Tytuł: "Koty, kiciusie, sierściuchy"
Autorzy:
Wydawnictwo: Mięta
Ilość stron: 396
Data wydania: 19-02-2025
Moja ocena: 7/10
„Kiciusie, koty, sierściuchy” to
zbiór opowiadań o kotach, choć nie zawsze dosłownie. Znajdziemy tu również
psokota, człowieka o nazwisku Kot oraz postać kotozmienną. Jak można się
domyślić, w wielu tekstach pojawia się odrobina magii, która z pewnością
przypadnie do gustu miłośnikom motywów zamiany ciał, duchów czy klątw.
Już pierwsze opowiadania wciągają
niczym utopiec ciągnący do stawu. W tekście Tomasza Bechtera kot Ramzes ratuje
swoją opiekunkę w sposób dość nietypowy jak na zwierzę. Zresztą nie tylko to
opowiadanie sugeruje, że mruczki mogą dysponować ponadprzeciętną inteligencją.
Jednym z moich ulubionych tekstów
okazał się „Kot wiedźmy” Katarzyny Głogowskiej. Historia z motywem klątwy
zaskakuje finałem i na długo zostaje w pamięci. Bardzo spodobało mi się również
opowiadanie
Katarzyny Bereniki Miszczuk „Raz,
dwa, trzy”, opowiadające o kociej zemście na człowieku krzywdzącym zwierzęta.
Cóż poradzę, że nie przepadam za takimi typami? Zaskoczył mnie także finał
„Electro Maestro & Melody” Ewy Małecki.
W zbiorze znajdziemy kocich
uciekinierów, koty-duchy, a nawet kota pełniącego rolę niezbyt mrocznego
kosiarza, przeprowadzającego dusze na drugą stronę. Pomysłowość autorów
naprawdę potrafi zachwycić. Jako miłośniczka zwierząt szczególnie doceniłam
opowiadania prowadzone z perspektywy zwierzęcych bohaterów, takie jak
„Poltergeist”, „Strażnik dusz” czy „Pso(ko)tek”.
Myślę, że każdy kociarz znajdzie
w tej antologii coś dla siebie.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz