Tytuł: "Gdy powrócą kanarki"
Autor: Laura Barrow
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 378
Data wydania: 18-06-2025
Moja ocena: 7/10
To dramat obyczajowy o
skomplikowanych losach rodziny, jednej chwili nieuwagi, która doprowadziła do
tragedii, rodzicielskiej nieodpowiedzialności oraz silnych więziach
międzypokoleniowych.
Trzy siostry: Savannah, Ryanne i
Sue Ellen wracają po latach do rodzinnego miasteczka i odnajdują kapsułę czasu.
Narracja prowadzona jest naprzemiennie z ich perspektywy oraz z punktu widzenia
babci, pieszczotliwie nazywanej Bunią, silnej, charyzmatycznej kobiety z
własnymi dziwactwami, m.in. skłonnością do zbieractwa, która odegrała kluczową
rolę w ich wychowaniu.
Stopniowo odkrywamy rodzinną
tajemnicę: co wydarzyło się przed laty z bliźniaczką Savannah, Georgią. Jej
zaginięcie odcisnęło piętno na całej rodzinie a dziewczynka wciąż żyje we
wspomnieniach sióstr, które przez lata łudziły się, że wróci niczym bagienny
kanarek wraz ze zmianą pory roku. Tymczasem bohaterki dowiadują się, że
ukochana Bunia jest poważnie chora, co zapowiada kolejną bolesną stratę.
Spotkanie po latach staje się katalizatorem emocji, rozliczeń i zmian.
Książka porusza temat trudnych
relacji, wzajemnych pretensji oraz prób kontrolowania życia innych. Siostry
noszą w sobie również żal do ojca, który nie potrafił udźwignąć
odpowiedzialności po śmierci ich matki.
Powieść czyta się przyjemnie,
emocje są wyczuwalne, jednak historia nie wyróżnia się na tyle, by szczególnie
mnie wciągnąć lub pozostać w pamięci na dłużej. Bohaterki wydają się dość
przeciętne – to mogłaby być opowieść o niemal każdej rodzinie.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz