Tytuł: "Bal trwa teraz"
Autor: Riya Sokół
Wydawnictwo: Pascal
Ilość stron: 304
Data wydania: 26-11-2025
Moja ocena: 8/10
„Bal trwa teraz” to poruszająca,
szczera do bólu autobiografia Riya Sokół. Artystka odsłania w niej nie tylko
kulisy kariery, lecz przede wszystkim swoją drogę przez depresję, która stała
się początkiem leczenia, pracy nad sobą i duchowego przebudzenia.
To opowieść o upadaniu i
wstawaniu. O momentach, w których na koncie hulał wiatr, a codzienność
sprowadzała się do dramatycznych wyborów między kompletem nowych opon a świątecznymi
prezentami dla bliskich. O dylematach, które rachunki opłacić, gdy środków
brakuje na wszystko. O bezradności po ataku hakerskim na konta w mediach
społecznościowych. A jednak przez cały ten czas towarzyszyło jej przekonanie,
że pieniądze są, tylko trzeba im zaufać i rzeczywiście, jak pisze, pojawiały
się w najmniej spodziewanych momentach.
Mimo wielkiej miłości do sceny i
śpiewania Riya przeszła poważny kryzys psychiczny i chwile zwątpienia w swoją
misję. W książce zwraca się do Boga słowami: użyj mnie, użyj mojego talentu dla
dobra ludzi. Ta deklaracja nie brzmi jak slogan, lecz jak osobiste
zobowiązanie. Autorka chce zmieniać podejście Polaków do życia, inspirować do
odwagi i życia w zgodzie ze sobą.
Dużą część książki zajmuje jej
rozwój duchowy. Riya opisuje spotkania z różnymi przewodnikami, próby
zrozumienia mechanizmów rządzących emocjami i przekonaniami. Nie jest to jednak
opowieść o czarach, lecz o świadomej pracy nad sobą, osadzonej także w
psychologii. Mantrę „wdycham ból, wydycham miłość” znałam wcześniej z książki
Sheryl Paul „Mądrość lęku” i już wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To
działanie wbrew intuicji, bo naturalnym odruchem jest ucieczka od bólu, a nie
przyjęcie go i przemiana.
Autorka pisze również o życiu
prywatnym: zawodach miłosnych, rozwodzie, patchworkowej rodzinie i ogromnej
miłości do córek. To właśnie rozmowy z nimi stały się dla niej impulsem do
powrotu do dawnych marzeń. Wspomina także czas pandemii, który zatrzymał ją na
Kostaryce, z dala od zgiełku wielkich miast. Ten okres wyciszenia i odrodzenia
był dla niej tak przełomowy, że z czasem inni zaczęli przypisywać sobie
autorstwo projektu, który powstał z jej potrzeby serca.
„Bal trwa teraz” szczególnie
poruszy osoby, które cenią pracę nad sobą i poszukują własnej prawdy oraz
życiowej misji. Doceniam tę książkę za szczerość, odwagę i gotowość do
dzielenia się doświadczeniem, choć mam świadomość, że nie każdy czytelnik
będzie gotów przyjąć jej przekaz.
Styl Riyi Sokół cechuje autentyzm
i intymność. Pisze językiem prostym, potoczystym, pozbawionym patosu. Lektura
przypomina rozmowę z kimś bliskim, kto bez upiększeń opowiada o swoich lękach,
słabościach i nadziejach. Narracja jest obrazowa i dynamiczna. Autorka
swobodnie przechodzi od codziennych scen, takich jak wizyta w urzędzie czy
rozmowy w szpitalu, do głębokich refleksji nad duchowością i przeznaczeniem.
Całość przenika ciepło i lekka melancholia, ale jednocześnie silna determinacja
w poszukiwaniu własnej drogi. To pisanie z serca, nastawione na emocjonalny
rezonans, a nie literackie fajerwerki.
Osobiście bardzo cenię głos artystki i z przyjemnością słucham jej utworów. Jej interpretacja piosenki „Bal”, najbardziej znanej z wykonania Maryla Rodowicz, ma w sobie niezwykły rozmach i energię. I właśnie tak, z odwagą i pełnią zaangażowania, jak śpiewa Riya, warto żyć i spełniać swoje marzenia. Bo bal naprawdę trwa teraz.
Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas
https://linktr.ee/annadyczko_mczas
https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212
https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz