje ręce dzięki book tour Zaczytanej Ewelki. Dziękuję za możliwość udziału.

Opis wydawcy: Małżeństwo Małgorzaty i Krzysztofa Nowaków mogłoby uchodzić za idealne. On - wzięty adwokat prowadzący rodzinną kancelarię, czuły i opiekuńczy, spełniający się jako ojciec. Ona - piękna, błyskotliwa, oddana całkowicie roli żony, matki i gospodyni. Do tego duży dom na obrzeżach Krakowa i czwórka udanych dzieci. Mimo że decyzja o założeniu rodziny nie była efektem wielkiego uczucia, ale wspólnej nocy dwojga nieznajomych po obficie zakrapianej imprezie, zdawać by się mogło, że ich spokojne, dostatnie życie jest nagrodą za odpowiedzialność. Porządek w całej układance burzy pojawienie się w kancelarii Moniki. Wzajemna fascynacja Nowaka i jego pracowniczki zamienia się w gorące uczucie. Tym razem decyzja o tym, czy ważniejsza jest miłość, czy rodzina, przerasta Krzysztofa. Odtąd ma dwa domy i dwie różne kobiety, a żadnej nie potrafi zostawić.

Recenzja: "Nowakowie" to kawał porządnego dramatu rodzinnego. Autorka opisała błyskawiczny rozpad na pozór idealnego małżeństwa. Coś się psuło od dawna, lecz wszyscy zainteresowani starali się zachować pozory normalności. W końcu się posypało.
Powieść opowiada o relacjach pomiędzy małżonkami, ich dziećmi i rodzicami, ujawnia skomplikowane zależności i powody decyzji o byciu razem. Głównymi postaciami tragedii są Małgorzata i Krzysztof Nowak oraz ich dzieci: 20-letni Tomasz, 18-letnia Kasia, 15-letni Łukasz i 3-letni Kuba. Rozwód rodziców najbardziej dotyka dzieci. Krzysztof był zawsze dobrym ojcem, na którym młodzi mogli polegać. Wierzyli, że jest nieskazitelny. Nagle runął cały ich świat, zachwiał się fundament. Każde z nich przeżywa to na swój sposób.

Kasia to ukochana córeczka tatusia, jedyna pośród tylu synów. O rozpad rodziny obwinia matkę, którą otwarcie gardzi:
"Dlaczego mama nigdy nie stanęła przed ojcem jak równy zawodnik i nie zapytała, jakim prawem ją zdradza? Dlaczego nie wyszła za nim z domu? Powinna spotkać go na jednej z ulic, by przekonać się, jak ją traktuje. Dlaczego nie walczyła, tylko uśmiechała się w poczuciu, że wszystko jest w porządku?"
Tomek, najstarszy i najbardziej odpowiedzialny z rodzeństwa, próbuje tłumaczyć siostrze:
"Możesz za mamą nie przepadać. Macie inne wartości i priorytety, może wam nie być łatwo się dogadać ani nawet porozumieć. Niestety starszej się nie wybiera. Są lepsze i gorsze. (...) Ale choćby nie wiem, jakie były, ich mężowie nie mają prawa romansować z innymi kobietami, bo ślubowali im wierność. Nie mają prawa do cudzołóstwa, do prowadzenia podwójnego życia."
Kaśka broni ojca:
"To ty wcześniej negowałeś, nie chciałeś wierzyć, usprawiedliwiałeś, a teraz przypisujesz mu najgorsze intencje i go oskarżasz. Robisz to, bo czujesz się oszukany, zdradzony. Jesteś na niego wściekły, chcesz się wyżyć, odreagować. Bo wlazłeś z nim w środek labiryntu, ufając, że cię wyprowadzi, a tymczasem cię zostawił. I teraz rozpaczliwie szukasz jakiejś postawy moralnej, której chwyciłbyś się jak brzytwy, nie dysponując inną w zanadrzu. Chciałeś być taki jak on, bo wydawał ci się najlepszy. Dlatego jesteś teraz taki pokiereszowany i zdradzony." 
Dziewczyna chciała odejść z domu razem z ojcem.
"Chciała im wykrzyczeć, że takie rzeczy nie powinny się zdarzać, że rodzice muszą dochowywać wierności dzieciom. Niekoniecznie współmałżonkom, ale potomstwu zawsze. Bo jeśli tego nie robili, to komu innemu na tym świecie dzieci mogły zaufać, że nie zostaną oszukane?"
Łukasz idzie w ślady ojca, choć sam tego nie chce. Buntuje się przeciwko "starym" słuchając brutalnego w wymowie hip-hopu.
"Właśnie zdecydował, którą z dziewcząt wybrać. (...) Tata nie ponosił takich konsekwencji jak on. Żył z dwiema kobietami, a to Łukaszowi przyszło zrezygnować z jednego związku z powodu ojcowskiej poligamii."
Tomek ma świadomość, że to z jego powodu Krzysztof i Małgorzata podjęli decyzję o zawarciu małżeństwa i czuje się winny.
"Ciągle miał wyrzuty sumienia wobec rodziców. Też im wiele odebrał. Żył w przekonaniu, że musi im wynagrodzić te dwadzieścia lat swojego życia."
Najbardziej wzruszająca była ostatnia scena:
"Małgorzta usypiała Kubusia. Z trudem wypowiadała zdania zapisane w książce:
- "Krzyś miał odejść. Nikt nie wiedział dlaczego, nikt nie wiedział dokąd i nikt nie wiedział, skąd wiedział, że Krzyś miał odejść." (...)
- A ty? - przerwał jej nagle syn. (...) Czy wiedziałaś, dlaczego Ksysiu musiał odeść?
- Tak, kochanie, wiedziałam. - Pogłaskała go po głowie. - Niestety wiedziałam. A lepiej byłoby nie wiedzieć."

"Nowakowie. Kruchy fundament" to książka naładowana emocjami. To gotowy scenariusz na spektakl teatralny. Powieść nie jest łatwą, lecz z pewnością wartościową lekturą, pozwalającą zrozumieć różne punkty widzenia poszczególnych bohaterów. Nie bez znaczenia jest także wpływ, jaki mają na małżonków ich rodzice i teściowie oraz środowisko, w jakim się obracają. Cała akcja rozgrywa się w ciągu czterech dni. Tyle wystarczy, by zniszczyć rodzinne szczęście Nowaków. Trudno zdecydować kto jest temu winny: mąż, żona czy kochanka? Tego do końca nie wiadomo, szczególnie, że co chwilę poznajemy nowe fakty, które wpływają na naszą ocenę.
Polecam osobom nie bojącym się trudnych tematów i psychologicznych opisów. Tu pierwszą rolę grają bowiem wewnętrzne przeżycia bohaterów. Książka jest napisana łatwym do zrozumienia językiem, zgodnie z dewizą autorki:

"SĘK W TYM, aby pisać tak, żeby odbiorca czytał trzy dni, a myślał o lekturze trzy lata."


środa, 18 grudnia 2019

"Czubek" Bożena Kraczkowska

Tytuł: "Czubek"
Autor: Bożena Kraczkowska
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 188

Opis z okładki: "Każdy czubek jest czegoś początkiem i każdy początek ma swój czubek. Oto kilka krótkich historii. Historii nieoczywistych, niepokornych, niejednoznacznych. O czym? O życiu, jak to zwykle bywa. Ale też trochę o śmierci. I o miłości (tej chcianej i tej nie), o walce z uzależnieniem, z potworami i z tornadami, o samotności i wolności. O przeznaczeniu, które - prędzej czy później - dogoni każdego.

To nie są historie dla tych, którzy się spieszą. Tutaj potrzebny jest czas, spokój, skupienie. Oderwanie od wszystkich i wszystkiego, które może przynieść zaskakujące efekty. Bez oczywistych zakończeń, bez prostych odpowiedzi. Za to z odrobiną absurdalnego humoru i językowym szaleństwem, które uzależnia. I z niesamowitymi ilustracjami Marjeli Flow, dopowiadającymi w subtelny sposób to, co siedzi gdzieś głęboko w głowach bohaterów."

Recenzja: Opowiadania Bożeny Kraczkowskiej są bardzo pomysłowe, ciekawie i nietypowo skonstruowane. Jest w nich rys szaleństwa, odpowiadający charakterowi opisywanych postaci. To kobiety w różnym wieku."Izabela, Bożena, Joanna, Krystyna, Małgorzata, Halina, Anna, Anita, Dorota" Samotne z konieczności lub z wyboru. Każda ma swoje demony, z którymi musi żyć. Różnie im się to udaje. By ukoić nerwy słuchają muzyki, przytulają ukochane zwierzaki, piszą i malują a czasem też piją i łykają tabletki. Zawsze towarzyszy im jednak twórczość i wierny pies. Oraz osobiste szaleństwo.
Najbardziej spodobały mi się opowiadania"Mały człowiek z wielkim psem" i "Procedura przeznaczenia", która tłumaczy opis z przodu okładki:

"Co się dzieje, gdy procedura przyszłości nie jest zgodna z procedurą przeznaczenia? Wtedy przyszłość i przeznaczenie zaczynają ze sobą walczyć."

Podobały mi się wiersze przedstawione w książce, szczególnie ten:

"Świat najlepszy jest o świcie, zanim ludzie wstaną,

w pustych barach puste szklanki do siebie gadają,
wiatr gazetą lekko szarpie i porzuca w sadzie,
a ja biegnę brzegiem rzeki - duszę mam w nieładzie..."

Jedno z opowiadań podane jest w dwóch językach - polskim i angielskim. Jest to jedyne opowiadanie pozornie niepasujące do całości, gdyż opowiedziane z perspektywy pająka. By zrozumieć całą kompozycję należy jednak przeczytać je wszystkie.

Za możliwość przeczytania książki Bożeny Kraczkowskiej dziękuję autorce oraz organizatorce book tour Andżelice Jaczyńskiej.






wtorek, 17 grudnia 2019

"Kochankowie miasta" Anna Stryjewska

Tytuł: "Kochankowie miasta"
Autor: Anna Stryjewska
Wydawnictwo: Szara Godzina
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 278

Opis z okładki: "Pozbawiony skrupułów Damian robi podejrzane interesy. Kocha żyć ponad stan. Jego młodszy brat Tomek prowadzi małą agencję nieruchomości. Jest uczciwy i wrażliwy na krzywdę. Mimo różnicy charakterów mężczyźni postanawiają zawiązać spółkę, do której dołącza Aron, syn bogatego łódzkiego Żyda.

Tymczasem do biura Tomasza przychodzi starsza kobieta i zleca sprzedaż rodzinnej posesji. Wkrótce okazuje się, że ziemia ta kryje tajemnice z czasów okupacji niemieckiej i zaczynają się pojawiać kolejne problemy. Sprawy jeszcze bardziej się komplikują, kiedy Damian rozkochuje w sobie żonę młodszego brata i interesuje się dziewczyną Arona.

Wielkie namiętności, zdrady, tradycje kłócące się z nowoczesnymi poglądami, a w tle podnosząca się po długim letargu, coraz dynamiczniej rozwijająca się Łódź."

Recenzja: Tomek i Damian są jak ogień i woda, choć mają tych samych rodziców. Tomek ceni tradycyjne wartości, rodzinę, domowe posiłki i coniedzielne wizyty w kościele. Stara się być przyzwoitym człowiekiem i wiernym mężem. Damian żyje nowocześnie, zmienia kobiety jak rękawiczki, rodziców odwiedza rzadko. Nie zawaha się przed oszustwem czy wyrządzeniem komuś krzywdy, byle zarobić.
Pomimo znaczącej różnicy charakterów i poglądów bracia decydują się wejść w spółkę. Zajmują się handlem nieruchomościami. Autorka doskonale opisała mechanizmy działania tego biznesu, sporo miejsca poświęciła też Łodzi, w której rozgrywa się akcja powieści.
Wiarygodnie oddane są relacje pomiędzy braćmi i ich rodzicami. Niestety związki romantyczne są opisane pobieżnie i bardzo spłycone. Nie wiemy co dzieje się w duszach bohaterów, brak rozterek moralnych czy powolnego zakochiwania się.
Damian i Tomek ledwie spojrzą na dziewczyny a te po prostu rzucają się im w ramiona. Nagle wybucha wielka namiętność. Marta, Anita a nawet nieśmiała Aisza jakby tylko czekały na sygnał ze strony mężczyzn, by nie oglądając się na nic paść w ich objęcia.
"Kochankowie miasta" to dobra powieść obyczajowa, chociaż można by rozwinąć wątki miłosne, by treść bardziej pasowała do tytułu. O ile Tomek i Damian byli ciekawymi postaciami, o tyle panienki nie miały zdecydowanego charakteru, wydawały mi się mdłe. Najciekawszymi bohaterkami były starsze kobiety: matka braci, Barbara, i pani Emilia. Polubiłam też Romana.
Długo zastanawiałam się do czego miał nawiązywać wstęp opowiadający o tragicznej historii miłosnej z czasów drugiej wojny światowej. Na odpowiedź musiałam dość długo czekać, lecz w końcu wątki się połączyły. Tragiczny los Racheli i Stefana stanowił punkt wyjścia do opowieści o dramacie łódzkich Żydów. Być może to oni byli tytułowymi "kochankami miasta", gdyż zostali nierozerwalnie związani z tą ziemią.
Lektura jest wciągająca i szybko się ją czyta, choć jest cieniutka. Mogłoby być jej więcej.

Książkę przeczytałam w ramach book tour u Zaczytanej Ewelki. Dziękuję organizatorce i autorce za możliwość przeczytania powieści.