sobota, 24 października 2026

Wasilij Machanienko "Alchemik"

Tytuł: "Alchemik"

Cykl: Miasto Umarłych, tom 1

Autor: Wasilij Machanienko

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 352

Data wydania: 09-09-2026

Moja ocena: 8/10

 

„Alchemik” Wasilija Machanienki, wydany przez Insignis, to trzecia seria autora utrzymana w klimacie LitRPG.

Czytałam już wcześniej „Świat przeistoczonych” oraz „Drogę szamana” i w obu przypadkach bardzo dobrze działała na mnie narracja autora. Jest w niej coś, co sprawia, że kolejne strony przewracają się właściwie same. Nie inaczej było tym razem.

Co nietypowe, bohaterem „Alchemika” jest… dziesięciolatek. Chłopiec zdecydowanie wydaje się zbyt młody na tak niebezpieczną grę, ale dla Tajlina cyfrowe nazwiska ludzi czy komunikaty od boga pojawiające się przed oczami są po prostu częścią codzienności. Nie rozumie nawet, dlaczego niektórzy ludzie nazywani są graczami.

Tajlin Właszyc nie wie też, jak wiele jego ojciec poświęcił, żeby wybłagać dla niego lepszy los. Bóg graczy nie daje jednak nic za darmo. Do błogosławieństwa dorzuca więc jeszcze… gratisowego potwora.

Tajlin został nauczony posłuszeństwa i przestrzegania określonych zasad. Mimo młodego wieku musi pracować na swoje utrzymanie, bo został sam na świecie. Zajmuje się zbieraniem ziół i właśnie szuka kwiatów dla uzdrowicielki, kiedy przypadkiem staje się świadkiem zbrodni.

Jej sprawca nie zamierza zostawić świadka przy życiu, dlatego Tajlin ucieka. A ucieczka oznacza złamanie zasad, których do tej pory tak skrupulatnie przestrzegał.

Chłopiec spodziewa się kary od boga. Tymczasem odkrywa, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, niż mu wmawiano. To, w co wierzył i co uważał za oczywiste, zaczyna się rozpadać.

Tajlin poznaje zasady gry, a my odkrywamy je razem z nim.

Od tego momentu chłopiec musi nauczyć się przede wszystkim jednego: jak przetrwać i szybko dostosowywać się do sytuacji.

Znajduje sojusznika, choć jego lojalność również ma swoje granice. Przez pewien czas Tajlinowi towarzyszy niezwykłe zwierzę, liks Ka-Do-Gir. Poznaje także Valję, a w związek z nią angażuje się właściwie przez przypadek.

Ale to już historia na kolejny tom.

„Alchemik” po raz kolejny zabiera nas do świata gry, która obejmuje właściwie cały świat. Tym razem poznajemy go jednak z perspektywy bardzo młodego bohatera, który dopiero uczy się jego zasad, co było ciekawą odmianą.

Autor nie zapomina też o swoich wcześniejszych seriach. W pewnym momencie pojawia się nazwisko Marka Dervina ze „Świata przeistoczonych”, a jednym z przeciwników w walce jest szaman. Takie drobne mrugnięcia okiem do czytelnika są świetnym dodatkiem i fani twórczości Machanienki z pewnością je wychwycą.

Książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Akcja rozgrywa się wiele lat po wydarzeniach ze „Świata przeistoczonych”, a choć można zauważyć pewne podobieństwa do wcześniejszych książek autora, nie przeszkadzało mi to w dobrej zabawie.

Historia Tajlina wciągnęła mnie na tyle, że po zakończeniu tomu pozostało mi tylko czekać na ciąg dalszy. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz