czwartek, 25 czerwca 2026

Julie Soto "Forget me not"

Tytuł: "Forget me not"

Autor: Julie Soto

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 400

Data wydania: 28-02-2024

Moja ocena: 8/10

 

Ama z „Forget Me Not” Julie Soto jest konsultantką ślubną, która... nie wierzy w małżeństwo. Organizuje bajeczne ceremonie dla innych, ale dorastała, obserwując liczne śluby i rozwody swojej matki oraz jej rozpacz po kolejnych nieudanych związkach. Nie zamierza powtórzyć tego scenariusza.

Elliot prowadzi kwiaciarnię. Jest burkliwy, zdystansowany i łączy go z Amą wspólna przeszłość. Ich relacja opierała się głównie na namiętności, bo Ama uciekała na samą myśl o większej bliskości.

Kilka lat temu rozstali się po burzliwej kłótni i od tamtej pory unikali się aż do chwili, gdy Ama ma zorganizować ślub influencerki Hazel Renne i jej partnerki Jackie, a Elliot odpowiada za kwiaty. Współpraca staje się nieunikniona.

Autorka stopniowo odsłania wydarzenia z ich przeszłości, jednocześnie pokazując, jak doskonale uzupełniają się zawodowo. Organizatorka ślubów i kwiaciarz to idealny duet, zwłaszcza że Elliot naprawdę kocha kwiaty, a Ama nosi imię jednego z nich, amarylisa.

Ama robi wszystko, by stworzyć Hazel i Jackie wymarzony ślub, ale przez swój perfekcjonizm i niechęć do proszenia o pomoc zaczyna tracić kontrolę nad przygotowaniami. Chaos narasta, ekipa telewizyjna wypatruje spektakularnych wpadek, a Hazel transmituje kolejne etapy organizacji na żywo w mediach społecznościowych.

Byłby to może klasyczny romans, gdyby nie kilka elementów, które zostają w pamięci: staromodna wanna, samochód świecący jak choinka i pączki z masłem orzechowym. Nie zdradzę, jaką odegrały rolę, ale zdecydowanie warto to odkryć samemu.

Bardzo podobał mi się także wątek relacji Amy z Whitney, cenioną organizatorką ślubów, u której się szkoliła. Ama przez długi czas nie dostrzega, że kobieta wykorzystuje jej zaangażowanie i pod pozorem pomocy próbuje rzucać jej kłody pod nogi.

W finale splatają się wszystkie wątki, a Ama musi zmierzyć się nie tylko z Elliotem i dawną szefową, lecz także z własnym lękiem przed bliskością i potrzebą kontrolowania wszystkiego. Czy taka konfrontacja może zakończyć się szczęśliwie?

Świetnie bawiłam się podczas lektury i z uśmiechem obserwowałam, jak Elliot od czasu do czasu wypomina Amie dawnego kosza. To ciepły, zabawny romans z dobrze poprowadzonym napięciem między bohaterami. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz