Tytuł: "Podwójny wstrząs"
Cykl: Konstancja Tatarkiewiczówna, tom 2
Autor: Karolina Morawiecka
Wydawnictwo: Harde
Ilość stron: 288
Data wydania: 08-04-2026
Moja ocena: 7/10
O tym, że „Podwójny wstrząs”
Karoliny Morawieckiej jest kolejnym tomem serii, dowiedziałam się dopiero z
posłowia. To chyba najlepszy dowód na to, że książkę można bez problemu czytać
bez znajomości wcześniejszych części.
Ta historia pozytywnie mnie
zaskoczyła. Już sam młody medyk Dionizy Porckolanko zapada w pamięć. Nie tylko
za sprawą swojego charakterystycznego nazwiska, ale też burzy loczków, która
sprawia, że wzbudza zainteresowanie pań i jest chętnie zapraszany do
towarzystwa. Równie charakterystyczne nazwisko nosi komisarz Ewaryst
Grzebinoga, który dołącza do śledztwa nieco później i szybko pokazuje, że
dedukcja to jego najmocniejsza strona. Do tego dochodzą opisy staropolskiej
kuchni. Wiedziałam, że była znacznie bardziej różnorodna, niż obecna, ale opisy
dań wciąż mnie zachwycały.
Początkowo do podkrakowskich
Cianowic przybywają Dionizy i panna Konstancja Tatarkiewiczówna, wezwani przez
zaniepokojone mieszkanki pałacu. Gdy dochodzi do śmierci starszej hrabiny, do
śledztwa dołącza komisarz Ewaryst Grzebinoga. Podejrzanych jest wielu, bo
niemal każdy obecny w posiadłości miał coś do ukrycia. Trzeba odkryć, kto miał
motyw i sposobność do popełnienia zbrodni. Powieść ma bardzo przyjemny klimat
klasycznych kryminałów spod znaku Agathy Christie. Liczy się dedukcja, uważna
obserwacja i powolne odkrywanie kolejnych elementów układanki.
Bardzo spodobało mi się również
tło historyczne. Autorka z wyczuciem odtworzyła realia epoki, a jednocześnie
przemyciła sporo humoru. Uśmiech wywołują choćby zachwyty nad nowinkami
technicznymi, takimi jak lodówka, i poważne rozważania, w którym miejscu domu
najlepiej ją ustawić. Z kolei dawna arystokracja potrafi jednocześnie bawić
sztywnymi konwenansami i zachwycać elegancją, manierami oraz stylem życia.
Jeśli lubicie kryminały retro z wyrazistymi bohaterami, klimatem dawnych czasów i zagadką opartą na dedukcji, bez brutalnych i drastycznych scen, to warto sięgnąć po „Podwójny wstrząs”.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz