sobota, 28 lutego 2026

Leonora Nattrass "Czarna kropla"

Tytuł: "Czarna kropla"

Cykl: Laurence Jago, tom 1

Autor: Leonora Nattrass

Wydawnictwo: Nemezis

Ilość stron: 374

Data wydania: 04-06-2025

Moja ocena: 6/10

 

"Czarna kropla" autorstwa Leonory Nattrass to powieść osadzona w brutalnych czasach wojny między Wielką Brytanią a Francją. Już sam opis zapowiada historię pełną napięcia, politycznych intryg i śmiertelnego zagrożenia.

Głównym bohaterem jest urzędnik Laurence Jago, który ma wyjaśnić okoliczności śmierci swojego kolegi po fachu. Wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak ciało zostaje szybko zabrane przez anatomów i znikają ślady, które mogłyby coś wyjaśnić. Wkrótce Jago otrzymuje tajemniczy liścik, a sytuacja zaczyna się komplikować.

W kraju panuje atmosfera strachu. Podejrzenie o zdradę może skończyć się szubienicą, bo w tamtym czasie karę śmierci stosowano często, a zdrajców dopatrywano się niemal wszędzie. Jago prowadzi delikatne śledztwo, będąc pod ogromną presją. Zaczyna sięgać po laudanum, zwane Czarną Kroplą. Z rozdziału na rozdział tych „kropel na dobranoc” jest coraz więcej, a uzależnienie staje się kolejnym problemem, z którym musi się zmierzyć.

Niestety, mimo ciekawego pomysłu, książka okazała się dla mnie trudna w odbiorze. Największą przeszkodą był styl autorki. Jest bardzo ciężki i mało naturalny. Widać, że pisarce bardzo zależało na oddaniu realiów epoki, ale przez to historia traci płynność.

Dialogi często brzmią sztucznie. Zamiast zwykłych rozmów dostajemy długie wyjaśnienia dotyczące polityki czy sytuacji społecznej. Bohaterowie nie mówią jak żywi ludzie, tylko jakby wygłaszali wykłady. Przez to trudno się z nimi zżyć i przejąć ich losem.

Kolejnym problemem jest nadmiar szczegółów. Pojawia się dużo nazwisk, informacji i dygresji, które spowalniają akcję. Zamiast budować napięcie, książka momentami je rozprasza. Zdarzało mi się wracać do wcześniejszych zdań, by zrozumieć, kto do kogo mówi i o co właściwie chodzi.

W efekcie lektura przypominała mozolne przedzieranie się przez gęsty tekst. Sama intryga ma potencjał, a motyw uzależnienia głównego bohatera jest interesujący, jednak sposób opowiedzenia tej historii sprawił, że trudno było mi w pełni zaangażować się w tę opowieść.

Widać research, widać dbałość o realia, widać ambicję. Tło historyczne jest dopracowane, polityczne napięcie ma solidne fundamenty. To wszystko zasługuje na uznanie.

Problem w tym, że historia zamiast żyć, chwilami zastyga. Realizm epoki został oddany, ale kosztem naturalności. Dialogi bywają sztywne, akcja spowalnia przez nadmiar wyjaśnień, a emocje bohaterów giną pod warstwą informacji. Czytelnik bardziej analizuje niż przeżywa.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz