sobota, 29 sierpnia 2026

Karol P. Lipski "Wdech... Wydech"

Tytuł: "Wdech... Wydech"

Autor: Karol P. Lipski

Wydawnictwo: Novae Res

Ilość stron: 176

Data wydania: 20-07-2026

Moja ocena: 6/10

 

„Całość naszego świadomego, ziemskiego życia ograniczają dwa przebudzenia: wdech w momencie narodzin i wydech na chwilę przed śmiercią. Wszystko, co pomiędzy, jest słabszy drogi.”

 

„Wdech... wydech” Karola P. Lipskiego, chociaż cienka, jest książką zaskakująco ciężką. Nie jest to lektura, którą czyta się dla rozrywki. Wymaga skupienia, a momentami wręcz mozolnego przedzierania się przez kolejne warstwy znaczeń.

Główny bohater, posługujący się pseudonimem BA, budzi się po pobycie w szpitalu pozbawiony wspomnień, które stopniowo wracają do niego w urywkach. Już na początku rozmawia z Przybyszem o kwestiach religijnych i filozoficznych. Przypomina sobie również koszmarne sny z dzieciństwa, w których śnił własne narodziny: mozolne przeciskanie się do światła, by zaczerpnąć pierwszy oddech. Podobne wrażenie towarzyszyło mi podczas lektury. Miałam poczucie, że również muszę przeciskać się przez kolejne zdania, by dotrzeć do tego, co autor chce powiedzieć.

A chce powiedzieć bardzo dużo. W krótkiej formie próbuje zmieścić sens życia, filozofię agnostyczną, odniesienia do klasyki literatury, wizję powtórnego przyjścia Jezusa, pandemię przedstawioną jako karę dla pasożytniczej ludzkości oraz temat cierpienia zwierząt. Wiele z tych kwestii powraca w rozmowach z Galateą.

To przy tym książka mocno zaangażowana społecznie. Autor nie próbuje zachować chłodnego dystansu ani udawać bezstronnego obserwatora. Przeciwnie, jego stosunek do współczesnego świata, konsumpcjonizmu, globalizacji czy sposobu, w jaki człowiek traktuje naturę i zwierzęta, jest wyraźny i często dosadny. Krytyka nie zostaje ubrana w delikatne aluzje. Lipski formułuje ją wprost, momentami bardzo ostro, dlatego trudno przejść obok jego poglądów obojętnie.

Autor porusza fundamentalne kwestie związane z relacją człowieka z naturą i odpowiedzialnością za świat, w którym żyjemy. Łączy przy tym pojęcia naukowe i ewolucyjne z refleksją humanistyczną, religijną oraz mitologiczną. Tekst jest pełen symboliki, wyrazistych porównań i literackich odniesień.

Język jest dojrzały, literacki, ale również gęsty. Autor zasypuje czytelnika słowami, pojęciami i kolejnymi tropami, przez co ta niewielka objętościowo książka musi być czytana powoli i z przerwami na przemyślenia.

„Wdech... wydech” nie próbuje być książką dla każdego. To raczej krótki, intensywny filozoficzno-społeczny wywód, który momentami przytłacza ilością poruszonych tematów. Jednych skłoni do refleksji, innych zmęczy swoją ciężkością i bezpośredniością.


Tekst i zdjęcie: Anna Dyczko, Międzyczas

https://linktr.ee/annadyczko_mczas

https://www.facebook.com/M-czas-103770337714212

https://www.instagram.com/annadyczko_mczas

https://www.wattpad.com/user/AnnaDyczko

https://www.tiktok.com/@anna_dyczko



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz