Tytuł: "Ku światłu"
Autor: Jakub Sobalski
Wydawnictwo: Lava
Ilość stron: 198
Data wydania: 01-09-2025
Moja ocena: 6/10
Opis „Ku światłu” Jakuba
Sobalskiego od razu przyciąga uwagę. Bohaterem powieści jest tzw. Anioł,
człowiek zmodyfikowany genetycznie, zaprojektowany jako istota idealna. Serith
postrzega siebie jako byt wyższy, niemal boski, oczekujący czci i bezwzględnego
oddania ze strony „niemodyfikowanych” ludzi. W pewnym momencie zaczynają się
jednak pojawiać rysy na tym obrazie doskonałości: przebłyski emocji,
wątpliwości i pytania o wolność. Czy można być istotą idealną, jeśli zostało
się zaprogramowanym przez innych?
To bardzo ciekawy i nośny dylemat
filozoficzny. Motyw „stworzenia”, które uważa się za Boga, by odkryć, że samo
jest czyimś dziełem, przywodzi na myśl Blade Runnera czy Frankensteina.
Osadzenie go dodatkowo w kontekście quasi-religijnym: Anioł, kult, Kościół
Genomu nadaje historii dodatkowej głębi poprzez symbolikę.
Jednocześnie lektura okazała się
dla mnie dość ciężka, co w dużej mierze wynika ze stylu narracji. Można odnieść
wrażenie, że autor celowo dopasował język do „boskiej” perspektywy bohatera.
Serith jest chłodny, wyniosły, gardzi ludźmi i ich słabościami, więc również
jego sposób myślenia i mówienia pozbawiony jest naturalności. Dialogi brzmią
sztywno i patetycznie, a emocjonalne połączenie z bohaterem jest trudne do
osiągnięcia. Trudno polubić postać, która oczekuje absolutnego oddania i patrzy
na innych z pozycji wszechmocnego bytu.
Problemem jest także kontrast
między zaprogramowaną doskonałością a nagłymi wybuchami emocji. Te momenty
wewnętrznego pęknięcia, choć fabularnie uzasadnione, stylistycznie sprawiają
wrażenie niespójnych i potrafią wybić z rytmu czytania. Zimna, analityczna
narracja nagle ustępuje miejsca gwałtownym emocjom, co nie zawsze wypada
przekonująco.
Na uwagę zasługuje również
wyraźny nacisk na emocje w scenerii science fiction. Technologia jak wizjery,
antygrawitacja, kosmodromy pełni raczej rolę tła dla relacji między postaciami
niż celu samego w sobie. Autor chętnie opisuje reakcje bohaterów, ich gesty i
stany emocjonalne, stawiając na dramatyzm i atmosferę.
Język powieści jest wysoki,
deklaratywny, momentami wręcz teatralny. Bohaterowie nie prowadzą zwyczajnych
rozmów, lecz wygłaszają podniosłe deklaracje w rodzaju: „Wiedz, że jestem inny.
Oczekuję całkowitego oddania”. Styl ten buduje epicką, poważną tonację, ale
jednocześnie potęguje dystans między czytelnikiem a postaciami.
Dodatkowym obciążeniem jest
intensywne budowanie świata przedstawionego oparte na dużej liczbie nazw
własnych. Już na początku czytelnik zostaje zasypany terminami takimi jak
Aether, Serith, Deseth, Ravirion, Anioł, Wybraniec, Kościół Genomu czy Wysoka Rada.
Bez stopniowego wprowadzania tych pojęć łatwo o zmęczenie i dezorientację, bo
zamiast śledzić historię, trzeba nieustannie „dekodować” świat przedstawiony.
Na trudność lektury wpływa
również poszarpany rytm narracji. Krótkie zdania i akapity, opisujące pojedyncze
czynności, tworzą efekt staccato. Zamiast płynnej opowieści pojawia się
wrażenie skakania od kropki do kropki, co może męczyć koncentrację. Do tego
dochodzi operowanie abstrakcyjnymi pojęciami jak „przyszłość ludzkości”,
„całkowite oddanie”, „obłąkańczy śmiech” przy jednoczesnym niedoborze
konkretnych, zmysłowych detali, które pomogłyby czytelnikowi „wejść” w scenę.
Niektóre fragmenty sprawiają też
wrażenie ekspozycji podanej w dialogach, gdzie bohaterowie tłumaczą sobie
nawzajem rzeczy, które powinni już wiedzieć. To osłabia naturalność rozmów i
potęguje wrażenie wykładu skierowanego do czytelnika.
Podsumowując: „Ku światłu” to powieść o bardzo interesującym, ambitnym koncepcie filozoficznym, która jednak stawia przed czytelnikiem spore wymagania. Gęsty, patetyczny styl, nadmiar nazw własnych i emocjonalny dystans sprawiają, że lektura może być męcząca. To książka raczej dla cierpliwych czytelników, gotowych zmierzyć się z trudną formą w zamian za refleksję nad wolnością, pychą i granicami stworzonej doskonałości.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz