niedziela, 14 czerwca 2026

Katarzyna Fiołek "Tam, gdzie czeka spokój"

Tytuł: "Tam, gdzie czeka spokój"

Cykl: Druga szansa, tom 1

Autor: Katarzyna Fiołek

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 448

Data wydania: 26-02-2025

Moja ocena: 10/10

 

W powieści "Tam, gdzie czeka spokój" Katarzyny Fiołek urzekł mnie z jednej strony niezwykły realizm sprawiający, że miałam wrażenie, jakbym obserwowała opisywane wydarzenia na własne oczy, a z drugiej emocjonalna narracja, przez którą trudno było mi się od książki oderwać. Nie każda powieść romantyczna potrafi mnie wzruszyć. Tutaj nie było infantylnych słówek ani wielkiej miłości spadającej na bohaterów przy pierwszym spotkaniu. Zamiast tego dostałam dojrzałe emocje i uczucie rozwijające się stopniowo.

Liliana po rozwodzie z mężem wyjeżdża jak najdalej od Warszawy i podejmuje pracę w szkole w Bieszczadach. W niewielkiej miejscowości poznaje stolarza Piotra, a od jego siostry wynajmuje dom skrywający smutną rodzinną historię. Choć najważniejszym wątkiem pozostaje rodzące się uczucie między Lilianą a Piotrem oraz próba odnalezienia szczęścia po doświadczeniach, które ją złamały, istotną rolę odgrywają również inne sprawy. Szczególnie poruszył mnie moment, gdy Liliana otrzymuje od byłego męża pewną „radosną wiadomość”. Czułam wtedy jej ból i bezsilność.

Lilka angażuje się także w sprawę niewyjaśnionego zaginięcia byłej właścicielki domu. Liczy, że jako osoba z zewnątrz dostrzeże coś, co umknęło mieszkańcom i policji. Nie pozostaje też obojętna wobec losu wyjątkowo uzdolnionego językowo chłopca, który przez dłuższy czas nie pojawia się w szkole. Widać, że zależy jej na ludziach i nie potrafi biernie czekać, gdy istnieje ryzyko, że komuś dzieje się krzywda.

To właśnie ta bogata otoczka sprawiła, że książka okazała się czymś więcej niż zwykłym romansem o leczeniu złamanego serca. Bardzo podobały mi się również relacje Liliany z innymi bohaterami: niedojrzałą matką, przyjaciółką, byłym mężem, a nawet psem Piotra, Barim, który skradł kilka scen.

Wszystko to sprawiło, że historia wydała mi się wiarygodna i starannie dopracowana. Dodatkowym smaczkiem dla miłośniczek pieczenia są przepisy umieszczone na końcach rozdziałów, pochodzące ze starych rodzinnych receptur autorki. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz