niedziela, 14 czerwca 2026

Mariusz Łapiński, Magdalena Gumowska "Kiwipedia, czyli Nowa Zelandia przybliżona"

 Tytuł: "Kiwipedia, czyli Nowa Zelandia przybliżona"

Autorzy: Mariusz Łapiński, Magdalena Gumowska

Wydawnictwo: Dobrze Pojechane

Ilość stron: 352

Data wydania: 21-10-2024

Booktour: Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 7/10

 

„Kiwipedia, czyli Nowa Zelandia przybliżona” Mariusza Łapińskiego i Magdaleny Gumowskiej, czyli Dobrze Pojechanych, okazała się dla mnie książką… hamulcem. Zwykle czytam szybko, niezależnie od tego, czy sięgam po powieść, czy literaturę popularnonaukową, więc pomyślałam: 350 stron, dużo zdjęć, spokojnie dam radę z tym booktourem. Tymczasem czytałam ją ponad dwa tygodnie, po trochu, pomiędzy innymi książkami.

Momentami miałam wrażenie, że przeglądam Wikipedię albo encyklopedię. Faktów jest tutaj mnóstwo, ale zabrakło mi emocji i zabawnych przygód, które mocniej wciągnęłyby mnie w opowieść. To książka, która rzeczywiście przybliża Nową Zelandię: krainę kiwi, owiec i poszukiwaczy złota, ale przy okazji uczy też cierpliwości, tak jak sama Nowa Zelandia uczyła autorów reportażu podróżniczego.

Przez całe miesiące szukali ptaka kiwi, symbolu kraju tak ważnego, że mieszkańcy sami określają siebie mianem Kiwi. Zaczęłam się nawet zastanawiać, jakie zwierzęce określenie mogliby przyjąć Polacy. Orły? Żubry? A może jednak dziki? Drugą trudną do zdobycia atrakcją okazało się zdjęcie wulkanu odbijającego się w tafli jeziora. Niby proste, ale kiedy pogoda nie współpracuje, a plan podróży goni dalej, łatwo przegapić idealny moment. Widać, że autorzy kierowali się doświadczeniem, rozsądkiem i radami miejscowych, którzy najlepiej znają swoją okolicę. Zdarzało im się nawet rezygnować z odkrywania niektórych tras.

Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak krajobrazy pokazane w książce: plaże, klify i ogromne zielone przestrzenie. Od razu wyobraziłam sobie spacery z moim Rekinem biegającym dookoła. Mało ludzi, cisza i kojąca przyroda. Tyle że natura w Nowej Zelandii potrafi być równie piękna, co bezlitosna. Silne wiatry przyginają drzewa niemal do ziemi, ulewy bywają naprawdę solidne, a na plażach trzeba uważać na gwałtowne przypływy i spadające z klifów kamienie.

Drugą rzeczą, która robi ogromne wrażenie, jest obfitość ptaków. Chyba tylko one są zadowolone z równie wielkich rojów owadów, szczególnie muszek piaskowych niewrażliwych na repelenty. Tam po prostu trzeba nauczyć się z nimi żyć.

Gdybym mogła wybrać dowolny kraj do życia, brałabym pod uwagę Irlandię, Szkocję albo właśnie Nową Zelandię. Pociągają mnie te wielkie zielone przestrzenie i małe miasteczka rozsiane daleko od siebie. Chyba naprawdę owiec jest tam więcej niż ludzi.

Książka pokazuje też sposób myślenia i specyficzny humor Kiwi, którzy potrafią żartować nawet z historii kanibalizmu w swoim kraju i nieustannie rywalizują z Australią. To ciekawa podróż przez naturę, kulturę i codzienność Nowozelandczyków, choć bardziej dla cierpliwych odkrywców faktów niż dla osób szukających dynamicznej, pełnej emocji relacji z podróży.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz