sobota, 29 sierpnia 2026

Marta Nowik "Świąteczny abonament"

Tytuł: "Świąteczny abonament"

Autor: Marta Nowik

Wydawnictwo: Szara Godzina

Ilość stron: 296

Data wydania: 24-10-2025

Moja ocena: 6/10

 

„Świąteczny abonament” Marty Nowik przeczytałam w ramach booktouru Czytam dla przyjemności. To prosta historia małżeństwa w kryzysie, Krzysztofa i Ireny, którzy z różnych powodów coraz bardziej się od siebie oddalają.

Krzysztof drażnił mnie niemal od początku. To zadufany w sobie bufon, który planuje doktorat i niemal wszystko filtruje przez „co ludzie powiedzą”. Do tego traktuje swoją żonę z góry, ponieważ ma ona niższe wykształcenie. Jakby dyplom był najważniejszym elementem udanego małżeństwa.

Irenka jest jego zupełnym przeciwieństwem. To kobieta z sercem na dłoni, prowadząca salon fryzjerski, w którym zna klientów nie tylko z imienia, ale nadaje im również zabawne ksywki. Chętnie daje zniżki osobom gorzej sytuowanym, przez co salon nie przynosi wielkich zysków. Mam wrażenie, że dla Irenki jest on przede wszystkim miejscem spotkań i pomagania ludziom, a dopiero później biznesem.

Kobieta zatrudnia również dziewczynę z trudnej, patologicznej rodziny, która ucieka przed pijącym ojcem. Niestety ten wątek nie do końca mnie przekonał. Informacja o sytuacji nastolatki jest wielokrotnie powtarzana, ale niewiele widać jej w zachowaniu bohaterki.

Przed świętami do mieszkania małżonków wprowadzają się seniorki rodu: teściowa Tekla i babcia Hania. Widząc, że między Ireną a Krzysztofem zdecydowanie nie dzieje się dobrze, postanawiają wkroczyć do akcji i wprowadzają tytułowy „świąteczny abonament”. Każdego dnia mąż i żona otrzymują zadanie, którego celem jest zrobienie czegoś miłego dla drugiej osoby.

Sam pomysł jest sympatyczny, ale mam z nim pewien problem. Jeśli między dwojgiem ludzi nie ma już wewnętrznej potrzeby troszczenia się o siebie, a Krzysztof bez zewnętrznej presji nie odwiedziłby nawet żony w szpitalu, to trudno mi uwierzyć, że kilka odgórnie narzuconych dobrych uczynków może uratować takie małżeństwo.

Sytuację dodatkowo komplikuje pojawienie się byłego chłopaka Ireny, co oczywiście budzi zazdrość Krzysztofa.

Niestety styl pisania autorki nie do końca mnie przekonał. Cała historia wydała mi się zbyt naiwna, a niektóre wątki zostały potraktowane dość powierzchownie. To książka, którą można przeczytać, ale raczej nie zostanie ze mną na długo. Najbardziej prawdopodobne jest to, że po lekturze w pamięci pozostanie mi głównie irytacja na Krzysztofa. Ja zdecydowanie nie chciałabym takiego męża.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz