niedziela, 9 stycznia 2022

Anna Rybkowska "Dotyk lata"

Tytuł: "Dotyk lata"

Cykl: Ślady życia

Autor: Anna Rybkowska

Wydawnictwo: Replika

Ilość stron: 352

Moja ocena: 7/10


Właśnie minęło pół roku "zesłania" Bereniki na wieś. Jest rozbuchane lato. Kwitną rododendrony i tamaryszki, owocują porzeczki i pigwa. Atakują owady.


„…musisz wytrzymać tu jeszcze trochę, bo tylko wtedy zrozumiesz, o co chodzi. Przeżyć pełne dwanaście miesięcy. Są jak karty w kabale. Nie można żadnej przegapić w talii, nieraz wyskakują same, ale tasując, myślisz o nich wszystkich.”

 

W trzecim tomie „Śladów życia” dzieje się dużo. Berenika w dalszym ciągu studiuje zapiski Maksa, który dużo pisze o śmierci. Wbrew wakacyjnej porze jest ona myślą przewodnią tego tomu. Umiera proboszcz Parazy. Wychodzi na jaw tajemnica jego gosposi, Leokadii.

Po sadzie i lesie snują się duchy. Ojciec Bereniki rozmawia z nieżyjącym Maksymilianem. Ona sama ma urwanie głowy: opieka nad podstarzałymi rodzicami, kłótnia z Seweryną, która najchętniej przerobiłaby dworek przyjaciółki na schronisko dla schorowanych kotów, natrętny dziennikarz i najazd policji a na koniec strzelanina na włościach dziedziczki każdego przyprawiłyby o ból głowy. 

Nika nie może narzekać na brak zajęć, odwiedzają ją chyba wszyscy krewni, także ze strony Maksa. Odzywa się nawet ciotka Walerka.  W byłym mężu odżywa uczucie. Pytanie czy do Niki czy do jej majątku?


„Czy już wiesz, czym jest Naboków? (…) To czas, który w tym miejscu postanowił być inny. Plastyczny, rzeźbiony dłutem naszego zdumienia i słabości charakteru, jak posąg.”

 

Berenika odzyskuje pewność siebie, ćwiczy asertywność. Jest dumna ze swojej ziemi. Słoneczne promienie roztopiły okowy depresji, choć rozważania nad starością i odchodzeniem wciąż towarzyszą naszej bohaterce. Nie ma się co dziwić, stan zdrowia jej rodziców pozostawia wiele do życzenia. Czy to pora na pożegnanie?

Bruno zarzuca dawnej kochance naiwność. Czy ona w istocie zna osoby, które ją otaczają? Co rusz ktoś przyjeżdża jak na swoje, posiadłości nie otacza żaden płot, nikt jej nie strzeże.

Berenika przez pół roku nie zdążyła dobrze poznać swojego spadku. Nie wie co leży zatopione w jeziorze i zakopane w ziemi. Nie zdobyła się nawet na wysiłek dokładnego przeszukania domu. Miejscowi lepiej się orientują od niej samej w stanie jej majątku. Jeśli kobieta nie zachowa rozsądku, ktoś może wykorzystać okazję i zostawić ją z niczym.

Zakończenie jest nieoczekiwanie i udowadnia, że nawet na zacisznej wsi mogą znaleźć się osoby niegodne zaufania. Po koniec trzeciego tomu wydarzenia tak przyspieszyły, że już nie mogę doczekać się finału tetralogii.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko




Anna Rybkowska "Smak wiosny"

Tytuł: "Smak wiosny"

Cykl: Ślady życia

Autor: Anna Rybkowska

Wydawnictwo: Replika

Ilość stron: 320

Moja ocena: 7/10


"Nie wszystko musi się do końca wyjaśnić. Ten margines, choć niepokojący jest najważniejszy! Pozwól mu istnieć, nie chciej za wszelką cenę znaleźć wszystkich wyjaśnień świata, nie interpretuj obłędu do końca, gdyż to, czego nie rozumiesz, jest twoim przeznaczeniem."


Nastała wiosna. Przyroda rozkwita, lecz Berenika nie odczuwa radości z odradzającego się wokół życia. Analizuje przeszłość. Wspomina byłe związki i przeżywa rozstanie z Brunem. Wraca myślami do lat dzieciństwa i młodości, bezpowrotnie minionej. Przeżywa kryzys wieku średniego.


"Kiedy stuknie pięćdziesiątka już daleko do dziewczątka, a do kobiety atrakcyjnej, tylko jeśli perwersyjnej... "


Berenika popada w jakiś dziwny stan. Głoduje, śni na jawie. Zwiduje jej się niemiecki żołnierz z czasów drugiej wojny światowej. W Jakubie jej stan budzi współczucie. Sam dziwi się sobie, że kiedyś go pociągała. Mimo to okazuje się dobrym przyjacielem i stara się postawić kobietę na nogi. Berenika jest tak odmieniona, że nie rozpoznają jej sąsiedzi ze wsi. Wychudzona, o wyostrzonych rysach twarzy, sama nie poznaje swojego odbicia w lustrze. Doznaje dziwnych wizji, słyszy głosy, traci kontakt z rzeczywistością. Coś niezwykłego dzieje się w okolicy. Czy to sprawka domu czy w niej samej coś siedzi?
Czy to depresja, schizofrenia, a może naprawdę dwór jest nawiedzony?

Stagnację przerywa przyjazd Igora, później rodziców w asyście służb medycznych i Bruna. O Berenice przypominają sobie także jej dzieci. Nagle nie może narzekać na samotność, trzeba przecież wszystkich ugościć. Jest okazja do rozmów z bliskimi i podtrzymania relacji.

"Starość to brak motywacji, i pojawia się w każdym wieku."


Motywację może zaś zapewnić chęć pomocy innym, czy to sąsiadce z gromadą dzieciaków uciekającą przed mężem pijakiem czy też kolejnym porzuconym zwierzętom. Robiąc coś dla innych zapominamy o własnych troskach, prawda?

Druga część bardziej pasowałaby do jesieni życia, z kryzysem wieku średniego i refleksjami na temat życia.

Pozostaje otwarte pytanie czy warto tkwić w Nabokowie dla spadku czy lepiej stamtąd uciekać?

Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



 

piątek, 7 stycznia 2022

Lea Kampe "Anioł z Warszawy". Zapowiedź recenzencka.

 

My, kobiety, musimy być silne. Każda z nas na co dzień boryka się z wieloma przeciwnościami: od problemów w życiu zawodowym po wychowanie dzieci. Naszą siłą jest wytrwałość i determinacja w dążeniu do celu, lecz także czułość i empatia. Są wśród nas osoby, które od lat inspirują i stanowią wzór do naśladowania.

Jeżeli nam na co dzień bywa ciężko, wyobraźmy sobie co czuły kobiety w czasie wojny? Ciągły lęk i walka o przetrwanie zdominowały ich życie. W tamtych trudnych czasach także trafiały się bohaterki, takie jak Irena Sandlerowa. W czasie powstania warszawskiego była sanitariuszką, po wojnie pracowała w opiece społecznej. Od początku okupacji niemieckiej angażowała się w niesienie pomocy Żydom. W 1946 r. otrzymała Złoty Krzyż Zasługi, a w 1965 roku Instytut Yad Vashem uhonorował ją tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata.

26 stycznia na rynku pojawi się zbeletryzowana opowieść o jej życiu, „Anioł z Warszawy” autorstwa Lei Kampe, wydana nakładem wydawnictwa Znak.

„Warszawa, 1940 rok. Gdy naziści tworzą getto w okupowanej stolicy, Irena nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. Dzięki wsparciu przyjaciół dziewczyna wyprowadza na aryjską stronę żydowskie dziecko – najpierw jedno, potem drugie, a później kolejne. Wie, jak wiele ryzykuje, ale każdego dnia wraca do getta. Bo za jego murami pozostał ktoś jeszcze, ktoś najbliższy sercu Ireny - Adam, miłość jej życia...”

Dzięki swojej odwadze Irena ocaliła tysiące dzieci. To co zrobiła, było niezwykłe. Podziwiamy ją do dziś.

Irena Sandlerowa to zdecydowanie #kobietaktorainspiruje


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



Paulina Cichecka "Podróż poślubna"

Tytuł: "Podróż poślubna"

Autor: Paulina Cichecka

Wydawnictwo: Dlaczemu

Ilość stron: 288

Data wydania: 06-09-2021

Moja ocena: 5/10


Opowieść rozpoczyna się krótko przed ślubem Magdy i Roberta. Szczęśliwi nowożeńcy zaraz po uroczystości wyruszają w podróż poślubną do Splitu. 

Już na miejscu okazuje się, że zakochani nie dogadali spraw zasadniczych przed podjęciem decyzji o wspólnym życiu. Robert chciałby jak najszybciej zrobić pięknej żonie dzidziusia i najlepiej zamknąć ją w domu, którego doglądaniem miałaby się zajmować. 

Magda to inteligentna kobieta. Nie po to kończyła studia i ciężko pracowała na sukces, by teraz ze wszystkiego rezygnować. Kiedy komunikuje to swojemu mężowi ten strzela męskiego focha. W związku z tym sama wybiera się na plażę. 

Magda dobrze wie, że nie umie dobrze pływać, mimo to, kiedy słońce jej przygrzeje, wchodzi do wody i wypływa daleko od brzegu. 

Kobieta nie jest w stanie samodzielnie wrócić i zaczyna się topić. Na ratunek rusza jej przypadkowy turysta. 

Magdalena dziękuje Frankowi, który uratował jej życie i od słowa do słowa okazuje się, że mają wiele wspólnego, także na gruncie zawodowym. 

Kobieta postanawia odwdzięczyć się robiąc projekt dla hotelu, w którym pracuje jej wybawca. 

Jak dalej rozwinie się sytuacja? Czy coś więcej połączy Magdę i Franka? Poznajemy codzienność bohaterów bardzo szczegółowo.
Ona poświęca czas na arcyważne rozważania na temat stanu swoich włosów, on spędza tenże na zastanawianiu się jak się ubrać. 
Magda nie ma tego problemu. 
"Dziś miała na sobie chyba jedynie tusz do rzęs i krem, ponieważ jej cera była promienista i lekko różowa." 
Jeśli nie zmęczyło was obliczanie ile czasu on spędził pod prysznicem i przyglądanie się jej makijażowi, mogę was pocieszyć. Ciekawie i emocjonująco robi się w dalszej części powieści, kiedy poznajemy sekret Roberta. 

To tłumaczy jego niecne zakusy względem swojej połowicy. 

Autorka bardzo dużo zresztą tłumaczy, jakby czytelnik nie mógł sam się zorientować.
 "Magda żałowała, że ubrała się tak ciepło, ponieważ momentami było jej naprawdę gorąco."
Czasem jednak można się pogubić:
"Ten pokój niewątpliwie był chyba jednym z lepszych" 
Chyba niewątpliwie, raczej na pewno, aczkolwiek niekoniecznie.

Projekt okładki sugerowałby romans w egzotycznym raju. Nic bardziej mylnego. Sam kraj podsumowany został w jednym zdaniu: 

"Chorwacja to bardzo atrakcyjny kierunek, nie tylko do zwiedzania, ale również do relaksu na plaży."

Stylistycznie jest słabiutko, fabuła też mnie nie porwała. W tekście jest sporo literówek i sprzeczności. Robert jest zachwycony swoją zgrabną żoną.
"Oczywiście wygląd nie miał dla niego aż tak dużego znaczenia, jednak był ważny." 

To był czy nie był?  

Podsumowując: można przeczytać, ale jest wiele lepszych książek. Nie znalazłam tu nic oryginalnego, nie czułam emocji, czytając tę powieść. Jest, bo jest, ale szału nie ma.

Dziękuję wydawnictwu Dlaczemu za egzemplarz.



Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



środa, 5 stycznia 2022

Kinga Litkowiec "Bracia di Caro". Zapowiedź recenzencka.

26 stycznia do księgarń trafi pierwszy tom mafijnego romansu Kingi Litkowiec, autorki bestsellerowego "Miasta mafii" i "Miasta mafii 2": "Bracia di Caro".

Opis wydawcy:

"Zraniona kobieta i tajemniczy mężczyzna, który ratuje ją od podjęcia dramatycznej decyzji. Z pozoru romantyczna historia przestaje być jednak bajką, gdy do gry wkracza drugi z braci. Nic tu nie jest oczywiste, nic nie jest normalne. Kiedy dziewczyna poznaje ich sekret, okazuje się, że najgorsze dopiero przed nią…   

Dziewiętnastoletnia Kylie Scott od roku żyje w żałobie po rodzinie, która zginęła w wypadku samochodowym. Obwinia się o jej śmierć, a to sprawia, że popada w coraz głębszą depresję. Długie godziny spędza w miejscu, w którym doszło do tragicznego zdarzenia. Pewnego dnia zauważa ją tajemniczy mężczyzna. Dochodzi między nimi do krótkiej wymiany zdań, po której ten proponuje jej odwiezienie do domu. Zaraz po tym znika, zostawiając Kylie w przekonaniu, że już nigdy więcej się nie zobaczą.

 Trzy tygodnie później nadchodzi rocznica tragicznego wypadku. Pogrążona w rozpaczy dziewczyna decyduje się na to, o czym myślała od dawna – chce popełnić samobójstwo. Uniemożliwia jej to spotkany wcześniej mężczyzna. Kylie dowiaduje się o nim tylko tyle, że nazywa się Marco Di Caro i ma dwadzieścia siedem lat. Jest Włochem, do Madison przyjechał w interesach.

 Od tego czasu ich relacja staje się coraz bardziej burzliwa. Marco szybko przestaje być miły, zamienia się w szczerego do bólu aroganta, który nie szczędzi Kylie przykrych słów. Mimo wszystko, zdarzają się chwile, kiedy dziewczyna widzi w nim takiego mężczyznę, jakim wydawał się być na początku. Wierzy, że poczynania Marco miały na celu wyciągnąć ją z depresji. Chociaż ta droga wydaje się bardzo ryzykowna,  Kylie nareszcie zaczyna wracać do życia.

Gdy wszystko zdawało się być jak w bajce, a związek Kylie i Marco stopniowo rozkwitał, pojawił się Cristiano – znienawidzony brat Marco. Wystarczyło kilka chwil, by Kylie zrozumiała, że musi trzymać się z daleka od tego mężczyzny. On jednak korzystał z każdej okazji, by zbliżyć się do niej. Z nieukrywanym zadowoleniem wyjawiał kolejne tajemnice brata. Związek Kylie i Marco znów stał się niepewny. Kiedy wyszło na jaw, że bracia Di Caro pochodzą z mafijnej rodziny, dziewczyna zwątpiła, czy kiedykolwiek ponownie zaufa swojemu kochankowi. Jednak najgorsze było dopiero przed nią…

„Bracia di Caro” to obowiązkowa pozycja nie tylko dla miłośniczek książek Kingi Litkowiec, ale dla każdego, kto lubi mroczne i niebezpieczne mafijne klimaty połączone z historią pełną namiętności i pożądania. To mocna, zaskakująca, pikantna historia, która wciska w fotel."


źródło: informacja prasowa
opis i zdjęcie pochodzą od wydawcy


wtorek, 4 stycznia 2022

Euan Angus Ashley "Geny"

Tytuł: "Geny"

Autor: Euan Angus Ashley

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 552

Data wydania: 11-08-2021

Moja ocena: 8/10


Wszyscy wiemy czym jest DNA. 


"Jest to zapis unikalny dla każdego człowieka: nikt współcześnie żyjący i nikt, kto kiedykolwiek się urodził, nie ma identycznego zestawu informacji (nawet nasz bliźniak!). Nasz kod zawiera informację o wszystkim, począwszy od wzrostu, wagi, koloru włosów i oczu, aż po predyspozycję do niektórych spośród tysięcy znanych nam chorób. Nasz kod może również przewidzieć naszą przyszłość: jak będziemy żyć i jak możemy umrzeć."

 

Przed dwudziestu laty zsekwencjonowanie ludzkiego genomu było olbrzymią, miliardową inwestycją. Obecnie koszt otrzymania tej samej informacji jest relatywnie niewielki. Nauka rozwija się w szybkim tempie, dzięki czemu możemy poznać fascynujący świat naszego DNA.

W książce "Geny" ich tajemnicę odkrywa przed czytelnikiem dr Euan Angus Ashley, jeden z pionierów technologii sekwencjonowania genów. W pierwszych rozdziałach dr Ashley przedstawia swój zespół oraz jego sposób pracy. W drugiej części książki pokazuje jak działa medycyna genomiczna: poprzez obserwację, szukanie wskazówek, badanie ich, analizowanie i dokumentację. Poznajemy tu też autentyczne historie pacjentów z niezdiagnozowanymi schorzeniami, które udało się rozpoznać dzięki badaniu genomu. W trzeciej części autor opisuje przypadki swoich znajomych, pacjentów kardiologicznych. Na ich przykładzie pokazuje detektywistyczną pracę swojego zespołu. W ostatniej, czwartej części przedstawia wizję przyszłości. 

Dr Ashley w przystępny sposób przestawia sposób działania "detektywów medycznych", ilustrując go przykładami z życia swoich pacjentów i ich rodzin, którzy nigdy nie uwolnią się od wpływu genomu, nierozerwalnie związanego z ich egzystencją.

Problemy ujawniają się często już w wieku niemowlęcym. Zdesperowani rodzice odsyłani od jednego specjalisty do innego w końcu trafiają do genetyka, który tropi błędy w DNA. Dzięki jego diagnozie można rozpoznać wroga i rozpocząć leczenie. 

Autor porównuje pracę genetyka ze sposobem działania Sherlocka Holmesa, którego twórca, Artur Conan Doyle, również posiadał wykształcenie medyczne.  

"Choroby genetyczne nie znają granic, nie kierują się wychowaniem ani statusem społecznym. Każdy rodzic chorego dziecka odbywa tę samą emocjonalną podróż."

Błędy w kodzie genetycznym potrafią nam poważnie zaszkodzić, lecz czasami bywa wręcz odwrotnie. Niektórzy ludzie dzięki zmianom w genomie są w stanie osiągnąć więcej. Istnieją mutacje, które w pozytywny sposób wpływają na zdrowie człowieka a dzięki możliwości ich zbadania naukowcy mogą pracować nad lekami dla osób w odwrotnej sytuacji. 


"Superludzie są wśród nas, a genom może nam pomóc zrozumieć, co sprawia, że są tacy niezwykli." 

 

"Geny" to wciągająca lektura, napisana w sposób zrozumiały nawet dla zupełnego laika, który chciałby dowiedzieć się czegoś więcej na temat ludzkiego genomu. Bardzo podobały mi się opowieści z życia pacjentów. Pomimo trudnego tematu nie miałam problemu ze zrozumieniem treści. Chętnie przeczytałabym więcej takich książek.

Dziękuję wydawnictwu Filia za egzemplarz. Teraz na pewno częściej będę sięgać po reportaże i literaturę faktu. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko



poniedziałek, 3 stycznia 2022

Anna Rybkowska "Uśmiech zimy"

Tytuł : "Uśmiech zimy"

Cykl: Ślady życia, tom 1

Autor: Anna Rybkowska

Wydawnictwo: Replika

Ilość stron: 400

Data wydania: 13-10-2020

Moja ocena: 9/10


Berenika Popielewska "wypełniała kopytka jednorożcom". Już tym pierwszym zdaniem autorka mnie kupiła. Trzeba przyznać, że jest nietypowe i zasada w pamięć.
Berenika jest dojrzałą kobietą przed menopauzą w dość nieciekawej sytuacji materialnej. Po rozwodzie musiała sprzedać mieszkanie, obecnie gnieździ się w małej klitce z niedomagającymi rodzicami, którymi się opiekuje. Poza tym jest matką dwójki dorosłych dzieci. " Miała córkę Edytę z narzeczonym Stachem i jeżem pigmejskim zamiast wnuka, oraz syna Bartłomieja, którego żona, Iga, spodziewała się pierwszego dziecka. Była w związku z facetem, niejakim Brunem, alkoholikiem utrzymującym się na wysokiej stopie życiowej dzięki zajęciu ghostwritera."

Niespodziewanie Berenika otrzymuje spadek po mężczyźnie, z którym wiązała ją krótka i burzliwa relacja. Rozległa posiadłość w podlaskiej wsi może rozwiązać jej problemy życiowe, jeśli wprowadzi się tam na rok. Dla osoby w niepewnej sytuacji finansowej jest to dar, który spadł jakby z nieba.

Berenika wyjeżdża do wsi Naboków i zamieszkuje w posiadłości położonej w środku lasu. Spędzi tu cztery pory roku, począwszy od tej najmniej atrakcyjnej wizualnie: białej, mroźnej zimy.

Dla niej pewnie lepiej byłoby wprowadzić się do domu wiosną lub latem, ale dla jednego psa i trójki kotów jej przyjazd właśnie teraz okazał się nader szczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Dla samotnej kobiety mieszkanie pośrodku lasu może być trochę przerażające. Na szczęście za sprawą kotów na jej podwórzu pojawia się agronom Jakub Podzielny w starym tarpanie.

Gawędziarski styl Anny Rybkowskiej bardzo przypadł mi do gustu. Książkę czytałam z prawdziwą przyjemnością i jestem ciekawa dalszych losów Bereniki i jej rodziny. Od początku nie polubiłam Bruna, zachowywał się dziwnie, bywał oschły i nieprzyjemny wobec swojej kobiety. Moją sympatię zdobył zaś jego syn, Igor, ze swoim słowotokiem.

Wszystkie postaci wydają się tak żywe i charakterystyczne, że moglibyśmy znać je w rzeczywistości.

Jak napisała Basia Kosmowska jest to "dar dla twórcy powieści realistycznej". Nie odłożysz tej książki do ostatniej strony. Ja mam to szczęście, że mogę przeczytać ciurkiem trzy tomy i będę czekać już tylko na czwarty.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko