Tytuł: "Piętno"
Cykl: Stigma, tom 1
Autor: Erin Doom
Wydawnictwo: Flow Books
Ilość stron: 496
Data wydania: 12-11-2025
Moja ocena: 9/10
„Piętno” Erin Doom to romans
oparty na sprzecznościach, które przyciągają bohaterów do siebie jak dwa
przeciwne bieguny. Mireya to młoda dziewczyna, która zbyt wcześnie musiała
dorosnąć. Wzięła na siebie odpowiedzialność ponad swój wiek i nauczyła się
powtarzać jak mantrę: poradzę sobie sama. Z kolei Andras buduje wokół siebie
emocjonalny mur i przekonuje wszystkich, że nikogo nie potrzebuje. Nazywa
siebie zimnym draniem, jakby to określenie miało go ochronić przed światem. Oboje
jednak ukrywają blizny, psychiczne i fizyczne, a prawda o nich jest
odwrotnością deklaracji. Ich słowa mówią: odejdź. Ciała i gesty szepczą:
zostań.
Mireya rozpaczliwie szuka pracy i
trafia do ekskluzywnego lokalu prowadzonego przez Zorę i Andrasa. Relacja tej
dwójki od początku wydaje się niejednoznaczna i owiana tajemnicą. Dziewczyna
szybko dostrzega, że Andras to człowiek, od którego powinna trzymać się z
daleka. Mimo to reaguje, gdy jego zachowanie ją bulwersuje. Mireya zawsze idzie
za swoją prawdą, nawet jeśli oznacza to kłopoty. Andras z kolei skrywa sekret,
którego musi strzec. Wbrew własnej woli zaczyna pełnić rolę jej anioła stróża,
choć jego serce wciąż należy do innej kobiety. Napięcie między nimi budowane
jest zarówno na niedopowiedzeniach i tajemnicach, jak i na stopniowo
narastającym przyciąganiu.
Autorka decyduje się na ciekawy
zabieg narracyjny. Przez większą część powieści poznajemy wydarzenia wyłącznie
z perspektywy Mireyi. To sprawia, że czytelnik skazany jest na domysły i
interpretacje, widzi tylko tyle, ile widzi ona. Dopiero pod koniec otrzymujemy
kluczowe sceny z punktu widzenia Andrasa, co porządkuje wcześniejsze
wątpliwości i zmienia optykę wielu sytuacji. Ten jednostronny ogląd
rzeczywistości wzmacnia napięcie psychologiczne i długo utrzymuje aurę
tajemnicy.
Styl Erin Doom jest intensywny,
nasycony emocjami i silnie skupiony na zmysłowości. Emocje nie istnieją tu w
oderwaniu od ciała. Objawiają się drżeniem kolan, szumem w głowie,
przyspieszonym oddechem, piekącą skórą. Narracja pierwszoosobowa wprowadza
czytelnika w intymny mikrokosmos doznań bohaterki. Bywa wręcz klaustrofobiczna,
ponieważ niemal każda scena filtrowana jest przez jej fizyczne i emocjonalne
reakcje.
Język powieści jest pełen
kontrastów. Nienawiść styka się z pożądaniem, ból z przyjemnością, chłód muru z
żarem dotyku. Autorka chętnie sięga po poetyckie, momentami egzaltowane
metafory, takie jak „umierająca gwiazda” czy „wstęga płonącego jedwabiu”,
nadając całości dramatyczny, niemal melodramatyczny ton. Krótkie, rwane zdania
w chwilach napięcia oddają zagubienie bohaterki i dynamikę emocji. Jednocześnie
pisarka z upodobaniem celebruje detale: fakturę materiału przesuwającego się po
skórze, brzmienie akcentu, temperaturę spojrzenia. To właśnie na tych detalach
budowany jest gęsty, zmysłowy klimat.
Psychologiczne napięcie wynika z
sekretów i niedopowiedzeń, erotyczne z tego, jak emocje odbijają się w ciałach,
dotyku i oddechu bohaterów. Zabieg ten jest skuteczny, choć chwilami może
wydawać się powtarzalny, zwłaszcza gdy każde jego słowo rezonuje w niej echem i
dreszczem. Bywa to męczące, lecz gdy w pełni zanurzyć się w tę historię,
melodramatyczność przestaje razić, a zaczyna tworzyć spójną, emocjonalną
całość.
„Piętno” wciąga dzięki atmosferze
tajemnicy i intensywności przeżyć. To opowieść o ludziach, którzy najgłośniej
mówią, że nikogo nie potrzebują, a najbardziej pragną, by ktoś zobaczył ich
prawdziwe oblicze.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz