piątek, 23 stycznia 2026

Mikołaj Marcela "Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem. Zbawienna monotonia w kuchni i poza nią"

Tytuł: "Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem. Zbawienna monotonia w kuchni i poza nią"

Autor: Mikołaj Marcela

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 336

Data wydania: 14-01-2026

Moja ocena: 8/10

 

Jakiś czas temu zapisałam się na bezpłatne diety NFZ. Otrzymałam plan świetnie zbilansowanych i zróżnicowanych posiłków. Brzmi idealnie, więc co poszło nie tak?

Wydałam kilkaset złotych na zakupy, przygotowałam dania na kilka dni i wtedy okazało się, że z wielu produktów zużyłam zaledwie 10–20% opakowania. Co z resztą? Szkoda wyrzucić, więc zaczęłam gotować z tego, co zostało… i na tym moja dieta NFZ praktycznie się skończyła.

W książce „Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem. Zbawienna monotonia w kuchni i poza nią” Mikołaj Marcela proponuje zupełnie inne podejście. Przekonuje do przygotowywania powtarzalnych dań, opartych stale na tych samych składnikach, z sezonowymi modyfikacjami. Taka „monotonia” ma gwarantować oszczędność, ograniczenie marnowania jedzenia oraz doskonalenie kulinarnych umiejętności w kilku wybranych potrawach. Trochę jak w dobrej restauracji z krótkim, dopracowanym menu.

Autor przytacza co prawda badania, raczej w formie anegdot, ale fundamentem książki są jego osobiste doświadczenia. I właśnie to przekonuje mnie najbardziej. Mikołaj Marcela zauważa, że w epoce przesytu i ciągłej pogoni za nowością to właśnie powtarzalność i prostota mogą okazać się zbawienne dla zdrowia i portfela. Zachęca, by spojrzeć na gotowanie nie jak na stratę czasu, lecz jak na system wsparcia i ochrony zdrowia naszego oraz naszych bliskich.

Proponowany model kuchni opiera się w dużej mierze na produktach roślinnych, co ma dodatkowy, bardzo praktyczny plus: takie posiłki przygotowuje się szybciej. Z mięsem jest zazwyczaj więcej pracy. Jednocześnie autor nie nawołuje do radykalnych zmian. Sugeruje ograniczenie mięsa, ale nie namawia do przejścia na wegetarianizm, podkreślając, że nie każdemu służy ten sam styl odżywiania. Wybieramy to, po czym czujemy się dobrze.

Marcela chwali kuchnię włoską i śródziemnomorską, które również cenię, za ich prostotę i korzystny wpływ na zdrowie dzięki dużej ilości świeżych warzyw. Wspomina też o wartości wspólnego biesiadowania, świętowania i nie wyklucza okazjonalnego jedzenia poza domem ani wyjątków od codziennych zasad w święta czy na wakacjach. To ma być zmiana na stałe, a nie kolejna tymczasowa dieta, więc musi być dopasowana do nas, a nie odwrotnie.

Autor nie zaleca wyrzucania czegokolwiek z menu, lecz zachęca do czytania etykiet i wybierania produktów lepszej jakości. Nie ma tu moralizatorstwa ani narzucania jednej słusznej drogi. Jedynie jedna, prosta tabelka pokazuje, które produkty są bardziej, a które mniej przetworzone.

Całość napisana jest lekkim, przyjaznym stylem. To książka bardziej o zmianie myślenia niż o liczeniu kalorii.

Polecam. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz