Tytuł:
Autor:
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 296
Data wydania: 15-07-2026
Moja ocena: 8/10
Dwie kobiety, które mogły być
przyjaciółkami, a może nawet być dla siebie jak siostry. Mogły się wspierać i
razem cieszyć swoimi sukcesami. Zamiast tego rozdzieliła je zazdrość. Zazdrość,
która pojawiła się jednak tylko po jednej stronie.
Justyna, młoda i zdolna
dziewczyna, po pobycie w sierocińcu trafia pod opiekę rodziny profesora
Małaczewskiego. Profesor dostrzega w niej potencjał i postanawia wesprzeć jej
edukację. Dla jego córki Barbary jest to jednak trudne do zaakceptowania. Nie
może pogodzić się z tym, że ojciec poświęca tyle uwagi „przybłędzie” z
sierocińca, podczas gdy sama nie czuje się przez niego wystarczająco doceniana.
Tyle że Barbara nie zauważa
jednego. Justyna wcale nie zabiera jej miejsca. Po prostu jest zdolna,
pracowita i wykorzystuje szanse, które dostaje.
Kiedy Justyna zaczyna pisać, jej
talent szybko zostaje zauważony przez znanego warszawskiego redaktora. Barbara
również postanawia spróbować swoich sił w literaturze. Chce stworzyć własną
historię i udowodnić, że również potrafi odnieść sukces. Niestety szybko
okazuje się, że dobre chęci to trochę za mało. Zarówno redaktor, jak i jej
ojciec widzą, że Barbarze brakuje talentu, który ma Justyna.
Zazdrość zaczyna coraz mocniej
wpływać na ich relację.
Książka Justyny ma zostać wydana w 1939 roku, ale wybuch wojny zmienia wszystko. Literatura nagle schodzi na dalszy plan, bo najważniejsze staje się przetrwanie. Życie obu kobiet również się zmienia.
Justyna trafia do niemieckiego
obozu pracy. I właśnie tam jej drogi ponownie krzyżują się z kobietą, która
odegrała ważną rolę w tym, że znalazła się w tym miejscu.
Nie zdradzę, kim jest ta osoba,
bo byłoby to odebraniem Wam jednego z istotnych elementów historii. Mogę
natomiast powiedzieć, że wspólne doświadczenia obu kobiet tworzą jedną z
bardziej przejmujących części powieści.
To opowieść o zazdrości, która
potrafi zatruć relację, o bezrozumnej zemście, ale również o próbie zrozumienia
drugiego człowieka i wybaczeniu. Joanna Jax nie pokazuje swoich bohaterek
wyłącznie jako dobrych i złych. Pozwala nam poznać ich emocje, motywacje i
sposób patrzenia na wydarzenia. Dzięki temu możemy zrozumieć, dlaczego
podejmują określone decyzje, choć oczywiście zrozumienie nie zawsze oznacza
usprawiedliwienie.
Wojna kiedyś się kończy. Życie
powoli wraca do normalności, a wraz z nim pojawiają się dawne plany.
Wydanie książki, która przed
wojną miała szansę stać się sukcesem, może otworzyć przed autorką drzwi do
literackiej kariery. Tylko co się stanie, jeśli ktoś spróbuje wykorzystać tę
szansę, podpisując się pod cudzą pracą?
Czy można zbudować własny sukces
na historii, która należy do kogoś innego? I czy po wszystkim, co wydarzyło się
podczas wojny, Justyna będzie jeszcze potrafiła walczyć o to, co jej odebrano?
Jak wszystkie powieści Joanny
Jax, „Skradzione życie” czyta się rewelacyjnie. Autorka bardzo dobrze buduje
emocje i sprawia, że szybko angażujemy się w losy bohaterów. Podobało mi się
również to, że możemy spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Nie wszystko
jest czarno-białe, choć niektóre decyzje zdecydowanie trudniej zaakceptować niż
inne.
Można powiedzieć, że to przede
wszystkim opowieść o zazdrości i jej konsekwencjach. O tym, jak łatwo
porównywanie się z drugą osobą może przerodzić się w obsesyjną potrzebę
udowodnienia własnej wartości. I jak bardzo cudzy sukces może boleć kogoś, kto
zamiast szukać własnej drogi, zaczyna skupiać się na tym, co osiągnął ktoś
inny.
Jednak mam jeden zasadniczy
problem z tą książką.
To nie może się tak skończyć!
Po całej historii, którą
przechodzimy razem z Justyną i Barbarą, zabrakło mi ostatecznego
rozstrzygnięcia. Zakończenie pozostawia zdecydowanie zbyt wiele pytań, a ja
zamiast spokojnie zamknąć książkę, zostałam z jednym wielkim: „I co dalej?!”
Dlatego bardzo liczę na drugi
tom. Ta historia zdecydowanie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a ja
chcę wiedzieć, jak zakończy się walka o prawdę, własne nazwisko i życie, które
można komuś odebrać na wiele różnych sposobów.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz