wtorek, 21 lipca 2026

Sławomir Koper, Mariusz Mucha "PRL od kuchni"

Tytuł: "PRL od kuchni"

Autorzy: Sławomir Koper, Mariusz Mucha

Wydawnictwo: Harde

Ilość stron: 416

Data wydania: 17-12-2025

Moja ocena: 6/10

 

"PRL od kuchni" Sławomira Kopra i Mariusza Muchy przybliża współczesnym czytelnikom codzienność kulinarną czasów słusznie minionych. Autorzy pokazują nie tylko, co jedli Polacy, ale także zwyczaje związane z jedzeniem: wesela, stołówki szkolne i zakładowe czy uliczne saturatory - niesławne "gruźliczanki".

Jest takie powiedzenie: „Społeczeństwo dzieli tylko dziewięć posiłków od anarchii”. Doskonale pasuje ono do realiów opisanych w książce. Rządzący zdawali sobie sprawę, że pełne żołądki pomagają utrzymać społeczne nastroje pod kontrolą, dlatego mimo ciągłych niedoborów starali się zapewnić obywatelom przynajmniej podstawowe produkty.

W epoce deficytu królowały proste potrawy, a gdy przed Bożym Narodzeniem do portu zawijał statek z cytrusami, było to wydarzenie transmitowane w telewizji. Dobrze pokazuje to skalę ówczesnych braków.

Ponieważ wielu produktów nie dało się kupić, tworzono rozmaite zastępniki. Nikt szczególnie nie analizował składu żywności. Liczyło się przede wszystkim to, że coś w ogóle było dostępne i choć trochę przypominało pożądany smak. To właśnie wtedy na wigilijnych stołach na dobre zadomowił się niesmaczny karp, który do dziś pozostaje świąteczną tradycją.

Autorzy opisują również słodycze z późniejszego okresu PRL, od wysokiej jakości deserów serwowanych w barach koktajlowych Hortex po wyroby czekoladopodobne i podróbki Coca-Coli. Najbardziej zszokowała mnie informacja o farbowaniu gumy, którą potrafiono żuć przez kilka dni, a na noc odkładano do szklanki z wodą.

Książka w wyczerpujący sposób przedstawia sposób żywienia w czasach PRL, a całość wzbogacają wspomnienia autorów. Szkoda jedynie, że zostały napisane w trzeciej osobie, zamiast przyjąć formę bardziej osobistej relacji.

Książka stanowi ciekawą lekturę dla osób, które chcą dowiedzieć się, jak jadali Polacy w czasach, gdy wybór produktów był bardzo ograniczony. Jednym z nielicznych elementów tamtej rzeczywistości, który przetrwał do dziś, są bary mleczne, gdzie wciąż można zjeść smaczny i niedrogi posiłek. 


Tekst: Anna Dyczko, Międzyczas; grafika w tle: Gemini

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz