sobota, 29 sierpnia 2026

Agata Sawicka "Leśniczówka cudów"

Tytuł: "Leśniczówka cudów"

Autor: Agata Sawicka

Wydawnictwo: Dragon

Ilość stron: 360

Data wydania: 05-11-2025

Booktour: Czytam dla przyjemności

Moja ocena: 7/10

 

„Leśniczówkę cudów”, pierwszą świąteczną powieść Agaty Sawickiej, przeczytałam w ramach booktour organizowanego przez Czytam dla przyjemności.

To historia zawziętej nienawiści i chęci zemsty, które z czasem ustępują miejsca miłości, wybaczeniu i nadziei na wspólną przyszłość.

Lilka jest dobrą dziewczyną, ale nie potrafi wybaczyć prawnikowi, który zniszczył jej rodzinę. Przez jego decyzje straciła ojca i resztę dzieciństwa spędziła w domu dziecka. Po latach, już jako dorosła kobieta, wynajmuje detektywkę, która odnajduje Gabriela.

Lilka bierze wolne w pracy, mimo że zbliżają się święta, i rusza do niewielkiej górskiej wsi, gdzie Gabriel zaszył się na dobre. Mężczyzna jest dziś leśniczym. Lilka jedzie tam z jednym zamiarem: chce go zniszczyć. Nie ma jeszcze konkretnego planu, ale jest przekonana, że Gabriel zasługuje na karę.

Na miejscu zastaje jednak zupełnie innego człowieka niż ten, którego zapamiętała. Gabriel sam został złamany przez własny dramat, a dziesięć lat, które minęły od wydarzeń z przeszłości, bardzo wiele zmieniło. Mężczyzna okazuje Lilce dobroć i przyjmuje ją pod swój dach. Z czasem zdradza jej swoją historię, podczas gdy ona, coraz bardziej zaangażowana uczuciowo, wciąż ukrywa przed nim własną przeszłość.

To całkiem ładna, ciepła opowieść, choć nie do końca przekonał mnie wątek miłosny. Problemem jest przede wszystkim różnica wieku między bohaterami wynosząca dwadzieścia lat. Gabriel mógłby być ojcem Lilki, dlatego trudno było mi uwierzyć w ich relację jako pary.

Podobały mi się natomiast retrospekcje z przeszłości obojga bohaterów. Dzięki nim możemy lepiej poznać ich historie i zrozumieć, co doprowadziło ich do miejsca, w którym znajdują się obecnie. Większość akcji rozgrywa się oczywiście w teraźniejszości, ale powroty do przeszłości dobrze uzupełniają fabułę.

Na plus zaliczam również wprowadzenie wątku schorowanego dziadka, którego rodzina porzuciła w szpitalu. To smutny motyw, ale jednocześnie bardzo życiowy, bo takie sytuacje naprawdę się zdarzają.

„Leśniczówka cudów” to opowieść o krzywdzie, przebaczeniu i tym, że czasem człowiek, którego przez lata obwinialiśmy za całe zło, sam może nieść własny ciężar. Nie wszystkie elementy historii mnie przekonały, ale całość czytało mi się przyjemnie.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz