wtorek, 10 lutego 2026

Ela Downarowicz "Hanna. Nić wojny". Recenzja patronacka.

Tytuł: "Hanna. Nić wojny"

Cykl: Saga Norn, tom 1

Autor: Ela Downarowicz

Wydawnictwo: Videograf

Ilość stron: 336

Data wydania: 20-01-2026

Moja ocena: 10/10

 

„Hanna. Nić wojny” to opowieść o młodej wojowniczce, która zostaje uwikłana w niebezpieczną misję, konflikt lojalności oraz uczucia, mogące zmienić bieg jej życia. Autorka łączy dynamiczną fabułę z romansem, politycznymi intrygami i surowym klimatem wikińskiego świata.

Hanna jest silną, odważną bohaterką z charakterem. Potrafi walczyć jak wojownik, ale jednocześnie pozostaje kobietą pełną emocji, wątpliwości i wewnętrznych rozterek.

Powieść oferuje barwny obraz życia w wikińskiej osadzie Mogat. Widzimy codzienność mieszkańców, walkę o wpływy, napięcia między rodami oraz zagrożenia wynikające z politycznych rozgrywek. Autorka ciekawie ukazuje także rolę kobiet w średniowiecznym świecie, podkreślając ich siłę, niezależność i prawo do podejmowania własnych wyborów.

Dużym atutem książki są emocje. Czytelnik może poczuć lęk, tęsknotę, gniew i miłość razem z bohaterką. Relacje między postaciami są intensywne, a romantyczne sceny bardzo nastrojowe.

To powieść dla miłośników historii osadzonych w wikińskim klimacie, silnych kobiecych bohaterek, romansów i opowieści o konsekwencjach życiowych wyborów.

„Hanna. Nić wojny” pozwala zanurzyć się w świecie pełnym walki, uczuć i przeznaczenia. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Laura Barrow "Gdy powrócą kanarki"

Tytuł: "Gdy powrócą kanarki"

Autor: Laura Barrow

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Ilość stron: 378

Data wydania: 18-06-2025

Moja ocena: 7/10

 

To dramat obyczajowy o skomplikowanych losach rodziny, jednej chwili nieuwagi, która doprowadziła do tragedii, rodzicielskiej nieodpowiedzialności oraz silnych więziach międzypokoleniowych.

Trzy siostry: Savannah, Ryanne i Sue Ellen wracają po latach do rodzinnego miasteczka i odnajdują kapsułę czasu. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z ich perspektywy oraz z punktu widzenia babci, pieszczotliwie nazywanej Bunią, silnej, charyzmatycznej kobiety z własnymi dziwactwami, m.in. skłonnością do zbieractwa, która odegrała kluczową rolę w ich wychowaniu.

Stopniowo odkrywamy rodzinną tajemnicę: co wydarzyło się przed laty z bliźniaczką Savannah, Georgią. Jej zaginięcie odcisnęło piętno na całej rodzinie a dziewczynka wciąż żyje we wspomnieniach sióstr, które przez lata łudziły się, że wróci niczym bagienny kanarek wraz ze zmianą pory roku. Tymczasem bohaterki dowiadują się, że ukochana Bunia jest poważnie chora, co zapowiada kolejną bolesną stratę. Spotkanie po latach staje się katalizatorem emocji, rozliczeń i zmian.

Książka porusza temat trudnych relacji, wzajemnych pretensji oraz prób kontrolowania życia innych. Siostry noszą w sobie również żal do ojca, który nie potrafił udźwignąć odpowiedzialności po śmierci ich matki.

Powieść czyta się przyjemnie, emocje są wyczuwalne, jednak historia nie wyróżnia się na tyle, by szczególnie mnie wciągnąć lub pozostać w pamięci na dłużej. Bohaterki wydają się dość przeciętne – to mogłaby być opowieść o niemal każdej rodzinie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





Mateusz Glen "Na litość boską!"

Tytuł: "Na litość boską!"

Cykl: TA JEDNA CIOTKA, tom 3

Autor: Mateusz Glen

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Ilość stron: 336

Data wydania: 06-10-2025

Moja ocena: 6/10

 

Na litość boską, ta jedna ciotka porwana! Tym razem bohaterka rusza na pielgrzymkę do Częstochowy, z pieśnią na ustach i niegasnącą potrzebą bycia w centrum uwagi. Po drodze wykorzystuje swój urok i charyzmę, by zjednywać sobie uczestników wycieczki. Jest gadatliwa i przekonana o własnej erudycji, jednak im bardziej stara się wypaść na mądrą i oczytaną, tym częściej się pogrąża, przekręcając słowa i powiedzonka. Jakby tego było mało, na jej drodze objawia się Maślakowa.

Ciotka, wierna swojej naturze, wpada również na trop afery, tym razem związanej z kradzieżą świętego obrazu. W efekcie pielgrzymka nieoczekiwanie się przeciąga, a fabuła nabiera kryminalnego posmaku.

Niestety, ten tom podobał mi się najmniej z całej trylogii. Autor eksponuje niemal wyłącznie negatywne cechy bohaterki: egoizm, wygodnictwo i chorobliwą potrzebę oklasków. Ciotka nie pomaga kontuzjowanej koleżance, troszczy się głównie o własny komfort i poklask otoczenia, co sprawia, że zamiast bawić, zaczyna irytować.

Książka pozostaje lekka i łatwa w odbiorze, jednak nadmiar błędnie przytaczanych powiedzonek oraz jednostronny portret głównej bohaterki sprawiają, że humor traci świeżość, a całość bardziej odrzuca niż rozśmiesza. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Aldona Reich "Walentynki last minute"

Tytuł: "Walentynki last minute"

Cykl: Miłość all inclusive, tom 2

Autor: Aldona Reich

Wydawnictwo: Labreto 

Ilość stron: 258

Data wydania: 09-02-2026

Moja ocena: 8/10

 

Jędrzej, nie Andrzej, introwertyczny miłośnik zdrowego trybu życia, z charakteru człowiek kapibara, planuje oświadczyć się swojej ukochanej, Bognie. Niestety, jego talent do planowania okazał się niewystarczający: wybrana data - Walentynki – sprawiła, że wszystkie atrakcyjne miejsca były już zajęte. Romantyczna podróż zagraniczna odpada, więc musi zadowolić się Zakopanem.

Tam jednak jego starannie opracowany plan, wsparty pomocą przyjaciół, wpada w wir nieprzewidzianych zdarzeń. Kłopoty zaczęły się od wrażliwej na krzywdę zwierząt Bogny, która wdaje się w utarczkę z woźnicą, a nadmiar lokalnych przysmaków źle wpływa na jej żołądek. Do tego dochodzą zewnętrzne okoliczności: niebotyczne kolejki do atrakcji i wizyta wycieczki VIP, która zawsze ma pierwszeństwo przed zwykłym śmiertelnikiem marzącym o oświadczynach w klimatycznym miejscu.

Jędrzej zamartwia się, szukając wyjścia z tej komicznej katastrofy, a Bogna, widząc jego nietypowy nastrój, obawia się najgorszego – czy on kogoś ma, czy zamierza zerwać z nią akurat na tym wyjeździe? Chodzą więc wokół siebie jednocześnie zakochani i zmartwieni. Patrząc na to, trudno nie współczuć bohaterom, ale jeszcze trudniej powstrzymać śmiech, bo ich pech staje się wręcz tragikomiczny 🎭

Najważniejsze jednak jest to, że bardzo się kochają i naprawdę chcą być razem, więc w końcu wszystko musi się udać, prawda? Okoliczności i emocje bohaterów są bardzo autentyczne, a rozmowy naturalne i pełne uroku. Książka bawi i wzrusza dokładnie tak, jak powinna dobra komedia romantyczna. Polecam! 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Julia M. Maj "O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci"

Tytuł: "O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci"

Autor: Julia M. Maj

Wydawnictwo: Relacja

Ilość stron: 284

Data wydania: 07-05-2025

Moja ocena: 6/10

 

Powiem krótko, jak po meczu: druga połowa zdecydowanie lepsza.

Początek zapowiadał się bardzo obiecująco. Oryginalny pomysł z duchem Witolda, uwięzionym w ulubionym fotelu i obserwującym osoby odwiedzające jego żonę po śmierci, od razu przyciąga uwagę. Jako burmistrz miał wielu znajomych, ale Marię odwiedza tylko pięć bliskich osób. To celna i dość gorzka weryfikacja jego relacji z ludźmi. Duch nie może się poruszać, a komunikować się z żywymi potrafi jedynie wtedy, gdy śpią. Już sam ten koncept rodzi pytanie: jak znaleźć wyjście z takiej sytuacji?

Niestety, pierwsza połowa książki koncentruje się głównie na wspomnieniach Witolda i z czasem zaczyna przytłaczać. Unosi się nad nią ciężka chmura smutku: trudne dzieciństwo naznaczone alkoholem i przemocą, poczucie winy związane z ojcem, a także skomplikowana relacja z Marią. Maria, znakomita kucharka, zmaga się z obsesją czystości i lękiem przed dotykiem. Choć małżonkowie znali się doskonale, stopniowo oddalili się od siebie tak bardzo, że przestali czuć się swobodnie we własnym towarzystwie.

Witold realizował się zawodowo, co było marzeniem jego żony. Maria chciała zostać prawniczką i wyjechać z małego miasta, ale życie potoczyło się inaczej, zostawiając w niej frustrację i poczucie niespełnienia. Mimo to trwała przy mężu jako wzorowa żona – gotując, piekąc i organizując przyjęcia. To wszystko jest interesujące, ale emocjonalnie bardzo obciążające. Czytałam tę książkę już wcześniej, jednak w pewnym momencie musiałam ją odłożyć, bo utknęłam w tym smutku jak duch Witolda.

Do lektury wróciłam po dłuższym czasie i dalszy ciąg był bardziej satysfakcjonujący.

Druga połowa wypada znacznie lepiej. Witold zaczyna przypominać sobie okoliczności swojej śmierci, zapaść zdrowotną i pobyt w szpitalu. Szczególnie szokująca okazuje się informacja dotycząca błędu młodego, roztargnionego lekarza. Witold pozostaje biernym obserwatorem, a Maria wraz z zaprzyjaźnionym księdzem próbuje odkryć, co sprawia, że jego duch nie może odejść.

To książka ciekawa, momentami poruszająca i – mimo elementu nadnaturalnego – zaskakująco realistyczna. Jednocześnie jest mocno przesiąknięta smutkiem, co nie zawsze działa na jej korzyść.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko


Ryan Martin "Dlaczego się wściekamy. Jak uczynić złość swoim sprzymierzeńcem"

Tytuł: "Dlaczego się wściekamy. Jak uczynić złość swoim sprzymierzeńcem"

Autor: Ryan Martin

Wydawnictwo: Bellona

Ilość stron: 304

Data wydania: 13-08-2025

Moja ocena: 7/10

 

Autor próbuje odpowiedzieć na tytułowe pytanie i proponuje sposoby radzenia sobie ze złością. Definiuje ją jako proste, intensywne uczucie obejmujące chęć werbalnego lub fizycznego ataku. Wskazuje najczęstsze przyczyny jej powstawania: poczucie niesprawiedliwości, obserwowanie krzywdy innych, ale także nasze własne przekonania, które nie zawsze są słuszne ani zgodne z poglądami otoczenia.

Wśród mechanizmów prowadzących do złości Martin wymienia m.in. nadmierne uogólnianie, wygórowane wymagania, błędne przypisywanie związków przyczynowo-skutkowych, katastrofizowanie oraz szufladkowanie ludzi i sytuacji.

Autor podkreśla negatywny wpływ złości na zdrowie – osoby gniewne są bardziej narażone na choroby serca. Co istotne, szkodliwa okazuje się zarówno złość wyrażana w sposób impulsywny, jak i tłumiona. Zaskakujące jest również to, że wyładowywanie gniewu w „kontrolowanych warunkach” (np. w tzw. pokojach wściekłości, gdzie można niszczyć przedmioty) nie pomaga, lecz wręcz potęguje problem.

Szczególnie uderzył mnie opis agresji drogowej. Autor przytacza liczne przykłady – od zajeżdżania drogi i wulgarnych gestów po agresję werbalną, a nawet fizyczną. Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że w USA gniew na drodze może eskalować do użycia broni. Sama świadomość jej posiadania zwiększa poziom agresji, co jest jednym z powodów, dla których nie chciałabym mieszkać w tym kraju.

Jak więc radzić sobie z tą groźną emocją? Martin pokazuje, że ani tłumienie złości, ani jej niekontrolowane wyrażanie nie jest zdrowe. Rzucanie talerzami czy uderzanie w poduszkę nie pomaga. Skuteczniejsze okazują się ćwiczenia oddechowe, relaksacja, odwracanie uwagi oraz twórcze wyrażanie emocji, np. poprzez sztukę. Co ciekawe, zawodowi sportowcy często traktują złość jako paliwo motywujące ich do działania przed zawodami.

„Dlaczego się wściekamy” to ciekawa i pouczająca książka, która pomaga zrozumieć mechanizmy powstawania złości oraz jej wpływ na zdrowie i relacje z innymi. Ryan Martin obala popularne mity dotyczące „wyładowywania gniewu” i pokazuje, że skuteczniejsze są spokojniejsze, świadome metody radzenia sobie z emocjami.

To wartościowa lektura dla osób, które chcą lepiej rozumieć swoje emocje i nauczyć się reagować spokojniej i zdrowiej, ale nie zastąpi profesjonalnej pomocy w przypadku poważnych problemów z kontrolą złości. To raczej książka o charakterze popularnonaukowym niż poradnik terapeutyczny, opisano w niej niewiele konkretnych technik, w tym właściwie tylko jedno ćwiczenie oddechowe. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Klara Kawecka "Niamar"

Tytuł: "Niamar"

Autor: Klara Kawecka

Wydawnictwo: Lava

Ilość stron: 360

Data wydania: 20-06-2025

Moja ocena: 9/10

 

„Niamar” Klary Kaweckiej to niezwykłe fantasy, w którym młoda Martarka Lyya wyrusza w podróż wykraczającą poza granice materii. To opowieść o buncie przeciwko systemowi Tar, który żywi się naszymi lękami i narzuca nam obce pragnienia. Lyya, ozdabiając swoje rogi klejnotami, długo nie widziała, że prawda kryje się głębiej, w bezforemnej energii Nia i niepoznawalnym In. Dostrzegając wady swojego klanu wyrusza w podróż, która zmieni jej postrzeganie rzeczywistości.

Największym wyzwaniem bohaterki okazuje się jednak nie fizyczna droga, lecz konfrontacja z Aimar - własnym cieniem, który uderza w momentach słabości.

Autorka genialnie pokazuje, że wolność nie polega na walce, lecz na uciszeniu zgiełku myśli i emocji, zwanych Mar, by wreszcie zharmonizować całe swoje istnienie. Aby uzyskać wewnętrzny spokój musimy zaakceptować swoją mroczną stronę, bo walka z nią tylko dodaje jej mocy.

Autorka tworzy wielowarstwową strukturę, w której wędrówka głównej bohaterki staje się pretekstem do dekonstrukcji ludzkiego (czy też martarskiego) umysłu, nawiązując do alegorii jaskini Platona, psychologii Cienia C.G. Junga oraz poetycko ujętej fizyki kwantowej. Książka przedstawia te idee posługując się nowymi pojęciami, słowniczek z tyłu książki ułatwia ich zrozumienie.

"Niamar" to lektura dla tych, którzy w literaturze szukają czegoś więcej niż tylko przygody, to podróż ku najgłębszej prawdzie o nas samych, gdzie najwyższym poziomem poznania jest zjednoczenie z nieskończoną pełnią wszechrzeczy.

Powieść trudna, lecz bardzo wartościowa.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Magdalena Kozak "Młody"

Tytuł: "Młody"

Cykl: Wampiry w ABW, tom 4

Autor: Magdalena Kozak

Wydawnictwo: Warbook

Ilość stron: 400

Data wydania: 21-05-2025

Moja ocena: 9/10

 

Nocarze. Renegaci. Watykańscy. Inanici. Rebelianci. Najemnicy.

Vesper w każdym tomie zmienia stronę. Z początkującego wampira w ABW awansował na generała u Renegatów, by ostatecznie stworzyć własny klan jako Nikt, Lord Inanitów. Ilu znacie bohaterów, którzy tak często zmieniają barwy, a mimo to nie tylko unikają konsekwencji, ale wręcz wspinają się po szczeblach hierarchii?

Jako Inanita Vesper ma pełnić rolę pośrednika między klanami wampirów. Zaczyna jednak od zera: z sześcioosobową „armią”, bez sprzętu, bez siedziby, bez kluczowych umiejętności i z łatką kogoś, kogo wszyscy traktują z góry. A mimo to staje się niezbędny w obliczu zewnętrznego zagrożenia. Watykańscy dysponują antysymbiontem, lekiem na wampiryzm, przed którym drżą wszyscy krwiopijcy, niezależnie od pozycji.

Równolegle w strukturach klanów narasta bunt. Część wampirów ma dość feudalnego porządku, klękania przed Lordami i rytualnego okazywania czci. Świat się zmienia, więc i dowództwo ma się zmienić. Grozi to chaosem, który może rozsadzić cały system od środka.

Z każdym tomem sytuacja coraz bardziej się komplikuje. Pojawiają się nowe konflikty, nowe zagrożenia i nowe pytania, a my wciąż nie wiemy, kto naprawdę pociąga za sznurki.

Ewoluuje także sam Vesper. Mniej filozofuje, przestaje być malkontentem, a staje się coraz sprawniejszym strategiem. Narracja nadal obfituje w jego przemyślenia, ale coraz większy nacisk kładziony jest na działanie.

Ta seria wciągnęła mnie od pierwszego tomu i nie przestaje zaskakiwać. Zastanawiam się co jeszcze wymyśli autorka. Polecam tę serię wszystkim, którzy lubią łamanie znanych schematów.

Myślicie, że o wampirach wiecie już wszystko? Mylicie się  


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

Jacek Piekiełko, Tomasz Żak "Rigor mortis"

Tytuł: Rigor Mortis

Autor: Jacek Piekiełko, Tomasz Żak

Wydawnictwo: Labreto

Ilość stron: 444

Data wydania: 19-11-2025

Moja ocena: 8/10

 

Rigor mortis” Tomasza Żaka i Jacka Piekiełko to historia kryminalnego podcastu o tym samym tytule, którego nazwa sprytnie nawiązuje do nazwiska prowadzącego, Mikołaja Mortysza. Bohater obsesyjnie fascynuje się postacią Kowboja, domniemanego sprawcy serii brutalnych przestępstw. Wychowany przez matkę zmagającą się z uzależnieniem od alkoholu, Mikołaj pragnie za wszelką cenę zdobyć rozgłos. Coraz większa popularność podcastu, zainteresowanie mediów i powodzenie u kobiet utwierdzają go w przekonaniu o własnej wyjątkowości. Nikt jednak nie wie, co wydarzyło się w przeszłości Mikołaja.

Ciekawą przeciwwagą dla Mortysza jest Honorata Kałuża – prowadząca konkurencyjny podcast, często wplatająca w wypowiedzi angielskie zwroty. Towarzyszy jej wierny, choć nieco niesforny pies Andrzej. Honorata podejrzewa, że Mortysz manipuluje faktami i buduje legendę sprawcy, który być może wcale nie istnieje, a jego narracja pozwala innym przestępcom działać w cieniu. Jej celem jest ujawnienie prawdy i obnażenie jego metod.

Z czasem idealny wizerunek Mortysza zaczyna się kruszyć. Szczególnie wyraźnie widać to w jego relacji ze współpracownikiem o pseudonimie Buła. Mortysz traktuje go z wyższością, celowo wybierając osobę, którą, jak sądzi, łatwo będzie kontrolować. Może się jednak okazać, że znacząco go nie docenił.

Książka portretuje człowieka gotowego na wszystko w imię sławy. Podcast staje się dla niego narzędziem do zdobycia uznania, a pytanie o to, czy Kowboj naprawdę istnieje, pozostaje kluczową osią fabuły. Bohaterowie są wyraziści i wiarygodni psychologicznie, choć nie wszyscy budzą sympatię. Najbardziej polubiłam Honoratę, za jej determinację, odwagę i gotowość do obrony swojego psa, choć i jej zdarza się przesadzić, zwłaszcza gdy narusza spokój rodziny pogrążonej w żałobie.

Powieść wciąga zarówno dzięki szokującej sprawie kryminalnej, jak i wątkowi rywalizacji medialnej oraz pogoni za sensacją. To książka, która skłania do samodzielnej oceny moralnych wyborów bohaterów. Polecam i zachęcam, by wyrobić sobie własne zdanie na temat ich postępowania.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

Beata Piotrowska "Krzyk kamienia"

Tytuł: "Krzyk kamienia"

Cykl: Zaklęte w kamieniu, tom 2

Autor: Beata Piotrowska

Wydawnictwo: Nie powiem

Ilość stron: 518

Data wydania: 21-11-2025

Moja ocena: 10/10

 

„Krzyk kamienia” Beaty Piotrowskiej to druga część cyklu „Zaklęte w kamieniu”. Narracja pozostaje równie nastrojowa i urzekająca jak w „Tchnieniu magii”, jednak tym razem akcja wyraźnie przyspiesza.

Hrabina Lipińska trafia w obszar zainteresowań tajnych nazistowskich organizacji okultystycznych: Thule, Ahnenerbe oraz Vril. W jakiś sposób dowiadują się o przepowiedni i mocy Kornelii, a także o jej niezwykłym podobieństwie do wizerunku czarownicy sprzed wieków. Dziewczyna stopniowo odkrywa swoje umiejętności i pragnie pomagać każdemu potrzebującemu, nie zawsze myśląc o konsekwencjach. Jej nieprzemyślane działania przyciągają uwagę wrogów, mimo ostrzeżeń cyganek Arayi i Ziry, które próbują ją chronić i powstrzymać przed nadmierną ingerencją w los.

Tło wojenne nadaje historii dodatkowej intensywności. Arkady wyjeżdża na front, a do dworku wprowadzają się niemieccy oficerowie, oficjalnie prowadzący badania naukowe, a w rzeczywistości bacznie obserwujący Kornelię. W powieści pojawia się również poruszający wątek pożegnania z miłością. Wojna zmusza bohaterów do trudnych decyzji, uczy pokory i walki o przetrwanie.

Kornelia stopniowo poznaje swoje dziedzictwo i pochodzenie, choć Cyganki znają całą prawdę i celowo ukrywają ją przed dziewczyną, wierząc, że czas sam przyniesie odpowiedzi. Przed bohaterką stoi także niebezpieczne starcie z wiedźmami związanymi z Himmlerem, którego finał pozostaje niepewny.

Autorka umiejętnie splata magię z historią, dzięki czemu nawet nadprzyrodzone wątki wypadają wiarygodnie. Moc Kornelii rozwija się powoli, choć ona sama jest zniecierpliwiona i zniechęcona faktem, że Zira i Araya wiedzą więcej niż mówią.

Dziewczyna pomaga nie tylko mieszkańcom okolicy, ale również jeńcom wojennym i żydowskiej rodzinie, ryzykując własne bezpieczeństwo. Jej empatia i odwaga popychają ją do czynów, których maskowaniem zajmują się Cyganki, wykorzystując także własne magiczne zdolności.

Końcówka tomu pozostawia czytelnika w zawieszeniu i oczekiwaniu na kontynuację.

Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





 

Monika Hakowska "Miłość po krakowsku"

Tytuł: "Miłość po krakowsku"

Cykl: Miłość po..., tom 1

Autor: Monika Hakowska 

Wydawnictwo: Videograf

Ilość stron: 320

Data wydania: 06-11-2025

Moja ocena: 8/10

 

„Miłość po krakowsku” Moniki Hakowskiej to powieść obyczajowa, która porusza trudne tematy: żałobę, porzucenie, chorobę oraz odpowiedzialność za bliskich. Autorka skupia się na niełatwych relacjach rodzinnych i emocjonalnych konsekwencjach rozbitych więzi.

Główna bohaterka mierzy się z codziennym przeciążeniem, pracą pod presją oraz wychowywaniem dorastającej dziewczyny, która czuje się osamotniona i niezrozumiana. Napięcia między nimi są jednym z ciekawszych elementów książki, bo dobrze oddają chaos emocjonalny okresu dojrzewania i bezradność dorosłych, którzy chcą dobrze, ale nie zawsze potrafią to okazać.

Ważną rolę odgrywa także wątek sąsiedzkiej relacji, początkowo pełnej nieporozumień. Stopniowo przeradza się ona w coś głębszego, choć obciążonego bagażem przeszłych strat i niedopowiedzianych emocji. Autorka pokazuje, jak trudno budować bliskość, gdy każdy z bohaterów nosi w sobie własne rany.

Momentami zachowania niektórych postaci mogą budzić frustrację, zwłaszcza w kontekście radzenia sobie z kryzysem i żałobą, ale jednocześnie podkreśla to ich niedojrzałość i zagubienie. Relacje w tej historii są dalekie od idealnych, za to bardzo ludzkie.

Styl powieści jest lekki i przystępny, dzięki czemu mimo poruszanych trudnych tematów książkę czyta się płynnie i z zaangażowaniem. Łatwo wczuć się w emocje bohaterów i kibicować im w próbach poukładania swojego życia.

To dobra propozycja dla osób, które lubią obyczajówki skupione na relacjach, emocjach i powolnym procesie godzenia się z przeszłością. Polecam.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Aldona Reich "Polifem". Recenzja przedpremierowa.

Tytuł: "Polifem"

Cykl: Darasz, tom 2

Autor: Aldona Reich

Wydawnictwo: Labreto

Ilość stron: 268

Data wydania: 24-02-2026

Moja ocena: 8/10

 

Podkomisarz Witold Darasz przenosi się z Sanoka do Słupska i niemal od razu zostaje wrzucony w sam środek skomplikowanego śledztwa. Chodzi o zaginięcie dziennikarza, który badał nieprawidłowości związane z działalnością lokalnego polityka. Szybko jednak okazuje się, że sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać, a w trakcie dochodzenia na powierzchnię wypływają kolejne wątki, zmuszające policję do zmiany kierunku działań.

Równolegle prowadzona jest druga sprawa - młodej kobiety, która w ciężkim stanie trafia do szpitala. Darasz czeka na możliwość rozmowy z nią, licząc, że pomoże ona rzucić nowe światło na to, co naprawdę wydarzyło się w mieście.

Słupsk staje się areną kolejnych niepokojących odkryć. Znajdowane są upozowane zwłơki, a sposób ich wystawienia sugeruje, że nie jest to dzieło przypadku. Motyw maski odgrywa w powieści kluczową rolę i stanowi jeden z najbardziej intrygujących elementów fabuły.

Na drugim planie pojawiają się relacje między policjantami. Dwójka współpracowników Darasza wyraźnie coś do siebie czuje, jednak uczucia skrywane są pod warstwą ironii i prześmiewczych żartów. Sam Darasz zmaga się z nieufnością wobec miłości po trudnych doświadczeniach z przeszłości, jednocześnie próbując odnaleźć się w nowym zespole i opanować wewnętrzne napięcia w imię dobra śledztwa. Musi także nauczyć się współpracy z innymi służbami: prokuratorem i medyczką sądową, których styl działania dopiero poznaje.

„Polifem” jest powieścią mniej emocjonującą niż wcześniejszy „Erem”, jednak wciąż oferuje ciekawą zagadkę kryminalną oraz intrygująco skonstruowaną postać sprawcy. To kryminał, który bardziej stawia na stopniowe odsłanianie prawdy niż na ciągłą eskalację napięcia. 


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Alex Forest "Smakosz"

Tytuł: "Smakosz"

Autor: Alex Forest

Wydawnictwo: Ostre Pióro

Ilość stron: 270

Data wydania: 30-05-2025

Moja ocena: 5/10

 

„Smakosz” Alexa Foresta budzi zaciekawienie już na etapie okładki, zaprojektowanej w sposób niejednoznaczny i podatny na różne interpretacje. Czy widzimy czaszkę z wyszczerzonymi zębami, czy może nietoperza? Ta wizualna zagadka dobrze współgra z treścią powieści.

Pod okładką kryje się kryminał o poszukiwaniu seryjnego mordercy, znanego jako Smakosz z Central Parku. Sprawca dokonuje zbrodni na terenie nowojorskiej oazy spokoju, siejąc postrach wśród mieszkańców miasta. Historię poznajemy z dwóch perspektyw: komisarza prowadzącego śledztwo, Oliviera Davisa, oraz jego żony Emily. Miałam własną teorię, dlaczego to właśnie ona została jednym z narratorów, jednak autor obrał inny kierunek, ostatecznie mnie zaskakując.

Choć zbrodnie układają się w pewien schemat, a sama ksywka mordercy oraz jego wyznania budzą wstręt, autor nie koncentruje się na brutalnych opisach czynów. Zamiast tego dużą wagę przykłada do psychologii postaci, która odgrywa tu kluczową rolę. Ostatecznie winowajcą okazuje się osoba, której podejrzewalibyśmy jako ostatnią.

„Smakosz” to dość krótka historia, licząca poniżej 300 stron, którą czyta się szybko. Sprzyjają temu krótkie rozdziały oraz naprzemienna narracja dwóch bohaterów. Choć powieść nie wciągnęła mnie szczególnie mocno, doceniam zaskakujące zakończenie oraz jego psychologiczne uzasadnienie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko





  

Bernardyna Darecka-Władzimiruk "Kim jesteś, Nikolo?"

Tytuł: "Kim jesteś, Nikolo?"

Autor: Bernardyna Darecka-Władzimiruk

Wydawnictwo: WasPos

Ilość stron: 270

Data wydania: 25-11-2025

Moja ocena: 5/10

 

Powieść opowiada historię dwóch sióstr, identycznych bliźniaczek, które mimo wspólnego dzieciństwa bardzo różnią się charakterami i sposobem życia. Natalia jest policjantką, osobą wrażliwą, naiwną i romantyczną. Nicola pozostaje „wielką nieobecną”, która twierdzi, że pracuje w przedszkolu, jednak jej luksusowy styl życia budzi wiele pytań. Unika kontaktu z rodziną, co szczególnie niepokoi Natalię, która nie potrafi pogodzić się z tym, że dorosłość naturalnie rozluźnia więzi.

Z perspektywy narratorki obserwujemy codzienne życie Natalii: jej wizyty u rodziców, rozmyślania, kąpiele, zaparzanie herbaty, drobne rytuały dnia. Ten bardzo szczegółowy sposób narracji sprawił, że miałam wrażenie pewnej statyczności fabuły, jakby niewiele się działo, a akcja długo stała w miejscu. Natalia nieustannie narzeka na brak kontaktu z siostrą, ale jednocześnie nie podejmuje realnych działań, by dowiedzieć się, co naprawdę się z nią dzieje. Jako policjantka miałaby ku temu możliwości, jednak z nich nie korzysta.

W życiu Natalii pojawia się Maksymilian, dawny szkolny kolega, który w dzieciństwie dokuczał jej, co z perspektywy czasu okazuje się niedojrzałym sposobem okazywania zainteresowania. Ich relacja jest ciepła, pełna czułości i stanowi jeden z jaśniejszych punktów powieści. Momentami jednak zachowanie Maksa wydawało mi się nienaturalnie drobiazgowe, wręcz zbyt dosłowne, co nieco wybijało mnie z rytmu opowieści.

Choć czytelnik dość szybko domyśla się, czym naprawdę zajmuje się Nicola, wątków potencjalnie niebezpiecznych jest niewiele i zostają one szybko rozwiązane, zanim zdążą zbudować napięcie. Szkoda, bo temat aż prosi się o większą intensywność i emocjonalny ciężar.

Plusem książki jest natomiast pokazanie silnych więzi rodzinnych. Natalia bardzo troszczy się o rodziców, a ich relacja jest pełna czułości i wzajemnej uwagi. Jednocześnie jej potrzeba stałego kontaktu i próby narzucania siostrze własnego modelu bliskości były dla mnie momentami trudne do zaakceptowania. Odebrałam ją jako osobę nadmiernie natarczywą, nie do końca rozumiejącą, że dorosłe życie często oznacza różne drogi i różne tempo kontaktów.

Zastanowił mnie również wątek, w którym Natalia po latach nie rozpoznaje głosu własnej siostry. W przypadku jednojajowych bliźniaczek, które mają identyczną barwę głosu, wydało mi się to mało przekonujące.

"Kim jesteś, Nicolo?" to powieść obyczajowa z elementami tajemnicy, skupiona bardziej na emocjach Natalii i jej codzienności niż na dynamicznej akcji. Dla mnie była to lektura raczej przeciętna: poprawna, momentami ciepła, ale niewykorzystująca w pełni potencjału fabuły.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko