wtorek, 19 kwietnia 2022

Annabel Abbs "Sekret panny Elizy"

Tytuł: "Sekret panny Elizy"

Autor: Annabel Abbs

Wydawnictwo: Mando

Ilość stron: 400

Data wydania: 09-03-2022

Moja ocena: 8/10


"Zaczęłam dostrzegać poezję w najdziwniejszych rzeczach: od szorstkiej grudki gałki muszkatołowej po umazany ziemią blady pasternak. A w związku z tym zaczynam się zastanawiać, czy potrafiłabym stworzyć książkę kucharską, która zawierałaby prawdę i piękno poezji. Bo czemuż by sztuka kulinarna nie miała być poetycka? Czemu zbiór przepisów kuchennych nie miałby być czymś pięknym?"


Eliza Acton pragnie wydać swoje wiersze. Zgłasza się do dużego wydawcy, pana Longmana. Ten odmawia, twierdząc, że nikt nie czyta poezji, za to chętnie wydałby książkę kucharską. Sęk w tym, że Eliza nie potrafi gotować.

Kiedy jej rodzina wpada w kłopoty finansowe i przeprowadza się do innego miasta, Eliza proponuje matce, że zajmie się kuchnią, dzięki czemu zaoszczędzą na pensji dla kucharki. Postanawiają zatrudnić pomoc. Na to stanowisko zostaje im polecona Anna Kirby.

Rodzina Anny także potrzebuje wsparcia. Jej ojciec stracił nogę w wojnach napoleońskich a matka popadła w starczą demencję. Dziewczyna sama opiekuje się rodzicami i prowadzi dom, lecz żyją w biedzie. Jakakolwiek praca byłaby dla niej zbawieniem, a praca w kuchni - spełnieniem marzeń, bo choć nie jest piękna, Anna pragnie zostać kucharką.

Eliza i Anna mogą pomóc sobie nawzajem spełnić swoje marzenia. Przed nimi dużo pracy.

Przed Elizą stoi trudne wyzwanie, lecz pracowita i ambitna kobieta poradzi sobie ze wszystkim. Nawet jeśli nie ma o czymś bladego pojęcia, jest w stanie wszystkiego się nauczyć. 

Większość fabuły rozgrywa się w kuchni, gdzie główne bohaterki mieszają smaki, by skomponować najlepsze dania dla swoich gości. Powieść czyta się bardzo przyjemnie.

Eliza Acton jest autentyczną postacią, o której osiągnięciach możecie przeczytać w Wikipedii.

Autorka wiarygodnie przedstawiła realia życia ludzi w XIX wieku a także pokazała jak nawet w świecie pełnym konwenansów i uprzedzeń można spełnić swoje marzenia, jeśli naprawdę się tego chce. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Agnieszka Czerwińska "Magiczny słowik"

Tytuł: "Magiczny słowik"

Autor: Agnieszka Czerwińska

Wydawnictwo: i-pisarz.pl Agnieszka Czerwińska

Ilość stron: 96

Data wydania: 15-10-2021

Moja ocena: 8/10


"W życzeniach zaklęta jest magia, najczęściej dobra, lecz czasem i ta zła. Dlatego uważaj, czego sobie życzysz, bo przypadkiem może się to spełnić."


Jasmine i Oliver przyjeżdżają w odwiedziny do babci i dziadka, których wcześniej nie mieli okazji poznać. Gdzie są ich rodzice i dlaczego wysłali dzieci w podróż bez opieki? Pewne sprawy pozostały niewyjaśnione.

Z peronu rodzeństwo odbierają James i Sophie Anderson. Przyjeżdżają saniami zaprzężonymi w cztery konie. Gdy docierają na miejsce okazuje się, że mieszkają z zamku, w którym na dzieci czekają nie lubiani kuzynowie.

Wścibskie dzieci ruszają na podbój wielkiego budynku i zwiedzają zakazane komnaty. Za sprawą pewnego złotego słowika spełniają się ich życzenia, lecz niekoniecznie w taki sposób, jaki sobie wyobrażali. Magia jest przewrotna i bywa nieprzewidywalna. Przez nieroztropnie rzucone słowa można wpaść w tarapaty, ale też znaleźć wielką przygodę.

Wspólne przeżycia zbliżają całą czwórkę. Nie lubiani kuzyni stają się towarzyszami zabaw a ostatnie życzenie sprowadza najlepszy możliwy finał.

Pomimo, że to bajka, dodałabym jeszcze jedno ostrzeżenie: dzieci, nie wchodźcie same na zamarznięte jezioro. Takie zabawy bywają niebezpieczne.

Choć to nie te święta, z przyjemnością wraz z Andersonami przeniosłam się w świat magii, gdzie spełniają się życzenia.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




"Dziennik dobrostanu. Kreatywne inspiracje" Praca zbiorowa.

Tytuł: "Dziennik dobrostanu. Kreatywne inspiracje"

Autor: praca zbiorowa

Wydawnictwo: Arkady

Ilość stron: 128

Data wydania: 01-01-2021

Moja ocena: 10/10


Dobrostan oznacza subiektywnie postrzegane poczucie zadowolenia z fizycznego, psychicznego i społecznego stanu własnego życia. Autorzy tej cienkiej książeczki proponują praktyczne ćwiczenia, które pomogą nam osiągnąć ten stan. To kolorowanki dla dorosłych, ćwiczenia oddechowe i rozluźniające, inspirujące cytaty. To nasza chwila dla siebie.


"Co lubisz robić? Może spotykać przyjaciół, gotować, siedzieć sobie z książką? Może lubisz spacery albo nawet i bardziej zaawansowane outdoorowe aktywności?"

 

Zaplanuj sobie czas na przyjemności. Nawet jeśli jesteś zabiegana, znajdziesz choć pięć minut na kolorowankę. Głupie? Być może, ale w momencie kiedy dobierasz kolory nie myślisz o problemach tylko o tym jak ma wyglądać obrazek. To taka chwilowa ucieczka od rzeczywistości, wytchnienie dla mózgu. To ćwiczenie uważności, która została doceniona przez wielu psychologów.

Jeśli nie masz czasu na spacer możesz postawić sobie roślinkę w biurze i cieszyć się widokiem zieleni. To, co robimy dla siebie, jest ważne. Warto znaleźć chwilę na relaks w codziennym zabieganiu. 

"Dziennik dobrostanu" to ciekawa propozycja dla każdego, komu przydałaby się chwila relaksu. Polecam.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



niedziela, 17 kwietnia 2022

Katarzyna Olubińska "Szczęście w wielkim mieście"

Tytuł: "Szczęście w wielki mieście"

Autor: Katarzyna Olubińska

Wydawnictwo: WAM

Ilość stron: 256

Data wydania: 09-03-2022

Moja ocena: 7/10


W sumie nie wiem jak ta książka trafiła w moje ręce, bo zwykle nie czytam tytułów religijnych, ale wszystko się dzieje po coś. Skoro "Szczęście... " do mnie przyszło, czuję, że to jest jego czas. W końcu dziś mamy radosne święto.

"Szczęście... " zwraca uwagę pięknym wydaniem. Matowa okładka ze stylizowanymi liśćmi w stonowanych barwach, do tego błyszczące złote elementy i tytuł. Już samo to zachęca do sięgnięcia po nią. Wewnątrz także jest starannie dopracowana. Minusem jest kilka literówek.

Autorka pisze o odkrywaniu swojej drogi zawodowej. Po urlopie macierzyńskim nie chciała wracać do starej pracy i szukała zajęcia, które pozwoli jej się spełniać.

Jej opowieść wpleciona została pomiędzy wywiady z siedmioma kobietami, które, tak jak ona, postanowiły pójść za swoim wewnętrznym głosem i robić to, co kochają.

Zaufały sobie i Bogu, bo o tym właśnie jest ta książka. Postanowiły modlić się i medytować, by otrzymać odpowiedź co dalej robić w życiu.

Książka jest przesycona religijną atmosferą, lecz nienachalna. Do niczego nie namawia. Można przeczytać wywiady i wyciągnąć z nich coś dla siebie.

Zazwyczaj czytam powieści o fikcyjnych bohaterach, dlatego bardzo ekscytuje mnie fakt, że bohaterki książki Katarzyny Olubińskiej mogę znaleźć w Internecie i na własne oczy zobaczyć efekty ich pracy.

To prawdziwe historie z happy endem. Ich bohaterki znalazły sposób na osiągnięcie szczęścia, czego i wam życzę.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko




sobota, 16 kwietnia 2022

Agnieszka Zakrzewska "Gwiazdy nigdy nie gasną". Zapowiedź recenzencka.

Dostałam wspaniałą wiadomość: trafiłam do grona ambasadorek nowej powieści Agnieszki Zakrzewskiej "Gwiazdy nigdy nie gasną". Premiera książki 27 kwietnia a już dziś zostawiam wam opis:

Niezwykła historia oparta na nieznanych faktach z życia najbardziej znanej ofiary Holocaustu – Anne Frank, której Dzienniki przeczytały miliony osób na całym świecie.

W 1933 roku Otto Frank wraz z żoną i dwiema córeczkami, Margot i Anne, w obawie przed represjami w ogarniętej nienawiścią do Żydów III Rzeszy podejmuje dramatyczną decyzję o porzuceniu ojczyzny i wyjeździe do Holandii. W Amsterdamie Frankowie szybko odnajdują swoje miejsce na ziemi, a widmo prześladowań wydaje się odległym snem.

W tym czasie kilkuletnia Anne spotyka swoją rówieśnicę, Hannah Goslar. Dziewczynki stają się nierozłączne, razem dorastają, poznają świat i przeżywają swoje pierwsze miłości. Anne jest pyskata, pewna siebie, lubi flirtować i dowodzić w grupie, co ogromnie imponuje nieco nieśmiałej Hannah.

Tymczasem nad Europą gromadzą się czarne chmury. W 1940 roku Hitler wypowiada wojnę neutralnej Holandii. Dwa lata później Frankowie znikają w tajemniczych okolicznościach, a rodzina Hanneli trafia do obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen. Pewnego dnia dziewczynka odkrywa, że tuż obok przebywa ktoś, kto jest jej najbliższy na świecie…

Czekacie? 







zdjęcia: materiały wydawcy


Ashley Audrain "Odruch"

Tytuł: "Odruch"

Autor: Ashley Audrain

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ilość stron: 368

Data wydania: 26-01-2021

Moja ocena: 9/10


"Wiesz, wielu rzeczy w sobie nie możemy zmienić, tacy się rodzimy. Ale na niektóre wpływają nasze doświadczenia. Jak inni ludzie nas traktują. Jacy się przez to czujemy."

 

Blythe Connor marzy o szczęśliwej rodzinie, której sama nie miała. Chce ją stworzyć z Foxem. Kiedy rodzi się ich córka, Violet, Blythe stara się być jak najlepszą matką, lecz nie potrafi poczuć więzi z córką. Sama została opuszczona przez matkę, Cecilię, która z kolei była chowana zimną ręką przez swoją matkę, Ettę. Jedna z nich odeszła, druga popełniła samobójstwo. Teraz Blythe stara się przezwyciężyć rodzinne fatum.

Violet jest inna niż większość dzieci. Bardzo przywiązana do ojca, wobec matki chłodna i zdystansowana. Czy dziecko może być złe? Czy córka Blythe byłaby w stanie wyrządzić komuś krzywdę? Potrafisz sobie wyobrazić, że boisz się własnego dziecka?

Przez Violet stosunki pomiędzy jej rodzicami się pogarszają. Fox jest typowym mężem, który traktuje swoją żonę protekcjonalnie. Twierdzi, że to w niej tkwi problem, to ona przesadza, jest przemęczona opieką nad maluchem i coś sobie uroiła.

Córeczka jest wobec tatusia słodka jak cukierek. 🍭 Przecież kilkulatka nie byłby w stanie manipulować rodzicami, prawda?

Prawdą jest także, że około 1% społeczeństwa to urodzeni psychopaci. Ryzyko, że Violet jest jedną z nich, jest znikome, ale istnieje.

Kiedy na świat przychodzi Sam Blythe jest wniebowzięta. Od razu czuje matczyną więź z synkiem. Jego siostra z początku zdaje się akceptować nowego lokatora rodzinnego domu, lecz pewnego dnia stwierdza, że Sammy jej się znudził.

Szczęście można sobie urodzić, ale można też je stracić. Czasem wystarczy chwila, by zmieniło się całe życie.

"To był po prostu straszny, nieprawdopodobny wypadek." Czy na pewno?

"Odruch" to rewelacyjny thriller psychologiczny. Od dawna coś mnie przyciągało do tej książki. Od pierwszego spojrzenia wiedziałam, że będzie dobra, i nie pomyliłam się. Żałuję, że to jedyna książka tej autorki, bo chętnie przeczytałabym więcej.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


  

Wojciech Smoła "Soru Hanta. Narodziny bohatera"

Tytuł: "Soru Hanta. Narodziny bohatera" 

Autor: Wojciech Smoła

Wydawnictwo: WasPos

Ilość stron: 354

Data wydania: 21-02-2022

Moja ocena: 8/10


Wszyscy superbohaterowie to sieroty. Niby fajnie mieć supermoce, ale każdy z nich stracił kogoś bliskiego.

Deynard podziwiał swojego ojca, który wraz z innymi Świetlikami bronił ludzkości przed Pirsjanami. Dla syna był bohaterem i najważniejszym człowiekiem na świecie.

Daniel także uważał syna za kogoś wyjątkowego. I miał rację. Deynarda wyróżnia coś więcej niż dwukolorowe oczy, które ukrywa pod soczewkami.

Jako nastolatek chłopiec postanowił pójść w ślady ojca i wraz z kumplem, Tomstenem, wstąpił do Global World Defence. Już podczas pierwszej misji napotkali prawdziwe potwory. Jeszcze nie przeszli całego szkolenia gdy spotkali Gryzelle.

Deynard odkrywa swoje zdolności, lecz musi jeszcze nauczyć się nad nimi panować. Nawet największy talent bez praktyki nic nie znaczy.

Musi przejść specjalny trening a odnaleziona przyjaciółka z dziecinnych lat może go tylko rozpraszać. Nadal czuje coś do Chisy, ich relacja ewoluuje z przyjaźni w zauroczenie.

Kim tak naprawdę są Pirsjanie? Jak działa ran? I jak skończy się bitwa o Ziemię?

"Soru Hanta" to świetna lektura dla młodzieży. Myślę, że spodoba się młodym fanom Marvela, którzy mogą się utożsamiać z głównym bohaterem. Kto w wieku nastu lat nie marzy o wielkiej przygodzie?

Powieść trochę przypominała mi "Grę Endera", którą bardzo lubię.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko