Tytuł: "Karcer"
Cykl: Karcer, tom 1
Autor: Grzegorz Juszczak
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 336
Data wydania: 07-11-2024
Moja ocena: 8/10
„Karcer” Grzegorza Juszczaka
przenosi czytelnika do świata sto lat po wojnie atomowej. Rok 2147. Garstka
ocalałych zamieszkuje cele dawnego więzienia stanowego położonego w pobliżu
zrujnowanej Atlanty, które stało się ich twierdzą i domem.
Największym zagrożeniem dla
mieszkańców Karceru, nazywających siebie samotnikami, są ludzie żyjący na
zewnątrz. Menelsi, noszący poszarpane ubrania i mający na ciałach ślady
promieniowania, stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo. Samotnicy są dobrze
zorganizowani pod względem uzbrojenia i systemu wart, choć ich społeczność nie
jest pozbawiona problemów z dyscypliną i podejmowaniem rozsądnych decyzji.
Zaskoczyło mnie zwłaszcza to, że przez tak długi czas nie wypracowali
podstawowych procedur chroniących przed chorobami przynoszonymi z zewnątrz,
takich jak kwarantanna dla nowo przybyłych.
Świat przedstawiony został bardzo
przekonująco. Oprócz zagrożeń ze strony ludzi bohaterowie muszą mierzyć się z
wielodniowymi, niszczycielskimi huraganami będącymi skutkiem zmian
klimatycznych wywołanych skażeniem. Największym problemem wydaje się jednak
brak rozwiniętej medycyny. Tutaj nawet zwykła rana może okazać się wyrokiem
śmierci, nie wspominając o wirusach, co autor dobrze pokazuje.
Akcja jest dynamiczna i
praktycznie nie zwalnia tempa. Nie zdążyłam jednak mocniej zżyć się z
bohaterami, mimo że to właśnie ludzie i ich wybory są osią tej historii. Być
może autor rozwinie ich sylwetki w drugim tomie, „Ludzie Karceru”, ale to na
razie tylko moje przypuszczenia. Z drugiej strony w tak brutalnym świecie nie
każdy czytelnik potrzebuje głębokiego portretu postaci, skoro autor nie
oszczędza swoich bohaterów i mogą zginąć w każdej chwili.
Mieszkańcy Karceru dopiero budują
fundamenty nowego społeczeństwa po upadku starego porządku. Nie ma rządu,
policji ani obowiązujących przepisów. Dyscyplinę utrzymuje przede wszystkim
strach, a przetrwanie staje się jedynym prawem.
„Karcer” to solidna powieść postapokaliptyczna, należąca do gatunku, który bardzo lubię. Takie historie pokazują, jak zachowują się ludzie pozbawieni znanych norm społecznych i zmuszeni do walki o przetrwanie. To okrutny, niebezpieczny świat, ale właśnie dlatego tak fascynujący.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz